profil

„Życia nie wolno trwonić, życiem należy dać świadectwo sensu swojego istnienia”. Jaki komentarz do tej wypowiedzi odnajdujesz w wybranych utworach literackich?

drukuj
poleca 87% 103 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Człowiek od zawsze szukał sensu swojego istnienia. Każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju i w innych wartościach doszukuje się swojego spełnienia. Niektórym przychodzi to szybko, drudzy szukają przez całe życie, aż w końcu go odnajdą. Są i tacy jednak, którym nie zostaje dane odnaleźć swoje miejsce na świecie, są nieszczęśliwi, często kończą swe życie samobójstwem. Niektórym brak jakiegoś głębszego sensu nie przeszkadza i otoczeni dobrami materialnymi, żyją w pozornej szczęśliwości.

Aby dać świadectwo sensu swojego istnienia, trzeba dokonać czegoś, co nie będzie tylko egoistycznym spełnieniem jakieś naszej zachcianki, lecz co będzie miało swój wydźwięk dla innego człowieka lub Boga.

Takim bożym prawom i obowiązkom wobec członka rodzinny, poświęciła się Antygona, bohaterka drmatu Sofoklesa. Pomimo wydanego przez Kreona, zakazu chowania zwłok jej brata, uczyniła to. Czuła się zobowiązana do spełnienia ostatniej posługi wobec członka rodziny. Wypełnia ten nakaz w imię miłości do brata i bogów. Dała tym samym świadectwo wierności zasadom moralnym i przykazaniom bożym. Zmarła smiercią tragiczną, lecz jej poświęcenie miało sens, bo dała przykład innym, by nie poddawali się despotycznym nakazom Kreona.

Swoje życie dla dobra sprawy poświęcił także Konrad Wallenrod Adama Mickiewicza. Bohater Walter Alf w tajemniczych okolicznościach staje się Konradem Wallenrodem, który zostaje Wielkim Mistrzem Zakonu. Miał zatem wpływ na najważniejsze decyzje Krzyżaków i dlatego postanowił zniszczyć zakon od środka. Zamiast wypraw na Litwę, rycerskiej musztry, organizował życie pod hasłem: muzyka i śpiew. Tradycja rycerska powoli umierała, a Krzyżacy coraz więcej wypijali wina, zapominając o wyprawach Krzyżowych. Kiedy Litwini gotowi do konfrontacji z Krzyżakami, Konrad wyprowadza wojska Zakonu. Niestety Krzyżacy ponoszą sromotną klęskę, a sam Mistrz Konrad ucieka z pola bitwy. Sąd kapturowy wydaje karę śmierci na Konrada, ale ten wyprzedza wyrok wypijając kielich z trucizną. Bohater jest szczęśliwy, ponieważ uważa, że wypełnił swoją misję w życiu. Odniósł zwycięstwo nad wrogiem i poświęcił się dla ojczyzny według zasady Macciarellego „Trzeba być lisem albo lwem”. Bohater nie chce już ponieważ uważa, że zhańbił ideały rycerskie. Czuje się wypalony, ale równocześnie spełniony jako patriota.

Nieco inaczej, trochę mniej patetycznie, chcieli dać świadectwo swego istnienia bohaterowie „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej. Benedykt Korczyński przede wszystkim w cięzkiej pracy, która chciał spłacić długi obciążające majątek i wtym upatrywał sensu swojego istnienia. Uważał bowiem, że utrzymanie ziemi jest jego podstawowym patriotycznym obowiązkiem. Benedykt świadomie traktował swój majątek jako „placówkę”, gdyż według restrykcyjnego rosyjskiego prawa ziemia raz sprzedana przez Polaka nie mogła już powrócić w polskie ręce.

Jednak w „Nad Niemnem” mamy opisane także przykłady osób, które żyły bez celu. Teofil Różyc-arystokrata, bogaty magnat, podróżował po świecie i tracił majątek na uciechy i zabawy. Był lekkoduchem, narkomanem, dekadentem. Znudzony wielkomiejskim życiem na Zachodzie, wrócił do kraju. Spodobała się mu się panna Justyna. Miał wobe niej pewne zakusy wyłącznie erotyczne, jednka, widząc, że mu się z nią nie udadzą, postanowił ją poślubić. Spotkał się jednak z odmową. To pogłębiło świadomość jego klęski życiowej.

Także w „Lalce” Bolesława Prusa ukazane są dwie sprzeczne postawy osób, które chcą coś zmienić w polskim społeczeństwie i te, które wolą korzystać z reliktów feudalizmu, czerpać korzyści ze swojej uprzywilejowanej pozycji.

Do pierwszej grupy zaliczał się Wokulski. Ten człowiek łączy w sobie cechy pozytywisty i romantyka, był gorącym patriotą. Swoje idee narodowowyzwoleńcze, realizowane początkowo w powstaniu, po jego upadku, chciał realizować w nauce, przełomowych wynalazkach i działalności gospodarczej, mającej przynieść bogactwo całemu narodowi. Chciał też pomóc najbiedniejszym mieszkańcom Powiśla, co stanowić miało pracę u podstaw i ukształtować późniejszą jedność narodu. Niestety nie udało mu się znaleźć posłuchu wśród arystokracji. Kultywowała ona wciąż archaiczny system wartości, w świetle którego jednostka znaczy coś tylko wtedy, gdy ma asrystokratyczne pochodzenie, tytuł, herb, majątek ziemski, towarzyską ogładę i kulturę. W opinii tej warstwy społecznej, tym co hańbi człowieka, jest praca, dorabianie się pieniędzy i zajmowanie się handlem. W ten właśnie sposób zaprzepaszczono energię i pragnienie służenia krajowi, jakie cechowało Wokulskiego. Poddał się on bowiem tym arystokratycznym konwenansom, a jego kapitał został roztwroniony. Tak pozbawiono chęci do działań człowieka, który mógł dać świadectwo swoimi czynami.

Jak wynika z opisanych tu przykładów, człowiek, który nie robi w życiu nic, poza zaspokajaniem swoich osobistych potzreb, nie daje świadectwa sensu swojego istnienia. Nie przejdzie on do historii, jako ktoś, kto uczynił coś dla dobra innych. Nie udowodnił więc, sobie, Bogu i innym ludziom, że nie zmarnował życia na ziemi, jakie zostało mu dane.

Dać świadectwo swojego istnienia to znaczy sprawdzić się jako człowiek w rodzinie, społeczeństwie, narodzie, zapisać się w pamięci innych ludzi, poprzez ofiarowanie cząstki siebie, aby pozostawić ślad po sobie i udowodnić, że nie żyło się tylko egoistycznie zaspakając swoje potrzeby. Jeden ze znanych mędrców powiedział kiedyś, że człowiek powinienn żyć tak, aby po każdym dniu pzostała choć jedna kreska - ślad w duszy innego człowieka. Wtedy z pewnością nasze życie będzie miało sens.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy