profil

Recenzja filmu Mela Gibsona „Pasja”

poleca 85% 113 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Filmem, który ostatnio oglądałem i wywarł na mnie, jak i pewnie na wielu innych widzach, niesamowite wrażenie była „Pasja” w reżyserii Mela Gibsona. Ten sam aktor-reżyser wraz z Benedictem Fitzgeraldem są autorami scenariusza do filmu.
W „Pasji” możemy zobaczyć tak znanych aktorów jak: Jamesa Caviezela, który gra Jezusa Chrystusa, Maię Morgenstern aktorka wcieliła się w postać Marii, Monicę Bellucci w roli Marii Magdaleny, Rosalindę Celentano grającą Szatana, a także Claudię Gerini - Żona Piłata oraz Hristo Shopova – Piłat.
Bardzo realistyczna muzyka Johna Debneya wprowadza w nadzwyczaj podniosły stan emocjonalny. Nie możemy zapomnieć też o scenografii Francesco Frigeriego i kostiumach Maurizio Millenottiego, które doskonale oddają ducha epoki i panujące zwyczaje, żeby nie powiedzieć modę.

Film „Pasja” opowiada historię męki Jezusa Chrystusa.
Od momentu pojmania w ogrodzie Oliwnym, przed Drogę Krzyżową, aż po Jego cudowne zmartwychwstanie. Nie jest to w żadnym wypadku film przebarwiony. Pokazuje on tragizm postaci, która jest skazywana na tak wielkie męczarnie. Jest to jak najbardziej realistyczny opis, bez żadnych hiperbolizacji. Reżyser nie pozwolił sobie, aby jakikolwiek szczegół mógł umknąć widzowi. Oglądając biczowanie Jezusa, ani na chwile nie ma zmiany wątku. Scena ta jest przedstawiona bardzo krwawo, ale przez to widz cały czas czuje się jakby działo się to na jego oczach. Chwilowe są tylko przerwy w biczowaniu, ukazane są wtedy migawki osób zebranych wkoło. Widzimy zawziętość i zło jakie towarzyszy Rzymianom, którzy biczują Jezusa. Natomiast wśród ludzi z tłumu zebranego widać smutek, lęk, a także żal z powodu jakiego traktowany jest przyszły zbawiciel ludzkości. Nieprzeciętność opisu męki Chrystusa podkreśla także to, iż aktorzy nie mówią po angielsku, ale wyłącznie w języku aramejskim i po łacinie. Podkreśla to dosadnie trud i wysiłek, a także ból jaki trzeba było pokonać, aby wspiąć się na górę Golgotę. Był to niesłychany wyczyn, po długim i bolesnym biczowaniu, by tak osłabiony człowiek, pokonał niesłychanie trudną drogę, a to wszystko dla naszego zbawienia.


Myśląc o tym filmie w kategorii historycznej i religijnej nie możemy pominąć głównego celu postawionego przez reżysera i całą ekipę filmową - przypomnienie podstawowej prawdy chrześcijaństwa. Jezus Chrystus rzeczywiście przyszedł na Ziemię, żył wśród ludzi, wreszcie umarł za nasze grzechy. A była to śmierć krzyżowa, wg mnie Gibson chce nam przypomnieć co dla nas powinien znaczyć krzyż i co on przypomina. Po obejrzeniu tego filmu, każdy, nawet nie chrześcijanin uświadamia sobie, że krzyż jest symbolem męki, wyrzeczenia, a także śmierci Syna Bożego za grzechy zwykłych ludzi. Możemy tutaj zauważyć chęć podkreślenia tego, iż było to niesłychane wydarzenie, że Bóg w swej wspaniałomyślności daje człowiekowi szansę na zbawienie. Możemy ją wykorzystać lub nie. W filmie wiszący obok Jezusa złoczyńca przyznaje się do swej winy, a także prosi Go, aby wspomniał o nim, gdy już będzie w Królestwie Niebieskim. Na te słowa Jezus odpowiada, że jeszcze dziś złoczyńca zasiądzie przy nim w niebie. Natomiast szydzącemu z tych słów pokutnikowi, kruk wydłubuje oczy. Jak więc widzimy Gibson, chce nam pokazać, że aby być zbawionym Bóg nie chce od nas nie wiadomo jak wielkich wyrzeczeń. Dla Niego najważniejsze jest, abyśmy wierzyli i żyli według Jego przykazań. Ta prawda przedstawiona jest w „Pasji” znakomicie.

Kolejnym aspektem przedstawionym bardzo dosadnie w filmie są kuszenia szatana. Nie jest to ‘dosłowna’ rozmowa Jezusa z szatanem, widzom także nie zostają przedstawione wątpliwości jakie targają Jezusem. Postać szatana pojawia się w momentach załamania. Gdy cierpienie jest największe. Nie możemy tutaj mówić tylko o bólu wywołanym biczowaniem i Drogą Krzyżową, ale także o bólu wewnętrznym. Mówię tutaj o pojawiającej się postaci szatana, a później węża, w Ogrójcu, zaraz przed zdradą Judasza.

Gibson pokazuje, że Jezus nie broni się przed przeznaczeniem, nie chce zmieniać swego losu. Nie ucieka z Ogrójca mimo, iż wie, że zostanie wydany przez zdrajcę Judasza. Następnie nie chce pomocy od apostołów i dobrowolnie oddaje się w ręce żołnierzy. Moim zdaniem film wspaniale, z wielkim realizmem ukazuje niesłychaną determinację i walkę z własnymi słabościami. Widzimy miłosierność Boga, która przejawia się tym, iż zsyła On na Ziemię własnego Syna, który cierpiąc ma zbawić nas, ludzi. Film jest niezwykle poruszający i według mnie jest najlepszym jak dotąd przedstawieniem ostatnich dwunastu godzin życia Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty