profil

Objaśnij wizję w końcowej scenie Nie-Boskiej Komedii Zygmunta Krasińskiego jako konkluzję dyskusji toczonej w dramacie.

poleca 92% 103 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

"Nie-Boska komedia" Zygmunta Krasińskiego jest nawiązaniem do "Boskiej komedii" Dantego. Jest utworem, który ukazuje destrukcję porządku świata boskiego. Jest to wieloznaczny i wielotematyczny dramat romantyczny, w którym występują trzy wątki: poetycki, rodzinny i historiozoficzny.„Nie-boska Komedia” Zygmunt Krasińskiego to dramat romantyczny, którego możemy podzielić na dwie części. Część pierwsza przedstawia polemikę z romantyczną koncepcją poety i poezji zaś część druga dotyczy filozofii rewolucji. Rewolucja u Krasińskiego to "krwawa jatka", przemoc, niesprawiedliwość. Po obu stronach walczących czai się zło. Rewolucjonistami są rzeźniczy chłopi chełpiący się licznymi zabójstwami, bez żadnych ideałów, godności, bez honoru, kobiety nieciężkich obyczajów (czyli lekkich), innowierczy wrogo nastawiony do katolików i samego Boga naród. Panuje zło, a więc rewolucja u Krasińskiego to walka zła ze złem - wygrać może tylko zło. Arystokraci są nie lepsi od chłopów, pozornie pobożni i dumni, lecz w chwili klęski tchórzliwi, podli, nie brzydzący się zdradą. Przyczyną tej rewolucji były konflikty społeczne – różnica interesów. Rewolucjoniści buntowali się gdyż nie byli zadowoleni z istniejącego porządku świata, w którym jedni mają wszystko a drudzy nic. Odrzucają istnienie Boga i możliwość jego ingerencji we współczesne losy świata. Pankracy z przekonaniem mówi, że to jednostka tworzy historię, Boga nie ma. Jednakże w zakończeniu „Nie-boskiej komedii ”o ostatecznym wyniku walki decyduje interwencja Boga.
Wizja w końcowej scenie „Nie –boskiej komedii” jest podsumowaniem całego utworu. Dotyczy ona rozmowy pomiędzy Pankracym a Leonardem. Relacja między nimi jest jako mistrz uczeń. Dyskusja ta odbywa się po zakończeniu już rewolucji.
Pankracy to imię pochodzące z języka greckiego, w którym oznacza „wszechwładcę”. Jest on zapatrzony w siebie i przekonany o własnej wyższości, gardzi ludźmi, którzy powierzyli mu swoje życie. Uważa jak Książe Macchiavelliego, iż „cel uświęca środki”, a zbrodnie popełnione w imię zwycięstwa „idei wieku naszego” są usprawiedliwione. Jednak ze zła nie wyniknie dobro. Zniszczenie ogólne nie zapoczątkuje ogólnego rozkwitu.
„Jeżeli zniszczy się dobro gromadzone przez wieki, wartości budowane przez pokolenia, to przez taki czyn zniszczenia narodzi się tylko nowy kształt starych nieprawości.”
Pankracy ma świadomość, iż :
„Trza zaludnić te puszcze – przedrążyć te skały – połączyć te jeziora – wydzielić grunt każdemu, by we dwójnasób tyle życia się urodziło na tych równinach, ile śmierci teraz na nich leży. – Inaczej dzieło zniszczenia odkupionym nie jest.”
Nie wymaże to jednak jego win, na gruzach starego świata ma wizję Chrystusa, który:
„Jak słup śnieżnej jasności stoi ponad przepaściami – oburącz wsparty na krzyżu, jak na szabli mściciel. – Ze splecionych piorunów korona cierniowa.”
Pankracy jest przerażony tym widzeniem, gdyż: „Plotły kobiety i dzieci, że się tak zjawić ma, lecz dopiero w ostatni dzień.” W dramacie „Dolina Świętej Trójcy [ jawi się ] obsypana światłem migającej broni i lud ciągnie zewsząd do niej, jak do równiny Ostatniego Sądu.” Pankracy umiera wypowiadając słowa: „Galilaee, vicisti” – „Galilejczyku, zwyciężyłeś.” W ostatniej chwili życia zostaje mu wyjawiona najwyższa prawda: nie ma zwycięzców i zwyciężonych. Wygrywa racja wyższa, Boska. Historia świata toczy się zgodnie z Boskim planem, a „sam rozum przewodzący i projektujący nie wystarczy.” Postać Chrystusa niszczy pychę Pankracego, który uważał, że jest w stanie stworzyć dla człowieka świat szczęśliwy. Uzurpował sobie zakres władzy Boskiej. Słowa „Galilejczyku, zwyciężyłeś” miał wyrzec umierając cesarz Julian Apostata. Był on wychowywany w religii chrześcijańskiej, ale stał się jej wrogiem. Swą klęskę w wojnie przeciw królowi perskiemu, i ranę śmiertelną w niej odniesioną miał uznać za dowód zwycięstwa Chrystusa. Pankracy rezygnuje ze starego porządku świata w imię wolności obyczajów. Jednak te postulaty przekształciły się w rozpustę, zaniechanie grzebania zmarłych jest zapowiedzią zarazy, porzucenie roli i warsztatów pracy grozi głodem. Wojna, rozpusta, zaraza i głód, to pojęcia znane z Apokalipsy – czterej jeźdźcy. Pankracy był dla rewolucjonistów najwyższym autorytetem, ich przywódcą. Dlatego słowa: „Galilejczyku, zwyciężyłeś”, w jego ustach są doskonałym świadectwem i przestrogą dla tych, którzy pozostali.
Zakończenie to, daje różne możliwości interpretacyjne. Może być uznane za Sąd Ostateczny, koniec świata, całkowitą zagładę ludzkości- katastrofizm. Historia ludzkości wymknęła się spod boskiej kontroli, ludzie uczynili z ziemi piekło, niemożliwa jest realizacja utopii Pankracego, dlatego jawi się groźny, przerażający Chrystus jako Bóg kary i pomsty. Ale dramat romantyczny ma konstrukcję otwartą, można więc to zakończenie interpretować jako zapowiedź odrodzenia ludzkości za sprawą boską.
Rewolucja zatem według Krasińskiego jest przekleństwem. Jest to sytuacja, w której zło walczy ze złem, a wówczas zwyciężyć może tylko element „nieboski’, a więc szatański. Jest wielkim fałszem, bo ideały są tylko pretekstem, gdyż zwycięski motłoch zajmie miejsce panów i będzie postępować tak samo. Idea zła – tragicznego przewrotu nie ma przyszłości, skazana jest ona na zagładę, gdyż rację bytu ma tylko dobro. Pankracy zwycięża tylko pozornie, gdyż umiera oślepiony blaskiem Chrystusa, który jest symbolem dobra, nowego, lepszego świata. Występuje tutaj prowidencjalizm - Bóg ingeruje w dzieło człowieka, które jest „nieboskie” po to, aby dzieje świata odnowić, czy po to aby je ostatecznie zakończyć ? Na to pytanie nie ma w dramacie odpowiedzi.
Bunt sprawia, że człowiek się rozwija, stwarza nowe rzeczy, dzięki którym idzie naprzód i nie pozostaje bierny, pragnie zmian. Głównym celem buntu jest poprawa życia. Choć wielu buntowników, nie osiągnie swoich celów, nie uda im się postawić na swoim za jakiś czas znajdzie się ktoś inny, kto zdoła zrealizować plany poprzedników. Prawdopodobnie człowiek ten zmieni losy ludzkości, albo wynajdzie coś interesującego, za co wszyscy będą mu wdzięczni. Albert Camus stwierdził, że „Aby istnieć, człowiek musi się buntować” i jest to właśnie jedna z największych prawd kierująca człowiekiem.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut

Teksty kultury