profil

Eksponowanie cierpienia Chrystusa

drukuj
poleca 60% 5 głosów

Od wieków w religijnych pieśniach, widowiskach pasyjnych czy na obrazach pojawia się motyw cierpiącego Jezusa. Niektóre dzieła plastyczne, literackie, teatralne czy ostatnio filmowe z dającą do myślenia naturalistyczną, czy sadystyczną wręcz dokładnością, pokazują szczegóły męki Pańskiej. Już w Lamencie świętokrzyskim (Posłuchajcie, bracia miła...) czytamy:

Twoja główka krzywo wisa, tęć bych ja podparła;
Krew po Tobie płynie, tęć bych ja utarła;
Picia wołasz, piciać bych Ci dała,
Ale nie lza dosiąc Twego świętego ciała.

(Lament świętokrzyski)Niemiecka

Do tego spektakularnego okrucieństwa, wpisanego w liczne religijne pieśni i widowiska pasyjne, powracamy także współcześnie. Co kierowało średniowiecznymi autorami, jaki jest dziś cel pokazywania męki Chrystusa z taką skrupulatnością? Może przyświeca autorom chęć poruszenia odbiorcy, wywołania u niego wstrząsu? A może kierują nimi niskie pobudki? Znany krytyk filmowy Tadeusz Sobolewski tak pisał o ostatnim filmie Mela Gibsona Pasja:

Miałem wrażenie, że w większości scen Pasji widz postawiony był w roli gapia,który dostał miejsce, skąd najlepiej widać makabryczne „reality show”. Tego, jaki będzie finał rozgrywki dobra i zła, której sekundujemy, możemy być pewni. Wszystko rozgrywa się jakby poza nami. Jezus za nas płaci. I wiemy – że jak w kinie akcji– bohater poddany najstraszniejszym kaźniom wyjdzie cało, bo takie jest jego przeznaczenie. Cierpienie zostaje wpisane do rachunku, choć jego cena w świecie i w mediach gwałtownie spada.
cena w świecie i w mediach gwałtownie spada.
(...) Pasja przypomina modne spektakle ostatnich lat, których nieodłączną cechą jest naddatek efektów, cyrk walki. Gibson połączył dwa bieguny współczesnych popularnych widowisk – okrutny naturalizm i baśniowość.

(Tadeusz Sobolewski, „Gazeta Wyborcza”, 5.03.2004 r.)

Może podobnie było w średniowiecznych pieśniach i pasyjnych widowiskach?

Przydatne hasło? Tak Nie