profil

Kobieta rzymska

poleca 85% 644 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Za panowania Oktawiana Augusta Rzym liczył ponad milion mieszkańców i był najwspanialszym miastem ówczesnego świata.
Mimo ogromnej zamożności stolicy , przytłaczająca większość jej mieszkańców gnieździła się w zatłoczonych kamienicach czynszowych. Brakowało tam ogrzewania i bieżącej wody ; często groziły one zawaleniom. Wybuchały w nich pożary.
Zamożni Rzymianie mieszkali w obszernych domach.

Najważniejszą osobą w rodzinie był „ ojciec rodziny ” – mąż i ojciec sprawował dożywotnią władzę , nad wszystkimi domownikami.
Rodzinę zakładano wcześnie. Dziewczęta mogły wychodzić za mąż, gdy skończyły 12 lat, a chłopcy musieli mieć skończone lat 14. Zwykle żony były znacznie młodsze od swoich mężów. A czasem władza ojca rodziny została ograniczona – np. żona mogła posiadać własny, nieraz znaczny majątek.
Ideałem rzymskiej kobiety była wzorowa żona i matka. Choć Rzymianki nie posiadały praw politycznych, cieszyły się znacznie większą swobodą niż Greczynki. Żony Rzymian mogły bywać na przyjęciach, matka rodziny zajmowała ważne miejsce w domu, udzielała się towarzysko. Zamężną kobietę nazywano „ matką rodziny ” –dbała o dom, przyjmowała gości, wychowywała dzieci, nadzorowała niewolników ,przędła i tkała. Mżeniem każdej kobiety było urodzić i wychować wielu synów. Dzieci do siódmego roku życia przebywały pod opieką matki.

Rzymianie dbali o higienę. Wszyscy, nawet najbogatsi, chodzili do łaźni-term.
Wstęp do niektórych term był darmowy, w innych pobierano bardzo niewielkie opłaty. Z basenów i sal gimnastycznych korzystały również kobiety. Przeznaczano dla nich zwykle osobne pomieszczenia.

Kobiety , a właściwie matki miały swoje święto. 1 marca przypadały Matronalia, święto matki. Matki składały wówczas ofiary w Świątyni Junony, a same odbierały życzenia i prezenty.
Jedną z rozrywek Rzymianek było oglądanie walk gladiatorów. Rzymiankom imponowały umiejętności gladiatorów, chociaż były to bardzo niebezpieczne walki. Gladiatorzy wzbudzali zachwyt wśród kobiet.

Oglądając filmy przywołujące czasy Nerona możemy odnieść wrażenie iż przedstawiane są często obrazy tylko z zabaw, rozpusty i obżarstwa.

Przedstawię tu ceremonię zaślubin, gdyż miała ona piękną oprawę.
Ponieważ obrzędy weselne w Rzymie były związane z kultem bóstw opiekujących się ziemią i jej płodami, przywiązywano wielką wagę do terminu, w jakim miały się odbywać śluby. Wybierano dni i okres, który według wierzeń lokalnych uchodziły za szczęśliwe. Za najpomyślniejszy okres uważano drugą połowę czerwca, czyli okres żniw, kiedy bóstwa rolne okazują ludziom życzliwość i łaski, darząc ich płodami ziemi.
Obrzędy zaślubin zaczynały się w wigilię wielkiego dnia. W przeddzień ślubu narzeczona składała w ofierze swoje zabawki z lat dziecinnych i noszone dotychczas suknie. Porzucała młodzieńczy ubiór, obramowaną purpurowym szlakiem togę – tzw. pretextra.
W dniu uroczystości weselnych panna młoda musiała założyć białą togę, nie przetykaną purpurowym szlakiem i pozbawioną wszelkich ozdób, oraz prostą tunikę. Toga była przepasana paskiem wiązanym w specjalny węzeł tzw. Herkulesa (jego rozplątanie należało do przyszłego małżonka). Na głowie miała krótki, czerwono-złoty lub szafranowy welon. Osłaniał on fryzurę i policzki oraz opadał na ramiona.
Po obrzędach religijnych odbywała się uczta weselna w domu rodziców panny młodej, a w czasach późniejszych w domu nowożeńców.
Po uczcie następowała II część uroczystości – przyprowadzenie panny młodej do domu jej męża. Tradycja nakazywała pannie młodej opierać się i płakać.
U progu domu pannę młodą witał przyszły mąż, a ona mówiła formułkę :
„ Ubi tu tu Caius, ibi ego Caia –gdzie ty Gajusz , tam ja Gaja” , co według starożytnych miało znaczyć: gdzie ty – ojciec rodziny, tam ja – matka rodziny.
Następnie panna młoda ozdabiała wstążkami i namaszczała tłuszczem wieprza lub wilka drzwi domu , do którego wchodziła. Czynności te miały zjednać życzliwość bóstw opiekuńczych oraz były wyrazem objęcia przez nią obowiązków gospodyni domu. Małżonek witał żonę u wejścia wodą i ogniem (ogień- to wspólne ognisko domowe, na straży którego miała stać matka rodziny, woda – to symbol oczyszczenia).
Wreszcie wprowadzano pannę młodą do atrium, gdzie stało łoże małżeńskie. Tu mąż zapraszał ją, by usiadła i rozwiązuje jej węzeł paska. Tymczasem wszyscy obecni wycofują się.

Obrzędów związanych z uroczystym zawieraniem małżeństwa przestrzegano, jeżeli dziewczyna wychodziła za mąż po raz pierwszy. Jeżeli zawierała ponowne małżeństwo wdowa lub kobieta rozwiedziona, ograniczano się do złożenia wzajemnej przysięgi.

Całym gospodarstwem zarządzała żona i matka i ona zajmowała się wychowaniem dzieci. Kobieta dokładała wszelkich starań w utrzymanie domu. W prowincjach cesarskich popierana rodziny wielodzietne: trzeba było pięciorga dzieci, aby ojciec miał łatwiejszy dostęp do niektórych urzędów. W Rzymie wystarczyło ich troje. Kobieta spodziewająca się dziecka otrzymywała pomoc jedynie położnej i to najczęściej niewolnicy. Stąd częste przypadki poronień, śmierci dzieci czy rodzących kobiet.

Ponoć świadomy swoich obowiązków mąż, wracający z podróży czy wiejskiej rezydencji, nigdy nie zapomniał o zapowiedzeniu przez posłańca swego powrotu. Żony były pod czujnym okiem służby, przyjmuje się, że na tyle szanował towarzyszkę życia, aby dać jej czas na zadbanie o siebie i dom.

Kobiety były też zdolne do najwyższego poświęcenia. Potrafiły ofiarować ojczyźnie swoje klejnoty, a nawet włosy, by można ich było użyć do produkcji lin do wojennych machin. Owa dwuznaczna pozycja kobiety, raz nic nie znaczącej jednostki, a kiedy indziej bezwzględnego tyrana, daje się dostrzec w niektórych filmach.
Były też bohaterki z okresu złych rządów, które jako powiernice swych małżonków, związane z ich polityką i postanowieniami, nie chciały słyszeć nawet o rozstaniu z nim, gdy zbliżało się niebezpieczeństwo, i wolały zginąć niż ich opuścić.

Z prawnego punktu widzenia Rzymianin mógł mieć tylko jedną żonę. Przelotne miłostki były jednak dozwolone, dopóki nie zagrażały honorowi kobiety zamężnej bądź córki rzymskiej rodziny. Ze szczególną surowością karano w Rzymie cudzołóstwo. W dawnych czasach kobietę, która je popełniła skazywano najczęściej na śmierć. Katon stwierdza bez ogródek: „ Jeśli przyłapiesz żonę na cudzołóstwie, będziesz mógł zabić ją bez sądu, i to bezkarnie; jeśli ty byś popełnił cudzołóstwo (...) ona nie odważy się tknąć cię nawet palcem, a zresztą nie ma do tego prawa”.
W cesarstwie chrześcijańskim potępiano, a nawet zakazywano utrzymywania konkubinatu i zmuszano do zawarcia małżeństwa. Kobieta żyjąca w konkubinacie jak i dzieci z tego związku nie miały żadnych uprawnień.

Wbrew wszelkim żartom miłość małżeńska pozostaje najdroższym ideałem Rzymian, z których każdy żywi do niej tęsknotę.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut