profil

Człowiek cierpiący.

drukuj
poleca 85% 115 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Michał należał do najpopularniejszych uczniów w gimnazjum. Mówiło się o nim wiele, za sprawą świetnych wyników w nauce jak również niecodziennej umiejętności: potrafił wyjść zwycięsko z każdej ustnej potyczki. Pomimo faktu iż w swych „pojedynkach nie używał pięści” lecz intelekt, dość szybko zyskał uznanie i sympatie „śmietanki towarzyskiej” gimnazjum. Sukces jaki udało mu się osiągnąć sprawił iż woda sodowa uderzyła mu do głowy. Choć do tej pory potępiał wszelkie formy przemocy, już wkrótce sam zaczął znęcać się nad słabszymi. Na porządku dziennym były przezwiska „lizus”, „grubas” czy „wieśniak”, które kierował w stronę wyglądających czy też zachowujących się inaczej, niż jego nowi kompani.

Pewnego dnia dobra passa odwróciła się od Michała. Stało się to na imprezie urodzinowej Adriana „szefa” II b, kiedy to chłopiec zwierzył się gospodarzowi, że ma dysleksję. Nic nie zapowiadało nadejścia katastrofy. Następnego dnia jednak cała szkoła wiedział już o jego problemie. Dotychczasowi przyjaciele przestali z nim rozmawiać i utrzymywać kontakty. Nie szczędzili mu również wyzwisk typu „niedorozwój” czy też „idiota”. Michał zrozumiał, jak czuły się wszystkie jego „ofiary”, kiedy to naśmiewał się z nich na oczach połowy szkoły. Był tak przygnębiony całą tą sytuacją, że nie potrafił nawet odpowiedzieć na najgłupszą zaczepkę. Całe jego dotychczasowe życie legło w gruzach. Nie miał żadnego przyjaciela, wszyscy się z niego naśmiewali, a nauka przestała przychodzić tak łatwo, jak kiedyś. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło.

Pewnego dnia, na matematyce dosiadła się do niego Hania- „kujon”. Uczyła się z nim w klasie od pół roku, lecz dopiero tego dnia poznał jej imię, bo do tej pory nie było mu ono potrzebne, gdyż nazywał w zależności humoru „borowikiem” czy „wieśniarą”. Dziewczyna okazała się być niesamowicie miłą, ciepłą osobą. Miała jednak ogromny problem, ludzie nie chcieli się z nią przyjaźnić, gdyż przeprowadziła się do Białegostoku z pobliskiej wsi. Któż bowiem chciałby się kolegować z „wieśniarą”? Od tego momentu Hania siedziała z Michałem nie tylko na matematyce, ale i na polskim, fizyce oraz francuskim. Ponadto spędzali z sobą wiele czasu po zajęciach chodząc do kina czy też parku. Okazało się, że mają wiele wspólnych zainteresowani i pasji, do największych należało czytanie książek Tolkiena.

Chłopiec odnalazł w koleżance z klasy przyjaciela, który pomógł mu po dość bolesnych wydarzeniach ostatnich miesięcy. Sam także się zmienił. Po tym jak doznał smak cierpienia, postanowił nie zadawać go innym, bo doskonale bowiem wiedział co znaczy być cierpiącym człowiekiem


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Gramatyka i formy wypowiedzi