profil

Czy zgadzasz się z opinią, że łatwiej zmienić świat niż siebie? Uzasadnij swoje zdanie odwołując się do przykładów literackich: Hamlet, Kordian, Judym, Lord Jim.

poleca 85% 119 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Nie mogę całkowicie zgodzić się z opinią, że łatwiej zmienić świat niż siebie. Wszystko zależy od osoby, która próbuje zmienić świat lub siebie. Chociaż dla niektórych zmiana świata wydaje się rzeczą niemożliwą, to zmiana ich własnej osobowości jest dla nich jeszcze trudniejsza. Innym natomiast, choć chcą zmieniać świat, to łatwiej przychodzi dostosowanie siebie do danej sytuacji. Postaram się to udowodnić na przykładzie kilku bohaterów literackich i czynnikach, jakimi kierowali się w podejmowaniu trudnych decyzji.

Wielu z nich stawało przed dokonaniem trudnych wyborów moralnych. Wybierając określoną drogę, kierowali się z reguły własnymi ideałami, a nie panującym porządkiem świata. Doktor Tomasz Judym, bohater powieści "Ludzie bezdomni" Stefana Żeromskiego, jest indywidualistą. Jego poświęcenie dla idei można porównać z osobowością bohatera romantycznego, który buntuje się przeciw społeczeństwu, jego prawom i kanonom. Poświęca się idei, walce o jej wprowadzenie w życie, a więc jest to próba zmiany świata do własnych przekonań. Pochodził on z ubogiej rodziny i tylko dzięki własnej silnej woli i poświęceniu zdołał uzyskać wyższe wykształcenie i zawód lekarza. Zdecydował się poświęcić całe swoje życie pomocy ludziom najuboższym i potrzebującym. Twierdził, że ma do spłacenia "przeklęty dług" klasie społecznej, z której się wywodzi. Nie udała mu się próba założenia własnej praktyki. Nie powiódł się także plan zarażenia swoim pomysłem środowiska warszawskich lekarzy. Przed dokonaniem wyboru stanął w chwili, gdy poznał Joannę i zakochał się w niej z wzajemnością. Judym musiał zdecydować, wybrać pomiędzy szczęściem własnym, założeniem rodziny a kontynuacją misji humanitarnej. Zdecydował się na drugie rozwiązanie. Według Judyma związanie się z Joanną mogłoby przeszkodzić mu w jego powołaniu, a nie mógł zmienić swojego życia pozostawiając świata w obecnym stanie. Musiałby troszczyć się o rodzinę, stałby się obojętny na los innych. Najlepszą dewizą życiową Judym są słowa: "Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory."
Droga, którą wybrał, skazała go na samotność. Jednak decydując się na nią, brał pod uwagę nie własne szczęście, lecz szczęście ludzi najbiedniejszych.

Upadki i wzloty człowieka spragnionego niezwykłych przeżyć, w którym toczy się walka namiętności, którego próby wcielenia ideału w życie kończą się zazwyczaj niepowodzeniem, a w konfrontacji z rzeczywistością okazują się niemożliwe, są integralną częścią jego życia. Przed dokonaniem trudnych wyborów został postawiony bohater tytułowy powieści Josepha Conrada - Lord Jim. Już jako kilkunastoletni chłopiec interesował się tematyką związaną z morzem. Został oficerem marynarki. Przed pierwszym wyborem moralnym stanął na statku szkoleniowym, gdzie uczył się zawodu marynarza. Podczas burzy zderzyły się dwie łodzie. Podczas gdy koledzy młodego Jima rzucili się na ratunek rozbitkom, on, rezygnując ze swoich marzeń o bohaterskich czynach, zawahał się podporządkowując się panującemu światem zwierząt instynktowi. Kiedy przełamał strach było już za późno na „ratowanie świata”. Kolejna taka sytuacja przydarzyła mu się na statku przewożącym pielgrzymów - "Patnie". Podczas rejsu statek uległ uszkodzeniu na skutek zderzenia z wrakiem i groziło mu zatonięciem. Jedynym wyjściem byłaby ewakuacja, ale statek posiadał zaledwie siedem łodzi ratunkowych. Jim pod wpływem impulsu i nawoływań innych członków załogi skoczył i uciekł zostawiając niczego niespodziewających się pasażerów w głębokim śnie. Nie można jednak nazwać tego tchórzostwem. W całym zamieszaniu nie wiedział, co się wokół niego dzieje. Dopiero, gdy znajdował się w szalupie ratunkowej, zdał sobie sprawę ze swojego czynu. Wiedział, że postąpił źle i dlatego pojawił się na rozprawie sądowej, jednak nie zmienia to sytuacji, że łatwiej zmienić siebie niż świat. Według Jima, kara, którą otrzymał na procesie, była niewystarczająca i nie zadawalała go. Chociaż bardzo się starał, nie mógł zapomnieć o swojej porażce. Szansą na rozpoczęcie nowego, lepszego życia stała się dla Jima wyspa Patusan. Bardzo szybko zaskarbił sobie ufność ludzi. Pamiętając o swojej przeszłości, dał drugą szansę Brownowi, wypuszczając go na wolność. Nie chciał, aby komukolwiek stała się krzywda. Nie przypuszczał, że uwolniony Brown zaatakuje mieszkańców Patusanu. Podczas walk zginął jego najbliższy przyjaciel i syn Doramina - wodza wyspy. Jim zdał sobie sprawę, że jedyną możliwością ocalenia życia jest ucieczka. Wiedział, że jeżeli pozostanie na wyspie, będzie musiał zginąć. Mimo wszystko pozostał. Wierność ideałom i spokój sumienia przypłacił życiem. Była o jedyna, ale jak ważna i znacząca, sytuacja, w której Jim nie chciał uciekać przed wpojonym mu honorem i znów zmieniać siebie.

Wymienieni przeze mnie bohaterowie stawali przed trudnymi wyborami moralnymi. Nie zawsze wybierali najlepsze rozwiązanie, skazując siebie czasem na samotność. W większości przypadków w swoim postępowaniu kierowali się wiernością samemu sobie, przez co próbowali zmieniać świat. Nie są oni nieskazitelni, i choć popełniają czasem błędy, to jednak z prób, przed którymi przyszło im stanąć, wychodzą zazwyczaj zwycięsko.

Kolejnym bohaterem "idealistą" był Kordian, tytułowy bohater dramatu Juliusza Słowackiego. W trudnych momentach takich jak ten, gdy Laura odtrąca jego miłość, ani ten, gdy strzela do siebie, ani nawet, gdy wygłasza swój monolog na Mont Blanc, czy jest uwięziony z wyrokiem śmierci, Kordian nie chce się zmienić i próbuje „przystosować świat do siebie. Kordian zobowiązawszy się do zabicia cara wierzy, że czyn ten będzie zbawieniem dla ojczyzny. Powinien dotrzymać danego słowa - inaczej straci honor. Lecz jeśli zabije cara, popełni śmiertelny grzech zabójstwa i królobójstwa - a taki czyn nie mieści się w kodeksie rycerskim. Poza tym jest to grzech, który zaprzepaszcza zbawienie człowieka, nie mówiąc już o karze ziemskiej. Pokazuje to jak wiele straci zmieniając świat i pozostając sobą. W tym przypadku zmienił siebie, gdyż presja, której jego psychika nie zniosła, nie pozwalała mu zabić cara. Właściwie trudno powiedzieć, że dokonał wyboru - jego wrażliwość zdecydowała za niego, zmieniając go.

Również następny bohater, Hamlet, staje przed trudną decyzją. Choć obiecał ojcu, że pomści jego śmierć i zabije króla Klaudiusza, czym zmieni otaczający go świat to jednak waha się nie chcąc skrzywdzić matki. Jednak tuż przed śmiercią Hamlet zabija króla. Podobnie jak z „Tuanem Jimem” wierność sobie, tu danemu słowu, okupiona jest bardzo wysoką ceną. Jak można zauważyć człowiek musi z upływem czasu dojrzeć do tak trudnej decyzji.

Podsumowując stwierdzić mogę, że człowiek kształtuje swoje poglądy zgodnie lub przeciwstawiając się opiniom wcześniejszych pokoleń, obiera drogę postępowania, chce stać się lepszy od swoich przodków lub iść za ich przykładem. Jednak czasem, choć próbuje zmienić świat to ulega sytuacji i przeobraża siebie. Każdy z nas przeżywa takie dylematy i sądzę, że ludzie zawsze mieli podobne problemy. Uważam, iż to, czy łatwiej zmienić siebie, czy otaczający nas świat zależy od konkretnego człowieka i konkretnej sytuacji, więc nie mogę jednoznacznie zgodzić się z tezą postawiona w temacie.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut