profil

Zdobywanie pieniędzy, czy poświęcenie się idei służebnej? - "Lalka".

poleca 85% 394 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

W ostatnich czasach pieniądz zyskał niezwykle silną pozycje, Przeniknął niemalże do wszystkich sfer życia człowieka, zarówno tych materialnych, jak i duchowych. Jako kolejny wynalazek potomków Adama i Ewy zdążył nas już od siebie uzależnić i spętać w swe sidła. Dobrowolnie bądź nie, jesteśmy mu podporządkowani. Panuje powszechny pogląd, że pieniądz rządzi światem, wszystko można kupić, a człowiek coraz częściej jest oceniany ze względu na swój majątek. Dla niektórych żądza zdobywania pieniędzy może stać się nawet sensem życia. Problem ten zajmuje moralistów współczesnych, lecz nie pozostawał obojętny również tym z XIX wieku.
Pytanie zawarte w temacie nurtowało samego Bolesława Prusa. Przemyślenia na ten temat zawarł w „Lalce” przedstawiając sylwetkę Stanisława Wokulskiego, Juliana Ochockiego i profesora Geista. Nasi bohaterowie znacząco różnią się od siebie, pochodzą z odmiennych środowisk, reprezentują odrębną kulturą. Wszystkich trzech połączyło jednak pragnienie poświecenia się dla nauki i wiara w postęp techniczny. Inaczej potoczyły się ich dążenia do spełnienia tych młodzieńczych ideałów, a także forma ich wykonania.
Ochocki jest młodym, wykształconym człowiekiem. Ma na swym koncie już kilka wynalazków, pragnie służyć społeczeństwu swoją wiedza i pracą. To typowy przykład idealisty, który pragnie bez reszty poświęcić się swym szlachetnym marzeniom. Przedkłada wszystko nad utylitaryzm. Nie interesuje go miłość, ani kobiety, dla których nauka to tylko mrzonki, czy mało interesujące zajęcie. Młody fantasta nie mając możliwości na pełne wykorzystanie swego talentu, między innymi ze względów finansowych, postanawia wyjechać z kraju, by podjąć wspólna pracę w Paryżu z profesorem Geistem.

Ten natomiast swą szansę już realnie spełnia.. Nie odłącza jednak zupełnie swej działalności naukowej od zysku materialnego. Uważa, iż nie można wszystkiego poświęcić dla nauki, nie otrzymując nic w zamian. Nauka jest z pewnością pewną formą samorealizacji, a nawet samodoskonalenia, ale należy twardo i realnie stąpać po ziemi. Ta postawa różni go od Ochockiego, jednak gwarantuje pewniejszy sukces.

Pozostaje nam jeszcze postać Wokulskiego, która chyba najpełniej odnosi się do naszych rozważań. Całe życie Stacha krąży wokół pytania co wybrać: pościg za pieniądzem, dorobkiewiczostwo i karierę, czy oddanie się służebnej pracy społeczeństwu i rezygnacja z osobistych marzeń? Znalezienie odpowiedzi na to pytanie jest tym trudniejsze, gdyż w Wokulskim spotykają się dwie odmienne postaci: romantyk sprzed 1863 r. wychowany na hasłach przebrzmiałej epoki, niezrozumiany przez otoczenie, nieszczęśliwie zakochany i twardo stąpający po ziemi pozytywista, praktyczny realista. Tak skrajne postawy rodzą nieustanny konflikt, wewnętrzne rozdarcie, które w rezultacie prowadzi do dalszego nawarstwiania się życiowych dramatów i ostatecznej klęski bohatera. Ponadto uniemożliwiają mu odnalezienia szczęścia, powołania i miejsca na ziemi.

Wokulski nie jest w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie, co tak naprawdę jest dla niego ważniejsze, ideały, które wyznaczył sobie w młodości, czy miłość i ukochana kobieta. Jego sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana niż np. Ochockiego, który żyje w dobie pozytywizmu, epoce kultywującą naukę, nie zna innych pokus, nie rozumie romantycznego myślenia. Stach natomiast doskonale zna realny świat, prawa jakimi się rządzi, jest o wiele dojrzalszy od Juliana, czy Geista. Osobiście uważam jednak, że Wokulski tak naprawdę dokonał wyboru. Zaprzeczając swej pozytywistycznej naturze i wbrew wyznawanemu scientyzmowi, zdecydował się na dążenie do osobistego szczęścia. Tym szczęściem, w jego mniemaniu miało być zdobycie uczucia ukochanej kobiety- Izabeli Łęckiej. To właśnie dla niej rozpoczął niebezpieczną pogoń za pieniądzem. Najpierw postanowił zdobyć stabilizacją majątkową, co uważam za dążenie czysto materialistyczne. Kolejnym celem stał się awans społeczny. Dalsze pomnażanie majątku i pięcie się po szczeblach kariery znowuż wyparły młodzieńcze ideały. Ostatecznie otrzymany w prezencie od Geista cudowny metal, będący najwspanialszym naukowym odkryciem „ląduje” na szyi Izabeli, jako dowód miłości. Wokulski co prawda nie raz myślał o powrocie do zajęć naukowych, byłyby one jednak tylko formą pewnego zapomnienia o pannie Łeckiej. Należy jednak zastanowić się, czy Wokulski faktycznie popadł w manie zarabiania pieniędzy. Osobiście uważam, że tak, jednak z pewnością nie możemy powiedzieć, że pieniądze te kochał i gotów był zrobić dla nich wszystko- najlepszym dowodem były filantropijne działania. Pieniądze dla Wokulskiego stały się po prostu jedynym sposobem zdobycia miłości, lecz jak sami wiemy, miłości kupić nie można.

Prus w „Lalce” przedstawia naukę w wymiarze symbolicznym, niemalże mistycznym, zestawiając ją z przyziemnymi interesami, które zdają się być „złem koniecznym”. Uważam jednak, że jest to mylące, bowiem te dwie rzeczy się nie wykluczają. Są ze sobą ściśle związane i nie należy ich rozgraniczać, bądź uznawać jedną z form za lepsza od drugiej. Twórca na spełnienie swego celu, poza szczerymi intencjami, potrzebuje środków na jego realizację. Gdyby Wokulski nie zapisał Ochockiemu w spadku sporej sumy pieniędzy, czyniąc go tym samym kontynuatorem swoich idei, ten nie miałby większych szans na spożytkowanie swego talentu. Nauka oznacza postęp, realne spełnienie założeń utylitaryzmu, może mieć wymiar duchowy, dając poczucie spełnienia i satysfakcji, lecz także wiąże się z zyskiem finansowym. W XIX wieku powstały najbardziej dochodowe do dnia dzisiejszego koncerny przemysłowe. Bayer po wprowadzeniu aspiryny bez wątpienia przyczynił się dobru ludzkości, ale poza tym zdobył ogromną fortunę, podobnie zresztą jak Siemens, czy Benz. Powinniśmy także ostrożniej podchodzić do stwierdzenia, iż wynalazki nauki wiążą się tylko z pozytywnymi skutkami, a efekty ich działania są zawsze ziszczeniem się idei służebnej. Alfred Nobel po wynalezieniu dynamitu był świadomy jego działania w pozytywnym i negatywnym aspekcie.

Podsumowując, sądzę, iż nie możemy odpowiedzieć zadane w temacie pytanie jednoznaczne. Odpowiedzi na nie nie udziela również „Lalka” pozostawiając osąd samemu czytelnikowi. Wszystko zależy od naszego punktu widzenia. Musimy zdać sobie sprawę z tego, co daje nam w pełni szczęście i spełnienie. Dla jednego będzie to właśnie zdobywanie majątku, nawet na zasadzie: sztuka dla sztuki, byle by pomnażać ilość zer na koncie. Drugi z kolei zechce poświęcić się dla społeczeństwa przez naukę- to będzie tylko jego wybór, oby nie uszczęśliwiał ludzkości na siłę. Kompromisowym wyjściem z sytuacji jest zwyczajnie spełnianie swych marzeń i ideałów tak, by czuć się człowiekiem spełnionym, nikogo przy tym nie krzywdząc, a jeszcze lepiej- dzieląc się szczęściem i pomagając innym.

Podoba się? Tak Nie
Sprawdzone hasła:

Czas czytania: 5 minut

Teksty kultury