profil

Czy poświęcić się zdobywaniu pieniędzy czy idei służebnej? W jakiej mierze odpowiada na to pytanie „Lalka” a jakiej wiedzy na ten temat dostarcza współczesne życie?

poleca 90% 101 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Pomocna może się tu okazać postać Stanisława Wokulskiego, który został postawiony przed dokładnie takim samym wyborem. Czy gromadzić pieniądze i z ich pomocą zdobyć kobietę swoich marzeń, czy te same pieniądze przeznaczyć na pomoc potrzebującym, czy w końcu pracować jako naukowiec na rzecz całej ludzkości?

Stach długo nie mógł wybrać (wyjeżdżał do Paryża- wracał do Izy, pomagał biednym- wykupywał weksle Łęckiego), więc los wybrał za niego. Co ważniejsze wybrał dobrze. Dlaczego tak myślę? Po pierwsze dlatego, że Wokulsi wchodząc w świat arystokracji wyrzekał się samego siebie. Przez cały czas toczył ze sobą walkę gdyż wiedział, że jego awans jest osiągnięty kosztem najbiedniejszych. Zdawał sobie sprawę, że każda próba zbliżenia się do Izy to wyrzucenie w błoto kilku tysięcy rubli, które mogły przecież pomóc setkom jeżeli nie tysiącom wyjść z nędzy. Po drugie wiem, że mimo, iż był urodzonym społecznikiem i radość sprawiało mu pomaganie innym, tak naprawdę kochał tylko naukę. Naukę pojmowaną jako modlitwę, pokarm dla duszy i sztukę w jednym. Interesowało go bycie naukowcem dla doskonalenia otaczającego świata no i przede wszystkim samego siebie. Tylko nauka; nie Iza, nie prowadzenie przytułka z Zasławską; mogła dać mu ten rodzaj absolutnego szczęścia związanego ze spełnieniem własnego przeznaczenia.

W dzisiejszych czasach sprawa przedstawia się odrobinę inaczej. Najpierw należałoby się zastanowić czy określenie „idea służebna” odnośnie nauki nie jest odrobinę przesadzone. Nie chciałabym w tym momencie ujmować zasług wszystkim wielkim wynalazcą XXI w., ale większość z nich dorobiła się na swojej pracy pokaźnych pieniędzy, co sprawia, że nie można powiedzieć, że spędzili oni swoje życie na bezinteresownej pomocy całemu światu.

Jeżeli chodzi o inne sposoby służby ludzkości to tak naprawdę niewiele się zmieniło. W dalszym ciągu mało jest ludzi gotowych poświęcić nie tylko swoje pieniądze, ale i czas oraz uwagę innym, często pokrzywdzonym przez los. Harcerze nie przeprowadzają już staruszek przez ulicę, wolontariuszy z PCK trzeba przekupywać dniem wolnym od zajęć szkolnych a dawców krwi - czekoladą. Nie oznacza to, że nie ma już na świecie ludzi zdolnych do całkowitego poświęcenia. Najlepszym przykładem jest Matka Teresa, innymi, trochę mniej skrajnymi Jurek Owsiak i Janina Ochojska. Co najlepsze osoby te są powszechnie znane i podziwiane co daje nadzieje, że w przyszłości ich grono powiększy się.

Jak na początku wspomniałam trudno jest odpowiedzieć na pytanie: czy pracować dla siebie czy dla innych. Tak naprawdę pan Wokulski wcale nie pomógł mi w dokonaniu wyboru ponieważ w jego przypadku życie samo ukierunkowało go na właściwą drogę
(z dwóch wariantów jeden po prostu odpadł...).
Bazując na swoich obserwacjach i doświadczeniach mogę powiedzieć, pomagając innym pomagamy przede wszystkim sobie. Nie jest to jakaś nowość, czy moje prywatne odkrycie. Praca społeczna wykorzystywana jest w terapiach grupowych i resocjalizacji.
Zauważyłam, że ludzie czują się dobrze, jeżeli postępują zgodnie ze swoim sumieniem czyli robią to co uważają za dobre. Uważam, że należy dołożyć wszelkich starań by być w życiu szczęśliwym. Ludzie szczęście osiągają różnymi sposobami. Jedni przez prace społeczną inni przez życie razem z rodziną w dobrobycie wypracowanym przez siebie. Nie można, więc powiedzieć które rozwiązanie jest lepsze ani ganić tych ostatnich i oskarżać o samolubstwo. Należy tylko pamiętać, że dzieląc się pieniędzmi, czasem czy wiedzą; pomnażamy soje szczęście.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Teksty kultury