profil

Stefan Witwicki "Do Sosny Polskiej na Obczyźnie".

drukuj
poleca 85% 121 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Stefan Witwicki był jednym z wielu intelektualistów polskich, którzy po upadku powstania listopadowego wyemigrowali . On jednak dokonał tego dobrowolnie. Nie został zmuszony do wyjazdu. Lata spędzone poza granicami ojczyzny miały na niego duży wpływ.
Mieszkając w Dreznie a następnie w Paryżu odczuwał ogromną tęsknotę za ojczyzną. Na emigracji znajdowało się wtedy wielu polskich poetów romantycznych. Wszyscy oni tworzyli utwory poświęcone Polsce i osamotnieniu jakie odczuwali na obczyźnie. Witwicki również pisał o swej nostalgii. Jednym z dzieł o tej tematyce było "do sosny polskiej na obczyźnie".

Autor rozpoczyna wiersz słowami
" Gdzie winnice, gdzie wonne pomarańcze rosną,
domowy mój prostaku, witaj, moja sosno!".
W tym wstępie autor mówi nam o roślinności obcej ziemiom polskim, wśród której znalazła się samotna sosna. Autor w pewnym sensie utożsamia się z nią .
Widzi w niej samego siebie- zagubionego na emigracji i oddalonego od ojczyzny "odmieńca" na tle mieszkańców Paryża. Wśród drzew pomarańczy sosna czuje się nieswojo tak jak on w nowym dla siebie, środowisku zagranicznym. Istnieje inna możliwość interpretacji słów poety. Słowami "domowy mój prostaku" oraz "moja sosno" autor mógł chcieć wyrazić radość ze "spotkania" z sosną, która przypomina mu krajobraz opuszczonej ojczyzny (mimo iż sosna nie pochodzi z Polski, może się z nią kojarzyć).

Kolejny fragment autor rozpoczyna słowami-
" Od matki i sióstr twoich oderwana rodu,
stoisz, sierota, pośród cudzego ogrodu.
Jakże tu miłym jesteś gościem memu oku!".
Jak widać poeta wyraźnie cieszy się z widoku samotnej jak on sosny. Jest ona swego rodzaju podporą dla bohatera. Jej widok pomaga mu w walce z tęsknotą za Polską i w trudnościach życia na emigracji. Sosna jednak nie tylko przypomina ojczyste krajobrazy, ale również symbolizuje los emigranta (takiego jak autor) - "(...)sierota, pośród cudzego ogrodu." Cierpi ona tak samo jak cierpi poeta zmuszony do pozostania z dala od swego kraju.
Dzięki drzewu podmiot liryczny nie czuje się samotny bo widzi, że nie tylko on doświadczył dramatu emigracji -
"Oboje doświadczyliśmy jednego wyroku:
I mnie także poniosła pielgrzymka daleka,
I mnie na cudzej ziemi czas życia ucieka!".

"Czemuż choć cię starania czułe otoczyły,
Nie rozwinęłaś wzrostu, utraciłaś siły?
Masz tu wcześniej i słońce i rosy wiośniane,
Przecież gałązki twoje bledną poschylane.
Więdniesz, usychasz smutna śród kwietnej płaszczyzny,
Nie ma dla ciebie życia, bo nie ma Ojczyzny!"
W kolejnym fragmencie poeta mówi o tym, że sosna mimo idealnych warunków nie potrafiła rozwinąć się w pełni. Pomimo wszelakich wygód i najdogodniejszych warunków, jakimi została otoczona , powoli umiera. W podobnej sytuacji jest autor - nie potrafi on żyć nawet w najlepszych warunkach wiedząc, że jest daleko od ojczyzny. Mimo, iż w kraju czeka na bohatera chaos, zamęt i doskonale zdaje on sobie sprawę z trudnych warunków bytowych tam panujących, czytelnik odnosi wrażenie, że poeta nie chce już dłużej żyć na obczyźnie lecz jak najszybciej wrócić do Polski.

"Drzewko wierne! Nie zniesiesz wygnania tęsknoty!
Jeszcze trochę jesiennej i zimowej słoty
I padniesz martwe, obca ziemia cię pogrzebie ...
Drzewo moje! czyż będę szczęśliwszym od ciebie!"
W ostatnim fragmencie wiersza, autor stwierdza, że drzewo nie wytrzyma juz długo wśród obcych mu "wonnych pomarańczy" i umrze nie potrafiąc przetrwać z dala od ojczyzny.
Możemy sądzić, że bohater bardzo cierpi i obwinia się za to, że nie walczył za swój kraj do końca tylko uciekł z dala od niebezpieczeństwa. Teraz żałuje podjętej decyzji. Zrozumiał, że ratując się od śmierci fizycznej, zabił sumienie i dusze.
W ostatnim zdaniu zastanawia się czy nie byłby szczęśliwszy kończąc jak sosna - umierając. Jego tęsknota i cierpienie sprawiły, że nie wie juz czy lepsza jest egzystencja z dala od domu czy całkowite pozbawienie się życia.
Poeta w wierszu opisał powszechne wśród środowisk emigracji nastroje. Opowiadając dzieje sosny porównał je nie tylko do siebie ale również do reszty grona polskiej inteligencji, artystów zmuszonych do opuszczenia Polski. Wszyscy z nich cierpieli i usychali z tęsknoty. Wszyscy czuli się winni za brak swojego udziału w walce o ojczyznę. Wszyscy doświadczyli jednego wyroku...


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury