profil

„Skąd pochodzi zło? Jak to skąd - z człowieka i tylko z człowieka" zinterpretuj slowa Rózewicza w oparciu o epoki (antyk oraz wspolczesnosc)

drukuj
poleca 83% 738 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

By zinterpretować słowa Tadeusza Różewicza, jednego z przedstawicieli pokolenia Kolumbów, które w swe dorosłe życie wkroczyło wraz z wybuchem drugiej wojny światowej, najpierw należy zastanowić się, czym jest zło, określić przyczyny powstawania, oraz następstwa i konsekwencje, które wywołuje.

Zło jest antynomią, przeciwieństwem dobra, istnieje od początku stworzenia świata. Jego przyczyną są zarówno uczucia (jak np. zazdrość, obojętność, nienawiść), posłuszeństwo, głupota, bunt przeciwko Stwórcy, strach o życie, obawa przed utrata władzy, jak i wpływ innych ludzi, wpływ systemu panującego w danym kraju, czasami wręcz satysfakcja chorej psychiki, czerpanie przyjemności z cierpienia ofiary. Ponadto groźne choroby, jakie spotykają ludzi w życiu są często przez nich określane złem. Zło towarzyszy ludziom na każdym etapie ich życia, bez względu na narodowość, wyznanie, kolor skory, wiek. Jest wszechobecne, czasami dotyczy nas jakby mniej, gdy - jest tematem filmów, widowisk teatralnych, książek. Często jednak zło dotyka bezpośrednio nas samych, pozostawiając w nas swój ślad, ślad w psychice i wtedy człowiek nie patrzy na nie przez pryzmat ekranu, książki, lecz doświadcza go, staje się jego ofiarą. Należy jednak zrozumieć różnice miedzy złem pochodzącym od człowieka, (który łamie ogólnie przyjęte normy zachowania, prawa, wyrządzając tym samym krzywdę innym), a złem, na które człowiek nie ma wpływu, i z którym musi sobie radzić. Każdy człowiek posiada wolną wolę i to od niego samego zależy, jaki jest. Bywa, ze chcąc przetrwać, musi dostosować się do warunków, w jakich żyje. Te warunki często są odgórnie narzucone przez środowisko, w którym żyje, oraz przez ludzi, z którymi ma kontakt.. Skutkiem zła jest cierpienie, osłabienie charakteru, psychiki, bądź jej całkowite zniszczenie. Pomijając mitologie i niektóre wątki biblijne zło pochodzi tylko i wyłącznie z człowieka.

Dowodem na to, że zło nie pochodzi od Boga - co jednak nie oznacza ze Bóg się na nie godzi - jest biblijna scena zerwania przez Ewę owocu z Drzewa Wiadomości Dobra i Zła, oraz przekazanie go Adamowi. Zło w Biblii reprezentuje szatan, który ukazując się jako wąż namawia Ewę do tego czynu. Jednak pierwsza kobieta na ziemi, miała wybór, więc to zło - które według Biblii zaważyło na całej ludzkości - jest tylko złą decyzją człowieka. Za ten czyn Bóg wygania Adama i Ewę z raju, skazując ich na cierpienie, ból oraz pozostawia całej ludzkości ślad, piętno za wybór jednego człowieka

Przeciwstawianie się zasadom i doktrynom ogólnie przyjętym przez Kościół to także szerzenie zła - szerzenie herezji. W tym miejscu pracy przedstawię pogląd gnostyków uznawanych przez chrześcijan za heretyków. Według większości gnostyków zło jest nieodłączne od materii, zauważając jej niedoskonałość dochodzą do wniosku, że nie stworzył go doskonały Bóg, najlepiej widać to w manicheizmie, zgodnie, z którym istnieje dwóch Bogów i świat to dzieło tego 'złego'.
Z kolei 'dobry' Bóg w imię swojej ciekawości, swojej pewności siebie pozwala na cierpienia niewinnych. Zgadza się by swego przykładnego wyznawcę Hioba spotkało mnóstwo cierpień, by dotknęło go zło, któremu Bóg powinien się przeciwstawić. Tytułowy bohater "Księgi Hioba” żył bogobojnie w kraju Hus, na południowy wschód od Damaszku. Bóg jego dobroć wynagrodził mu spokojnym szczęśliwym życiem w bogactwie i licznym potomstwie. Jednak dla wypróbowania jego wiary Bóg zakłada się z szatanem, że pomimo nieszczęść, jakie go dotkną, ten nie odwróci się od niego i pozostanie mu wierny. Hiob stracił cały majątek, dzieci, sam zachorował na trąd, jednak nie złorzeczył Bogu pozostał mu wierny, ufał mu, gdyż wierzył ze wszystko ma swój cel- boski cel. W tym przypadku całe zło, które go dotknęło wzięło swój początek w Bogu, który udzielił szatanowi pozwolenia na zadawanie bólu temu człowiekowi.

Biblijnym przedstawicielem zła, stal się Herod, który w obawie o swoja władze, o pozycje, którą mógł utracić, dowiedziawszy się o narodzinach żydowskiego króla, kazał mordować wszystkie dzieci płci męskiej do drugiego roku życia. Można go nazwać uosobieniem zła, ręką szatana, gdyż z jego rozkazu zginęło wiele istnień i wiele rodziców opłakiwało i cierpiało po utracie ukochanego dziecka.

Często można zauważyć, że zło pojawiające się w Biblii jest następstwem kuszenia szatana i uległości człowieka. Kolejnym przykładem może być król Dawid, silny, roztropny, potężny i sprawiedliwy władca także dobry strateg. Po wojnie z Amonitami Dawid cieszył się z owoców zwycięstwa i szacunku, jego pewność siebie przygotowała drogę do jego klęski. Władzą, jaką się cieszył była dana od Boga. „Ręka Boska” prowadziła go szczęśliwie wśród wszystkich pułapek, jakie na niego przygotowano. Jednak wszystkie sukcesy, którymi cieszył się król stopniowo oddalały go od Boga, w końcu dopuścił się grzechu - złamał dekalog - cudzołożył z żona jednego z najodważniejszych i najwierniejszych swych oficerów - Batszebą. Ostatecznie spotkała go za to kara, umarło ich dziecko, Dawid doświadczył ogromnej skruchy. To wszystko i wrogość Sauna doprowadziły do jego upadku. Ta historia powinna być ostrzeżeniem dla wszystkich, że skutki popełnionego zła, nawet w doczesnym życiu, okażą się gorzkie i trudne do zniesienia.

Człowiek z natury wyposażony jest w pierwiastki dobra i zła. Okoliczności sprawiają, że dokonuje wyboru. Biblijny myśliciel Kohelet uczy, że "człowiek zrodzony z niewiasty ma krótkie i bolesne życie". Jego słowa odbijają się echem i znajdują potwierdzenie w życiu z każdego z nas. Ludziom pozostaje bohaterskie często samotne zmaganie się ze złem. Zło jest nie odrębną częścią życia człowieka i dokonywanie wyboru miedzy dobrem i złem związane jest z ponoszeniem konsekwencji z podjętych decyzji.

Skoro złem nazywamy kataklizmy nawiedzające świat, to z całą pewnością przytoczenie biblijnych plag egipskich potwierdza tą opinię. Jest to bowiem kara za nieposłuszeństwo faraona wobec boskich decyzji. Woda w Nilu zamieniła się w krew, nastąpiła plaga żab, komarów, much ("Ich ukąszenia niezmiernie bolesne dla ludzi i zwierząt"). Plagi wyrządzały zło: wymarły zwierzęta, nasiliły się tajemnicze choroby dotykające także ludzi („Na ludziach i na bydle wrzody i pryszcze”), wystąpił opad gradu ("Grad zabił [...] wszystko, zarówno ludzi, jak i bydło; [...] wyniszczył też całą roślinność, połamał wszystkie drzewa na polach”), nastąpiła plaga szarańczy i ciemność. Za niepodporządkowanie się faraona do decyzji Boga, cały naród egipski doznał krzywd i cierpień.

Przyczyną zła jest uczucie zazdrości, która w następstwie może doprowadzić do morderstwa. Dwaj bracia, Kain i Abel, synowie Adama i Ewy składali przed Bogiem ofiarę, dziękując w ten sposób za owoce ich pracy. Abel złożył w ofierze owce a Kain pierwsze plony zboża. Bóg nie przyjął ofiary zazdrosnego Kaina, który ostatecznie z zawiści podczas pracy na polu zabił kamieniem swojego brata. Za swój występek Kain został tułaczem.

Zazdrość doprowadzającą do nieszczęścia miała tez miejsce w kolejnej biblijnej opowieści. Synowie Jakuba, nienawidzący oblubieńca swojego ojca - Józefa - posiadającego dar tłumaczenia snów, pozbyli się brata. Jednak nie zdawali sobie sprawy z krzywdy jaką wyrządzili kochającemu ojcu.

Ukazując zło w Biblii należy wspomnieć o Apokalipsie św. Jana, która objawia nam walkę dobra ze złem i ostateczne zwycięstwo Boga. Uosobieniem zła w apokalipsie jest wielka nierządnica i bestia, walcząca z niewiastą. Według apokalipsy zło zniknie z ziemi po sądzie ostatecznym. Co potwierdza myśl, że zło będzie obecne do samego końca istnienia człowieka. Apokalipsa jest także kara za grzechy ludzi.

Za bezmyślne zło, którego przykłady także znajdujemy w Biblii można uznać ukamienowanie św. Szczepana. Zanim stał się on męczennikiem chrześcijańskim, prowadził działalność chrześcijańską, głosił słowo boże w czasach apostolskich. Jego działania przysporzyły mu sporo wrogów, którzy zaczęli pod wpływem głoszonych przez niego nauk obawiali się o swoje wpływy. Sanhedryn skazał go na ukamienowanie a wyrok wykonał rozszalały bezmyślny i łatwy do kontrolowania tłum.

Kolejnym ważniejszym złem jakiego dopuścił się człowiek w imię zysku, to wydanie Jezusa Chrystusa w ręce Sanhedrynu. Zdradził go jeden z dwunastu apostołów - Judasz. W Biblii nie przywódcy narodu żydowskiego, nie sam naród skazujący Jezusa Chrystusa na śmierć a właśnie sam judasz zostaje głównym winowajcą. A zło które wyrządził nie stoi na drodze ku jego zbawieniu. Judasz jest obecny na ostatniej wieczerzy, Chrystus także umywa mu nogi. Ukrzyżowanie Syna Bożego to zło wynikające z wyboru, decyzji Żydów. Syn Boży, który stał się człowiekiem doświadczył zła od ludzi, którzy pozwolili na jego męczeńska śmierć.

Motyw Boga który stoi ponad złem oraz potrafi je wyrządzać pojawia się także w mitologii. Zło istniejące obok dobra ukazane jest również w mitologii. Nadanie bogom cech zarówno dobrych jak i złych miało ich bardziej przybliżyć do człowieka. Jako szczególny wyraz okrucieństwa należałoby przytoczyć postawę greckiego boga piękna, patrona sztuki i poezji Apollona. Apollo swoją grą na cytrze pokonał świetnego flecistę Marsjasza, którego następnie kazał przywiązać do drzewa i obedrzeć ze skóry żywcem.
Pojawia się także zło wyrządzone z chęci dominacji oraz obawy przed jej utrata. Najmłodszy z Tytanów - Kronos, obejmuje władzę nad światem po pozbawieniu swego ojca tronu. Wykastrowany przez syna Uranos staje się ułomny w swej męskości w związku z czym nie może panować. W małżeństwie Kronosa z Reją urodziło się sześcioro dzieci, które Kronos z obawy przed utrata tronu, połykał od razu po urodzeniu, gdyż według przepowiedni jego dziecko miało pozbawić go tronu. Jednak jedno z nich - uratowany przez matkę Zeus - strąca go do Tartaru.
Dorosły Zeus karze Prometeusza za to ze wykradł ogień z Olimpu i nauczył ludzi go używać. Za karę zostaje przywiązany do słupa w górach Kaukazu, gdzie codziennie przylatywał orzeł i wyjadał mu wątrobę. Jego cierpienia zakończył Herakles zabijając orła. Zeus w gniewie był tak nieczuły ze potrafił stracić z stoku Olimpu syna Hejastosa, który przez upadek złamał nogę i przez cale życie chodził kulawy. Zeus ukarał także Syzyfa, zdrajcę boskich tajemnic. Jednak jego podstępna ucieczka z Tartaru. Zostaje ukarana wieczną bezużyteczną pracą - wtłaczaniem głazu na górę.

Jako karę za wystąpienie Prometeusza, Zeus zesłał na Ziemie Pandorę. Zgodnie z ówcześnie przyjętymi zasadami, wszyscy bogowie mieszkający na Olimpie, dawali podarunki, które miały trapić śmiertelników. Podarunki bogów zostały zamknięte w beczce - posagu Pandory. Została ona żoną brata Prometeusza, a zło zamknięte w puszce stało się ceną tak bardzo pożytecznego aczkolwiek wykradzionego podarunku dla ludzi - ognia. Przed otwarciem mistycznej puszki ludziom żyło się lepiej, byli wolni od niedoli, trudu, chorób niosących śmierć. Po otwarciu puszki świat opanowało zło, cierpienie, smutek.

Zło wyrządzone z mściwości można ukazać na przykładzie postępku Artemidy, opiekunki świata roślinnego i zwierzęcego. Jej gniew wywołała duma królowej Teb Niobe, która uważała się za bardziej godną niż matka Artemidy - Latona. Artemida wraz z swym bratem Apollonem zabiła strzałami z łuku wszystkie czternaścioro (7 synów i 7 córek) dzieci Niobe. Artemida pozwoliła także na rozszarpanie przez psy sławnego myśliwego Akteona, zamienionego przez nią w jelenia.

Zło w człowieku może także obudzić chęć okrutnej zemsty jak to było na przykładzie Achillesa w "Iliadzie' Homera, który mszcząc śmierć swojego przyjaciela Partoklesa, zabija wroga lecz nie pozwala później pochować ciała pokonanego Hektora. Innym przykładem zła ukazanego w utworach Homera jest "Odyseja". Powracający do Itaki Odyseusz podstępem zabija wszystkich zalotników swojej żony Penelopy.

Jednak najbardziej wyraźnym dowodem tego co może jeden człowiek wyrządzić drugiemu człowiekowi, pozostaną czasy nie tak odległe jak czasy Chrystusa czy władania bogów greckich, pozostaną czasy drugiej wojny światowej, tamtej szarej rzeczywistości w której nie liczyła się jednostka, jej potrzeby. Nieludzkie warunki życia wpływały na to ze w ludziach zatracały się wszystkie ideały w które wierzyli, całkowicie zmienił się obowiązujący system wartości. Ludzie stawali się egoistami nastawionymi tylko na własne przeżycie. Wielu ówczesnych pisarzy chciało ukazać prawdę o tamtych czasach, o ich wpływie na ludzką psychikę, o możliwościach zła „drzemiących” w człowieku.
Były więzień sowieckiego obozu pracy -Gustaw Herling-Grudzinki, autor książki „Inny świat” wraz z jej mottem: „ Tu otwierał się inny odrębny świat (...)” wskazuje na wyobcowanie tego miejsca, odwrócenie systemu wartości, który był obecny w normalnym życiu, życiu którego sens utracili więźniowie obozu w Jercewie. Tam stało się ono walką o przeżycie, eliminowaniem słabszych niezdolnych do pracy, skazywaniem ich na śmierć. Należałoby przypomnieć czym był ów obóz, był obozem pracy, miał resocjalizować ludzi którzy złamali prawo. Jednak tak naprawdę był tylko narzędziem systemu totalitarnego panującego w ówczesnych czasach, gdzie każdy człowiek mógł zostać skazanym za wyimaginowane zbrodnie, bądź próby ich popełnienia. Dostarczał zysków, wzmacniał znaczenie gospodarcze ZSRR i był skierowany przeciwko jednostce. Zło i związane z nim cierpienie było widoczne i odczuwalne na co dzien. Ludzi starano się złamać praca, głodem, nieludzkimi warunkami życia. Prawo ustanawiali więźniowie silniejsi, często prawdziwi zbrodniarze jak to było w przypadku grupy więźniów zwanych ‘urkami’.
W rozdziale zatytułowanym „Noce łowy” znajdujemy realistyczny opis gwałtu. Winni tego czynu więźniowie - grupa Urkow - jednak pozostają bezkarni. Ośmioro mężczyzn brutalnie napada na przechodząca kobietę -Marusie „pierwszy przygwoździł jednym kolanem jej prawą nogę do oparcia ławki, a drugim wparł się w wewnętrzną stronę uda (...)” Dziewczyna następnego dnia dobrowolnie wraca by oddać się w opiekę ich przywódcy Kowalowi, który ostatecznie by dłużej nie narażać się reszcie grupy wzgardza jej uczuciem, i pozwala by ponownie dziewczynę zgwałcono „Marusia brała ich teraz w siebie bez sprzeciwu, rozchylając łagodnie uda, kładąc dłonie na kołyszących się zadach i nie broniąc się (..)” O bezkarności Urkow świadczyło tez to, ze grali w karty o rzeczy, bądź o życie innego więźnia i tym sposobem jeden z nich zabrał Szkłowskiemu płaszcz. Mogli wyrządzać zło bez ponoszenia konsekwencji.

Miedzy więźniami zanikało poczucie solidarności, podczas pracy w lesie najgorliwszymi strażnikami byli sami więźniowie. Ludzie słabsi nie byli traktowani ulgowo i po krótkiej walce poddawali się przechodząc do innego zespołu. W ten sposób ich solidarność wobec prześladowcy, ich wspólna więź znikała. Więźniowie nienawidzili siebie nawzajem, nie współczuli sobie wzajemnie lecz życzyli źle innym żyjącym, nie mieli dla siebie szacunku („barachło w trupiarni żre cudzy chleb nie pracując”).
Przykładem niepotrzebnej męki jaka strażnicy wywierali na niedożywionych wycieńczonych ciężka praca więźniach, marzących tylko o odpoczynku była sadystycznie powolna rewizja. Ludzie wracający z pracy w lesie na końcowym etapie ich powrotnego marszu do obozu byli przeszukiwani. Jeżeli przy kimś znaleziono niedozwolony przedmiot bądź cos ukradzionego taką osobę „odsuwano (..) na bok i na mrozie, śniegu rozbierano prawie do naga'' Zdarzały się przypadki ze rewizje trwały nawet kilka godzin.

Podczas śledztwa znęcano się zarówno fizycznie jak i psychicznie nad „podejrzanymi”. Jeden z trzech przedstawionych w książce Niemców, Otto za wypowiedziane na ślubie Hansa z młoda Ukrainą słowa „miał odbite od kopania wnętrzności i wyłamane zęby”. Ludzie przesłuchujący „podejrzanych” nie posiadają wrażliwości, nie doceniają życia innego człowieka, wierzą w swoja bezkarność. Grudziński jednak ukazuje ze takie rozumowanie jest błędne. Zło rodzi zło..

Więźniowie przebywający w obozie sami stawali się nieczuli na inny ból, a nawet potrafili być tacy sami jak ich prześladowcy - z satysfakcją potrafili go wyrządzać. Świadczy o tym historia Gorcewa. Został on rozpoznany przez jednego z więźniów jako były śledczy. Jego walka stała się tak samo bezcelowa jak walka jego przesłuchiwanych. Został ukarany przez swych „braci” - pozostałych więźniów - za znęcanie się nad ludźmi w jednym z więzień. Współwięźniowie skazali go na powolną śmierć, przydzielono mu najcięższa prace w lesie, ale w jego 11 godzinnej harówce nikt go nie zmieniał. Wszelkie próby buntu z jego strony były zażegnywane słowami brygadiera: „Wracaj do pracy Gorcew, bo cię skończymy w baraku”. Jego cierpienia sprawiały więźniom tym więcej radości im dłużej trwały, chcieli „przedłużyć jego śmierć w nieskończoność”.

Życie w obozie zacierało ludzkość w człowieku. Kostylew, który początkowo rozdawał miedzy więźniów jedzenie i pomagał innym po „zadenuncjowaniu” przez brygadiera zostaje przeniesiony do pracy w lesie gdzie zapomina o litości. Zaczyna nienawidzić współwięźniów, uważa ich za swoich wrogów, przeciwników. Świadczy to o tym ze rzeczywistość, w której znajduje się człowiek ma na niego ogromny wpływ. Umieszczenie człowieka w odizolowanym środowisku powoduje ogromne zmiany - zanika jego człowieczeństwo.

I właśnie o wpływie na życie ludzi pisze kolejny przedstawiciel pokolenia Kolumbów - Krzysztof Kamil Baczynski. W utworze „Pokolenie” ukazuje on rzeczywistość i jej wpływ na człowieka, jaka spotkała go i jego rówieśników. Wkraczają oni w dorosłe życie wraz z wybuchem wojny. W gruzach legły ich wszystkie ideały, nastała nieczuła, zimna rzeczywistość okupacji, w której „Nas nauczono nie ma litości (..)nie ma sumienia (...) nie ma miłości (...) Trzeba zapomnieć”. Wojna zabrała im młodość, wpłynęła na ich moralność, w każdej chwili grozi im śmierć. Wyznaczyła im kierunek, w jakim musza podążać bez możliwości sprzeciwu. Każdy z nich jako tak młoda osoba odczuwa strach przed wszystkimi konsekwencjami, tęsknotę za zwykłym życiem, które w porównaniu do życia w czasie wojny jest wręcz beztroskie oraz wolne od przemocy i śmierci. Czas, w którym żyją został upodobniony do czasu Apokalipsy, Ci ludzie nie widza dla siebie przyszłości, zastanawiają się czy ktoś zauważy i doceni ich wysiłek, jaki włożą w życie w tej rzeczywistości, która jest niczym innym jak skutkiem działań ludzi, ich nieumiejętnych decyzji, czy wręcz niepotrzebnej wizji agresora.

Kolejny poeta ukazuje nam dramatyczna rzeczywistość, która czekała tych, którzy przetrwali ten trudny czas wojny, Tadeusz Rozewicz w wierszu „Ocalony” pokazuje nam, co się stało z wszystkimi wartościami, które kiedyś tak wiele znaczyły. Teraz są tylko wyrazami, pustymi słowami. Bohater liryczny to młody dwudziestoczteroletni człowiek, który ocalał „prowadzony na rzeź”. Jednak cos się zmieniło - on przeżył, ale zginęły różnice miedzy dobrem a złem, występkiem a cnotą „ widziałem człowieka, który był jeden występny i cnotliwy”. Człowiek z tej walki wyszedł okaleczony, zabrano mu naprawdę dużo. Wiersz jest wołaniem by na nowo nazwać wartości, by nadać sens życiu, które wydaje się puste, okaleczone. Należy dostrzec ta zatracona różnice miedzy dobrem i złem. Ten wiersz to także dowód na to ze właśnie człowiek jest przyczyną zła, ze potrafi kreować świat i to od niego zależy, w jakiej rzeczywistości żyjemy. Lata powojenne ukazały ze człowiekowi można zabrać wszystko nawet to, co wydaje się nie do odebrania

Przykładem ukazania zmian, jakie zachodzą w człowieku poprzez wpływ środowiska, w jakim się znajduje, przedstawia nam kolejny poeta tego pokolenia Tadeusz Borowski. W swych opowiadaniach: "U nas w Auschwitz...”, „Proszę państwa do gazu", wprowadza nas w świat zagłady, w którym przetrwa tylko ten, kto kradnie, morduje, kłamie, pozbawia godności innych w imię własnego dobra. Człowiek przebywający w takim miejscu, jakim jest obóz koncentracyjny, dostrzega ze panują w nim odmienne prawa niż w normalnym życiu, zapomina o swym człowieczeństwie i posunie się do wszystkiego by przetrwać. Borowski takiego człowieka określa mianem człowieka złagrowanego, dla którego nie istnieje różnica miedzy dobrem i złem, który jest bezsilny na panujące zło. Jego jedyna możliwością jest zapomnienie o człowieczeństwie i stanie się zwierzęciem. Bowiem sprzeciwienie się panującym w obozie zasadom jest równoznaczne z śmiercią. W obozie nie miejsca dla ludzi słabych i wrażliwych, zło jest wszechobecne. Traktowanie więźniów jest wyrazem sadyzmu oprawców, którzy nie traktują ich jako równych sobie, a nawet nie traktują ich jako ludzi. Są dla nich bezwartościowymi przedmiotami, którymi można się pobawić, wykorzystać pracą, i gdy już nie są do niej zdolni spalić w piecu. Ludzie przebywający w obozie dla rozrywki strażników byli skazywani na dodatkowe cierpienie, np. Kronszmidt „ właził żołnierskimi butami na gole ciała i jeździł na czołgającym się człowieku”. By przybliżyć okrucieństwo, do jakiego dopuszczali się strażnicy można przedstawić opisaną w książce „zabawę z drabina”. Dwuszereg więźniów, który niósł na plecach ciężką drewnianą drabinę, na okrzyk strażnika, nie wypuszczając jej z rąk, padał za ziemię, następnie po szczeblach drabiny chodził esesman. Kto złamał zasadę tej gry ginął zmaltretowany kijem bądź zagryziony przez psa. Kary dla więźniów również były nieludzkie: „Beker leżał, charczał i pluł krwią, a Iwan kopal go gdzie popadło: w morde, w brzuch w podbrzusze”. Znajdujemy także opis ukarania matki wyrzekającej się swojego dziecka, marynarz z Sewastopola „chwycił ja wpół, zadławił łapą gardło (...) i rzucił jak ciężki wór zboża”

Ludzie do obozów koncentracyjnych byli ściągani podstępem, możliwością lepszego życia, pracą. Napis nad główna bramą przy wejściu do Oświęcimia głoszący „Praca czyni wolnym”, widziało tysiące osób. Lecz jedyną droga ku tej wolności - oprócz nielicznych ocalałych - była droga wiodąca przez komin krematoryjny Tą wolnością okazywała się niosąca koniec cierpień śmierć. W obliczu tych faktów nie można mieć wątpliwości ze przyczyna tego zła jest człowiek i to w nim narodziła się idea machiny, która owych czasach zgładziła wiele niewinnych ludzkich istnień.
Medaliony Zofii Nałkowskiej to kolejna książka, w której opisano jak, w czasach panowania totalitarnego systemu faszystowskiego, który wręcz posiadał swoich ślepych wyznawców, mordowano ludzi oraz, jak zabijano ich nadzieje. W książce został przedstawiony wstrząsający chłodny zapis relacjonujący zbrodnie drugiej wojny światowej, do którego materiał autorka zebrała w czasie prac w Głównej Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskich w 1945 roku. „Medaliony” ukazują ludzi, którzy przeżyli piekło. Lecz swoje historie przedstawiają nam bez żadnych emocji, tak jakby się nic nie wydarzyło, nie dotyczyło bezpośrednio ich, a działo się daleko od nich. Stali się oni narzędziami oraz ofiarami tego systemu, stworzonego dla państwa, ale pomijającego indywidualne potrzeby człowieka, od którego wymagano nie tylko posłuszeństwa, ale wiary i entuzjastycznej aktywności. W rozdziałach książki znajdujemy realistyczną relacje pracownika Instytutu Anatomicznego w Gdańsku - doktora Spannera, który przerabiał tłuszcz z ludzkich zwłok na mydło. W instytucie przerabiano także ludzkie skóry na pergamin oraz wyroby skórzane, a spalone kości utylizowano na nawóz „W Niemczech, można powiedzieć, ludzie umieją zrobić coś z niczego”. W innym opowiadaniu bohaterka opowiada o tym jak niemieccy lekarze przeprowadzali na więźniach, którzy z wyczerpania nie nadawali się do pracy eksperymenty medyczne. Sprawdzano na nich działanie różnych substancji, ściągano krew dla żołnierzy Wermahtu. Dopiero, gdy byli zupełnie do niczego nie przydatni wieszano ich lub rozstrzeliwano. W opowiadaniu pt. „Dno” przedstawiono relacje z transportu kobiet, które ciasno załadowano do wagonów, przeszło przez trzy tygodnie wieziono bez wody i możliwości wyjścia. Ludzie byli wykańczani głodem, pracą, okrutnie karani za drobne przewinienia: dwunastogodzinny pobyt na mrozie lub w miejscu gdzie składowano zwłoki. Z kolei Dwojra Zielona opowiada jak pijani niemieccy żołnierze dla zabawy urządzili sobie strzelanie do ludzi na ulicach. Nie można zapomnieć o najbardziej wydajnym sposobie mordowania - zapędzaniu ludzi na „kąpiel” w cyklonie B. To wszystko a nawet samo motto książki „Ludzie ludziom zgotowali ten los” udowadnia stwierdzenie ze zło pochodzi od człowieka, ze to on stoi za mechanizmem masowych morderstw popełnianych w tamtych czasach To zapis zła, z którym wielu ludzi się pogodziło.

Ludzie tamtych czasów byli nieczuli na zło, przyzwyczaili się do niego i tak w kolejnym dziele tego smutnego okresu „Zdążyć przed Panem Bogiem” Hanna Krall ukazuje nam ta nieczułość. Czasy, gdy grupa młodych mężczyzn na oczach wielu ludzi zgwałciła kobietę „ (..) stali w kolejce i gwałcili ją (..), dziewczyna wyszła, potykając się o leżących, biała, naga, zakrwawiona.'' Przecież w dzisiejszych czasach moralna ocena takiego czynu jest oczywista i nie wymaga komentarza. Jednak ludzie odczuwają tylko swój ból i po pewnym czasie tylko on się dla nich liczy. Właśnie ta scena, gdy grupa mężczyzn (na ostatnim piętrze), w obecności innych ludzi dopuściła się takiego czynu, bez sprzeciwu żadnego z obecnych, pozostanie mi najbardziej w pamięci i jest kolejnym świadectwem na to ze to w człowieku rodzi się zło i jego konsekwencje nie mogą być dobre.
Kolejnym dziełem literackim, który jednak znam tylko z filmu i przeczytanych informacji na jego temat jest „Rok 1984” Georga Orwella. Film jest trudny do oglądania, ale pozwala zrozumieć to, co chciał przekazać autor książki. Zamiast totalitaryzmu znajdujemy w nim angsoc, system, który także oparty jest na przemocy, władzy, która skupia się w rękach jednego człowieka - Wielkiego Brata. Posiada swoich okrutnych przedstawicieli w formie O-briana, pod niego podlegają także organy władzy - Policja myśli, Propagandowany jest sukces narodu, wmawianie ludziom tego, w co mają wierzyć. Ich życie znajduje się pod całkowitą kontrolą. Posiadają mieszkania, ale cały czas są podglądywani i podsłuchiwani, żyją w nędzy, żywność czy nawet czekolada są racjonowane, nawet dzieci donoszą na swych rodziców. Można wręcz powiedzieć ze świat jest taki jak myślą o nim ludzie, a to jak o nim myślą można im wmówić - można go wykreować. Pomimo tego ze książka jest tylko fikcja literacka przedstawiona w niej rzeczywistość jest podobna do czasów władania totalitaryzmu. Tam także nie liczyła się jednostka i jej potrzeby, należało tylko dążyć do wzrostu znaczenia gospodarczego kraju a człowieka maksymalnie wykorzystać do tego celu. Można zauważyć ze ludzie potrafią się pogodzić z każdym złem, jakie jest obecne i tylko naprawdę nieliczni podejmują z nim walkę, co w wypadku głównego bohatera Winstona skończyło się całkowita porażka.

Podsumowując, tytułowe słowa Tadeusza Różewicza „Skąd pochodzi zło? Jak to skąd - z człowieka i tylko z człowieka” okazują się bardzo trafnym i prawdziwym spostrzeżeniem. Czasy wojny ukazały ze zło, na które już nie ma możliwość przeciwstawienia się, wywołało ogromne cierpienie. Człowiek wręcz zastanawia się, dlaczego tyle ludzi zgodziło się na wizje Adolfa Hitlera, wizje, która wiązała się z ogromnym terrorem niosącym śmierć oraz krzywdę. Przecież tylu ludzi za nią podążyło, a tak niewielu się przeciwstawiło. Na to wszystko, co wydarzyło się w tamtych latach swą biernością pozwoliła ludzkość. Tak, jak to było w przypadku grupy ludzi, na których oczach zgwałcono bezbronna kobietę(w jednym z przywołanych utworów), tak tez było w przypadku Żydów, Polaków oraz innych nacji, na których eksterminacje pozwoliła Europa. Z ta różnica ze tamten gwałt w przeciwieństwie do przewlekłych wydarzeń mających miejsce w naszej historii trwał bardzo krotko i kobieta nie doczekała się żadnej pomocy. Osamotnienie w nierównej walce jest skazane tylko na klęskę. Relacje ocalałych oraz istniejące fakty, budzą w człowieku XXI w mnóstwo niepokoju, że pozwolono na takie czyny. Ludzie domagają się sprawiedliwości i tak np. w 1998 roku powołano Instytut Pamięci Narodowej - Komisje Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, nie by ukarać tych „staruszków”, którzy dopuścili się nawet nie przestępstw, lecz ZBRODNI, ale by nie czuli się oni bezkarni i zostali napiętnowani w oczach współczesnych nam ludzi. I tutaj widać ze kara, którą przyjdzie ponieść nielicznym będzie zawsze zbyt mała zważywszy na wywołane zło, bo czym jest kara, nawet śmierć, dla jednego człowieka skoro z jego działań zginęło wiele istnień. Zło towarzyszy nam od pradziejów, jest nieodłącznym elementem świata ludzi i nic nie wskazuje na to, że nas opuści. Pochodzi z człowieka, ale pochodzi z niego także dobro. To jacy jesteśmy zależy od naszego sumienia oraz wyborów jakie podejmujemy. W każdym znajduje się pierwiastek zła, ale tylko od nas zależy czy pozwolimy mu rozwinąć się do tego stopnia, aby zamienił nas w bezduszne zdolne do wszystkiego maszyny.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
14.4.2008 (20:24)

za dużo !