profil

Porównanie Wertera, Gustawa i Giaura.

drukuj
poleca 85% 607 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Młodość. Wszyscy trzej bohaterowie są w podobnym wieku. Z treści opowieści wynika, że mają mniej więcej 22 – 28 lat. W każdej z powieści (Giaur, Cierpienia młodego Wertera, Dziady cz. IV) zauważamy pewne wątki autobiograficzne. Czerpanie materii literackiej z własnych przeżyć było zgodne z duchem epoki. Zwłaszcza gdy temat stanowiła miłość. Goethe już jako młodziutki student, zakochany po raz pierwszy, wylewnie opisywał uniesienia miłosne w listach do przyjaciół, na przemian to skarżąc się na swój ból, to podkreślając bezmiar szczęścia, którego doświadcza. Identyczne zjawisko zauważamy w Cierpieniach. Biorąc pod uwagę to, że Goethe urodził się w roku 1749, a pierwszy list Wertera do jego przyjaciela Wilhelma, jest napisany 4 maja 1771 roku i zakładając, że Werter ma tyle samo lat co Goethe, wnioskujemy, że Werter pisząc ten list ma 22 lata. Sam tytuł powieści rozwiewa także wszelkie wątpliwości Cierpienia MŁODEGO Wertera.
Jeżeli chodzi o Giaura to już na samym początku powieści znajdują się słowa:

„Tyś młody, blady, lecz namiętne bole
Gorzały długo na twym smagłym czole.”

W części IV Dziadów Mickiewicz zawarł fragment swojego innego utworu – Ody do młodości :

„Młodości, ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca.”

Słowa te wypowiada Pustelnik (Gustaw) w rozmowie z Księdzem. Również duchowny po chwili zwraca się do Pustelnika :

„O nieszczęśliwy zapaleńcze młody!”

Przeszłość. Z treści wszystkich trzech utworów wynika, że każdy bohater zaczyna nowy rozdział w życiu. Każdy z nich albo ucieka przed przeszłością, albo ponosi konsekwencje niecnych czynów z przeszłości. Giaur nigdy nie zdradza swych wcześniejszych losów. Po wstąpieniu do zakonu nie rozmawia z mnichami, nie odczuwa potrzeby podzielenia się z kimś własną udręką. W zakonie jest „anonimowy”, nikt o nim nic nie wie, przez lata jest tylko biernym członkiem bractwa. Pod koniec swego żywota postanawia jednak nie tyle wyspowiadać się, co właśnie wyżalić i w tym miejscu daje upust ciekawości mnicha. Spowiedź kończy słowami „Takie me imię, takie są me dzieje.

Samemu tobie powierzam wyznania (...)
Gdy skonam, pogrzeb ubogi mnie sprawisz,
Krzyż tylko prosty na grobie postawisz,
Bez żadnych liter – nie chcę by wędrowiec
Napisy czytać szedł na mój grobowiec.”
***
Umarł – nie doszedł nikt po jego zgonie,
Jak się nazywał, w jakiej świata stronie
Jego ojczyzna; ostatnie wyznania
Mnich tylko słyszał we chwilach skonania.”

Gustaw jak powszechnie wiadomo (Dziady cz. IV) jest widmem; jest nim dlatego, że przebił się sztyletem i za karę musi się błąkać po ziemi aż do śmierci swej kochanej. Kiedy Ksiądz orientuje się kim jest Gustaw, zadaje szereg pytań:

„Gustaw! skąd? kędyś? tak długa wędrówka?
Gdzieś ty bywał dotychczas, przyjacielu młody?
Nie wiedzieć kędyś zniknął, jakbyś wpadł do wody,
Litery nie napisać nie nakazać słówka?
Wszak to lat tyle!... Gustaw! cóż się z tobą dzieje?
Ty niegdyś w mojej szkole ozdoba młodzieży,
Na tobie najpiękniejszem zakładał nadzieje;
Czy można tak się zgubić? w jakiejże odzieży?”

Samobójstwo Gustawa jest brzemienne w skutki, błąd przeszłości prześladuje Gustawa do nieokreślonego bliżej nam czasu, gdyż dramat nie zawiera takiej informacji.
Werter pod pozorem załatwienia ze swą ciotką pewnych formalności spadkowych wyjeżdża do małego miasteczka, opuszczając matkę i przyjaciela. Istotnym jednak celem jego podróży jest chęć zerwania z przeszłością, a dokładniej mówiąc, chęć zakończenia stosunku, łączącego go dotąd z Leonorą. Młodzieniec jest urzeczony pięknem natury. Postanawia osiedlić się w tej małej, „prostej” mieścinie „Nie będę już, jak to czyniłem do tej pory, bezustannie przeżuwał owych nikłych zaprawdę przeciwności, jakie przyniosło mi przeznaczenie. Chcę używać tego, co mam przed sobą, a zapomnieć o tym, co było i przeminęło.”

Samotność. Każde widmo jest z góry skazane na samotność, podobnie jest z Gustawem

„A ja się męczę w słotnej, ciemnej porze!
Słyszysz, jaki szturm na dworze?
Czy widzisz łyskanie gromu?”

Porównując go jednak z Giaurem i Werterem jest on w najlepszej sytuacji, bo może spokojnie wyżalić się Księdzu i ma styczność z innymi duchami. Zjawy proszą go nawet, o wstawiennictwo w sprawie przywrócenia Dziadów.
Werter jest samotny w mieścinie, w której mieszka. Nie ma on tam prawdziwego przyjaciela, który mógłby trzeźwo spojrzeć na jego niefortunny związek z Lottą i wyrazić własną opinię na ten temat. Co prawda o wszystkich jego poczynaniach wie jego (teraz już tylko listowny) przyjaciel Wilhelm, ale jego opinia na niewiele się zdaje, gdyż poznaje on konflikt tylko z jednej strony. Nikt w pełni nie może zrozumieć cierpień Wertera, a poczucie wyobcowania i konflikt klasowy czynią go jeszcze bardziej samotnym człowiekiem.
W kategorii SAMOTNOŚĆ niekwestionowanym zwycięzcą jest Giaur. Całe jego życie od tego momentu, od którego jest nam dane je poznać jest samotny. Nie licząc oczywiście spotkań z Leilą, zabójstwa Hassana i minimalnego egzystowania w społeczności mnichów. Na ziemi, na którą przybył jest odmienny kulturowo, religijnie, różni się wyglądem. Po zabiciu Hassana postanawia wstąpić do zakonu a tam dręczą go bezustannie wyrzuty sumienia i zamyka się w sobie na długie lata „Sześć lat minęło, jak przybył w te strony (...)

Ale przed nikim grzechu nie objawia.
Nigdy on w ławkach podczas mszy nie siedzi,
Nie chodził ani razu do spowiedzi (...)
Dni całe siedzi zamknięty w ukryciu.”

Samotność jest dla Giaura największą męczarnią, lecz uważa on ją za swoistą karę, za grzechy. Uważa się winny śmierci branki Hassana. Nie wyobraża sobie życia z inną kobietą, jest to dla niego awykonalne. Byłaby to (wg Giaura) zdrada Leili i siebie. Spokoju zazna wówczas, kiedy spotka się ponownie z ukochaną.
„Jeśli cierpiących samotność ogarnie,

Przerwa mąk tylko powiększa męczarnie;
„I szczęście samo do zniesienia trudne! Pusta pierś czując otchłanie dokoła
Serce w cierpieniach, gdy samotność widzi (...) Chce je zaludnić i o boleść woła.”
Najsroższe męki, które nędzni znoszą,
Samotnej duszy zdają się rozkoszą,
Sierocej, stepem otoczonej dzikim,
Trawiącej czucia nie dzielone z nikim.”

Tajemnica. Tajemnica pojawia się tylko w przypadku Gustawa i Giaura. Jak już wcześniej wspomniałam Giaur jest obcy. Przybył nie wiadomo skąd i nie wiadomo gdzie podąża. Potajemnie spotyka się z Leilą i nie ma żadnych przyjaciół. Ludzie starają się rozszyfrować jego zagadkę, lecz nigdy im się to nie udaje.

„Dziś Bajram święcą wyznawcy Koranu,
Dziś... Lecz ty, Giaurze kto jesteś? co znaczy
Twój ubiór obcy – i twój wzrok rozpaczy?”

Giaur intrygował swoim zachowaniem. Poruszał się na czarnym koniu ogromnym pędzie tylko pod osłoną nocy. „Zgadłem, dlaczego: temu, co ucieka,

Jest obrzydliwą źrenica człowieka;
On najpiękniejsze na niebiosach gwiazdy
Klnie, że zdradzają ścieżki jego jazdy.”

Przebywając w zakonie nie uczestniczy w życiu codziennym. Mnisi snują domysły na temat nieznajomego; boją się go i żałują, że go przyjęli do swojej wspólnoty.

„Lecz gdybym ja był na miejscu przeora,
Albo bym wygnał tego kalajora,
Albo w pokutnej zamurował celi,
Tak żeby o nim ludzie nie wiedzieli.”

W przypadku Gustawa, jedyną osobą, która jest okrutnie zaciekawiona jego postacią jest Ksiądz. Gdybyśmy postawili się na miejscu tego duchownego, zachowalibyśmy się tak samo. Wyobraźmy sobie tę sytuację: siedzimy sami w chatce (nie licząc gromadki dzieci, które są jeszcze bardziej bezradne od nas, i którymi musimy się zaopiekować), jest wieczór, dzień zaduszny, za oknem hula wiatr i grzmią błyskawice, wokół nas palą się świece, „wiatr zimny świszcze przez szczeliny” i nagle słyszymy energiczne pukanie do drzwi..., dzieci krzyczą, a do naszej, przytulnej chatki wchodzi zjawa, upiór. Widmo przyznaje się do tego, że jest trupem, a my po dokładniejszym przyjrzeniu się zaczynamy, jak przez mgłę, kojarzyć jej twarz...

„Skąd przychodzisz tak nierano?
Kto jesteś? jakie twe miano?
Kiedy się tobie przypatruję z bliska,
Zdaje się, że cię kiedyś widziałem w tej stronie.
Powiedz mój bracie, jakiegoś ty rodu?”

Dopiero po godzinie (godzina miłości) dowiadujemy się, że rozmawiamy z naszym byłym najlepszym uczniem.

Niespełniona miłość. W romantyzmie miłość z założenia miła być niespełniona. Żaden z bohaterów nie zrealizował swoich planów co do wybranki.
Werter bardzo kochał Leilę. Jego miłość była bezgraniczna, objęła go całego, zatracił się w niej i nie potrafił się kontrolować, była absolutem, szaleństwem, które stało się jedyną, codzienną religią młodzieńca. Leila również kochała Wertera, była nim zafascynowana, ale kochała również Alberta, z którym była zaręczona. Werter wiedział, że jest tym drugim, i że nie może komplikować życia biednej dziewczynie, dlatego usunął się z jej życia. „Muszę jechać! Dziękuję Wilhelmie, żeś przeważył szalę mych chwiejnych postanowień. Od dwu już tygodni noszę się z myślą, by się z nią rozstać. Muszę wyjechać. Ona jest znowu w mieście u swej przyjaciółki razem z Albertem... muszę jechać! (...) Nie ujrzę jej nigdy! O, jakaż szkoda, że nie mogę zarzucić ci rąk na szyję i wśród łez i wzruszenia wyrazić ci uczuć, jakie przepełniają serce moje w tej chwili. (...) Ona śpi spokojnie i nie przypuszcza, iż mnie już nigdy nie zobaczy. Wyrwałem się, okazałem dość siły (...) by nie zdradzić swych zamiarów.”
Miłość w Dziadach oznacza życie, jest z nim równoznaczna. Gustaw po stracie Maryli staje się widmem błąkającym się po świecie. Miłość charakteryzowana jest przez kontrasty, nie jest zła i nie jest dobra, ale jednocześnie jest taka i taka. W świecie realnym nie ma na nią miejsca, jest czymś paranormalnym. Kochankowie będąc zakochani czują, jakby byli jednością; młodzieniec nie może żyć bez dziewczyny. Po katastrofie (śmierci bohatera) Gustaw „żyje” nadzieją spotkania się z kochanką po jej śmierci.

„Dla niej i dla mnie przyszłość śmieje się wesoła.
Tymczasem jak cień błądząc przy kochanych wdziękach,
Bywam albo w niebiosach, albo w piekłach mękach. (...)
Długo jeszcze po świecie błąkać się potrzeba,
Aż ją Bóg w swoje objęcie powoła...”

W „Giaurze” Leila umiera na samym początku powieści. W tamtej kulturze była ona własnością Hassana i kiedy Hassan dowiedział się o zdradzie branki wydał na nią wyrok śmierci, co było powszechnie stosowaną karą za takie przewinienie. Giaur dowiedziawszy się o tym w napadzie szału zabija Hassana i do końca swoich dni „męczy się życiem” bez Leili.

Śmierć w męczarniach. W tym przypadku to Gustaw i Werter mają cechę wspólną. Popełniają samobójstwo. Werter nie może już znieść myśli, że naraża Lottę na wielką udrękę. Doskonale zdaje sobie sprawę, że jeden z nich albo on, albo Albert musi odejść. Sytuacja staje się nieznośna i bohater popada w depresję. „Posłuchaj... Zemną już, widzisz, koniec, nie zniosę tego dłużej.” Postanawia odebrać sobie życie i skrupulatnie się do tego przygotowuje. O północy realizuje swój zamiar. Narzędziem zbrodni są pistolety Alberta. Nad ranem służący znajduje swego pana leżącego we krwi. Żyje jeszcze, lecz jest to agonia. Umiera w samo południe.
Giaur umiera z rozpaczy i samotności. Jest już do tego stopnia zniszczony wewnętrznie i
Po dogłębnym przestudiowaniu historii trzech niezaprzeczalnych kochanków romantycznych możemy wysnuć pewne wnioski. Sami siebie postrzegali jako jednostki niezwykłe, wyjątkowe, przy czym własną wartość upatrywali w szczególnej wrażliwości uczuć. Ich miłość jest głównie miłością platoniczną. Ponieważ nie chcą zaakceptować reguł społecznych i nie mogą ich zmienić wolą wycofać się z życia – żywot często jest zakończony samobójstwem. Dobrze by było, aby kobieta, którą darzą uczuciem była mężatką lub by była przynajmniej zaręczona z innym mężczyzną (bogatszym, wyższym klasowo), bo ich miłość musiała być nieszczęśliwa. Kochankowie dręczą się poczuciem winy i odpowiedzialnością za cierpienia, do których się przyczynili, i które wyrządzili innym (wina romantyczna). Każdy musi nosić w sobie tajemnicę z przeszłości. Są młodzi, piękni, bogactwo ma im przydawać się jedynie w wyprawach za poszukiwaniem szczęścia, których muszą odbyć kilka w swoim życiu. Czytają znaną literaturę i czynnie ją przeżywają. Są bardzo męscy.
Według mnie w dzisiejszym świecie jest za mało takich właśnie postaw. Jak ktoś kocha kogoś do szaleństwa to jest uważany za dziwaka. Uważam, że zjawisko kochanka romantycznego powinno, chociaż w niewielkim stopniu powrócić


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy
7.10.2006 (21:06)

Nie dziwie sie ze dostales kose skoro napisales "Werter bardzo kochał Leilę (...)" ja nie wiem kto pisal ta prace przeciez werter zakochany byl w Lottcie a Giaur w Leili ...

27.7.2006 (12:12)

jest bardzo dobra obszerna w wiadomosci ale niestety dostalem laske za to wypracowanko

Gramatyka i formy wypowiedzi