profil

Opracowanie epok- 1 część.

poleca 80% 738 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Mikołaj Rej

ANTYK, BIBLIA

1. W czym tkwi istota tragizmu "Antygony" Sofoklesa?


Sofokles należy do grona trzech najwybitniejszych dramaturgów greckich, obok Ajschylosa i Eurypidesa. Tragedia "Antygona" opiera się na micie dotyczącym dynastii tebańskiej, bohaterką tytułową jest nieszczęsna córka Edypa. Ojciec Antygony nieświadomie stał się ojcobójcą i wstąpił w związek kazirodczy ze swą matką, za co - z woli bogów - miał cierpieć on sam oraz jego dzieci. Antygona była jednym z czworga dzieci Edypa, posiadała siostrę Ismenę i dwóch braci: Polinejkesa i Eteoklesa. Bracia mieli co rok zmieniać się na odziedziczonym po ojcu tronie tebańskim, lecz Eteokles nie chciał oddać berła bratu. Polinejkes otrzymał wsparcie wojskowe od sąsiedniego państwa i najechał na Teby. W czasie wyprawy wojennej obaj spadkobiercy tronu zginęli w bratobójczej walce i władzę w Tebach objął Kreon - brat Jokasty, matki i żony Edypa.
Treść "Antygony" rozpoczyna się w momencie objęcia władzy w Tebach przez Kreona. Władca ten wydaje zakaz grzebania zwłok Polinejkesa, który sprowadził na ojczyznę wrogie wojska. Antygona łamie zakaz grzebiąc ciało brata, czym ściąga na siebie karę śmierci. Zamurowana żywcem wybiera śmierć samobójczą. Syn Kreona widząc zwłoki narzeczonej, także odbiera sobie życie. Władca Kreon na koniec dowiaduje się o samobójstwie żony, która nie mogła przeboleć utraty syna.
Bohaterowie tragedii: Antygona i Kreon przyjmują dwie biegunowo różne postawy. Antygona pozostaje wierna prawom boskim, zgodnie z którymi należy pogrzebać ciało zmarłego, aby dusza jego mogła przejść do krainy umarłych. Czyn ten dyktuje jej także miłość do brata. Kreon staje się rzecznikiem prawa ludzkiego. Władca pragnął ukarać zdrajcę ojczyzny, a ponieważ Polinejkes już nie żył, nie widział innej możliwości wymierzenia kary. Teby były przecież terenem walki braci o władzę i społeczeństwo podzieliło się na dwa obozy. Należało zakończyć kłótnie, przykładnie ukarać tego, który wystąpił zbrojnie przeciwko własnemu narodowi.
Kreon wydając tak okrutne i surowe zarządzenie nie przypuszczał, że siostrzenica i narzeczona jego syna wystąpi przeciwko woli władcy. Gdy Antygona złamała zakaz grzebania zwłok, Kreon musiał ją ukarać. Cóż powiedzieliby poddani, gdyby czyn ten uszedł bezkarnie sprawczyni - do tego krewnej władcy? Kreon nie mógł okazać się słaby, dbał o prestiż stanowiska króla, musiał utrzymać poddanych w posłuszeństwie. Racje Kreona nie były bagatelne, ale też i Antygona miała swoje racje, za którymi przemawiali bogowie. Obaj polegli bracia byli jej najbliższymi krewnymi. Któż - jeśli nie ona - miał ich opłakiwać i grzebać? Postąpiła zgodnie z prawami boskimi, nie ugięła się pod ciężarem kary, więc szła na śmierć z dumnie podniesioną głową. Wolała zginąć w obronie praw boskich niż okryć się hańbą pozwalając na bezczeszczenie szczątków brata. Racje bohaterów nie mogły zostać pogodzone, bo były ze sobą sprzeczne. Bohaterowie nie mieli wyboru i to stanowi o ich tragizmie. Sofokles w tragedii ujawnia przekonanie, że należy szanować zarówno prawa boskie jak i ludzkie. Problem poruszony w "Antygonie" Sofoklesa ma wymiar ponadczasowy. Tytułowa bohaterka staje w obronie praw zwyczajowych, boskich przeciwko samowoli władcy. Tragedia Kreona ma pouczać, że żaden władca nie ma prawa ustanawiać przepisów niezgodnych z odwiecznymi prawami i obowiązkami ludzkimi.


2. Wybrane przykłady z mitologii inspiracją dla twórców różnych epok.


Mitem, nazywa się dawną baśń lub opowieść o bóstwach i półlegendarnych bohaterach. Wiele narodów posiada własne mitologie - zbiory mitów. Najbardziej znaną i obszerną jest mitologia grecka. Grecy wyobrażali sobie bogów na podobieństwo ludzi - mieli więc bogowie wiele cech ludzkich i często ulegali ludzkim słabościom, choć byli nieśmiertelni i obdarzeni boską mocą. Człowiek był często zabawką w rękach bogów, ale też często nie chciał podporządkować się ich woli. Powszechny był w Grecji kult herosów , którzy często byli potomkami bogów i przewyższali innych ludzi siłą, odwagą i mądrością. Za herosów uznawali też starożytni ludzi wybitnych, którzy zasłużyli na pamięć i wdzięczność potomnych. Mityczne opowieści urzekały nie tylko Greków, ale po dziś dzień zachwycają też inne narody europejskie. Tłumaczono je na różne języki, a rzeźbiarze, malarze i pisarze czerpali z nich motywy do swej twórczości.
Humaniści w dobie odrodzenia pozostawali pod urokiem mitologii i wiele aluzji mitologicznych znajdujemy w ich utworach.
Czołowy polski humanista - Jan Kochanowski wielekroć sięgał do tej skarbnicy myśli. W "Odprawie posłów greckich" odwołał się do mitu o wojnie trojańskiej. Bezpośrednim źródłem stała się dla naszego poety "Iliada" - epos bohaterski Homera opowiadający o dziejach tej dziesięcioletniej wojny. Kochanowski posłużył się epizodem mówiącym o przybyciu poselstwa greckiego do Troi z żądaniem zwrotu porwanej przez Parysa pięknej Heleny - żony króla Sparty, Menelaosa. Stary król Troi - Priam zwołuje radę, która ma podjąć decyzję w sprawie zwrotu lub zatrzymania pięknej Greczynki. Parys przekupuje członków rady, dzięki czemu Helena pozostaje w Troi, lecz staje się to powodem długiej, wyniszczającej walki i wreszcie klęski Troi. Jan Kochanowski w tragedii "Odprawa posłów greckich" posłużył się tym motywem mitologicznym, lecz równocześnie pod maską Troi ukazał Polskę, zaś rada trojańska porównana została do sejmu polskiego. Stał się więc dramat Kochanowskiego głosem patrioty głęboko zatroskanego o przyszłość Polski. Prywata, brak poczucia odpowiedzialności za losy kraju, doprowadziły Troję do zguby. Przepowiednia Kassandry odnosi się nie tylko do jej ojczyzny.
Wiele elementów mitologicznych pojawia się także w innych utworach Jana Kochanowskiego. Prosi on mitologiczne muzy o natchnienie poetyckie, porównuje się do mitologicznego Proteusa - który dowolnie zmieniał swą postać, płacząc nad śmiercią córeczki Urszulki poeta poszukuje jej także w mitologicznych zaświatach. Do mitu arkadyjskiego (Arkadia - mitologiczna kraina wiecznej szczęśliwości, ładu i spokoju) nawiązuje nasz poeta w "Pieśni świętojańskiej o Sobótce". Wyraża w niej pochwałę osiadłego życia wiejskiego zapewniającego człowiekowi dostatek, spokój, szczęście.
Ten motyw arkadyjski odnajdujemy też w sentymentalnej sielance Franciszka Karpińskiego "Laura i Filon". Przeżyciom bohaterów towarzyszy piękna i stała natura oraz atmosfera wieczoru na wsi. Bardzo popularna stała się mitologiczna postać Prometeusza - tytana, który z miłości do ludzi wykradł bogom ogień i przyniósł go na ziemię. Nauczył ludzi posługiwania się ogniem, czym niepomiernie ułatwił im życie. Za ten śmiały czyn władca Olimpu - Zeus srogo ukarał śmiałka: drapieżne ptaki rozszarpywały wnętrzności Prometeusza, który został przykuty do skały. Tytan stał się symbolem poświęcenia i cierpienia dla dobra innych. Mit prometejski odnajdujemy w wielkim dramacie romantycznym A. Mickiewicza - "Dziady" cześć III. W "Wielkiej Improwizacji" Konrad, podobnie jak Prometeusz, buntuje się przeciwko Bogu uzasadniając swoją postawę słowami:

"Ja i ojczyzna to jedno,
Nazywam się Milijon - bo za milijony
kocham i cierpię katusze".

Żarliwa miłość do ojczyzny dyktuje Konradowi słowa buntu przeciwko Bogu, który obojętnie patrzy na męczeństwo narodu polskiego. Domaga się od Boga "rządu dusz", gdyż jest przekonany, że posiadając część Boskiej mocy, dzięki sile własnego uczucia, potrafiłby uszczęśliwić swój naród. Konrad nazywany jest polskim Prometeuszem, bo z postawy tego mitycznego bohatera przejmuje główne cechy: miłość do ludzi, bunt przeciwko Bogu oraz ofiarę i cierpienie.
Również Juliusz Słowacki chętnie sięgał po motywy mitologiczne, o czym świadczy jego utwór "Grób Agamemnona". Tytułowa postać była wodzem wojsk greckich pod Troją i poeta snuje refleksje na temat podobieństwa losów Grecji i Polski. Porównuje też siebie jako poetę z nieśmiertelnym Homerem. Do mitu prometejskiego powraca młodopolski poeta Jan Kasprowicz w hymnie "Święty Boże, Święty Mocny". Przyczyną buntu poety wobec Boga jest wszechobecne nieszczęście ludu, niesprawiedliwość społeczna powodująca obfitość "żalników łez".
Stefan Żeromski w powieści "Syzyfowe prace" nawiązał do mitu o Syzyfie, który nieustannie wtaczał na szczyt góry olbrzymi głaz. Było to zajęcie bezowocne, gdyż głaz staczał się z wierzchołka i mordercza praca Syzyfa stawała się niewykonalna. W tytule powieści Żeromskiego praca Syzyfa pełni funkcję metaforyczną i określa daremność wysiłków rusyfikacyjnych w stosunku do polskiej młodzieży. Marcin Borowicz - bohater powieści - prawie już uległ rusyfikacji, lecz wystarczyła recytacja "Reduty Ordona" przez Bernarda Zygiera, aby w sercu chłopca odżyły uśpione uczucia miłości do ojczyzny.
Piękny poemat Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego - "Niobe" odwołuje się do tragizmu matki, która opłakuje śmierć dzieci. Takich matek było w Polsce wiele po zakończeniu II wojny światowej. Również współczesny poeta Zbigniew Herbert chętnie nawiązuje do motywów mitologicznych, o czym świadczą wiersze: "Nike, która się waha" oraz "Apollo i Marsjasz". Pierwszy wiersz poświęcony jest młodziutkiemu powstańcowi warszawskiemu, który musi zginąć, choć nawet Nike - bogini zwycięstwa - posyła go na śmierć z wahaniem serca. Drugi wiersz nawiązuje do współzawodnictwa Marsjasza i Apollina w grze na flecie. Apollo wygrał pojedynek i pokonanego Marsjasza przywiązał do drzewa oraz odarł ze skóry. Kiedy cierpienia Marsjasza wywołują grozę i współczucie natury /słowik kamienieje, drzewo staje się "siwe zupełnie"/, Apollo czyści swój instrument. Poeta w wierszu potępia okrucieństwo i przemoc, które uosabia Apollo.
Związki naszej kultury i literatury z mitologią są bardzo ścisłe. Wiele określeń potocznych wywodzi się właśnie z tego źródła:
• pięta Achillesa - przenośnie: słaby, czuły punkt /Achilles mógł być śmiertelnie zraniony jedynie w piętę, gdyż matka - bogini Tetyda - kąpiąc swego synka w nieśmiertelnej wodzie Styksu, trzymała go za piętę i to miejsce nie zostało obmyte i nie zapewniło Achillesowi odporności na ciosy/.
• koń trojański - przenośnie: chytry podstęp /Grecy nie mogąc wygrać bitwy pod Troją posłużyli się podstępnym podarunkiem: drewnianym koniem pozostawionym pod murami miasta. Trojanie - nieświadomi podstępu - wciągnęli konia do miasta i świętowali zwycięstwo. Tymczasem pod osłoną nocy z konia wyszli wojownicy greccy, wezwali resztę wojsk i napadli na zaskoczonych Trojan/.
• stajnia Augiasza - przenośnie: sprawa zaniedbana, bałagan /Herakles otrzymał dwanaście niezwykle trudnych do wykonania zadań - jednym z nich było uprzątnięcie stajni Augiasza, która od 30 lat nie była oczyszczana/.

3. Motywy biblijne w znanych Ci utworach literatury polskiej.


"Biblia" i kultura oraz literatura antyczna są głównym źródłem kultury europejskiej, a więc i polskiej. Nazwa "Biblia" pochodzi od greckiego słowa i oznacza dosłownie: księgi. W dziele tym wyróżnia się "Stary Testament" i "Nowy Testament". "Stary Testament" powstawał na przestrzeni wieków: XIII p.n.e. - I n.e., a więc w ciągu około 1400 lat i miał wielu autorów, często anonimowych. "Nowy Testament" powstawał od 51 do 96 roku n.e., czyli w okresie 45 lat i autorzy byli współcześni sobie, często słowa Chrystusa przekazali Jego uczniowie. Wszystkie księgi obejmujące różne gatunki biblijne dzieli się tematycznie na: historyczne, mądrościowe i prorockie. "Biblia" kształtuje duchowe oblicze człowieka, który jest świadomy swej słabości, ale też i boskiej mocy, czuje się odpowiedzialny za siebie i innych. To wychowanie w wierze stało się podstawą światopoglądu twórców i często bywa inspiracją ich twórczości.
W literaturze średniowiecznej odnajdujemy wiele motywów biblijnych. Epoka ta kształtowała się pod olbrzymim wpływem Kościoła i rozprzestrzeniającej się religii chrześcijańskiej. Twórcami utworów literackich byli przeważnie duchowni. Popularnym gatunkiem stały się apokryfy nawiązujące do trzech motywów biblijnych: żywotu Matki Boskiej, dzieciństwa Chrystusa i ofiary krzyżowej na Golgocie. Średniowieczna literatura polska posiada bardzo obszerny zasób pieśni maryjnych - niezwykle wówczas popularnych. Propaguje też chrześcijańskie wzorce osobowe: ascety, rycerza walczącego z poganami oraz dobrego władcy wzorującego się na pasterzu Bożej owczarni. Model ascety zawarty jest w popularnych wówczas żywotach świętych, do których zalicza się anonimową "Legendę o św. Aleksym". Postać świętego posiada cechy godne naśladowania: miłowanie Boga, zdolność do poświęceń, wyrzekanie się dóbr materialnych. Również rycerz Roland z "Pieśni o Rolandzie" posiada cechy, które powinien kształcić w sobie każdy mężczyzna noszący miecz: odwagę, siłę, gotowość do poniesienia śmierci w imię słusznej sprawy. Portret dobrego i bogobojnego władcy przekazał nam Gall Anonim w "Kronice", w której zawarł charakterystykę Bolesława Chrobrego i dalszego jego następcy - Bolesława Krzywoustego.
Epoka odrodzenia "odkryła" kulturę i literaturę antyczną i zachłysnęła się ich pięknem. Twórcy tej epoki dali jednak wyraz także treściom biblijnym. Głęboka wiara tchnie z dziękczynnej pieśni Jana Kochanowskiego "Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary". W innej pieśni ten sam poeta poucza, że "A jeśli komu droga otwarta do nieba - Tym, co służą Ojczyźnie". Sens tych słów jest odbiciem spojrzenia na świat i los ludzki przez pryzmat wiary, która każe człowiekowi troszczyć się o los drugiego człowieka - brata, bo wszyscy są dziećmi jednego Boga - Ojca.
Literatura polska okresu Baroku chętnie wracała do tematyki biblijnej i stąd tak częsty w niej motyw śmierci, przemijania. W biblijnej "Księdze Koheleta" autor snuje rozważania nad sensem życia ludzkiego. Refren "marność nad marnościami" jest odpowiedzią na pytanie o szczęście; nie zapewnia go ani bogactwo, ani rozkosz, ani mądrość. Człowiek poddany jest prawu przemijania. Motyw ten odnajdujemy w wierszach Daniela Naborowskiego: "Marność" oraz "Krótkość żywota".
"Dziady" A. Mickiewicza wyrosły także z głębokiej wiary poety. Ukochaną i umęczoną ojczyznę porównuje on do Chrystusa. Odpowiednikiem Heroda staje się car, lata prześladowań Polaków zestawione są z męką Jezusa, krzyżem są trzy państwa zaborcze. Zmartwychwstanie Chrystusa jest dla poety zapowiedzią zmartwychwstania Polski. Również "Hymn" J. Słowackiego rozpoczynający się od słów "Bogarodzico, Dziewico! Słuchaj nas, Matko Boża..." nawiązuje do pierwszej pieśni polskiej, która stała się hymnem narodowym. W utworze odnajdujemy wiarę poety w miłość Matki Bożej do walczących o wolność Polaków i gorącą prośbę, aby wyjednała Ona Boże błogosławieństwo dla powstańców.
Jezus, Maryja i Józef oraz wiele innych postaci biblijnych stanowią w naszej literaturze wzory pracowitości. Pochwałę pracowitości i naganę lenistwa znajdujemy w wielu utworach różnych epok i autorów. Pracę sławią: Mikołaj Rej, Jan Kochanowski, Ignacy Krasicki, Adam Mickiewicz, Maria Konopnicka i wielu innych twórców literatury. Wzorami pracowitości stają się postacie bohaterów powieści: "Nad Niemnem", "Chłopów", "Nocy i dni".
Częsty w naszej literaturze jest także motyw Sądu Ostatecznego, do którego nawiązuje Jan Kasprowicz w katastroficznych hymnach. Zygmunt Krasiński w "Nie - Boskiej komedii" nawiązuje do "Apokalipsy" stwierdzając, że ostatnie słowo historii ludzkiej należy do Chrystusa. Pankracy po odniesionym zwycięstwie wyznaje: "Galilae , vicisti!" (Chryste, zwyciężyłeś!). Do motywów biblijnych i wiary chrześcijańskiej odwołuje się bardzo często powstańczy poeta Krzysztof Kamil Baczyński, który z pokorą i ufnością gotów jest ponieść śmierć dla ojczyzny, choć tak bardzo kocha życie. Władysław Broniewski w wierszu "Romantyczność" nawiązuje do motywu Męki Pańskiej zestawiając ten tragiczny obraz z życiem i śmiercią Ryfki - żydowskiej dziewczynki.
Podobnie jak z literatury antycznej, tak i z "Biblii" wiele określeń weszło do języka potocznego:
• nosić swój krzyż - przenośnie: cierpieć,
• pocałunek Judasza - podstępne skazanie kogoś na cierpienia,
• apostoł - głosiciel.







ŚREDNIOWIECZE


4. Dokonaj klasyfikacji literatury średniowiecznej oraz omów jej cechy charakterystyczne.


Polska literatura średniowieczna pozostawała pod silnym wpływem Kościoła. Wiąże się to z przyjęciem chrześcijaństwa w 966 roku. Wcześniej pogańscy Polacy obywali się bez pisma (podobnie jak większość narodów europejskich). Pismo pojawiło się na naszych ziemiach wraz z duchownymi, którzy władając łaciną, starali się przystosować ten alfabet do wyrażenia polskich głosek, co było bardzo kłopotliwe(w jęz. łacińskim nie ma odpowiedników dla głosek takich, jak: ą, ę, ś, ź, ć, ż, dz, cz, sz, c).
Pierwsze księgi były pisane ręcznie na pergaminie , dopiero pod koniec XV w. powstał pierwszy w Polsce młyn papierniczy. Książki więc były drogie i praktycznie niedostępne dla ogółu społeczeństwa. Niewielu ludzi - poza duchownymi - posiadało umiejętność czytania i pisania. Jedną z głównych cech literatury średniowiecznej jest jej dwujęzyczność. Początkowo pisano niemal wyłącznie po łacinie, później coraz częściej w języku polskim. Drugą znamienną cechą tych utworów jest ich religijność - podporządkowanie nauce chrześcijańskiej.
Wielką popularnością cieszyły się żywoty świętych zaliczane do utworów parenetycznych (podających wzór do naśladowania). Średniowieczny człowiek, chcąc zasłużyć sobie na zbawienie, starał się wzorować na swoim patronie. Gatunek ten reprezentuje "Legenda o św. Aleksym" opisująca życie świętego. Pochodził on z możnego rodu w Rzymie, miał bogobojnych rodziców. W dniu ślubu pozostawił małżonkę, aby wyruszyć w świat i poświecić się służbie Bożej. Kosztowności zabrane z domu rozdał biednym i duchownym, sam siedział w obcym kraju pod kościołem modląc się, cierpiąc głód i zimno. Ofiara ta była miła Matce Boskiej, która schodząc z obrazu nakazywała klucznikowi otwarcie drzwi kościoła i wpuszczenie do środka modlącego się Aleksego. Wkrótce rozeszła się wieść o świętości obcego przybysza, więc Aleksy postanowił ruszyć dalej w świat. Jednak Boża opieka skierowała go do kraju rodziców. Aleksy nie chciał zostać rozpoznany, w domu swych rodziców siedział pod schodami dla służby przez 16 lat. Wylewano na niego pomyje, cierpiał różne upokorzenia. Kiedy zmarł, rozdzwoniły się dzwony w całym Rzymie, a ciało zmarłego miało moc uzdrowicielską. Zmarły trzymał w zaciśniętej dłoni kartkę, lecz dłoń mogła otworzyć tylko jego żona, żyjąca w czystości. Tak się stało i dopiero z zapisu na zwitku papieru wszyscy dowiedzieli się, kim był człowiek, który bogactwo, szczęście małżeńskie i rodzinne poświęcił Bogu.
Wielką popularnością cieszyły się też utwory apokryficzne, czyli opowiadające o życiu Rodziny Świętej, a także zbiory modlitw, pieśni, przekłady "Biblii". Oczywiście, ze względu na wysoki koszt takich książek, były one własnością klasztorów lub osób bardzo bogatych. Spośród zachowanych polskich rękopisów średniowiecznych najcenniejszymi są: "Kazania Świętokrzyskie" pochodzące z XIII - XIV w, "Psałterz floriański" przeznaczony dla królowej Jadwigi i pochodzący z przełomu XIV / XV wieku oraz "Biblia królowej Zofii" tłumaczona w połowie XVw dla ostatniej żony Władysława Jagiełły.
Kolejną cechą literatury średniowiecznej jest jej anonimowość. Autor nie podpisywał swego dzieła, gdyż Bóg wiedział, komu zawdzięcza ten utwór, zaś dbałość o sławę rozumiana była jako przejaw pychy. Z tego powodu nie znamy wielu autorów i historycy literatury łamią sobie głowy nad ustaleniem narodowości autora, jego pochodzenia, nazwiska.
Chrześcijaństwo propagowało także świeckie wzorce osobowe - nie wszyscy zdolni byli naśladować świętych i ascetów (ludzi dobrowolnie umartwiających się). Świeckim wzorcem był rycerz chrześcijański. Postać taką ukazała nam "Pieśń o Rolandzie". Bohater utworu posiadał cechy: waleczność, męstwo, wierność władcy i Kościołowi, dbałość o cześć i honor, żądzę wojennych przygód i płynącej z nich sławy. Innym wzorcem świeckim był dobry władca - król, książę, którego wizerunek ukazywał Gall Anonim w "Kronice". Jest nim Bolesław Chrobry posiadający takie główne cechy, jak: sprawiedliwość, rycerskość, wielkoduszność i życzliwość w stosunku do poddanych.
Bardzo ważnym utworem w tej epoce jest pierwsza pieśń polska "Bogurodzica". Ma ona charakter religijny, gdyż treścią jej jest prośba do Matki Boskiej o wstawiennictwo u Chrystusa i zapewnienie wiernym dostatku w życiu doczesnym oraz ułatwienie drogi do bram raju. Pieśń ta szybko zdobyła sobie olbrzymią popularność, stała się pieśnią śpiewaną podczas wyjątkowych chwil dla narodu, aż urosła do rangi hymnu narodowego.
Od XV wieku do literatury średniowiecznej zaczynają przenikać coraz częściej akcenty świeckie. Ludzie troszczą się o własne zbawienie po śmierci, lecz chcieliby także życie ziemskie, doczesne przeżyć w spopsób jak najbardziej pełniy. Życie to niesie obfitość problemów różnej natury i trzeba wobec nich zająć jakieś stanowisko. W utworze (anonimowym) "Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią" pojawia się popularny średniowieczny motyw "danse macabre" (taniec śmierci), czyli śmierci "tańczącej" z przedstawicielami wszystkich stanów. Okrutna, lecz sprawiedliwa śmierć wypowiada krytykę uprzywilejowanych ludzi: duchownych, sędziów, kupców. Autor oczywiście nie odważył się podpisać pod tak radykalnym tekstem, a na wszelki wypadek słowa krytyki włożył w usta śmierci. Utwór ma formę dialogu - bardzo popularną w tej epoce.
Innym utworem łączącym tematykę religijną ze świecką jest wiersz "O zachowaniu się przy stole". Autor bał się ulec pragnieniu okrycia się sławą, lecz z drugiej strony było ono tak silne, że nazwisko swoje wplótł w tekst prośby skierowanej do Boga - po prostu przedstawił się Stwórcy słowami: "Słota, grzeszny sługa twój...". Wspomniany autor rozpoczął wiersz wykazaniem, że na stole znajdują się dary Boga, więc człowiek powinien uszanować to miejsce. Dalej następują wskazówki i zalecenia: nie należy przepychać się przy stole, trzeba nakładać małe porcje i ewentualnie potem sobie dobierać, należy wcześniej umyć ręce, a nawet - okazywać szacunek kobietom. To ostatnie zalecenie Słota tłumaczy faktem, że Matka Boska też jest kobietą i cześć oddawana Jej, spływa na wszystkie przedstawicielki tej płci. Wiersz można uznać za pierwszy polski podręcznik savoir vivre'u (dobrych manier).
Całkowicie świecki charakter posiada - znów anonimowa - "Satyra na leniwych chłopów". Autor - z pewnością szlachcic - narzeka w niej na "chytrych" chłopów, którzy bardzo opieszale wykonują obowiązki pańszczyźniane: używają do pracy chorych wołów, niszczą narzędzia, korzystając z braku nadzoru wylegują się w krzakach. Rozgoryczony autor stwierdza, że słyszy się tu i ówdzie głosy współczucia dla biednych chłopów, ale są oni niesolidni w pracy, przebiegli, mało wydajni. Utwór świadczy o żywym już konflikcie społecznym na polskiej wsi, a był to koniec XV wieku.
Literatura średniowieczna - jak widać - była bardzo różnorodna, zarówno w treści, jak i w formie utworów.


5. Literatura wieków średnich o śmierci i ascezie.


Tematyka śmierci przenikała twórczość pisarzy XIV i XV wieku. Hasło "memento mori" (pamiętaj o śmierci) było zawołaniem tych czasów. Już od wczesnego średniowiecza popularność zdobył motyw śmierci, ale pojmowana była ona jako oczekiwane z utęsknieniem wyzwolenie z doczesności lub chwalebne uwieńczenie rycerskiego losu. Śmierć późnego średniowiecza odarta jest z tej romantyki (męczeństwa, poświęcenia, wybawienia) i ma budzić uczucie grozy i lęku. Ukazana jest jako ohydny rozkład ciała i równocześnie stanowi wyraz nietrwałości życia doczesnego i kary za grzechy. Tematyka śmierci obecna jest w "Legendzie o św. Aleksym", gdzie stanowi miarę poświęcenia i przywiązania do wiary Aleksego. W "Pieśni o Rolandzie" śmierć jest bohaterska, stanowi konsekwencję rycerskiego rzemiosła. W późnym średniowieczu popularny staje się motyw "dance macabre" (tańce śmierci), w którym śmierć przedstawiona jest w postaci szkieletu, a tańczą z nią - spleceni rękami - przedstawiciele wszystkich stanów. Do motywu tego wyraźnie nawiązuje anonimowy autor "Rozmowy mistrza Polikarpa ze śmiercią". Wiersz ma formę dialogu, a przedstawienie wyglądu śmierci stanowi pokaźną część utworu. Jest to obraz odrażający, makabryczny - jakby z lubością eksponowany przez autora. Czytelnik ulega uczuciu grozy i wstrętu. Tymczasem autor dowodzi dalej, że śmierć - choć okrutna - jest nieprzekupna i sprawiedliwa, a przy tym nieuchronna. Z wypowiedzi śmierci wynika, że zajęcie swoje wykonuje z pasją:

"Toć me nawięcsze wiesiele,
Gdy mam morzyć żywych wiele:
Gdy się jimę z kosą plęsać,
Chcę jich tysiąc pokęsać..."
Entuzjazmu dla pracy można by śmierci pozazdrościć! Wobec śmierci wszyscy ludzie są równi, nikt nie ma u niej względów - papież jest równy najlichszemu żebrakowi. Pomysłowy i sprytny Polikarp szuka możliwości skrycia się lub ucieczki przed śmiercią, więc pyta:


"Mógł - li bych się skryć przed tobą,
Gdy bych się w ziemi chował
Albo twardo zamurował?"

Na nic jednak wszelkie wysiłki - każdy musi umrzeć, a śmierć odrobinę względów będzie miała tylko dla ubogich i dobrych mnichów, którzy nie boją się "jej kary", bo człek dobry umierając "nic nie traci" i "pójdzie w niebieskie radości".
W średniowieczu popularny jest także motyw ascezy. Ascetą nazywamy człowieka, który dobrowolnie umartwia się, rezygnuje z wszelkich przyjemności życia doczesnego, a nawet zadaje sobie ból fizyczny i psychiczny. Czyni to w celu zbliżenia się do Boga. Literatura religijna stworzyła wzorce postaci świętych, owianych legendą oraz sławą niezwykłych czynów i cudów. Żywoty świętych zaliczane są do dzieł hagiograficznych (opisy życia świętych) oraz do utworów parenetycznych (dostarczających wzorów do naśladowania).
Popularnym w Polsce utworem tego typu była "Legenda o św. Aleksym". Bohater jej pochodził z możnej i bogobojnej rzymskiej rodziny. Ożenił się zgodnie z wolą ojca, lecz w dniu ślubu postanowił zrezygnować z czekających go rozkoszy małżeńskich. Pozostawił więc dom bogatych rodziców, młodą żonę i z częścią drogocennych przedmiotów udał się w świat. Kosztowności swe rozdał biednym i duchownym. Dnie spędzał pod kościołami w obcych krajach na modlitwie. Głodny, zmarznięty znosił wszelkie niedogodności swego życia. Matka Boska ulitowała się nad biedakiem i zszedłszy z obrazu, rozkazała klucznikowi otworzyć kościół i wpuścić Aleksego do środka, aby mógł się trochę ogrzać. Zdarzało się to często, więc rozeszła się wieść o świętości Aleksego, co nie mogło się spodobać ascecie. Postanowił dalej ruszyć w świat, ale wiatry morskie przygnały statek do Rzymu. Aleksy zamieszkał pod schodami pałacu swego ojca. Służba wylewała nań pomyje, lecz on znosił te upokorzenia dla chwały Boga. Kiedy po 16 latach takiej poniewierki umarł, rozdzwoniły się same dzwony na znak, że Aleksy został przyjęty do nieba. Ciało jego miało moc uzdrawiania chorych i kalek. Zmarły nie został przez nikogo rozpoznany, lecz zastanowiła wszystkich zaciśnięta kurczowo jego dłoń. Tylko żonie Aleksego (żyjącej w czystości) udało się otworzyć dłoń i wyjąć z niej zwitek papieru, z którego dowiedziano się, kim był ten człowiek. Pochowano go ze wszelkimi honorami, w kondukcie żałobnym kroczył papież, kardynałowie, kapłani i nieprzebrana ilość ludzi.
"Legenda o św. Aleksym" miała dostarczyć ludziom wzorca osobowego. W tym celu uwydatniła sumę zalet składających się na charakter i sposób życia bohatera. Stał się Aleksy wzorcem ascety, który dla zapewnienia sobie wiecznego życia w raju, zrezygnował z bogactwa i wszelkich przyjemności życia doczesnego.


6. "Bogurodzica" jako najstarsza pieśń ludowa.


"Bogurodzica" jest najstarszą pieśnią religijną ułożoną i zapisaną w języku polskim. Najstarsze dwie strofy pieśni opatrzone zostały nutami, gdyż utwór przeznaczony był do śpiewania. Czas powstania utworu nie jest jednoznacznie sprecyzowany. Największa część badaczy skłonna jest przyjąć pierwszą połowę XIII wieku za czas powstania utworu. Podstawą ustalania czasu powstania są formy językowe (gramatyczne i słownikowe), ale w tekście znajdujemy formy charakterystyczne i dla wieku X i połowy XIV wieku. Powielaniem tekstu zajmowali się duchowni pisarze, którzy w zależności od tego, kiedy żyli, poprawiali, czyli uwspółcześniali niektóre wyrazy i ich formy gramatyczne. Nie zawsze było to możliwe, bo zmiany mogły powodować zachwianie rytmiki utworu i rozbieżności z melodią, więc kiedy zachodziła taka obawa, wyraz nie ulegał zmianie, choć był już przestarzały. Z tych powodów mamy w tekście "Bogurodzicy" wyrazy i formy gramatyczne z różnych wieków - od X do XIV. Formy trybu rozkazującego występują w odmianie wcześniejszej: z końcówką -i, -y (zyszczy, spuści) obok odmiany późniejszej, pozbawionej końcówki (usłysz, napełń, słysz). Wyrazy i formy gramatyczne, które wyszły już z użycia, nazywamy archaizmami - jest ich wiele w tej najdawniejszej polskiej pieśni. Poddając analizie tekst "Bogurodzicy" możemy stwierdzić, że jest to hymn do Chrystusa, w pierwszych wersach skierowany do Matki Boskiej z prośbą o wstawiennictwo. Wyraża żarliwą prośbę o wysłuchanie "głosów" i spełnienie pragnień, a mianowicie: aby Syn Boży dać raczył pobożny i dostatni żywot na ziemi, a po śmierci - przebywanie w raju. "Bogurodzica" jest religijną pieśnią liryczną, wzorowaną na podniosłych i uroczystych łacińskich hymnach kościelnych. Nie jest jednak przekładem ani przeróbką, lecz oryginalnym utworem. Pieśń ta cieszyła się ogromną popularnością wśród Polaków. Z biegiem lat dodawano do niej nowe strofy, aż utwór rozrósł się do 22 zwrotek. Najstarszy zachowany odpis utworu (dwie zwrotki początkowe) pochodzi z początku XV wieku. Popularność i podniosła treść utworu sprawiły, że pieśń zaczęła pełnić rolę hymnu narodowego - śpiewało ją rycerstwo polskie przed bitwą pod Grunwaldem. Ojczysty język pieśni budził uczucia patriotyczne i scalał ludzi mówiących tym językiem, dzięki czemu głębiej odczuwali oni więzy narodowe. Dla współczesnego Polaka "Bogurodzica" jest zabytkiem nie tylko literatury, ale też kultury narodowej.




7. Parenetyczna funkcja literatury średniowiecznej.


Literatura parenetyczna obejmuje utwory kształtujące i propagujące wzory postępowania związane z odgrywaniem określonych ról społecznych. Każda epoka tworzy własne, zgodne ze swą ideologią, wzory zachowań ludzkich i stara się je upowszechniać. Mogą mieć one charakter ogólny lub elitarny czy klasowy. Polska literatura średniowieczna propagowała trzy wzorce osobowe: doskonałego rycerza, dobrego władcy oraz ascety i świętego.
Postać doskonałego rycerza poznajemy dzięki "Pieśni o Rolandzie". Poemat ten zalicza się do gatunku chanson de geste (pieśni o czynach), bardzo popularnego we Francji. Opowiada o wyprawie Karola Wielkiego - władcy Franków - do Hiszpanii zajętej przez pogańskich Saracenów. Opisane jest zwycięstwo nad poganami, zdobycie Hiszpanii i tragiczna klęska tylnej straży armii, która w trakcie powrotu do Francji została zdradziecko zaskoczona i po bohaterskiej obronie wycięta. Zginął wówczas kwiat rycerstwa, w tym hrabia Roland - bohater poematu, siostrzeniec władcy. Tytułowa postać stanowi właśnie wzór doskonałego rycerza. Jest to człowiek oddany władcy i bogobojny. U jego boku walczy towarzysz i przyjaciel Oliwier. Obaj są dumni i odważni. Mimo przeważającej siły pogan, gotowi są do walki, gdyż - jak mówi Roland - "Trzeba nam tu wytrwać dla naszego króla. Dla swego pana trzeba ścierpieć wszelką niedolę i znosić wielkie gorąco i wielkie zimno, i oddać skórę, i nałożyć głową". Kiedy wielu Francuzów ginie, Oliwier namawia przyjaciela, aby zadął w róg i w ten sposób wezwał na pomoc resztę wojska. Roland jest jednak dumny i woli zginać niż prosić o pomoc. Odpowiada więc: "Nie daj Bóg, aby przeze mnie hańbiono mój ród i by słodka Francja miała iść w pogardę!" Rycerz ten bardziej dba o sławę rycerską i pamięć u potomnych niż o własne życie. Kiedy jednak widzi wielu przyjaciół konających na polu bitwy, wzywa wojska Karola i sam śmiertelnie ranny żegna się z towarzyszami oraz prosi Boga, aby przyjął ich do niebia. Na koniec modli się za siebie samego. Święty Gabriel przyjmuje dla Boga prawą rękawicę rycerza, którą ten oddaje jako wasal - wraz z rękawicą oddał swe życie jako boże lenno. Głównymi cechami doskonałego rycerza były: odwaga, siła, waleczność, bezgraniczna wierność władcy i Kościołowi, dbałość o honor i sławę rycerską oraz dworność wobec kobiet.
Wzorzec dobrego władcy stanowił elitarną odmianę ideału rycerza. Postać taką odnajdujemy w "Kronice" Galla Anonima. Autor dzieła jest anonimowy, wiadomo o nim tylko, że był cudzoziemcem przybyłym na początku XIIw do Polski z Węgier. Przebywając w naszej ojczyźnie pisał dzieło epickie stanowiące przykład literatury rycersko - dworskiej oraz historiografii. Opierał się głównie na informacjach ustnych, gdyż źródeł pisanych nie było wiele. Szeroko omówił czasy panowania Księcia Bolesława III Krzywoustego, a zwięźle okres dawniejszy. W utworze swym przedstawił dwa wizerunki doskonałych władców. Bolesław Chrobry ukazany został jako wzór dobrego króla, nie tylko rycerskiego, ale przede wszystkim sprawiedliwego, wielkodusznego i odnoszącego się do poddanych z wyjątkową życzliwością. Taka właśnie sylwetka pierwszego króla polskiego odpowiadała ówczesnemu ideałowi monarchy - na Zachodzie odnajdowano go w Karolu Wielkim.
Bolesław Krzywousty stanowi wzór władcy - rycerza, wojownika. Główne cechy jego charakteru to: odwaga, pogarda dla śmierci, zapał do walki aż do zwycięstwa.
Trzecim wzorcem osobowym - który zyskał sobie najtrwalszą popularność - był asceta i święty. Postać taką prezentuje anonimowa "Legenda o św. Aleksym". (Charakterystyka tego wzorca została omówiona w treści opracowania tematu nr 5).
Liczne są przykłady życia zgodnego z ideałami, pełnego dobrowolnych wyrzeczeń i niezwykłej żarliwości w głoszeniu wyznawanych idei, a także przykłady wielkiego męstwa, odwagi, hołdowania uczuciom wzniosłym i bezinteresownym. Typy bohaterów, jakie stworzyła literatura średniowieczna, mają wiele cech znamiennych dla ludzi tej epoki. Wzorce osobowe lansowane przez literaturę średniowieczną przeżywały się z biegiem czasu. Z upływem wieków rycerski styl życia zaczął nużyć, krępował bowiem nadmiarem norm obyczajowych i obarczał wieloma obowiązkami. Natomiast ideały ascetyczne, propagowane przez Kościół, zachowały swą żywotność również w późniejszych epokach.


ODRODZENIE


8. Na czym polega znaczenie twórczości M. Reja dla rozwoju literatury narodowej?


Mikołaj Rej jest jednym z przedstawicieli polskiej literatury odrodzeniowej. Wywodził się z zamożnej szlachty małopolskiej. Do nauki zbytnio się nie garnął, choć uczył się w Skalmierzu koło Krakowa, później we Lwowie, a nawet rok był słuchaczem Akademii Krakowskiej. Gdy znalazł się na dworze wojewody Tęczyńskiego, zetknął się z różnymi ludźmi wykształconymi i - aby nie pozostawać w tyle - drogą samouctwa uzupełniał swe wykształcenie. Czytał dużo i był nawet wielbicielem Erazma z Rotterdamu (holenderskiego filologa, filozofa i reformatora religijnego doby odrodzenia). Dzięki wesołemu usposobieniu, dowcipowi, niezwykłej żywotności, dużemu poczuciu humoru, stał się bardzo popularny wśród szlachty, którą wielokrotnie reprezentował na sejmikach czy sejmach. W wyniku zetknięcia się z "nowinkami religijnymi" przystąpił do zboru kalwińskiego i stał się gorliwym wyznawcą i obrońcą nowej wiary. W młodości odznaczał się odwagą i w pewnym stopniu radykalizmem jako działacz reformacyjny i obrońca chłopów. W "Krótkiej rozprawie" autor wyraźnie opowiedział się przeciwko nadmiernemu wyzyskowi chłopów pańszczyźnianych, obarczonych ciężarami zarówno ze strony szlachty, jak i duchowieństwa. Utwór ma formę dialogu prowadzonego między reprezentantami trzech warstw społecznych: szlachty, duchowieństwa i chłopstwa. Pan (przedstawiciel szlachty) atakuje Plebana (przedstawiciela duchowieństwa) zarzucając mu nadmierną chęć bogacenia się i zaniedbywanie obowiązków duszpasterskich. Pleban w odpowiedzi zarzuca szlachcie wystawne życie, brak dbałości o losy kraju oraz rujnowanie gospodarki kraju spowodowane życiem ponad stan. Wójt (przedstawiciel chłopstwa) użala się na obu swych gnębicieli i podsumowuje całą rozmowę słowami: "Ksiądz pana wini, pan księdza. A nam prostym zewsząd nędza". Autor - szlachcic spojrzał w utworze oczyma chłopa na rzeczywistość wiejską. Rej wiedział, że wyrażone poglądy ściągną na niego ataki ze strony uprzywilejowanych grup społecznych; z tego względu ukrył się pod pseudonimem autorskim. Z biegiem czasu radykalizm poety jednak ostygł. Późniejsze utwory chwalą spokojne i dostatnie życie ziemiańskie. Mimo to w swoich dobrach wprowadził czynsz pieniężny i - w przeciwieństwie do ogółu szlachty - zadowalał się pańszczyzną w wymiarze niewielu dni w roku.
Mikołaj Rej pozostawił po sobie bardzo bogaty dorobek literacki. Znał łacinę, lecz świadomie i celowo posługiwał się językiem polskim. Nie był on pierwszym człowiekiem pióra, który posługiwał się ojczystym językiem, ale dzięki jego autorytetowi i popularności język ten odniósł zwycięstwo nad łaciną. Dlatego właśnie Mikołaja Reja nazywa się "ojcem literatury polskiej".
Pisarz posiadał też dar trafnej obserwacji życia i plastycznego jego przedstawienia. W twórczości ukazywał świat szlachecki, a właśnie ta warstwa dominowała wówczas w życiu kraju. "Wizerunek własny żywota człowieka poczciwego" oraz "Zwierciadło" ukazują takiego szlacheckiego bohatera i otaczający go świat. Szczególnie część "Zwierciadła", nosząca tytuł "Żywot człowieka poczciwego", zawiera wiele obrazków z natury i przekazuje rady autora na temat życia począwszy od kolebki aż do grobu. Zdaniem Reja "człowiek poczciwy" to taki, który "pokój czyni na ziemi". O szlachectwie człowieka bardziej decyduje jego osobista cnota i stosunek do dobra ogółu niż urodzenie i zasługi przodków. Dalej Rej jest zdania, że zaszczytne funkcje publiczne należą się ludziom rzeczywiście najlepszym. Ludzie przeciętni powinni wypełniać swe obowiązki codzienne zgodnie ze swym stanem oraz nakazami rozsądku i cnoty. Kierując się tymi poglądami, pisarz zaleca szlachcie spokojne gospodarowanie, pomnażanie majątku, przestrzeganie uczciwości i - oczywiście - godziwą rozrywkę.
Wielką popularność przyniósł Rejowi "Zwierzyniec" - zbiór ośmiowersowych epigramatów na bardzo różne tematy: obserwacja życia społecznego, satyra na stosunki polityczne i religijne, herbarz szlachty i dostojników państwowych a także rady i uwagi z dziedziny gospodarstwa i higieny, zaś na samym końcu dołączył zbiór drobnych anegdot zatytułowanych "Figliki".
Dzięki tym wszystkim utworom poznajemy doskonale życie ówczesnej szlachty, jej dzień codzienny, troski, radości i sposób myślenia. Obrazy tego życia przekazane są z dowcipem, plastycznie i dosadnie. Mikołaj Rej posługuje się pospolitym językiem szlacheckim, który wzbogaca trafnym doborem porównań i przenośni odnoszących się zwykle do gospodarstwa wiejskiego. Nie jest to język artystyczny, lecz Rej udowodnił, iż język polski jest na tyle bogaty, że można nim wyrazić najróżniejsze treści. Opisy życia wiejskiego pełne są nagromadzonych zdrobnień wyrazów, co było absolutną nowością i wyraźnie różniło twórczość M. Reja od twórczości pisarzy średniowiecznych. Utwory pisarza cechuje humanistyczny optymizm człowieka cieszącego się życiem. Był Rej nie tylko pionierem polszczyzny, ale i świadomym nauczycielem społeczeństwa.


9. Scharakteryzuj wzór "szlachcica poczciwego" nakreślony przez M. Reja.


Mikołaj Rej słusznie został nazwany "ojcem literatury polskiej". Jego dzieła są oryginalne, bo odbija się w nich życie narodu, zaś utwory adresowane są do przedstawicieli tego narodu. Czytała go przede wszystkim szlachta - wówczas była to warstwa dominująca w kraju i mająca decydujący wpływ na losy ojczyzny. Bolało Reja, że Polacy gardzą swym językiem i nie mają literatury narodowej. Nie zadbali o jej rozwój ludzie uczeni, którzy pokończyli uniwersytety włoskie, więc sam porwał się do tego czynu rzucając hasło:

"A niechaj narodowie wżdy postronni znają,
Iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają!"

Pisał językiem dosadnym, obrazowym, wziętym z żywej mowy współczesnej szlachty. Łatwość pisania miał ogromną, zarówno prozą, jak i wierszem. W utworach swych występował głównie jako nauczyciel narodu polskiego. Był człowiekiem głęboko religijnym - pragnął serca swoich czytelników zwrócić ku Bogu i równocześnie - jako gorliwy zwolennik reformacji - wystąpił do walki z instytucją Kościoła. Prostym językiem opowiedział w "Postylli" o życiu Chrystusa i wyjaśnił zasady moralności chrześcijańskiej. W pismach świeckich Rej uczył czytelników, jak spełniać obowiązki względem Boga, ojczyzny i człowieka. Najobszerniejszym utworem wierszowanym Reja jest poemat dydaktyczny "Wizerunek własny*(własny - w znaczeniu: dokładny) żywota człowieka poczciwego". Wiele miejsca poświęca w nim autor Bogu, naturze i człowiekowi. Dowodzi, że człowiek ma prawo dążyć do szczęścia, lecz polega ono nie na bogactwie, a na cnocie (życiu w zgodzie z zasadami moralnymi). Z poglądu, że jedynie cnota stanowi o wartości człowieka, płynie pogląd Reja na szlachectwo. O nim stanowi nie bogactwo, herby, zasługi przodków, lecz własna cnota i jedynie osobiste zasługi. W "Wizerunku" oburza się też Rej na huczne biesiady, pijaństwo, przepych w strojach i urządzeniu domów, obojętność na losy i problemy ojczyzny. Pod koniec życia napisał Rej obszerne dzieło pt. "Zwierciadło". Składa się ono z kilku części pisanych bądź prozą, bądź wierszem, zaś najobszerniejszą i najciekawszą częścią jest "Żywot człowieka poczciwego". Wyraził w niej naukę płynącą z różnych źródeł: z własnych wcześniejszych pism oraz utworów rzymskich filozofów (Seneki, Cycerona), a także z dzieł znanego ówcześnie humanisty niemieckiego Lorichiusa.
"Żywot człowieka poczciwego" składa się z trzech ksiąg. Pierwsza odnosi się do młodości szlachcica (wychowanie, nauka), druga omawia wiek średni "człowieka poczciwego", zaś trzecia księga mówi o starości.
Mikołaj Rej zaleca, aby karmić dziecko potrawami prostymi i ubierać skromnie. Główny nacisk należy położyć na wychowanie dziecka zgodne z zasadami moralności. Zasady te najlepiej wszczepiać poprzez dobry przykład. Nie zaleca Rej uczenia dziecka gramatyki, logiki, arytmetyki, które nie są w życiu przydatne, a nawet szkodzą zdrowiu (zbytnie zaczytanie i zamyślenie może prowadzić do omdlenia!). Kiedy dziecko podrośnie, powinno się uczyć jazdy konnej, zabaw z włócznią lub kopią, dobrze też pogawędzić i pożartować w towarzystwie (byle nie "opiłym"). Takie to miał zdanie o nauce nasz pierwszy humanista. Nawet nie wspomniał o szkołach publicznych czy uniwersytetach! Zaleca dalej wyjazdy zagraniczne, aby "przypatrzyć się onym pięknym, poważnym a statecznym sprawom ludzkim... bawić się poczciwymi sprawami ludzkimi a naukami potrzebnymi...". Po powrocie do domu młody szlachcic powinien odbyć praktykę: albo na dworze wielkopańskim, albo - co lepiej - w wojsku. Potem powinien wracać do domu i żyć poczciwie.
W drugiej księdze - omawiającej wiek średni - radzi, aby szlachcic osiadł na roli i ożenił się z kobietą równą sobie majątkiem i stanem. Jednak wiodąc szczęśliwe życie rodzinne i gospodarując na roli, nie powinien zapominać o swojej ojczyźnie. Najpiękniejszą służbą krajowi jest piastowanie godności posła ziemskiego. Trzeba być wtedy cnotliwym i bacznym, aby nie utracić szacunku braci szlacheckiej. Dalej wylicza Rej przymioty, które mają zdobić szlachcica: przestrzeganie prawdy, sprawiedliwości, rozsądku - w takim sąsiedztwie znajdują się i pozostałe cnoty. Do wad zalicza autor przede wszystkim "sprośne łakomstwo" (chciwość gorsza i w ogóle mienia) i płynące z niego zamiłowanie do wystawności i zbytku, pijaństwo (napiętnował je szczególnie), "szarą pychę" (szczycenie się swym bogactwem, patrzenie z góry na uboższych) i na koniec gniew ("popędliwość").
Trzecia księga mówi o starości szlachcica i jest najmniej ciekawa. Autor dowodzi, że starość nie jest nieszczęściem, a nawet ma swoje powaby, zaś człowiek cnotliwy nie potrzebuje lękać się śmierci.
Mikołaj Rej podkreślał w swych utworach, że służba ojczyźnie jest zaszczytnym obowiązkiem szlachcica, choćby przyszło i życie dla tej sprawy poświęcić. Sam - będąc rozmiłowanym w gospodarowaniu na roli - zalecał to zajęcie innym szlachcicom i wyliczał pożytki z niego płynące. Człowiek poczciwy - zdaniem Reja - to szlachcic będący dobrym Polakiem, wzorowym gospodarzem; szanowanym dla swych przymiotów towarzyszem.






10. W jaki sposób Mikołaj Rej przedstawił społeczeństwo polskie XVI wieku w "Krótkiej rozprawie"?


"Krótka rozprawa" jest jednym z pierwszych utworów Mikołaja Reja (napisał ją licząc 38 lat, ale też twórczość rozpoczął już w wieku dojrzałym). Utwór wydany został w roku 1543, a był to rok wyjątkowy: ukazało się w nim też dzieło M. Kopernika "O obrotach sfer niebieskich" oraz broszura A. Frycza Modrzewskiego "Łaski, czyli o karze za mężobójstwo".
"Krótka rozprawa" jest najlepszą satyrą polską XVI wieku. Posiada formę dialogu między przedstawicielami trzech warstw społecznych: szlachty, duchowieństwa i chłopów reprezentowanych przez Pana, Plebana i Wójta. Pan i Wójt sarkają na próżniactwo, a zwłaszcza na chciwość księży obdzierających parafian. Pan zgorszony jest, że ksiądz zaniedbuje swe obowiązki: msze są krótkie, mało w nich śpiewów, jeśli są, to każdy śpiewa na własną nutę. Msze poranne - tzw. jutrznie są rzadko odprawiane, bo ksiądz smacznie śpi. Księża nie dają sami dobrego przykładu, lecz mimo to wytykają swoim parafianom drobne przewinienia i straszą sądem ostatecznym. Do krytyki tej przyłącza się Wójt dodając, że chłopstwo czuje się bezradne wobec opieszałości i chciwości księży. Z kazań wynika, że najważniejszym obowiązkiem chłopa wobec Boga jest składanie obfitych dziesięcin i innych danin. Pan dalej wytyka duchownym odpusty, w czasie których kościół i ołtarz zamieniają się w targowisko i stragany: biegają po nich prosiaki, kury, liczone są jajka i inne dary. Parafianie zamiast modlić się i odprawiać pokutę, przynoszą do kościoła dary, a potem - pewni odpuszczenia grzechów - piją, krzyczą i śpiewają. Zaatakowany Pleban broni się jak może obwiniając szlachtę. Wytyka sędziom i urzędnikom zdzierstwo i łapownictwo, posłom i senatorom - prywatę. Szlachta zasiadająca w urzędach myśli tylko o własnych korzyściach, tylko jeden na stu kieruje się praworządnością. Sędziowie są przekupni, więc nie może być mowy o sprawiedliwych wyrokach. Urząd sędziego przynosi szlachcicowi więcej korzyści niż posiadanie pól i lasów. Straszne wieści przychodzą z sejmu, który obradując po kilka tygodni, nie może ustalić stanowiska w ważnych sprawach narodowych. Brak zgody i oczekiwanie jak największych korzyści osobistych paraliżują działanie sejmu. Posłowie, myśląc tylko o sobie, zupełnie zapominają o Rzeczypospolitej. Na koniec głos zabiera Wójt (przedstawiciel chłopstwa), który skarży się na marny los swego stanu. Chłop jest wyzyskiwany z każdej strony:
"Urzędnik, wójt, sołtys, pleban -
Z tych każdy chce być nad nim pan."

Nie dość, że obarczony jest pańszczyzną i wieloma innymi powinnościami na rzecz pana, to jeszcze musi oddać księdzu dziesięcinę. Ksiądz przeistacza się w urzędnika, który zawsze tak policzy, że największa kopa zboża na polu jest tą dziesiątą, więc należy się jemu. Tłumaczenie, że jest to ofiara dla Boga powoduje, że chłop zastanawia się, co Bóg robi z tak wielką ilością płodów. Chłop cierpi taki wyzysk, że nie żal mu umierać. Następnie, Pan do spółki z Wójtem, wymyśla na zbytki szlachty, która wiele pieniędzy trwoni na wymyślne potrawy, trunki i stroje. Jest więc "Krótka rozprawa" zjadliwą satyrą na księży i szlachtę, zaś autorem jej jest szlachcic!
Rej zdawał sobie sprawę z niepopularności takiego stanowiska wśród szlachty i kleru. Jego radykalizm społeczny był zbyt ostry i obawiał się ataków na siebie, więc utwór wydał pod pseudonimem. Opowiedzenie się Reja po stronie wyzyskiwanych nadmiernie chłopów nie mogło spodobać się braci szlacheckiej i duchowieństwu. Autor jednak pragnął ograniczyć ten wyzysk, uświadomić warstwom uprzywilejowanym, że chłopstwo nie może podołać tak wielkim ciężarom. Oczywiście Rej był przekonany o wyższości stanu szlacheckiego nad chłopskim, ale oburzała go niegodziwość chciwych panów. Sam będąc szlachcicem starał się stworzyć chłopstwu godziwe warunki życia i pracy: we własnych dobrach wprowadził czynsz pieniężny, a pańszczyzna ograniczała się do niewielu zaledwie dni pracy chłopa w roku. Było to stanowisko wyjątkowe, bo ogół szlachty bez skrupułów wyduszał z chłopów "ostatnie poty".
"Krótka rozprawa" jest więc utworem radykalnym w głoszonych poglądach - tego radykalizmu brak już w późniejszych utworach Reja. Pozostał on jednak wierny swej zasadzie umiarkowania, bo w jednym z ostatnich utworów - "Zwierciadle" - chciwość uznaje za największą plamę na honorze szlachcica.


11. Mikołaj Rej jako humanista.


Humanizm był najważniejszym prądem umysłowym epoki renesansu. Hasło tego prądu zaczerpnęli humaniści ze stwierdzenia rzymskiego komediopisarza (Terencjusza): "Jestem człowiekiem i nic, co ludzkie nie jest mi obce". Ten kierunek umysłowy rozprzestrzenił się w całej Europie jako reakcja na światopogląd i ideały średniowiecza. Ośrodkiem zainteresowania humanistów był człowiek (nazwa prądu urobiona jest od łacińskiego słowa humanus - ludzki). Wszystko, co dotyczyło człowieka, było istotne i godne pióra pisarza. Rozległa jest zatem gama zainteresowań humanistów: nauka i zabawa, cierpienie i radość, praca i odpoczynek, Bóg i natura, miłość, patriotyzm, troska o losy kraju, zainteresowanie ludźmi i ich sprawami.
Gdy prześledzimy twórczość Mikołaja Reja - odnajdziemy w niej wszystkie te tematy. Był więc Rej humanistą, który pierwszy świadomie upomniał się o szacunek dla mowy ojczystej Polaków. Z jego wywodów tchnie duma narodowa, którą pragnie zarazić wszystkich rodaków. Wstyd, że Polacy uważają swój język za zbyt pospolity i gminny i piszą po łacinie, jakby nie byli narodem. Rej dumny jest ze swej polskości, dlatego pisze w języku ojczystym. Jak na humanistę przystało, interesują go sprawy społeczne, czemu daje wyraz w "Krótkiej rozprawie". Człowiek jest istotą myślącą, więc powinien zastanowić się nad losem innych, znaleźć w sobie współczucie dla wyzyskiwanych - wszak dobroć, litość - to uczucia ludzkie i jako takie nie mogą być obce człowiekowi. Wiele miejsca poświęca też Rej Bogu i religii, bo przecież człowiek musi wielbić Stwórcę za jego doskonałe dzieło i za miłość, którą ogarnia cały ludzki ród. Wiara Reja jest głęboka, choć ulegając prądom reformacyjnym, przeszedł na kalwinizm. Przybliżył jednak ludziom Boga i wyjaśnił zasady wiary chrześcijańskiej w "Postylli". Dzieło to doczekało się kilku wydań jeszcze za życia autora, bo też głód Słowa Bożego był w społeczeństwie polskim wielki. Rej dał współczesnym to Słowo we własnej interpretacji, wyłożone językiem jasnym i serdecznym.
Wiele miejsca w twórczości M. Reja zajmują utwory dydaktyczne, których celem jest wychowanie społeczeństwa szlacheckiego. W "Wizerunku własnym człowieka poczciwego...", "Zwierzyńcu" i "Zwierciadle" maluje życie swej warstwy, poucza, krytykuje, daje rady.
Recepta Reja na "poczciwe życie" jest jasna i bogata. Widać z niej, że autor pragnie uczynić człowieka szlachetnym. Nie może zapomnieć o swych obowiązkach wobec ojczyzny, więc ma jej służyć w czasie niebezpieczeństwa i pokoju. Codzienne życie człowieka poczciwego (określenie to odnosi Rej wyłącznie do stanu szlacheckiego) powinno upływać na gospodarowaniu, wychowywaniu dzieci, służbie publicznej i towarzyskiej, zdrowej zabawie. Wszystkiego powinien człowiek skosztować w życiu, bo wszystko jest dla niego. Humanistyczną radość i pochwałę życia niesie codzienna krzątanina gospodarska: sianie nasion, pielęgnowanie ogródka, sadu, łowienie ryb, polowanie, chów zwierząt. Dostatnie życie ziemianina powinno mobilizować go do pracy nad swoim charakterem (szczepienia cnót). Człowiek poczciwy powinien żyć tak, aby jemu było dobrze wśród ludzi i aby ludziom było z nim dobrze - oto filozofia życiowa Mikołaja Reja.
(Bardziej szczegółowa analiza poszczególnych utworów Reja zawarta jest w opracowaniach tematów 8 - 10).


12. Omów różnorodność refleksji i konstrukcji poetyckich we fraszkach Jana Kochanowskiego.


O ile Mikołaj Rej zasłużył sobie na zaszczytne miano ojca literatury polskiej, o tyle Jana Kochanowskiego uznano za ojca poezji narodowej. Nigdy przedtem poezja nasza nie osiągnęła takich wyżyn, na jakie wzniósł ją właśnie Jan z Czarnolasu. Był to człowiek gruntownie wykształcony - studiował w Polsce (Akademia Krakowska) i za granicą (Królewiec, Padwa). Ukochał języki starożytne oraz literaturę antyczną: grecką i rzymską. Pierwsze utwory pisał po łacinie, ale już podczas pobytu we Włoszech zaczął tworzyć w języku narodowym. Zwiedził wiele krajów: Niemcy, Włochy , Francja i wreszcie, napatrzywszy się światu, powrócił na stałe do kraju. Próbował służby dworskiej i życia żołnierskiego, ale prawdziwe zadowolenie dało mu dopiero osiadłe życie ziemiańskie. Gospodarował w Czarnolesie otrzymanym w spadku po rodzicach, ożenił się i wiódł żywot człowieka poczciwego. Cisza, względny dobrobyt, kontakt z naturą sprzyjały wewnętrznemu skupieniu, co zaowocowało bogatą twórczością. Do najbardziej znanych utworów Kochanowskiego należą: "Fraszki", "Pieśni", "Treny", dramat "Odprawa posłów greckich". Szczególnie ulubionymi gatunkami poety były fraszki i pieśni. Pisał je przez całe życie, wyrażał aktualne tematy, nastroje - dzięki temu utwory te nazywamy lirycznym pamiętnikiem poety.
Nazwa fraszka pochodzi z języka włoskiego i wprowadził ją właśnie J. Kochanowski. Wcześniej utwory tego typu nazywano facecjami lub figlikami. Fraszka jest drobnym utworem wierszowanym, często o charakterze żartobliwym, opartym na dowcipnym pomyśle. Konstrukcja fraszek Kochanowskiego jest dwojaka: jedne posiadają formę zwięzłą, zbliżoną do epigramatu (epigramat - pierwotnie wierszowany dwuwersowy napis umieszczany w starożytnej Grecji na pomnikach, grobowcach, dziełach sztuki), drugie są dłuższe, opisowe (sięgają do 30 wersów).
Wśród fraszek epigramatycznych Kochanowskiego spostrzegamy bardzo różnorodne treści. Są wśród nich ważne sentencje, złośliwe portreciki znajomych ("Na Konrata" - znanego w towarzystwie obżartucha), wyznania i prośby zakochanego ("Do Hanny", której serce jest twarde jak krzemień), przekomarzania ("Na nabożną", która często się spowiada, choć twierdzi, że nie grzeszy). Jakże zwięźle wyraża poeta swoje myśli i spostrzeżenia - tylko dwa wersety, a tak wiele w nich treści!
Fraszki dłuższe, opisowe mają także różnorodną tematykę. W "Ku muzom" poeta prosi córki Zeusa, aby zesłały mu natchnienie i zapewniły sławę - nawet pośmiertną. "Do gór i lasów" to fraszka autobiograficzna, w której poeta opisuje swe podróże zagraniczne, szukanie odpowiedniego zajęcia na życie i wreszcie kończy się utwór stwierdzeniem, że nie warto martwić się o przyszłość, ale żyć dniem dzisiejszym i cieszyć się nim. O sensie życia ludzkiego rozprawia Kochanowski dość często ("O żywocie ludzkim", "Do fraszek") i konkluduje, że życie nasze jest fraszką, zabawką wobec biegu czasu, wydarzeń, losu. Nasze wysiłki, pragnienia i tęsknoty są niczym, bo i tak Fortuna (bogini szczęścia i losu) uczyni z nami to, co się jej spodoba. Póki więc los nam sprzyja - cieszmy się i bawmy! Rozmiłowany w życiu wiejskim poeta sławi też przyrodę oraz swój dom ("Na lipę" - ulubione drzewo Kochanowskiego, droższe od jabłoni, "Na dom w Czarnolesie", którego nie zamieniłby na marmurowe pałace). Fraszka "O doktorze Hiszpanie" jest fantastycznym obrazkiem rodzajowym z życia dworskiego. Przyjaciel poety zwany Hiszpanem postanowił żyć wstrzemięźliwie, zatem cichaczem opuścił grono towarzyszy biesiadnych, zamknął się w swoim pokoju i zasnął. Po wieczerzy przyjaciele postanowili zniweczyć ten misterny plan i z dzbanem wina udali się do kompana. Zamknięte drzwi wyważyli i zmusili Hiszpana do wypicia wielokroć swego zdrowia (któż nie spełni takiego toastu!?). Po wyjściu przyjaciół bohater fraszki skonstatował: "Szedłem spać trzeźwo, a wstanę pijany".
Swemu przyjacielowi i mecenasowi tak tłumaczy się poeta we fraszce "Do Mikołaja Firleja": autor tych utworów jest stateczny, a że niektórych fraszek nie godzi się czytać przed panną, to już wina rymu, to on bywa zbyt swawolny.
Kochanowski lubił swe fraszki i bawił się nimi z upodobaniem. Przykładem takiej zabawy dla autora i czytelnika jest fraszka "Raki", która, czytana od końca wersetu, posiada przeciwstawny sens. Czytamy więc najpierw:

"Folgujmy paniom nie sobie, ma rada;
Miłujmy wiernie nie jest w nich przysada.* [przysada - cecha ujemna]
[...]
Bezpiecznie wierzcie nierad ja omylę.”

a potem wspak:

“Rada ma, sobie nie paniom folgujmy;
Przysada w nich jest nie wiernie miłujmy.
[...]
Omylę ja rad nie wierzcie bezpiecznie."

W innej fraszce poeta wyznaje szczerze:

"Ja inaczej nie piszę, jeno jako żyję:
Pijane moje rymy, bo i sam rad piję..."

We fraszkach powstałych na dworze króla Zygmunta Augusta czy biskupa Filipa Padniewskiego odbiło się to huczne i gwarne życie dworskie. Wśród tych powstałych w Czarnolesie, przeważają już rymy nie "pijane", lecz poważne, a nieraz i podniosłe. W sumie więc fraszki są zwieciadłem życia i duszy samego poety, pamiętnikiem, w którym dorywczo zapisywał swoje najróżnorodniejsze przygody, spowiadał się ze swoich uczuć i myśli.
Forma tych arcydzieł jest wykwintna i dowodzi niepospolitego talentu i mistrzostwa we władaniu poetycką mową ojczystą. Zachwyca nas ich zwięzłość, precyzja, przebogata różnorodność tematyczna.


13. Filozofia życiowa zaprezentowana w "Pieśniach" J. Kochanowskiego.


"Pieśni" Kochanowskiego stanowią arcydzieło polskiej poezji. Powstawały one - jak "Fraszki" - w różnych chwilach życia poety. Zaledwie kilka z nich ogłosił autor drukiem, całość ukazała się po jego śmierci. Zebrane zostały w zbiorze "Pieśni ( ...) ksiąg dwoje" (50 pieśni oraz osobny cykl "Pieśń świętojańska o Sobótce"). Wzorem dla naszego poety był Horacy (najsławniejszy poeta rzymski), niektóre pieśni są wręcz przekładami lub przeróbkami ód tego starożytnego twórcy. Rodzimych poprzedników nie miał Kochanowski w tym gatunku, za to znalazł wielu naśladowców. Czerpał więc obficie z Horacego, ale wzbogacał swe utwory i przekształcał zgodnie z osobistym odczuciem. Będąc wiernym humanistycznej zasadzie Kochanowski ukazał pełnię człowieczeństwa. Nie ma takiej sprawy, która byłaby mu obca, bo wszystkie wiążą się z człowiekiem. Stąd też różnorodność tematyczna pieśni i szczegółowy wykład filozofii życiowej poety. Pieśni Kochanowskiego dają odpowiedź na pytania: jak żyć godnie, czym się cieszyć, jak kochać Boga, ludzi i ojczyznę, co ma stanowić sens życia ludzkiego?
Pochwała radości, zabawy, towarzystwa zawarta jest w wielu pieśniach. Poeta przekonuje, że "Miło szaleć, kiedy czas po temu" i zachęca do cieszenia się dniem dzisiejszym: "Dziś bądź wesół, dziś użyj biesiady, - O przyszłym dniu niechaj próżnej rady...". Echa filozofii stoickiej słychać wyraźnie w słowach "Pieśni IX":

"Nic wiecznego na świecie:
Radość się z troską plecie, [...]
Lecz na szczęście wszelakie
Serce ma być jednakie."

Kochanowski nie zna fałszywej skromności, jest świadom posiadanego talentu poetyckiego, kiedy wyznaje: "Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony polecę precz, poeta ze dwojej złożony natury" i kiedy z dumą stwierdza: "O mnie Moskwa i będą wiedzieć Tatarowie, i różnego mieszkańcy świata Anglikowie; mnie Niemiec i waleczny Hiszpan mnie poznają..."
Życie bez miłości byłoby ubogie, więc uczucie to często gości w pieśniach poety. Można powiedzieć, że to dopiero on stworzył polski język miłości wzorując się na liryce rzymskiej i włoskiej (Petrarka). Uczucie miłości budzi w poecie raz radość, raz smutek. Unosi się nad pięknością ukochanej, przepełnia go szczęściem wzajemność uczuć, smutek i tęsknotę budzi rozstanie. Wszystkie te wyznania są tak szczere, że nie wypada nam wątpić w ich autentyczność. Oj, kochliwy był zatem nasz Jan z Czarnolasu! O bohaterkach tych pieśni miłosnych wiemy bardzo niewiele, Jedną z nich nazywa Hanną i najprawdopodobniej pod tym imieniem ukrywa się żona poety - Dorota Podlodowska.
Humanistyczny charakter mają też pieśni refleksyjne wyrażające filozofię życiową poety. Zaleca on używanie życia i świata oraz umiarkowanie - postawę stoicką propagującą dystans wobec wypadków życiowych (nie popadać w euforię w chwilach szczęśliwych i nie poddawać się rozpaczy w chwilach tragicznych).
"Pieśń o cnocie" uczy, że służba ojczyźnie otwiera człowiekowi drogę do nieba. Bóg wynagrodzi mu wszelkie trudy poniesione dla kraju. Zazdrość ludzka jest dowodem małości człowieka - przecież każdy ma możliwość okryć się blaskiem własnej cnoty. Również "Pieśń o poczciwej sławie" zaleca służbę ojczyźnie i narodowi. Każdy posiada inne talenty, więc niech zgodnie z nimi służy swojemu krajowi. Kto ma talent i dar wymowy - "niech szczepi między ludźmi dobre obyczaje", kto ma kto siłę i odwagę - niech poświęci się rzemiosłu rycerskiemu. Poeta zachęca: "Służmy poczciwej sławie, a jako kto może, niech ku pożytku dobra spólnego pomoże".
Z filozofii Kochanowskiego płynie też patriotyzm, najgłośniej brzmiący w "Pieśni o spustoszeniu Podola". Poeta nawiązuje do wydarzeń historycznych (napadu Tatarów na Podole - jedną z dzielnic Polski). Przejmująco rysuje obraz pohańbienia polskich kobiet wziętych do niewoli tatarskiej: "Córy szlacheckie (żal się mocny Boże!) psom bisurmańskim brzydkie ścielą łoże". I któż to plądruje ziemie polskie, uprowadza kilkadziesiąt tysięcy jeńców? Dzikusy, poganie, naród koczowniczy, który nie buduje nawet miast i osad. Cóż zatem robią Polacy - naród dumny, cywilizowany, bogobojny i zasobny? Otóż rodacy - ze wstydem wyznaje to poeta - siedzą bezczynnie przy stołach suto zastawionych i cieszą się, że Podole jest daleko od nich. Rozzuchwaleni Tatarzy poczynają sobie bezkarnie, kto wie - może i Turcy znów ruszą na Polskę! Kochanowskiemu wstyd za polską szlachtę, stara się pobudzić uczucia dumy rodowej i narodowej swej warstwy, więc woła: "Skujmy talerze na talery*[przetopmy talerze (srebrne) na talary, którymi opłacimy wojska najemne], skujmy, a żołnierzowi pieniądze gotujmy!". Upomina, że to zwycięzcy będą jeść z tych talerzy i półmisków. Cała ta bolesna pieśń kończy się smutną refleksją, że przysłowie: "Polak mądry po szkodzie" nie sprawdza się w tej rzeczywistości, bo przecież Polak już szkodę poniósł (Podole zostało ograbione z ludzi i mienia), ale nie stać go nadal na mądrą decyzję - podjęcie walki z najeźdźcą. Jest to pieśń żalu i wstydu patriotycznego za brać szlachecką.
Sens życia widział Kochanowski w gospodarowaniu na roli i w życiu w zgodzie z naturą. Kochał wieś - jej przyrodę, spokój. Nie zamieniłby takiego życia na żadne inne, a przecież spróbował i dworu, i wojaży zagranicznych, i żołnierki, nawet namawiano go do przyjęcia święceń kapłańskich. Kiedy jednak skosztował życia ziemiańskiego - wiedział już, że tylko na wsi jest jego miejsce. Sławił więc wielekroć tę wieś, przyrodę, obyczaje ludowe. Stworzył cykl 12 pieśni pod wspólnym tytułem "Pieśń świętojańska o Sobótce". Jako czciciel tradycji oraz humanista wrażliwy na jej malowniczość i tajemniczość poświęcił temu obrzędowi sobótkowemu wiele wersetów. Sam opis uroczystości ujął w 4 tylko zwrotkach. Pozostałą część utworu stanowią pieśni 12 panien, zawierające obraz wsi opowiadany przez proste dziewczyny wiejskie. Właśnie to ludowe spojrzenie na świat uznał Kochanowski za godne słowa poetyckiego, co wyprzedzało znacznie pogląd epoki (dopiero w romantyzmie ludowość wkroczyła do literatury). Tak więc panny bawiące się przy obrzędowym ognisku śpiewają o tańcu, miłości, drwią ze złośliwości ludzkiej i z nieszczęśliwego biedaczyny, który stał się pośmiewiskiem wsi. Wiele z tych pieśni ma charakter szyderczy (takie pieśni śpiewano autentycznie w czasie tego obrzędu), inne poświęcone są różnym doznaniom miłosnym i nadziei na wzajemność, skardze na niewiernego kochanka, tęsknocie. "Pieśń panny XII" podsumowuje obrzęd. Kończy się noc, nastaje świt, więc ostatnia panna śpiewa pochwałę "wsi spokojnej, wsi wesołej". Jest to oczywiście wieś widziana oczyma rozkochanego w niej szlachcica (czyli Kochanowskiego). Nie ma w niej mowy o pracy, tam wszystko rodzi się samo, bo:

"Jemu sady obradzają,
Jemu pszczoły miód dawają;
Nań przychodzi z owiec wełna
I zagroda jagniąt pełna."

Sielskie jest to życie ziemiańskie: dostatek w polu, oborze i w domu, gospodarz poluje, łowi ryby, wieczorem zimowym śpiewa i tańczy w wesołej kompanii, otoczony jest szacunkiem dzieci i wnucząt, które z uwagą i skupieniem go słuchają. Nie ma w całej literaturze staropolskiej utworu o wsi, który byłby tak wdzięczny i przepiękny w swojej poetycznej idealizacji, jak ta właśnie pieśń Kochanowskiego.
Filozofia Jana z Czarnolasu byłaby niepełna, gdyby zabrakło w niej Boga. Religijność i miłość do ojczyzny były w sercu poety nieodłączne. Człowiek nie może odgadnąć wyroków Boga, ale nie wynika stąd absolutnie, aby Bóg mógł być niesprawiedliwy. Trzeba się poddać woli Najwyższego i mieć nadzieję na lepsze jutro. Czasem Stwórca nie ustrzeże "biednej głowy" człowieka od "złych przygód", czasem złemu człowiekowi powodzi się lepiej niż dobremu, ale trzeba pamiętać, że prędzej czy później Bóg ukaże złego, jeśli nie w tym, to w przyszłym życiu. Oprócz wiary w sprawiedliwość Boga, wypowiada Kochanowski podziw dla Jego wielkości i potęgi, hojności, z jaką sypie dobrodziejstwa swym dzieciom, a przede wszystkim podziw dla niewzruszonego ładu natury. To uwielbienie Boga w naturze jest uczuciem bardzo dawnym (psalmy biblijne, literatura starożytna). "Czego chcesz od nas Panie za twe hojne dary" to pieśń - hymn majestatyczny zupełnie nowy w naszej poezji. Przed Kochanowskim nikt nie uwielbiał wielkości Boga w przyrodzie. Cóż ma czynić człowiek, jaką złożyć ofiarę w podzięce Bogu za Jego łaskę, dobroć i ten świat cudowny? Wyznawać Boga "wdzięcznym sercem" - oto odpowiedź i wskazówka, jakiej udziela poeta.


14. "Treny Kochanowskiego jako utwór renesansowy.


Szczęśliwe, sielskie życie poety - Jana Kochanowskiego - zburzyła nieoczekiwana śmierć najdroższej córeczki Orszuli. Dziewczynka miała zaledwie 30 miesięcy (2,5 roczku), ale była dzieckiem utalentowanym i nad wiek rozwiniętym. Mówi o tym nie tylko jej ojciec w "Trenach", bo pewnie nie dalibyśmy mu wiary, że tak małe dziecko układa już wierszyki, ale potwierdzają to listy i relacje przyjaciół Kochanowskiego, którzy odwiedzali poetę w Czarnolesie - oni widzieli i słyszeli Orszulkę i też ją podziwiali. Tak więc maleńka Orszulka odziedziczyła zapewne po ojcu talent poetycki i poeta miał nadzieję, że stanie się wielką poetką polską - osiągnie sławę starożytnej poetki Safony. Zmarła jednak, a śmierć jej była dla ojca ciosem tak wielkim, że nie potrafił go przetrzymać. Początkowo pisał więc o niej dla siebie, "płakał, bo musiał". Ojciec - poeta czuł potrzebę dania poetyckiego wyrazu temu, co przeżył. Kiedy ból nieco zelżał i zaczęła powracać równowaga ducha, zaczął "śpiewać" już nie tylko "sobie", ale i "Muzom", pisał już z zamiarem ogłoszenia drukiem swych utworów. Miał nadzieję, że poezja ta okryje jego zmarłą córeczkę nieśmiertelną sławą. I miał rację, bo każdy, kto wspomni dziś Kochanowskiego, ten pomyśli także o jego kochanej Orszulce.
Tren nie był gatunkiem nowym, znali go już poeci starożytni, a za nimi poeci - humaniści opiewali nieraz smutek po śmierci drogich osób - takie utwory nazywały się: epicedia. Także włoski poeta Petrarka wyśpiewywał ból po śmierci swej ukochanej Laury, której poświęcił nie jeden utwór, lecz cały cykl. Kochanowski poszedł śladami Petrarki i także stworzył cykl 19 utworów, które tworzą całość artystyczną i uczuciowo-ideową, choć każdy z trenów jest odrębną całostką artystyczną. Tak powstał wspaniały poemat bólu rodzicielskiego, który stopniowo wzrasta, osiąga poziom kulminacyjny w trenach od IX do XI i potem powoli opada. Kolejność trenów nie jest więc przypadkowa. Początkowe treny są wyrazem smutku rodzicielskiego po zgonie ukochanego dziecka oraz głuchego żalu do śmierci, która je zabrała. Smutek potęguje myśl, że Orszulka zmarła tak młodo, przysparza go też wspomnienie córeczki. Poeta rozpamiętuje słowa, zabawy, "ucieszny śmiech", "nowe piosnki", które układała córeczka, wreszcie pozostałe ubranka i szczebiot dziecka. Wyznaje: "pełno nas, a jakoby nikogo nie było: jedną maluczką duszą tak wiele ubyło". Można stwierdzić, że pierwsze treny dają charakterystykę dziecka i opisują opustoszały dom, w którym ojciec z matką przeżywają swoją tragedię. Smutek powoli narasta, aż w trenach następnych (IX - XI) mamy opis spustoszenia, jakiego śmierć dziecka dokonała w myślach ojca. On - który starał się zgłębić tajniki filozofii stoickiej i wierzył, że udało mu się to zadanie - rozpacza, traci zmysły, jak "jeden z wiela". Po cóż więc tyle lat ćwiczył swą wolę i charakter, po co zaufał starożytnej nauce? W "Trenie X" wyznaje, że zwątpił nawet w naukę chrześcijańską - tak należy rozumieć jego pytanie i prośbę: "Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest, lituj mej żałości ... pociesz mię, jako możesz, a staw się przede mną lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną". Zbolały ojciec zwątpił więc w nieśmiertelność duszy?! Szuka ukochanej córeczki w różnych krainach umarłych, w słowiku, który - być może - gości teraz duszyczkę Orszulki, w niebie chrześcijańskim i mitologicznym. Szuka pociechy, łapie kurczowo każdą ewentualność, która pozwoliłaby mu odnaleźć utracone dziecko. Od trenów następnych znowu zmienia się charakter i klimat utworów. Rozpacz osiągnęła szczyt i w kolejnych trenach poeta usprawiedliwia się przed samym sobą, że zwątpił w opatrzność Boga. Temu płaczowi serca towarzyszy wspomnienie córeczki i budzenie się nadziei na ukojenie bólu. Ostatni tren ("Tren XIX") nosi - jak żaden poprzedni - dodatkowy tytuł "Sen". Opisuje w nim Kochanowski sen, w którym przyszła do niego jego matka, zmarła dużo wcześniej. Na ręku trzymała Orszulkę i prosiła syna, aby nie mącił spokoju dziecka swym płaczem i rozpaczą. Bóg, powołując Orszulkę do nieba, zaoszczędził jej wielu zgryzot i cierpień ziemskich. Dlatego należy pogodzić się z wolą Boga i wierzyć, że tam, w niebie Orszulka jest szczęśliwa. Cały cykl "Trenów" został jeszcze wzbogacony jednym utworem, który poświęcił poeta drugiej, zmarłej później, córeczce Hannie.
"Treny" są utworem głęboko humanistycznym, renesansowym, bo bohaterem ich jest człowiek - ojciec rozpaczający po stracie dziecka. Opis uczuć poety jest szczery, bezpośredni , autentyczny. Dzięki temu utwory te do dziś wzruszają czytelników. To właśnie lektura tych utworów natchnęła po wiekach Bolesława Leśmiana do napisania pięknego wiersza "Urszula Kochanowska". Stała się więc Orszulka postacią sławną mimo swej śmierci.
"Treny" Kochanowskiego to dzieło wyrosłe z literatury starożytnej i nowożytnej, ale z drugiej strony - dzieło nowatorskie. Wcześniejsze wiersze żałobne były utworami okolicznościowymi, często pisanymi nawet na zamówienie przyjaciół i rodziny zmarłej osoby. Te okolicznościowe wiersze żałobne pisane były według ustalonego schematu: przedstawienie osoby zmarłej, wyliczenie jej zalet i zasług, opis bólu i pustki powstałej po śmierci tej osoby. W "Trenach" Kochanowskiego zawarte są też te elementy, ale jak wyrażone! Niczym nie przypominają już utworów okolicznościowych, są arcydziełami poezji pełnymi autentyzmu uczuć. Nie jest to także jeden utwór - jak pierwotnie - ale cały cykl utworów złożonych w jedną kompozycję i ideowo - artystyczną całość. Ten pomysł nie był całkiem nowy, bowiem Kochanowski poszedł śladami Petrarki.
Całkowitą nowością natomiast było poświęcenie utworów żałobnych osobie dziecka. Do tej pory wyrażano żal po śmierci osoby zasłużonej, dobrze znanej w narodzie lub w środowisku ludzi. Po raz pierwszy Kochanowski poświęcił swe "Treny" maleńkiej dziecinie, której nie znał nikt poza gronem najbliższych ludzi.
Kochanowski jako człowiek renesansu poddał też rewizji mądrość starożytnych stoików stwierdzając, że filozofia nakazująca, aby człowiek był nieczuły na ból i cierpienie, jest nieludzka, bo sprzeczna z naturą człowieka.


15. "Odprawa posłów greckich" Jana Kochanowskiego utworem okolicznościowym czy pierwszym dramatem narodowym wyrosłym z analizy ówczesnych stosunków w Polsce?


"Odprawa posłów greckich" to pierwszy dramat narodowy. Jan Kochanowski pisał go w swoim zacisznym Czarnolesie, bo bolała go postawa szlachty wobec ojczyzny. Wcześniej tłumaczył poeta na język polski trzecią księgę "Iliady" Homera. Właśnie z tej księgi wziął temat do swej tragedii - przybycie Ulissesa i Menelaosa do Troi, aby upomnieć się o porwaną przez Aleksandra (Parysa) Helenę i odprawienie tychże posłów z negatywną odpowiedzią. Kochanowski zapożyczył temat z utworu starożytnego, ale zinterpretował go już zupełnie współcześnie. Chciał dać literaturze polskiej dramat napisany na wzór tragedii greckich (Eurypidesa i Sofoklesa). Kiedy poeta pracował nad tym utworem, jego przyjaciel - Jan Zamoyski zaręczył się z Krystyną Radziwiłłówną. Wesele pragnął uświetnić utworem teatralnym - miał przybyć na nie sam król Stefan, zaproszeni byli także posłowie i senatorowie. Jan Zamoyski - wówczas podkanclerzy koronny - zwrócił się do poety z prośbą o napisanie stosownego utworu. Kochanowski uznał, że pisany właśnie dramat będzie jak najbardziej odpowiedni na taką okazję, więc przyśpieszył pracę, dodał na początek stosowną pieśń chóru, trochę zmienił zakończenie i dramat był gotów. Nie była więc "Odprawa..." utworem okolicznościowym, pisanym na zamówienie. Dramat był już prawie gotowy, został tylko nieco uzupełniony i wystawiony szybciej, niż przewidywał sam autor zasiadający do jego pisania. Temat został zaczerpnięty z literatury starożytnej, lecz mimo to „Odprawa...” jest utworem oryginalnym, bo wiele szczegółów wymyślił Kochanowski sam, a szczegóły zapożyczone rozwinął, uzupełnił i stworzył z tego wszystkiego jednolitą całość.
Dramat wystawiono w Jazdowie pod Warszawą w pałacyku królewskim. Aktorami byli amatorzy spośród dworzan, widownię zaś zapełniła elita dworska z królem i królową na czele oraz zaproszeni posłowie i senatorowie (znajdowali się oni w Warszawie w związku z odbywającym się sejmem). Tragedię odgrywano w niezwykle ważnym momencie politycznym i poeta zakończył ją wezwaniem do wojny zaczepno-obronnej przeciwko Moskwie. Słowa Antenora wzywające do walki dźwięczały w uszach widzów jak pobudka wojenna i nie były dźwiękiem pustym: wkrótce po odegraniu tragedii Kochanowskiego, sejm uchwalił podatek na wojnę zaczepną z Moskwą!
Tematem tragedii jest epizod dający początek wojnie trojańskiej. Aleksander (Parys) porywając Heleną popełnił zbrodnię, bo pogwałcił świętość domowego ogniska, podeptał prawa boskie i ludzkie, a nadto naraził ojczyznę na niebezpieczeństwo wojny z Grekami. Można było jeszcze temu zapobiec oddając Helenę posłom greckim, ale Parys kierując się egoizmem, nie zaś miłością ojczyzny, nie chce tego uczynić. Mało tego - wciąga jeszcze do tej haniebnej zbrodni większość panów z rady trojańskiej, których zjednał sobie za pomocą przekupstwa. Głosują oni za pozostawieniem Heleny w Troi, choć Antenor ostrzega przed zgubnymi następstwami takiej decyzji. Nic nie sprawił rozum, szlachetność i miłość ojczyzny nielicznych patriotów trojańskich - zwyciężyła głupota, nikczemność i prywata Parysa oraz jego stronników. Posłowie greccy dostali odprawę, a skutkiem tego wybuchnie wojna i potężna Troja legnie w gruzach. Tak to Kochanowski wyłożył myśl przewodnią dramatu: państwo, w którym większość rządzi się nie miłością ojczyzny, lecz prywatą - musi zginąć. Poeta miał na myśli swoją własną ojczyznę, w której, na nieszczęście, nie brakowało takich Parysów, zaś Antenorów było niewielu. Kochanowski nie rokował szczęścia ojczyźnie i swój lęk o jej przyszłość wypowiedział przez usta Ulissesa ("O nierządne królestwo i zginienia bliskie!") i Kassandry, która mając dar widzenia przyszłości, głosi tragiczną wizję zagłady Troi.
W całym tekście "Odprawy..." pełno jest napomknień o sprawach polskich: opowiadanie posła o kłótliwym i wrzaskliwym posiedzeniu rady trojańskiej jest dosadnym obrazem sejmu polskiego, poplecznicy Aleksandra są wizerunkami polskich warchołów szlacheckich, król Priam, odkładający wszystko do jutra, przypomina króla Zygmunta Augusta. Tak więc "Odprawa..." pomimo swej starożytnej treści jest utworem narodowym i patriotycznym właśnie dzięki tym licznym aluzjom do spraw polskich, dzięki wyrażonemu uczuciu niepokoju o przyszłość ojczyzny i wreszcie dzięki pobudce wojennej do ataku na Moskwę.
"Odprawa posłów greckich", wzorowana na dramatach starożytnych, pozostała wierna zasadom tych utworów. Zaczyna się od prologu, po którym następuje pierwsza pieśń chóru; dalej - epeisodion pierwsze, druga pieśń, drugie epeisodion, trzecia pieśń chóru i wreszcie exodos (rozwiązanie). Wiersz z wyjątkiem dwóch pierwszych pieśni chóru nie jest rymowany, tylko biały (rytmiczny) - to już wedle mody włoskiej, lecz równocześnie miało przypominać wzory starożytne właśnie tą rytmicznością.
Na scenie przez cały czas trwania akcji znajduje się chór złożony z panien trojańskich, obowiązuje też zasada trzech jedności: czasu, miejsca, akcji. O przebiegu rady trojańskiej widzowie dowiadują się z długiego opowiadania posła, bowiem akcja odbywa się w jednym miejscu - przed domem Aleksandra. "Odprawa..." posiada więc nieomal wszystkie cechy tragedii antycznej, choć mało w niej właśnie... tragiczności. Kochanowski nie uwydatnił wielkości zbrodni przeciwko krajowi i nie wydobył z niej grozy tragicznej. Groźne proroctwo Kassandry jest wprawdzie zapowiedzią kary, jaką Troja poniesie za tę zbrodnię, ale brak w tragedii napięcia dramatycznego, punktu kulminacyjnego. Nie jest więc "Odprawa..." arcydziełem tragedii, ale jest najpiękniejszą tragedią, na jaką zdobyła się literatura Polski niepodległej.


16. Na podstawie "Żeńców" Szymona Szymonowica scharakteryzuj sielankę jako gatunek literacki.


Szymon Szymonowic, autor wykwintnych i zarazem realistycznych sielanek, pochodził z rodziny mieszczańskiej, ale za zasługi na polu literatury został nobilitowany (uszlachcony). Tęgi był to umysł, a jego talent poetycki - darem bożym, bo też - podobnie jak Kochanowski - był poetą z urodzenia. Kształcił się w Akademii Krakowskiej, a następnie kilka lat przebywał za granicą: we Francji, Belgii, Niemczech, gdzie wzbogacił swą wiedzę prawniczą oraz medyczną, ale przede wszystkim zgłębił kulturę i literaturę starożytną - grecką i rzymską. Po powrocie do kraju dzięki swym wierszom łacińskim pozyskał uznanie, szacunek i przyjaźń możnego mecenasa kanclerza Jana Zamoyskiego. Przy jego poparciu zostało mu nadane szlachectwo oraz tytuł "poety królewskiego". Jan Zamoyski uczynił go nauczycielem i jednym z trzech opiekunów swego syna, gdyż wysoko cenił gruntowne wykształcenie, talent i zalety charakteru tego wielkiego humanisty. Sławę zawdzięcza Szymonowic nie swym poezjom łacińskim, lecz sielankom polskim.
Gatunek ten znany i popularny w literaturze starożytnej, musiał zachwycić także naszego humanistę. Literatura antyczna wprowadziła dwa typy sielanki: realistyczną i konwencjonalną. Grecki sielankopisarz Teokryt kreślił drobne obrazki realistyczne, czyli odtwarzające życie prostych ludzi (pasterzy, rybaków, rolników, mieszczan) takim, jakie ono było w rzeczywistości. Natomiast sielanki rzymskiego poety Wergiliusza są zazwyczaj konwencjonalne, czyli alegoryczne: występują w nich ludzie niby prości (pasterze), którzy jednak myślą, czują i mówią tak, jak gdyby byli ludźmi wykształconymi i dobrze wychowanymi. Szymonowic znał doskonale twórczość obu tych starożytnych poetów, obu też utwory przerabiał lub naśladował, czyli uprawiał oba typy sielanek. W sielankach konwencjonalnych występują pasterze, którzy pasąc owce, kozy i krowy rozmawiają o swych przygodach, kłopotach, myślach i uczuciach (zwłaszcza o miłości ku pasterkom), a dla rozrywki śpiewają sobie piosenki. Sielanki te są bardzo piękne - sławią piękno natury i subtelnie malują różne uczucia ludzkie, pisane są zaś pięknym, wypieszczonym i zarazem pełnym prostoty językiem. Często Szymonowic wypowiada w nich swoje własne uczucia i myśli, wkładając je w usta pasterzy. W sielankach realistycznych poeta zupełnie zapomina o sobie - oddaje myśli i uczucia nie własne, lecz innych ludzi. Taką realistyczną sielanką są "Żeńcy". Przekazuje w niej autor smutny, ale prawdziwy obrazek z życia ludu. Wśród skwaru słonecznego żną zboże dziewczyny (stąd tytuł "Żeńcy" - od żęcia zboża). Dwie z nich: wesoła Pietrucha i smutna, lękliwa Oluchna, rozmawiają o rzeczach, o jakich proste dziewczyny wiejskie naprawdę rozmawiać mogły, a więc o staroście (ekonomie) bez serca i o jego gospodyni - jędzy. Przebiegła Pietrucha śpiewa przepiękną pieśń o słoneczku, chcąc ułagodzić gniewnego starostę. Tymczasem bezlitosny starosta bije batem biedną Maruszkę, która dopiero co wstała po ciężkiej chorobie i nie ma siły nadążyć z pracą za pozostałymi żniwiarkami. Ten okrutny starosta to także postać realistyczna - wzięta niestety z życia. Szymonowic w "Żeńcach" staje w obronie ludu - sielanka ta jest nie tylko arcydziełem poezji, ale też protestem szlachetnego człowieka przeciwko niedoli ludu. Pełne prawdy są również portrety psychologiczne bohaterek utworu. Pietrucha jest pełna humoru, energiczna, czasem złośliwa nawet i przebiegła. Gdy starosta jest daleko od niej i nie może słyszeć słów pieśni, wyraża się o nim jak najgorzej, gdy zbliża się - zmienia słowa na schlebiające butnemu nadzorcy. Oluchna jest przeciwieństwem Pietruchy: lękliwa i pokorna ostrzega towarzyszkę przed zemstą bezwzględnego okrutnika. Forma dialogu dodaje sielance dramatyzmu. Jest więc utwór "Żeńcy" realistycznym obrazkiem życia chłopów i świadectwem stosunków społecznych na polskiej wsi pańszczyźnianej.






17. Andrzeja Frycza Modrzewskiego propozycje "poprawy Rzeczypospolitej".


Żywy ruch religijny ogarnął Polskę w XVI wieku. Zaowocował nie tylko rozwojem umysłowym wielu ludzi, ale też przyczynił się do uszlachetnienia ich uczuć i do przejęcia się zasadami moralności chrześcijańskiej. Jednym z takich ludzi był Andrzej Frycz Modrzewski. Stał się on najbardziej gorliwym rzecznikiem sprawiedliwości chrześcijańskiej w naszym kraju - a nawet w Europie. Zdobył gruntowne wykształcenie w Akademii Krakowskiej oraz na uniwersytecie w Wittenberdze, podróżował po Europie na dłużej zatrzymując się w Norymberdze, Paryżu, Bazylei. Uzyskał niższe święcenia kapłańskie, był sekretarzem króla Zygmunta Augusta, gdyż władca wysoko cenił jego niepośledni umysł i kryształowy charakter. Najbardziej bolała Modrzewskiego niesprawiedliwość społeczna, więc od poruszenia tego problemu rozpoczął swą działalność społeczną i publicystyczną. Pierwszym głosem jego rozumu i serca była łacińska broszura "...Łaski, czyli o karze za meżobójstwo". Posłużył się tu autorytetem powszechnie szanowanego i zmarłego rok wcześniej Hieronima Jarosława Łaskiego. Była to jakby mowa zza grobu męża wielkiego rozumu, który domagał się przestrzegania sprawiedliwości chrześcijańskiej. Jakaż to kara obowiązywała więc za mężobójstwo (czyli zabicie człowieka - męża, mężczyzny)? Otóż - jeżeli zabitym był szlachcic, zaś zabójcą nieszlachcic (chłop, mieszczanin) - wówczas zabójca karany był rocznym więzieniem i karą pieniężną w wysokości 120 grzywien (ogromna suma!). Jeżeli natomiast zabójcą był szlachcic, a ofiarą nieszlachcic, zabójca płacił tylko 10 grzywien i od więzienia był wolny. Ile więc warte było życie chłopa lub mieszczanina dla szlachcica? 10 grzywien! Praktycznie chłop za zabójstwo szlachcica płacił życiem lub dożywotnim więzieniem, bo sumy 120 grzywien nie był w stanie zapłacić. Przeciwko tej rażącej niesprawiedliwości prawa wystąpił Modrzewski domagając się, by kara za zabójstwo była jednakowa dla wszystkich zabójców - bez względu na pochodzenie zabójcy i zabitego. To okrutne prawo poddał Modrzewski krytyce jeszcze raz w następnej broszurze, w której wypowiadał się już we własnym imieniu. Były to jednak "głosy na puszczy", gdyż ogół szlachty nie mógł mu darować, iż śmiał uczyć, że mieszczanin i chłop jest ulepiony z tej samej gliny, co szlachcic.
Szeroki i wszechstronny program reform zawarł Modrzewski w obszernym dziele pisanym po łacinie (aby i cudzoziemcy mogli je czytać) pod tytułem "O naprawie Rzeczypospolitej". Składa się ono z 5 ksiąg noszących kolejno tytuły: "O obyczajach", "O prawach", "O wojnie", "O Kościele", "O szkołach”. Trzy główne uczucia ożywiają to dzieło: gorąca miłość Jezusa Chrystusa, ojczyzny i człowieka. Autor dowodzi, że nauka Chrystusa nakazująca kochać Boga oraz bliźniego swego jak siebie samego, odnosi się nie tylko do jednostek, ale też do całych społeczeństw, narodów. Gdyby ludzie przestrzegali tej nauki i obyczajów, zbędne byłyby prawa. Jako, że podstawą moralności jest dobre wychowanie młodzieży, Modrzewski zalecał kształcenie charakteru dziecka w duchu chrześcijańskim. Wychowanie moralne winno być uzupełniane kształceniem umysłu dziecka i młodego człowieka. Nauka i przestrzeganie zasad moralności mają uczynić z pacholęcia człowieka wartościowego, rozumnego, szlachetnego, dobrego obywatela swego kraju. W księdze "O prawach" powraca autor jeszcze raz do kwestii nierówności ludzi wobec praw. Nie jest aż tak radykalny, aby domagać się całkowitego równouprawnienia. Rozumie, że chłop lub mieszczanin nie może być na przykład posłem czy senatorem (chyba, że został nobilitowany w uznaniu osobistych zasług i dobrych obyczajów). Jednak surowsze kary dla nieszlachciców za różne przestępstwa (w tym - zabójstwo) są jawną niesprawiedliwością. Jakże wymagać od chłopa czy mieszczanina, który nie był kształcony i starannie wychowywany, aby brzydził się zbrodnią bardziej niż szlachcic, któremu zasady moralności i wiedzę przekazuje się przez wiele lat? Jeżeli zabójca ma być bardziej świadomy całej ohydy zbrodni, to bardziej należy oczekiwać tej świadomości od szlachcica. Dlaczegóż więc właśnie on ma ponosić lżejszą karę? Tak więc Modrzewski nadal atakował to niesprawiedliwe prawo. Księga trzecia odnosi się do wojen. Modrzewski jest pacyfistą (przeciwnikiem wojen). Dzieli wojny na sprawiedliwe (obronne) i niesprawiedliwe (zaborcze). Dopuszcza prowadzenie tylko wojen obronnych, choć i one niosą zniszczenie i nieszczęście. Gotowość obronną kraju powinna gwarantować stała armia wojskowa utrzymywana ze skarbu państwa. Do tej pory sejm musiał zatwierdzić podatki na wojnę, co niekiedy trwało długo, a nieprzyjaciel wykorzystywał brak gotowości do obrony. Modrzewski wypowiadał się też za rozdzieleniem władzy świeckiej i duchownej. Król nie powinien być skrępowany polityką władzy duchownej i na odwrót - nie powinien ingerować w sprawy Kościoła. Nie mogło się to podobać instytucji Kościoła, toteż dzieło Modrzewskiego znalazło się na indeksie, papież Paweł IV zaliczył autora do pisarzy zakazanych pierwszej klasy. Dwie ostatnie księgi w ogóle nie ukazały się w I wydaniu polskim dzięki zabiegom i protestom duchowieństwa. W księdze "O Kościele" domagał się autor reformy tej instytucji, zniesienia celibatu księży oraz tolerancji religijnej. W księdze "O szkołach" domagał się opieki państwa nad szkolnictwem, a zawód nauczycielski uważał za zaszczytny i pełen odpowiedzialności. Kosztami nauczania i utrzymania szkół proponował obciążyć dochody duchownych oraz bogatsze klasztory.
Pełne wydanie dzieła ukazało się trzy lata po pierwszym wydaniu w kraju i wyszło ze słynnej oficyny wydawniczej w Bazylei. Czytali to dzieło uczeni europejscy i podziwiali mądrość i szlachetność Polaka. W Polsce wszczęto na autora nagonkę, szczególnie ostrą po soborze w Trydencie, kiedy to zaczęła szerzyć się w kraju kontrreformacja. Odebrano mu probostwo, a później wójtostwo, więc tułał się wraz z rodziną (ożenił się i miał 2 dzieci) i dopiero kilka miesięcy przed śmiercią nabył za uciułane pieniądze wioskę, która zapewniła mu skromny byt.





18. Omów cechy dramatu Szekspirowskiego wykazując różnice w stosunku do dramatu antycznego.


Początki dramatu antycznego sięgają VI wieku p.n.e. Wówczas to w Grecji uroczyście oddawano cześć bogowi Dionizosowi - opiekunowi urodzaju, odradzającej się przyrody i wina. Ku czci tego boga śpiewano pieśni i bawiono się. Wierzono, że Dionizos ma postać na poły człowieka i satyra, lubi bawić się, pić wino, towarzyszy mu wesoły orszak koźląt. Grecja była krajem rolniczym, więc nic dziwnego, że bóg odpowiedzialny za urodzaj darzony był szczególnym kultem, a święta ku jego czci obchodzono aż dwa razy w roku: wielkie i małe dionizje. W czasie świąt ludzie ubierali się w koźle skóry, śpiewali, tańczyli, pili wino. Od tych pieśni wywodzi się termin: tragedia (tragos - kozioł, ode - pieśń). Początkowo bohaterem pieśni był Dionizos, potem także inni bogowie i mieszkańcy Olimpu, później jeszcze królowie, sławni rycerze. Aby urozmaicić uroczystości, wprowadzono rozpoczynającego pieśń, który miał do pomocy chór, potem pojawił się nadto odpowiadacz, który odpowiadał przewodnikowi chóru i tak powstała scena, na niej chór i dwóch aktorów. Później stało się tradycją, że w czasie tych świąt odbywały się konkursy dramatyczne. Miejsca dla widowni znajdowały się na stoku wzgórza, pod gołym niebem. W dole znajdowała się orchestra (tanecznia) dla chóru, nieco wyżej - na tle budynku (szopy) znajdowała się właściwa scena. Budynek pełnił rolę siedziby bogów, królów, rycerzy i był równocześnie dla aktorów rodzajem garderoby, w której się przebierali i czekali na wejście na scenę.
Za twórców tragedii greckiej uznajemy trzech ateńczyków: Ajschylosa, Sofoklesa i Eurypidesa. Oni to stworzyli główne zasady, które stały się obowiązujące w tragedii. Sofokles napisał około 120 dramatów, ale tylko 7 tragedii zachowało się do dzisiejszych czasów. Jedną z nich jest "Antygona". Porównam ten dramat antyczny z dramatem nowożytnym, który reprezentuje tragedia "Makbet" angielskiego dramaturga Williama Szekspira. Twórca nowożytnego dramatu - William Szekspir - uzasadniał, że wielkie namiętności ludzkie są bardzo często motorem działalności człowieka. Z tego powodu wiele jego utworów nazwano dramatami namiętności ludzkich. W tragedii "Romeo i Julia" namiętnością jest wielka miłość, w "Otello" - zazdrość, w "Makbecie" - żądza władzy. To właśnie pragnienie zdobycia korony królewskiej popycha Makbeta i jego żonę do poruszenia łańcucha zbrodni. Namiętność zaślepia bohaterów i wreszcie staje się przyczyną ich osobistej tragedii oraz śmierci. W dramacie antycznym los człowieka był całkowicie zależny od woli bogów i człowiek nie mógł uczynić nic, aby wyzwolić się spod tego wpływu.
Król Edyp chciał uniknąć swego losu, naznaczonego mu przez bogów, zanim jeszcze przyszedł na świat. Aby nie stać się ojcobójcą i nie wejść w związek kazirodczy z matką, opuścił rodziców (nie wiedział, że był ich przybranym dzieckiem) i udał się w świat. Jednak wola bogów musiała się spełnić: zabił ojca, ożenił się ze swą matką i spłodził z nią potomstwo, które zostało przeklęte przez bogów. Człowiek był igraszką w rękach bogów i nie miał wpływu na własny los. W dramatach Szekspira człowiek mógł sam decydować o swojej przyszłości, lecz zaślepiały go wielkie namiętności, spod których wpływu nie potrafił się wyzwolić.
Dramat antyczny był realistyczny. Zdarzenia, o których opowiadał, były prawdziwe (ludzie głęboko wierzyli w ich prawdę). Nie ma w tych dramatach żadnych zjaw czy duchów, bo zaprzeczałyby one zasadzie realizmu. Szekspir wprowadzając psychologiczną motywację losów bohaterów upostaciował ich przeżycia wewnętrzne. Trzy wiedźmy, które spotykają Makbeta i Banka są uosobieniem wewnętrznych pragnień bohaterów, ich żądzy posiadania władzy. Wodzowie wracają z wojny jako zwycięzcy, okryli się sławą, więc ich marzenia o awansie i laurach są w pełni uzasadnione. Wiedźmy mówią tylko o tym, o czym w głębi duszy marzą bohaterowie. Zjawą fantastyczną jest też duch Banka - prześladuje Makbeta, bo jest jego wyrzutem sumienia.
Wiele dramatów Szekspira posługuje się nastrojem - w "Makbecie" nastrój grozy i napięcia dramatycznego potęgują zjawiska przyrody: burza, błyskawice, wyjący wiatr. Nastroju takiego nie ma w dramatach antycznych. Miejsce akcji “Makbeta” przenoszone jest w zależności od ukazywanego zdarzenia. W "Antygonie" Sofoklesa było to niedopuszczalne. Nie widzimy bohaterki dramatu grzebiącej zwłoki swego brata, lecz dowiadujemy się o jej czynie ze słów strażnika, który informuje Kreona o tym wydarzeniu. O innych zdarzeniach, które dzieją się poza sceną, informuje także chór.
Akcja w dramacie starożytnym toczyła się w jednym miejscu (jedność miejsca), dotyczyła jednego głównego problemu (jedność akcji) i obejmowała czas tylko 24 godzin (jedność czasu). Głównym wątkiem w "Makbecie" jest żądza władzy bohatera, ale treść dramatu ukazuje też wątki poboczne: dzieje Banka, rozwój opozycji w kręgu elity społeczeństwa, dramat lady Makbet. Czas akcji w "Makbecie" obejmuje kilka lat, zaś miejsce akcji przenoszone jest wielokrotnie - nawet poza granice państwa. Szekspir zerwał więc z antyczną zasadą trzech jedności.
Dramat antyczny przestrzegał też zasady czystości gatunku literackiego, co znaczy, że w treści dramatu nie mogły znaleźć się elementy epickie czy liryczne, w tragedii niedopuszczalne były akcenty komiczne. W dramatach Szekspira mamy wiele monologów, a w nich mnóstwo ozdób retorycznych, metafor i porównań. Są to więc elementy liryczne, które zakłócają czystość gatunku. William Szekspir zrezygnował też z chóru, bez którego nie mógł obyć się dramat antyczny. Zrezygnował także z ograniczonej liczby osób na scenie (w dramacie starożytnym mogło być ich tylko 2 lub wyjątkowo 3 - oczywiście równocześnie. Aby mogła wejść na scenę następna postać, jedna z będących już na scenie musiała zejść). Szekspir nie czuł się zupełnie skrępowany tą zasadą - wprowadził nawet sceny zbiorowe, co było niedopuszczalne w dramacie starożytnym.
W teatrze Szekspira aktorzy nie nosili masek ani koturnów, role kobiece grały kobiety. Teatr starożytny znajdował się pod gołym niebem, aktor musiał być dobrze widziany i słyszany, więc nosił koturny (podwyższenie pod stopy), głowę przybierał wysoką, ozdobną fryzurą, ubierał szaty w kolorach jaskrawych.. Barwy szat miały znaczenie symboliczne (purpura oznaczała dostojeństwo, wysokie stanowisko, zaś ciemne barwy wyrażały rozpacz, żałobę). Ponieważ aktorami w starożytności byli tylko mężczyźni, występowali w maskach symbolizujących płeć.Maska ilustrowała ponadto wiek, zawód, przeżywane uczucia. Przy pomocy tych środków wyolbrzymiano aktorów i starano się im nadać posągowy charakter - stąd dzisiaj określenie: koturnowa sztuka odnoszące się do treści poważnej, formy pompatycznej i nieco sztucznej.
Szekspir dokonał rewolucji w dziedzinie dramatu i następni dramaturdzy wzorowali się na nim, zaś z biegiem czasu - poszli drogą wytyczoną przez niego, ale jeszcze dalej.


19. Scharakteryzuj pojęcia: odrodzenie, humanizm, reformacja.


Wszystkie te trzy pojęcia odnoszą się do okresu kultury i literatury europejskiej i polskiej. Pojęcie "odrodzenie" jest nadrzędne w stosunku do pozostałych, gdyż zakres pojęć: "humanizm" i "reformacja" mieści się w zakresie "odrodzenia".
Terminem "odrodzenie" lub "renesans" określamy okres w dziejach kultury europejskiej, trwający od połowy XIV wieku do końca XVI w. W tym czasie kształtował się i rozwijał ruch umysłowy i kulturalny zapoczątkowany we Włoszech, następnie rozprzestrzeniający się w całej Europie zachodniej i środkowej. Etymologia (pochodzenie) tego terminu wskazuje na ożywienie czegoś, co już było, czyli odrodzenie. Terenem poszukiwań człowieka stała się kultura i literatura antyczna, starożytna. Ze starożytności klasycznej czerpano inspirację dla zainteresowań człowiekiem i światem oraz wzory doskonałości w sztuce i literaturze. W okresie tym rozwinęły się dwa prądy umysłowe: humanizm i reformacja.
Humanizm był reakcją na światopogląd i ideały moralne średniowiecza. Maksymy wieków średnich: "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz" oraz "Memento mori" (pamiętaj o śmierci) zastąpiono maksymą Terencjusza: "Jestem człowiekiem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce". Tak więc ośrodkiem zainteresowania humanistów stał się człowiek, jego osobowość oraz społeczne i przyrodnicze uwarunkowania jego życia. Frapująca stała się natura człowieka (Petrarka) i sposoby jego społecznych zachowań (Boccaccio), dążono do osiągnięcia wszechstronnego rozwoju jednostki. Szukano nowych wartości i odnaleziono je w antyku. Starożytna literatura pokazała człowiekowi, że należy cieszyć się życiem, otaczającym światem, trzeba wierzyć w potęgę rozumu ludzkiego. Potwierdzeniem przekonania o niezależności i nieograniczoności intelektu człowieka stały się odkrycia naukowe (1492 r. - Krzysztof Kolumb: odkrycie Ameryki, 1543 r. - wydanie dzieła M. Kopernika "O obrotach sfer niebieskich"). Wiara w możliwości człowieka inspirowała humanistów do dalszych poszukiwań i dążenia do wszechstronnego rozwoju. Wszystko, co dane jest człowiekowi, powinno być przezeń wykorzystane, człowiek nie może być obojętny na to, co dotyczy człowieka. Nie myśl o śmierci, lecz pełne życie miało się stać celem istnienia człowieka. W pojęciu "humanizm" mieszczą się także wszelkie postawy przejawiające się w uznawaniu człowieka wraz z jego potrzebami duchowymi i materialnymi za wartość najwyższą. Kultura i literatura polska tego okresu reprezentowana jest przez takich humanistów, jak: M. Rej, J. Kochanowski, Sz. Szymonowic, A. Frycz-Modrzewski, Piotr Skarga, Łukasz Górnicki.
Pojęcie reformacja odnosi się do ruchu religijnego, społecznego i politycznego w Europie XVI wieku. Ruch ten wyrósł na gruncie różnorodnej interpretacji "Pisma świętego" i doprowadził do rozłamu w Kościele katolickim oraz powstania wyznań protestanckich. "Pismo święte" pisane jest językiem ponadczasowym, gdyż od czasu jego powstania minęły tysiące lat, a ciągle jest aktualne. Ten ogólny, często symboliczny język dawał powody rozmaitego rozumienia "Pisma świętego", często odmiennego od tego, które nakazywał papież. Na przełomie średniowiecza i odrodzenia czeski kaznodzieja Jan Hus żądał zastąpienia w nabożeństwach łaciny językiem narodowym, zrozumiałym dla wiernych. Sam też przetłumaczył "Pismo święte" na język czeski. Jan Hus został potępiony jako heretyk i spalony na stosie. Śmierć Husa nie przeszkodziła jednak powstawaniu dalszych żądań reformy Kościoła. Również w Niemczech Marcin Luter domagał się prawa do swobodnej, indywidualnej interpretacji świętych ksiąg i przetłumaczył "Pismo święte" na język niemiecki. We Francji reformatorem religijnym był Jan Kalwin. Swobodne interpretacje "Biblii" dały początek powstaniu odłamów innowierczych - husyci, luteranie, kalwini. Do walki z coraz liczniejszymi szeregami reformatorów zwołano sobór w Trydencie. Uchwalono na nim wiele zmian w organizacji Kościoła i sformułowano nowy zbiór podstawowych prawd wiary. Ruch reformacyjny ukształtował nową postawę człowieka wobec zagadnień religijnych i przyczynił się do rozwoju ogólnej kultury umysłowej w Europie.
Rozpoczęte na gruncie religii tendencje reformatorskie stopniowo ogarnęły także inne płaszczyzny życia człowieka. Nastąpił bujny rozwój nauki, a głównym reformatorem w Polsce był Mikołaj Kopernik, który udowodnił, że Słońce, a nie Ziemia, jest centrum wszechświata. Andrzej Frycz-Modrzewski w swoim dziele "O naprawie Rzeczypospolitej" także domagał się wszechstronnych reform państwa. Wszystko, do czego doszła nauka, zostało poddane jeszcze raz weryfikacji, bo zmienił się sposób myślenia człowieka. Niechętnie przyjmowano za prawdziwe i nieomylne to, czego nie można było dociec rozumem. Życie społeczne narodu nie było doskonałe - rażąca niesprawiedliwość kazała człowiekowi poszukiwać nowych rozwiązań.
Prąd reformatorski ściśle łączył się z humanizmem - doskonalenie wszystkich dziedzin życia człowieka opierało się na przeświadczeniu, że człowiek jest w stanie zdziałać wiele. Polska XVI wieku była krajem tolerancyjnym, dlatego też właśnie w naszym kraju znajdowali schronienie - prześladowani w swoich ojczyznach - innowiercy: głównie husyci i kalwini. Szczególne zasługi położyli arianie, czyli bracia polscy dla rozwoju kultury, nauki, życia społecznego. Wyodrębnili się oni z grupy polskich kalwinów i stali się najbardziej radykalnym odłamem reformacji w Polsce. Odrzucali dogmat Trójcy Świętej, na pierwszy plan w swej religii wysuwali treści moralne oraz postulat tolerancji religijnej. Potępiali wyzysk człowieka przez człowieka, znosili w swych majątkach pańszczyznę i poddaństwo, byli przeciwni zabijaniu i w związku z tym nie brali udziału w wojnach (nosili u pasa drewniane szable). Radykalne poglądy społeczne arian bardzo nie podobały się szlachcie katolickiej, która odnosiła się do tych innowierców z rosnącą niechęcią, aż w połowie XVII wieku szlachta wymogła na królu edykt skazujący arian na wygnanie z kraju lub bezwzględne przejście na katolicyzm. Stało się to jednak już w następnej epoce, zaś w okresie odrodzenia właśnie arianie zakładali szkoły, zatrudniali w nich wybitnych nauczycieli (naukowców - protestantów zmuszonych do opuszczenia swoich krajów). Dziełem arian było też utworzenie w Rakowie szkoły wyższej tzw. Akademii Rakowskiej, która cieszyła się popularnością i dobrą sławą nawet poza granicami Polski - przyjeżdżali do Rakowa na studia także obcokrajowcy. W mieście tym istniała też drukarnia ariańska, której druki były przeznaczone również dla współwyznawców w innych krajach. Dzięki prądowi reformacji ludzie uświadomili sobie konieczność szukania nowych rozwiązań, dążyli do unowocześniania i ulepszania zastanego porządku świata.


20. W jaki sposób pisarze odrodzenia wyrażali swoją troskę o przyszłość ojczyzny?


Epoka odrodzenia rozwijała się pod wpływem prądów umysłowych: humanizmu i reformacji. Przeświadczenie, że "nic, co ludzkie", nie może być obce człowiekowi, połączone z dążeniem do ulepszania, modyfikowania istniejącego porządku świata, znalazło swój wyraz także w stosunku człowieka do ojczyzny. Polska XVI - wieczna była krajem silnym, zasobnym i tolerancyjnym wyznaniowo. Decydujący wpływ na życie społeczeństwa miała szlachta. Ona to prowadziła spory religijne z Kościołem oraz walki polityczne z magnaterią i królem o zyskanie uprzywilejowanej pozycji w kraju. Szlachta domagała się egzekucji praw, czyli przestrzegania uchwalonych praw: zwrotu dóbr królewskich trzymanych bezprawnie przez magnatów, ograniczenia praw Kościoła, miast i chłopów, zacieśnienia unii z Litwą, reformy skarbu, sądownictwa i wojska. Ten szeroki program egzekucyjny szlachty zakończył się kompromisem, ale i tak szlachta umocniła swoją pozycję polityczną, wyzwoliła się spod sądownictwa duchownych, zagwarantowała sobie swobodę wyznaniową oraz ograniczyła prawa mieszczan i chłopów. Upojona zwycięstwem szlachta nie dostrzegała niebezpieczeństwa posiadania tak rozległych wpływów. Dlatego co bardziej światli obywatele wskazywali na te niebezpieczeństwa. Mikołaj Rej w "Krótkiej rozprawie" ostro skrytykował stosunki społeczne na polskiej wsi (opracowanie tego utworu zawarte jest w temacie nr 10). Jan Kochanowski widział niebezpieczeństwo grożące Polsce ze strony Turcji i innych państw. Kiedy na Podole napadli Tatarzy, poeta podejrzewał, że zostali zachęceni do grabieży przez Turcję. Jako gorący patriota zawstydzał swych rodaków i uświadamiał im wielkość upadku Polski (opracowanie w temacie nr 13). Również w "Odprawie posłów greckich" wypowiedział się Kochanowski jako Polak szczerze przejęty i zasmucony sytuacją wewnętrzną ojczyzny. Brak zgody, ciągłe waśnie, przedkładanie korzyści osobistych nad dobro kraju doprowadzi Polskę do upadku - przed tym niebezpieczeństwem (realnym - niestety) ostrzegał w swym dramacie (opracowanie tematu nr 15).
Troska o przyszłość ojczyzny podyktowała też słowa traktatu "O naprawie Rzeczpospolitej" Andrzejowi Fryczowi Modrzewskiemu (opracowanie tematu nr 17).
Również Piotr Skarga całe swoje życie poświęcił służbie Bogu i ojczyźnie. Pochodził z rodziny drobnomieszczańskiej, co później wypominała mu szlachta wściekająca się z gniewu, że jakiś tam "łyczek" chce ją uczyć rozumu. Po ukończeniu Akademii Krakowskiej i pobycie w Wiedniu w charakterze opiekuna syna Jędrzeja Tęczyńskiego (kasztelana krakowskiego) przyjął święcenia kapłańskie, a potem wstąpił do zakonu jezuitów. Jako nieprzejednany wróg różnowierstwa starał się nawracać heretyków na jedynie prawdziwą wiarę. Zasłynął też czynami miłosierdzia względem chorych, ubogich i więźniów - zakładał dla nich przytułki, powołał Bank Pobożny, który wspomagał biedaków.
W bogatej twórczości Piotra Skargi na czoło wysuwają się "Kazania sejmowe". W tym czasie sejmy w Polsce rozpoczynały się nabożeństwem, podczas którego kaznodzieja królewski (P. Skarga pełnił tę funkcję) wygłaszał stosowne kazanie. Na nabożeństwach obecni byli, oprócz króla i jego dworu, także senatorowie i posłowie. Kazaniami sejmowymi są także i te, które wygłaszał Skarga w niedziele i święta przypadające na czas trwania sejmu. Wydanie "Kazań sejmowych" obejmuje osiem kazań, gdyż autor streścił w nich te myśli, które przez 10 lat wygłaszał na kazalnicy podczas nabożeństw sejmowych.
Kazanie drugie "O miłości ku ojczyźnie" chwyta za serce swą rzewnością. Skarga wylicza w nim choroby matki-ojczyzny: nieżyczliwość ludzka, niezgoda, szerzenie się heretyckiej zarazy, osłabienie władzy króla, niesprawiedliwość prawa, grzechy przeciw Panu Bogu. Przedmiotem kazania jest pierwsza choroba, czyli ludzka niesprawiedliwość dla Rzeczypospolitej płynąca z prywaty obywateli. Skarga uczy, że miłość Boga i ojczyzny stanowi nierozerwalną jedność. Ojczyzna porównana zostaje do okrętu gdzieniegdzie podziurawionego. Matka - ojczyzna zatonie, jeżeli jej dzieci - obywatele nie pozatykają w porę dziur i nie będą wylewać wody z okrętu. Wraz z okrętem zaginą wszyscy. Dlatego - poucza Piotr Skarga - obywatele mają obowiązek wdzięczności za te wszystkie dobra, jakie otrzymują od matki - ojczyzny. Miłość ojczyzny powinna być bezinteresowna, każdy obywatel powinien ją kochać dla niej samej, nawet gdyby czuł się skrzywdzony. Magnaci zabiegając o potęgę swych domów i rodów strącali ojczyznę w przepaść i dlatego ten wielki kaznodzieja ośmielił się rzucić im straszne słowa nazywając ich serca złodziejskimi. Piotr Skarga w tym kazaniu opromienił miłość ojczyzny aureolą świętości, jako obowiązek religijny. Dał też dowód swego niezwykłego talentu mówcy. Charakterystyczne dla jego stylu są zdania nacechowane emocjonalnie, liczne zapytania i wykrzykniki. Mówca posługuje się też często symbolem i alegorią (okręt, matka - ojczyzna, dzieci - obywatele) oraz kontrastem opisywanych obrazów (wzywająca pomocy matka, tonący okręt - niefrasobliwy sen dzieci, dbałość pasażerów okrętu o swoje bogactwo w chwili tonięcia).
Nie było dotąd w literaturze polskiej tak płomiennych słów miłości ojczyzny, w uczuciu patriotyzmu nie miał Piotr Skarga równych sobie. Rozpaczliwe wołania kaznodziei o ratowanie ojczyzny- matki były jednak głosem wołającego na puszczy, spotkały się z ignorancją magnaterii i szlachty.
Czołowi przedstawiciele odrodzenia w Polsce: Mikołaj Rej, Jan Kochanowski, Andrzej Frycz-Modrzewski i Piotr Skarga nie zdołali zapobiec tragedii narodowej, do której Polska zdążała i która stała się faktem w ostatnich latach XVIII wieku.


21. Scharakteryzuj wzorce osobowe zaszyfrowane w literaturze renesansu.


Literatura odrodzeniowa nie tworzyła wzorców osobowych - ideałów człowieka na wzór piśmiennictwa średniowiecznego. Jednak dostarczała człowiekowi swej epoki wielu dobrych rad i pouczeń. Utwory literackie adresowane były przede wszystkim do szlachty - najprężniejszej warstwy społecznej. Typowy szlachcic ówczesny był ziemianinem ceniącym najwyżej osiadłe i dostatnie życie wiejskie. Nie rwał się do wojen, czasem nawet uciekał z pola walki, co mu pobłażliwie wybaczano. Mimo to narzekano na zanik cnót rycerskich i podkreślano, że nowy wzór szlachcica powinien łączyć ziemiańskość z rycerskością. Należało więc wychować nowego człowieka - obywatela i zadaniem tym zajęli się prawie wszyscy nasi wybitniejsi pisarze tego okresu.
Andrzej Frycz Modrzewski w dziele "O naprawie Rzeczypospolitej" w księdze "O obyczajach" zalecał wychowanie dzieci w szacunku dla starszych, karności i umiarkowaniu. Niech więc młodzieniec śpi na twardym posłaniu, pobiera pożyteczne nauki zgodnie ze swym charakterem i upodobaniem, zachowuje umiar w jedzeniu i piciu. Niech skosztuje zimna i gorąca, trudu osiągania celu, bo takie działania kształtują charakter. Należy wystrzegać się rozpieszczania dzieci i dbać, aby nie wpadły w złe towarzystwo. Ponieważ ojczyzna może wezwać człowieka do obrony jej granic - należy przygotować go do znoszenia trudów wojennych i do umiejętności poradzenia sobie w ciężkich sytuacjach, niekiedy w obcym kraju. Rodzice dzieci powinni pamiętać, że młodzież uczy się nie tylko słuchając, ale też przypatrując innym. Należy dawać dzieciom przykład, co jest zadaniem trudnym, ale koniecznym dla ukształtowania charakteru młodego człowieka. Tak więc dobry obywatel - Polak to, zdaniem Modrzewskiego, szlachcic sprawiedliwy dla poddanych, wymagający w stosunku do siebie samego, przysposobiony do rzemiosła rycerskiego i w razie potrzeby gotowy stanąć do walki w obronie ojczyzny, człowiek rozumny i dobry chrześcijanin. Taki wzorzec osobowy wyłania się z dzieła A. Frycza-Modrzewskiego.
Mikołaj Rej w "Żywocie człowieka poczciwego" dowodzi, że o szlachectwie człowieka decydują bardziej cechy charakteru, niż urodzenie. Tak więc "człowiek poczciwy" powinien zajmować się gospodarowaniem na swojej ziemi, co dostarcza wielu przyjemności (Rej je oczywiście wymienia). Nauką nie powinien się zbytnio trudzić, bo wiele nauk wprowadza zamęt w umyśle człowieka. Jeśli będzie ćwiczyć swój charakter, zdobędzie mądrość życiową - cenniejszą od książkowej czy szkolnej. Rej przypomina także, że jednym z zaszczytnych obowiązków człowieka jest służba ojczyźnie.
Jan Kochanowski ponad wszystko cenił sobie osiadłe życie ziemiańskie, któremu pokłon złożył w "Pieśni panny XII" ("Sobótka"). Wyliczył w niej uroki takiego życia i podkreślił w zakończeniu, że zabrakłoby dnia i nocy dla wymienienia wszystkich "wieśnych wczasów i pożytków". Także w "Pieśni o cnocie" Kochanowski podkreślił, że "jeśli komu droga otwarta do nieba, / tym, co służą ojczyźnie", zaś w "Pieśni o dobrej sławie" zalecał, aby "praw ojczystych i pięknej swobody przestrzegać". Pragnienie okrycia się sławą jest naturalną tęsknotą człowieka. Każdy powinien robić to, co potrafi najlepiej: talent pisarza czy mówcy należy spożytkować na "szczepienie dobrych obyczajów", siłę i odwagę można i należy wykorzystać uprawiając rzemiosło rycerskie. Jaki wzorzec osobowy propaguje więc nasz wielki poeta? Jest to wzór szlachcica: ziemianina, patrioty, człowieka wrażliwego na piękno przyrody i żyjącego w zgodzie i harmonii z naturą.
Inny wzorzec osobowy propaguje w swym dziele "Dworzanin polski" Łukasz Górnicki. Ten wielki humanista rozmiłowany był w literaturze starożytnej (studiował w Padwie - Włochy), wysoko cenił ogładę towarzyską i w ogóle cywilizację włoską. Wielu Polaków nie posiadało umiejętności taktownego zachowania się w towarzystwie, więc Górnicki postanowił oświecić ich w tym względzie. We Włoszech popularna była wówczas książka Baltazara Castiglionego pt. "Dworzanin", więc Górnicki postanowił ją spolszczyć i przybliżyć polskiemu czytelnikowi, aby mógł się rozmiłować w niej i przyswoić sobie zasady dworskiego życia. Utwór Górnickiego nie jest wiernym tłumaczeniem książki włoskiego pisarza, bo autor zawsze pamięta, że pisze dla Polaków. Pominął więc wszystko to, co "poczciwe uszy obrazić mogło". Z drugiej jednak strony wzbogacił swój utwór tym, co było - jego zdaniem - potrzebne lub przydatne Polakom: omówienie przymiotów i zadań kobiety, rozważania o modach, grze w karty, dykteryjki i anegdoty. Cały utwór ma formę rozmowy toczącej się między dworzanami biskupa krakowskiego na temat przymiotów i zachowania się prawdziwego dworzanina. Składa się z 4 ksiąg. Pierwsza wylicza przymioty, jakie powinny zdobić takiego człowieka: szlacheckie urodzenie, powołanie rycerskie, męstwo i szlachetność, staranne wykształcenie (znajomość języków obcych starożytnych i nowożytnych), oczytanie, wrażliwość na piękno muzyki, a przy tym wszystkim - gracja i naturalność. W II księdze poucza, jak dworzanin ma się zachować wobec kobiet, przyjaciół, jak ma się ubierać, jak rozweselać towarzystwo. Tematem III księgi jest dysputa o kobietach, które jedni uważają za najgorsze stworzenia pod słońcem, zaś drudzy - za najlepsze i najszlachetniejsze. Obrońcy kobiet zbijają argumenty przeciwników i kreślą obraz "dwornej pani". Księga IV omawia cele, do jakich dążyć powinien dworzanin. Człowiek taki jest najbliższym towarzyszem swego pana (króla) i jego to powinien uszlachetniać. Powinien też nade wszystko ukochać dobro i piękno, dzięki czemu sam stanie się bardziej szlachetnym i wartościowym człowiekiem.
Taki to był ideał dworzanina polskiego i nie stał się on niestety popularny. Nasz rodzimy dworzanin nie uganiał się za tak wysokim wykształceniem, nie dbał o grację, ani o subtelny takt towarzyski. Żyć tak wykwintnie i szlachetnie pragnęły co najwyżej nieliczne jednostki. Tuzinkowy dworzanin zaś oddany był gospodarstwu i nie miał zbyt wysokich dążeń duchowych.
Najbardziej popularnym wzorcem osobowym w naszej literaturze był "człowiek poczciwy", czyli szlachcic-ziemianin, dobry Polak i patriota, człowiek towarzyski, z poczuciem humoru, litościwy dla poddanych, świecący przykładem dla sąsiadów i własnych dzieci.


22. Motywy przyrody i ich rola w literaturze renesansowej.


Przyroda jest od wieków nieodłączną towarzyszką życia człowieka, więc nic dziwnego, że istota ludzka czuje się dobrze w otoczeniu przyrody. Na jej piękno zwracali uwagę już starożytni pisarze i poeci, wrażliwość tę wyrażali także polscy humaniści. Mikołaj Rej byłby głęboko nieszczęśliwym człowiekiem, gdyby nie cieszył oczu "ogóreczkami, rzeżuszkami, ziółkami, sadkami, krzaczkami", o których z taką miłością pisał w "Żywocie człowieka poczciwego". Pory roku dyktują przyrodzie odpowiednie reakcje, człowiek też musi się im podporządkować. Każda pora roku niesie człowiekowi inne doznania i staje się źródłem nie tylko pomnożenia bogactwa, ale też dostarcza wciąż innych doznań duchowych. Życie w zgodzie z przyrodą czyni człowieka spokojnym, bezpiecznym i szczęśliwym.
Podobny pogląd wyznawał także Jan Kochanowski, który porzucił gwarne życie dworskie dla zacisznego Czarnolasu. Ukochał to życie ziemiańskie i dał wyraz swej miłości do przyrody w bogatej twórczości. Jako człowiek głęboko religijny, sławił Boga - Stwórcę doskonałej przyrody. W pieśni dziękczynnej "Czego chcesz od nas Panie" wyraził pogląd, że Bóg i natura stanowią jedność. Sławił więc poeta Boga sławiąc przyrodę. Bóg dał ludziom siebie samego właśnie w tych polach, rzekach, kłosach zbóż, błękicie nieba i ciemności nocy. W zamian nie chce od ludzi nic, a więc ludzie wyrażają Mu wdzięczność kochając przyrodę i żyjąc z nią w harmonii. Przyroda - zdaniem Kochanowskiego - jest nie tylko wyrazem miłości Boga dla ludzi, wpływa na nich kojąco, uszlachetnia ich. We fraszce "Na lipę" poeta wyznaje, że w cieniu tego drzewa czuje się szczęśliwy, tam najlepiej mu się pisze, tam najchętniej rozmawia z przyjaciółmi. Przyroda pobudza też człowieka do refleksji nad własnym życiem - tak dzieje się we fraszce "Do gór i lasów" mającej charakter autobiograficzny. Stałość i niezniszczalność przyrody są przedmiotem podziwu i zazdrości człowieka, którego życie musi przeminąć. Kiedy Kochanowskiemu zmarła najukochańsza Urszulka, zbolały ojciec poszukiwał jej wszędzie: w niebie chrześcijańskim, w mitologicznych krainach umarłych i - oczywiście w przyrodzie. Raz odnajdywał córeczkę w delikatnej roślinie - oliwce, którą nieostrożny sadownik podciął uprzątając inne chwasty, innym razem odnalazł Urszulkę w śpiewie słowika. Kochał swoje dziecko, więc - kiedy umarło - szukał jego śladów w tym, co również kochał, w przyrodzie. Urodę przyrody ojczystej oddał też Kochanowski w pięknym cyklu "Pieśń świętojańska o Sobótce" (opracowanie tematu nr 13). Przyroda w utworach Kochanowskiego pełni rolę tła dla wypowiedzenia szerokiej gamy uczuć ludzkich: miłości do Boga, zadumy nad sensem życia ludzkiego, rozpaczy po śmierci osoby bliskiej, zachwytu nad pięknem świata, zadowolenia i spokoju ducha.
Jest przyroda także świadkiem niesprawiedliwości społecznej, o której mówi Szymon Szymonowic w swej sielance "Żeńcy" (opracowanie tematu nr 16). Słoneczko, do którego śpiewa chłopka Pietrucha, jest wyrozumiałe i współczuje losowi chłopów. Ono dyktuje staroście porę rozpoczęcia i zakończenia pracy, lecz okrutny nadzorca nie słucha nakazów przyrody i zwalnia chłopów do domów "z ostatnim mrokiem".
Przyroda w literaturze renesansowej - i nie tylko w tym okresie - stanowi pretekst dla wypowiadania myśli nurtujących człowieka. Z drugiej strony człowiek ulega urokowi przyrody i czuje się w obowiązku wyrazić swój zachwyt dla niej.


23. Jakie związki łączą odrodzenie z kulturą antyczną?


W pierwszych wiekach naszej ery dorobek kultury grecko-rzymskiej został odrzucony, jako pogański. Jednak, gdy chrześcijaństwo zwyciężyło ostatecznie, w kulturze europejskiej zaczęto obserwować zainteresowanie antykiem i jego dziedzictwem kulturowym. Nawet teologia chrześcijańska przyswoiła sobie filozofię Platona i Arystotelesa - dwóch najwybitniejszych myślicieli greckich. Największe zainteresowanie antykiem przypada na czasy odrodzenia, kiedy z dorobku tej starożytnej kultury i literatury zaczęto czerpać wiedzę o człowieku i kształtować ideał człowieczeństwa oparty na antycznych wzorach. Poznawanie kultury oraz literatury greckiej i rzymskiej stało się pasją wielu humanistów, także polskiego pochodzenia. Wyjeżdżali oni na studia do Włoch i tam w dorobku antyku odnajdowali wartości bliskie ludziom swej epoki. Te dążenia, mające na celu wszechstronny rozwój osobowości człowieka poprzez poznanie kultury antycznej i przejmowanie z niej wzorów postępowania i twórczości, określa się mianem humanizmu. Prąd umysłowy tak nazwany zalecał radość życia ziemskiego, kult człowieka, umiłowanie piękna i przyrody, patriotyzm. Humanizm wkrótce stał się głównym nurtem epoki. Podnosił godność człowieka i budził wiarę w potęgę jego rozumu, obalał dotychczasowe autorytety filozoficzne i teologiczne, za podstawowe zadanie nauki uznawał poznanie człowieka i praw rządzących przyrodą. Hasłem humanizmu stało się stwierdzenie greckiego poety i komediopisarza Terencjusza: "Jestem człowiekiem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce."
Nieomal wszyscy pisarze i poeci polscy doby odrodzenia przejęci byli ideami humanizmu, prawie wszyscy studiowali we Włoszech - kraju będącym kolebką renesansu europejskiego.
Mikołaj Rej nie studiował wprawdzie, ale był samoukiem, czytał i przyswoił sobie poglądy rzymskich filozofów: Seneki i Cycerona. W "Żywocie człowieka poczciwego" podkreślał, że cnota, czyli życie zgodne z zasadami moralnymi, stanowi o wartości człowieka. Rej kochał życie, czerpał z niego radość i taką postawę zalecał swoim współczesnym jako humanista.
Głównym przedstawicielem odrodzenia w Polsce był Jan Kochanowski. Cała jego twórczość, pogląd na życie i świat, wyrosły z kręgu kulturowego antyku. Studiował oczywiście w Padwie, tam powstały dojrzałe już utwory poetyckie pisane po łacinie.
Niedoścignionym wzorem dla Kochanowskiego był Horacy - twórca pieśni zwanych też przez badaczy literatury odami. To za Horacym powtarza niejako "Carpe diem" (chwytaj dzień), kiedy w jednej ze swych pieśni stwierdza: "Miło szaleć, kiedy czas po temu". Bliskie są Kochanowskiemu poglądy Epikura, który sławił brak cierpienia, oddawanie się przyjemnościom. Miłość, zabawa, piękno przyrody, pogodna zaduma nad światem i sensem życia ludzkiego - oto dziedziny, które sławił Kochanowski idąc za przykładem poetów i filozofów starożytnych.
Zafascynowała go też filozofia stoicka zalecająca umiar i spokój ducha zarówno w chwilach szczęśliwych, jak i w tragicznych. Powołując się na nią w "Trenie IX" skarżył się, że został zrzucony z "ostatnich schodów" tej nauki. Bardzo często w wierszach Kochanowskiego pojawia się natura rozumiana - zgodnie z antyczną tradycją - jako wzór doskonałego piękna. To natura inspiruje poetę do filozoficznych rozmyślań na temat sensu życia. W "Pieśni świętojańskiej o Sobótce" natura staje się tłem dla modelu życia szlachcica - ziemianina. Obraz takiego życia przypomina twórczość greckiego poety Teokryta i rzymskiego Wergiliusza, którzy w swoich sielankach także sławili beztroskie życie prostych ludzi na łonie natury. Również z antyku płynie przekonanie poety o wyjątkowości człowieka obdarzonego talentem poetyckim. Horacy uważał poetę za wybrańca posiadającego boską moc tworzenia i Kochanowski podpisuje się pod takim poglądem mówiąc o sobie w pieśni: "Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony...".
Nie tylko filozofia starożytna obecna jest w twórczości Jana z Czarnolasu. Częstym motywem w jego twórczości są mity i postacie mitologiczne. Tematem "Odprawy posłów greckich" jest zapowiedź klęski Troi - kończącej mitologiczną wojnę trojańską. Motyw ten zaczerpnął poeta z "Iliady" Homera - dzieła, które znał doskonale i nawet fragmenty jego przekładał na język polski. W dramacie tym pozostał autor wierny zasadom budowy tragedii greckiej.
W utworach Kochanowskiego aż roi się od postaci mitologicznych: "żelaznego Marsa" widzimy w "Pieśni o spustoszeniu Podola", leśnego bożka Proteusa - we fraszce "Do gór i lasów", nić Ariadny - we fraszce "Do fraszek", "hesperyjski sad" - we fraszce "Na lipę".W „Trenach” odnajdujemy: grecką poetkę Safonę, boginię śmierci Persefonę, mitologiczną krainę umarłych (Hades) z przewoźnikiem dusz (Charonem).
Wielkim znawcą i miłośnikiem kultury i literatury antycznej był też Szymon Szymonowic. Pierwsze jego utwory, to właśnie wiersze łacińskie i dzięki nim zyskał sławę i szacunek w kraju. Nieśmiertelność zaś przyniosły mu sielanki, które przeszczepił na grunt literatury polskiej z antyku. Nie był jednak Szymonowic niewolnikiem wzorów Teokryta i Wergiliusza - jego sielanka "Żeńcy" ma cechy utworu realistycznego i krytycznego. Nie pochwala poeta wyzysku pańszczyźnianego na polskiej wsi.
Uczucia patriotyczne, powinności obywatelskie względem państwa są częstym tematem w literaturze antycznej. Pamiętajmy, że w starożytności najsurowszą karą, wymierzaną człowiekowi za jego winy, była banicja - wygnanie z ojczyzny (śmierć była wyrokiem łagodniejszym). Starożytni rycerze, wodzowie byli ludźmi odważnymi, ceniącymi wyżej śmierć z ręki wroga niż życie. Kobiety starożytne, wyprawiając swych mężów czy synów na wojnę, żegnały ich słowami: wracaj z tarczą lub na tarczy. Tak, innej możliwości nie dopuszczano - miał wrócić jako zwycięzca lub zginąć. Taki był stosunek starożytnych do ojczyzny - patrii.
Nie można powiedzieć, że gdyby nie literatura starożytna, Polacy nie potrafiliby kochać swej ojczyzny. Jednak miłość ojczyzny, poświęcenie dla niej płynące z historii i literatury starożytnej powodowały, że nasi rodacy starali się brać przykład z tamtych bohaterów. Wiedzieli, że służba ojczyźnie jest nie tylko obowiązkiem, ale i zaszczytem spotykającym obywatela. W polskich utworach odrodzeniowych jest więc wiele miłości do ojczyzny, obywatelskiej troski o jej przyszłość. Uczuciem tym przepojone są utwory Reja i Kochanowskiego, a także sążnisty traktat A. Frycza - Modrzewskiego "O naprawie Rzeczpospolitej" czy płomienne "Kazania sejmowe" Piotra Skargi.
Budowa utworów antycznych była zgodna z zasadą przejrzystości, harmonii, czystości gatunków. Podporządkowali się tej poetyce nasi twórcy odrodzeniowi. Posługiwali się językiem jasnym, logicznym, stosowali w umiarze środki stylistyczne.


24. Odwołując się do konkretnych przykładów, scharakteryzuj gatunki uprawiane w literaturze renesansowej.


Literatura jako całość dzieli się na trzy główne rodzaje literackie:
• lirykę, obejmującą utwory pisane wierszem, których treścią są przeżycia i stany wewnętrzne, uczuciowe wyrażane przez podmiot liryczny;
• epikę, obejmującą utwory pisane prozą, których treścią jest opis zdarzeń, sytuacji, postaci;
• dramat, obejmujący utwory pisane w formie dialogu, przeznaczone do wystawienia na scenie.
Te trzy podstawowe rodzaje literackie dzielą się w swoim obrębie na gatunki literackie. W polskiej literaturze odrodzeniowej reprezentowane są wszystkie podstawowe rodzaje literackie, choć epika i dramat w znacznie ograniczonym zakresie gatunków literackich. Najbujniej reprezentowana jest liryka. Uprawiali ją przede wszystkim: Mikołaj Rej, Jan Kochanowski, Szymon Szymonowic.
"Krótka rozprawa" Mikołaja Reja jest dialogiem satyrycznym. Przypomina nieco dialogi średniowieczne np. "Rozmowę mistrza Polikarpa ze śmiercią", ale jest już utworem renesansowym, świeckim i krytycznym w stosunku do układu sił społecznych. Dialog nie posiada cech utworu scenicznego i ukształtował się na pograniczu literatury pięknej i innych dziedzin piśmiennictwa, zwłaszcza filozoficznej. Forma dialogu znana jest od starożytności, za jego twórcę uznaje się Platona, który swoje traktaty filozoficzne pisał w takiej właśnie formie.
Fraszka (zwana wcześniej w naszej literaturze figlikiem, facecją) jest krótkim utworem wierszowanym o treści przeważnie żartobliwej, humorystycznej. Termin "fraszka" został przeniesiony do naszej literatury z języka włoskiego przez Jana Kochanowskiego. Przed poetą z Czarnolasu utwory tego typu pisał M. Rej nazywając je figlikami. Utwory Reja są jednak długawe, brak autorowi celności i precyzji słowa. Pod tym względem Kochanowski osiągnął mistrzostwo w swych fraszkach. Niektóre mają formę epigramatyczną (zwięzła, krótka wypowiedź), inne dłuższą, opisową, jeszcze inne są błyskotliwymi obrazkami obyczajowymi. Treść fraszek Kochanowskiego jest także różnorodna - obok dowcipnych i humorystycznych znajdują się fraszki refleksyjne, filozoficzne, autobiograficzne.
Pieśń jest najstarszym i najbardziej powszechnym gatunkiem poezji lirycznej. W najdawniejszej tradycji antycznej pieśń wykonywana była z towarzyszeniem muzyki i tańca. Potem pieśń usamodzielniła się i już w twórczości Horacego istniała jako odrębna forma literacka. W polskiej literaturze spopularyzował ją Jan Kochanowski idąc wzorem właśnie Horacego. (zajrzyj też do opracowania tematu nr 13).
Treny znane były już w starożytności. Były to okolicznościowe wiersze żałobne. Często pisano je na zamówienie, dzięki czemu brak im autentyzmu uczuć. W wierszach tych obowiązywał następujący schemat: przedstawienie osoby zmarłej, wyliczenie jej zasług i przymiotów charakteru, wyrażenie smutku i żalu po śmierci tej osoby. Tragedia osobista przeżyta przez Jana Kochanowskiego (śmierć córeczki Urszulki) spowodowała, że poeta uczynił z okolicznościowych wierszy żałobnych - arcydzieła poezji wzruszające głębią uczuć i przeżyć. Idąc śladem swych poprzedników, Kochanowski wzbogacił ten gatunek. Zachowując schemat antyczny, rozbudował "Treny" w cykl 19 utworów tak ułożonych, że napięcie dramatyczne rośnie w nich, osiąga punkt kulminacyjny i stopniowo opada. Po raz pierwszy w trenach opłakiwana była osoba dziecka, wcześniej były to osoby znane i zasłużone.
Sielanka jako gatunek literacki ukształtowała się jeszcze w starożytności. Twórcą gatunku był grecki poeta Teokryt, który traktował sielankę jako realistyczny obrazek przedstawiający wiernie krajobraz wiejski oraz zajęcia i przeżycia bohaterów. Rzymski poeta Wergiliusz uczynił sielankę opisem idealnej krainy Arkadii. W literaturze nowożytnej gatunek ten bujnie rozwinął się we Włoszech (Dante, Petrarka, Boccaccio). Do literatury polskiej przeniósł go Jan Kochanowski pisząc cykl "Pieśń świętojańska o Sobótce". W utworze poeta idealizuje obraz wsi polskiej, patrzy na nią oczyma szlachcica rozmiłowanego w życiu ziemiańskim. Bliski jest w tej koncepcji Wergiliuszowi, a wieś polska posiada znamiona idealnej Arkadii.
Również Szymon Szymonowic uprawiał ten gatunek, lecz jemu przyświecał wzorzec sielanek Teokryta. "Żeńcy" są realistyczną sielanką, a na wieś patrzy autor oczyma krytyka, który widzi ogrom niesprawiedliwości i wyzysku chłopa.
Tragedia jest gatunkiem mieszczącym się w dramacie. Początki rozwoju tragedii sięgają czasów starożytnych i wiążą się z obchodami świąt ku czci boga Dionizosa. Na grunt literatury polskiej przeniósł tragedię Jan Kochanowski - autor "Odprawy posłów greckich".(zajrzyj do opracowania tematu nr 15).
Żywoty są rodzajem literatury parenetycznej (dostarczającej wzorów do naśladowania). Bardzo popularne były w epoce średniowiecznej i odnosiły się wówczas do świętych ("Legenda o św. Aleksym"). Mikołaj Rej uczynił z "Żywotu człowieka poczciwego" utwór nie tylko świecki w swej wymowie, ale także postępowy i humanistyczny. Nadal oczywiście intencją utworu było wychowanie człowieka, ukazanie mu, w jaki sposób powinien żyć, aby zasłużyć na miano "poczciwego".
W epoce renesansowej bujnie rozwijała się literatura publicystyczna. Najbardziej reprezentatywną jej formą stała się mowa, czyli oracja. Celem mowy jest przekonanie słuchacza lub czytelnika do poruszonych kwestii oraz oddziałanie na jego uczucia i wolę. Wśród mów (oracji) powstałych w naszej literaturze odrodzeniowej na uwagę zasługują zwłaszcza mowy A. Frycza-Modrzewskiego ("O karze za mężobójstwo" - opracowanie tematu nr 17) oraz mowy sejmowo - religijne, czyli "Kazania sejmowe" Piotra Skargi (opracowanie tematu nr 20).
Gatunkiem publicystycznym jest też traktat polityczny, jakiego dostarczył naszej literaturze A. Frycz-Modrzewski pisząc "O naprawie Rzeczypospolitej" (opracowanie tematu nr 17).
Wszystkie te gatunki rozwijały się potem w następnych epokach, ale wielką zasługą renesansu polskiego było zapoczątkowanie ich, nadanie im prawa obywatelstwa w naszej literaturze.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 115 minut