profil

Czy koncert Jankiela może być uznany za lekcję historii.

drukuj
poleca 85% 263 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Jedną z postaci występujących w „Panu Tadeuszu” był jegomość imieniem Jankiel. Osoba ta występuje tylko w XII księdze i daje wspaniały koncert na cymbałach, zadziwiając wszystkich obecnych swym kunsztem artystycznym i bogactwem dźwięków. Jankiel jest gorącym patriotą żydowskiego pochodzenia i silnie angażował się w sprawę odzyskania niepodległości Polski: „[...]Żyd poczciwy, Ojczyznę jako Polak kochał[...]”. Jest przy tym nieśmiały i skromny, bowiem zgodził się zagrać tylko za namową Zosi, której obiecał wystąpić na jej weselu. Jego koncert to jakby muzyczna lekcja z najnowszych, z punktu widzenia Mickiewicza, wydarzeń historii Polski. Historii burzliwej, pełnej dramatycznych i przełomowych wydarzeń, które skazały Polskę na ponad sto lat niewoli.

Mickiewicz od razu zaznacza, że nie jest to zwykły koncert, że gra Jankiela jest wyjątkowa: „[...]gęściej siekł struny jak deszczem nawalnym dziwią się wszyscy[...]”. Odwołuje się do Boga i szuka u Niego natchnienia: „[...]mistrz zawsze patrzył w niebo szukając natchnienia[...]”.

Jankiel swoją opowieść zaczął od przypomnienia uchwalenia Konstytucji Trzeciego Maja 1791 roku. Wśród wszystkich obecnych dźwięki Poloneza 3 Maja wywołały wielkie poruszenie i radość. Młodsi zareagowali bardziej żywiołowo na tę melodię: „Dziewki chcą tańczyć, chłopcy w miejscu nie dostoją[...]”, natomiast starsi jakby westchnęli na myśl o tych wydarzeniach, o wielkiej szansie, jaką dała Konstytucja: „[...]lecz starców myśli z dźwiękiem w przeszłość się uniosły[...]”.

Następnie ten sielankowy, podniosły nastrój przerywa syk: „[...]a wtem puścił fałszywy akord jak syk węża[...]”. Jankiel przypomniał teraz niewątpliwie niechlubny epizod z historii Polski – Konfederację Targowicką. Następnie idzie dalej i w tym samym smutnym, tragicznym tonie („[...]słychać tysiące coraz groźniejszych hałasów[...]”) opowiada o straszliwym wydarzeniu - rzezi mieszkańców Pragi z czasów powstania kościuszkowskiego. Przypomniał tym samym o istnieniu zdrajców, gotowych w każdej chwili dla korzyści materialnej zdradzić swój kraj, swoją ojczyznę.

Po chwili rozbrzmiewa piosenka o żołnierzu tułaczu, który przemierza puste krainy i nie może znaleźć swojego miejsca w świecie. Wspomnienia te zawarte są w starej, dobrze znanej żołnierskiej pieśni, przez co Jankielowi udaje się zjednoczyć duchowo obecnych tam wojowników: „[...]piosenka stara [...] poznali ją żołnierze, wiara się skupiła wokół mistrza[...]”. Być może poeta chciał w ten sposób opisać los bojowników polskich, którzy po rozbiciu armii polskiej, bądź to w powstaniu listopadowym, bądź w innych wojnach, nie mieli gdzie się podziać i załamani brakiem własnego państwa tułali się po świecie: „[...]przywodzą na myśl długie lata swej wędrówki[...]”.

Koncert kończy się jednak pozytywną, optymistyczną nutą, zapewne znów ku pokrzepieniu serc rodaków. Pieśń „Legionów polskich we Włoszech” ma charakter silnie patriotyczny. Legiony polskie pod wodzą Dąbrowskiego były jedynymi polskimi siłami zbrojnymi w tamtych czasach.

Na podstawie powyższych argumentów można stwierdzić, że koncert Jankiela jest muzyczną lekcją historii Polski.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy
16.4.2007 (16:49)

Już pierwsze zdania to bzdura, bo "jegomość" Jankiel nie występował tylko w XII księdze...

27.7.2006 (12:14)

dzieki :*

Teksty kultury