profil

Czym dla bohaterów literackich różnych epok jest pamięć o życiowych doświadczeniach: darem, brzemieniem, przekleństwem...? Omawiając zagadnienia wykorzystaj znane ci teksty literackie.

poleca 85% 121 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Każdy człowiek w swym życiu napotyka różne przeszkody, pokonując je stają się one dla niego pewnym doświadczeniem i wskazówką na przyszłość. Często postępujemy źle, ale udaje nam się naprawić własne błędy, jednak ludzie pamiętają o naszych grzechach i nie łatwo wybaczają cudze winy. Czasami los zsyła różne niepowodzenia, z którymi trzeba się pogodzić i nauczyć się z nimi żyć.
Prawdziwą tragedię przeżył Jan Kochanowski, po śmierci ukochanej córki. Poeta nie mógł pogodzić się ze śmiercią kilkuletniej Urszulki. „Treny” stały się dramatycznym obrazem cierpienia i kryzysu światopoglądowego, ale także obrazują narodziny nadziei i pogodzenie się z okrutnym losem. Całkowicie zmieniają się poglądy zrozpaczonego poety. W „Trenie XVI” Kochanowski, odrzuca dawne, kojące działanie poezji, która już nie przynosi takiego ukojenia jak dawniej: „Lutnią i wdzięczny rym porzucić muszę” Poezja nie daje już pocieszenia , za to stwarza możliwość literackiego zapisu tragedii oraz poetyckiego przedstawienia wewnętrznych przeżyć. Kochanowski zarzuca wszystkim filozofiom, że nie uchroniły go przed cierpieniem, szczególnie w obliczu osobistej tragedii. „Tren IX” jest rozliczeniem z filozofią stoicką szczególnie bliską poecie. Kochanowski wypowiada się ironicznie na temat mądrości, która powinna pomóc człowiekowi pokonać przeciwności losu. Jednak stoickie doktryny nie uchroniły poety przed najcięższą próbą. Zwątpienie w słuszność zasad „złotego środka”, towarzyszy negacja w boski porządek świata, oraz boską sprawiedliwość i opatrzność: „Nieznajomy bóg jakiś miesza ludzkie rzeczy”. Tym samym wykazuje na zatracenie granic między dobrem i złem oraz zagubienie istoty ludzkiej w świecie stworzonym przez niezrozumiałe dogmaty religijne. Kochanowski wątpi w sprawiedliwą chrześcijańską zasadę nagrody za dobro oraz neguje istotę cnoty jako najwyższego dobra, dającego wieczne szczęście. Poeta broni prawa człowieka do odczuwania i uzewnętrzniania swych emocji. Każdy człowiek uzależniony jest od wydarzeń, które kształtują go emocjonalnie. Nie można uciec od tragedii oraz bólu i żadna filozofia nie ma mocy ocalenia od cierpienia, potęgę uleczania ma tylko czas. Wobec tragedii każdy jest równy i bezbronny, każdy ma prawo do płaczu i wyrażania swych emocji. Ukojenie Kochanowski odnajduje dopiero w „Trenie XIX”. Śpiącemu podmiotowi lirycznemu ukazuje się matka poety, z Urszulką na rękach; wypowiada ona bardzo ważne słowa: „Tego się synu trzymaj, a ludzkie przygody, ludzkie noś; jeden jest Pan smutku i nagrody”. Rzeczą ludzką jest przeżywać ból i rozpaczać. Poeta wskazuje na konieczność godnego i ludzkiego znoszenia cierpienia, gdyż pełnią człowieczeństwa są zarówno doświadczenia radosne jak i tragiczne. Kochanowskiemu udało się uwolnić od uporczywej pamięci o tragedii, jednak nie zawsze można wyzwolić się od uporczywych myśli, które stają się przyczyną dramatu.
Pamięć o ukochanej osobie stała się dla Wertera („Cierpienia młodego Wertera” – J.W. Goethe), prawdziwą obsesją, niszczącą siłą, która przyczyniła się do śmierci bohatera. Miłość Wertera do Lotty rozgrywa się głównie na płaszczyźnie duchowej. Spotkania zakochanych ograniczają się do wspólnych spacerów, czytania literatury, sentymentalnych rozmów. Dla bohatera szczęściem jest sam widok ukochanej, jej głos, czy przypadkowe dotknięcie dłoni. Młodzieniec jednak wie, że ich miłość nie ma prawa bytu, gdyż dziewczyna jest zaręczona z Albertem, jednak Werter nie dopuszcza do siebie tej myśli i codziennie odwiedza ukochaną. Prawdziwy dramat zaczyna się dopiero wtedy gdy wraca Albert, a spotkania sam na sam stają się coraz rzadsze, szczególnie wtedy gdy dziewczyna wychodzi za mąż. Bohater próbuje zapomnieć o Lotcie, jednak nawet podróż nie przynosi ukojenia, gdyż wszystko kojarzy się z ukochaną. Werter popada w coraz większą depresję, nasilającą się ze względu na odczuwany ból istnienia. Wspomnienie Lotty staje się niezwykle uporczywe, jest ona wszechobecna, stale o niej śni, w wyobraźni tworzy jej portrety oraz odtwarza jej słowa. Bohater unicestwiony przez marzenie o Lotcie, pragnie wreszcie się uwolnić od tego destruktywnego uczucia – popełnia samobójstwo. Dla Wertera doświadczenie niespełnionej, romantycznej miłości stało się balastem, uniemożliwiającym dalszą egzystencję, przeszkodą, której nie można pokonać.

Pamięć o doświadczeniach bohatera, czasami nie wpływa bezpośrednio na egzystencję postaci, jednak otoczenie pamięta o niechlubnych czynach i wcale nie ułatwia normalnego istnienia. Andrzej Kmicic, bohater Potopu H. Sienkiewicza, jako młodzieniec prowadzi hulaszczy tryb życia. Jedna z pijatyk kończy się tragedią, Kmicic mści się na szlachcie zaścianka, która zabiła część kompanów bohatera. Niechęć otoczenia przybiera formę nienawiści, szczególnie po uczcie w Kiejdanach, na której, nieświadomy, Kmicic składa przysięgę lojalności wobec zdrajcy Radziwiłła. Bohater staje się nieszczęśliwym kochankiem, gdy Oleńka odmawia ręki Andrzejowi, który znany jest ze swych niechlubnych czynów. Kmicic przyjmuje nazwisko Babinicza i od tej pory pracuje nad rehabilitacją swej reputacji. Pod zmienionym nazwiskiem, mężnie walczy w obronie ojczyzny, jest jednym z obrońców Jasnej Góry, a nawet ratuje króla, Jana Kazimierza. Długa wędrówka Babinicza, wypełniona czynami patriotycznymi, prowadzi do całkowitej naprawy honoru rycerskiego Kmicica, a ludzie wybaczyli jego niechlubne czyny. Książka kończy się szczęśliwie dla samego bohatera, miłość zwycięża. Doświadczenie miłości, dla Kmicica okazało się siłą, która pomogła przezwyciężać liczne trudności, to właśnie pod jej wpływem bohater zapragnął rehabilitacji własnego honoru.

Honor, dla Lorda Jima z powieści Josepha Conrada, jest istotą człowieczeństwa. Jim w swym życiu kieruje się szczytnymi ideałami. Za wszelką cenę pragnie w każdej sytuacji zachowywać się zgodnie z zasadami swego sumienia, jednak gdy nadchodzi dzień próby, okazuje się że jest tchórzem takim jak inni. Nie pomaga ludziom uwięzionym na Patnie i wraz z załogą ucieka z tonącego statku. Doświadczenie to całkowicie zmienia życie bohatera. Od tej pory Lord Jim za wszelką cenę będzie postępował honorowo. Cała załoga opuszcza miasto, dlatego też, tylko Jim, zostaje osądzony. Jednak Bohater całkowicie ponosi konsekwencje swego czynu, szczególnie emocjonalnie. Postać stale prześladowana jest przez poczucie winy, nie może uwolnić się od pogardy dla siebie samego za to, że okazał się człowiekiem tchórzliwym, słabym. Jim stale zmienia miejsca pobytu, pragnie za wszelką cenę uciec przed własnym sumieniem i przed pamięcią o tragicznym doświadczeniu. Jednak nie można uciec przed sobą samym, świadomość tę zyskuje dopiero po rozmowie z Marlowem, który pomaga bohaterowi znaleźć nowe miejsce pozwalające, w miarę, normalnie żyć. Lord Jim odnajduje spokój na wyspie Patusan, gdzie zaprzyjaźnia się z wodzem Doraminem, zakochuje się w pięknej dziewczynie, a tubylcy darzą go szacunkiem. Niestety nawet tu bohater nie doznaje szczęścia, gdyż małe państewko stale jest narażone na kolejne wojny domowe, których prowokatorem jest Brown. Gdy dochodzi do kolejnej bitwy, zwyciężają mieszkańcy Patusanu. Wódz pragnie ostatecznie pozbyć się wroga, jednak Jim, wierząc w uczciwość zamiarów Browna, namawia go do pokojowego rozstrzygnięcia sporu. Jednakże wróg podstępnie atakuje wioskę, dochodzi do walki ,w której osada ponosi liczne straty w ludności; ginie także jedyny syn wodza. Lord Jim kolejny raz staje w sytuacji, gdy należy ponieść konsekwencje swych własnych decyzji. Także tym razem nie ucieka przed odpowiedzialnością, chociaż doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że poniesie śmierć. Bohater nauczony poprzednimi doświadczeniami wie, że nie ucieknie przed własnym sumieniem i że nie będzie potrafił żyć z takim obciążeniem własnej świadomości.

Pamięć o swej własnej słabości charakteru przyczyniła się do unicestwienia pojedynczego istnienia ludzkiego, śmierć jednego człowieka nie wpływa na losy całego społeczeństwa, jednak historia pokazuje, że doświadczenia całego narodu mają istotny wpływ na losy ojczyzny i jej przyszły kształt. „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, stanowi panoramę stosunków panujących w narodzie, które nadal są aktualne. W Polsce panuje mit o jedności narodu, który wspólnie walczy o uzyskanie niepodległości. Jednak w świadomości Polaków nadal istnieją dawne doświadczenia uniemożliwiające jakiekolwiek porozumienie. Inteligencja tak naprawdę obawia się politycznego zaangażowania chłopów w sprawy ojczyzny, gdyż w przyszłości może to oznaczać powrót wydarzeń z roku 1846 „To co było może przyjś” – oznajmia gospodarz. Ważną wymowę symboliczną, przynosi także postać Upiora. Jest to zjawa Jakuba Szeli, przywódcy chłopskiego powstania, które było rzezią szlachty. Postać ta ukazuje się Dziadowi, który wspomina o „krwawych zapustach”. Chłopi w pełni zdają sobie sprawę z faktu, że uwaga jaką poświęca mieszczaństwo polskiej wsi, jest tylko pozorne, a przede wszystkim powierzchowne. Inteligencję nie interesują jakiekolwiek sprawy chłopów, którzy nie powinni interesować się polityką; ich wizja wsi jest raczej sielankową ostoją spokoju, gdzie nie ma miejsca na sprawy czysto polityczne:

„Niech na całym świecie wojna,
byle polska wieś zaciszna
byle polska wieś spokojna”

Wyspiański w swym utworze udowadnia, że uzyskanie niepodległości przez Polskę staje się niemożliwe, gdyż poszczególne warstwy społeczne żyją pamięcią o dawnych wydarzeniach. Inteligencja tak naprawdę, zamyka się w swej wąskiej grupie, chłopów dopuszczając jedynie w formie urozmaicenia codzienności, a tym właśnie była chłopomania. Chłopi zaś biernie oczekują przywództwa inteligencji, brakuje im świadomości narodowej, nie potrafią zrezygnować z własnych dóbr na rzecz ojczyzny. Jasiek schylając się po czapkę z piór, wybiera tym wybiera własne dobro. Podzielona Polska nie ma szans na wyzwolenie, gdyż najpierw musiałaby się uwolnić od pamięci dawnych doświadczeń.

Okrucieństwa II wojny światowej stały się dla całego pokolenia doświadczeniem, o którym nie można zapomnieć, ale z którym trzeba nauczyć się żyć. Bohater „Kartoteki” T. Różewicza, należy do pokolenia Kolumbów jest jednym z „ocalonych prowadzonych na rzeź”. Pamięć o wojennych doświadczeniach, została głęboko zakorzeniona w psychice bohatera; na dźwięk niemieckich słów w radiu, staje pod ścianą z podniesionymi rękami. Postać ta nie potrafi przystosować się do normalnego, codziennego życia, nie uważa się za ocalonego, wojennego bohatera, lecz jest „uwalany w błocie krwi”; gdy spotyka młodą Niemkę, cieszy się jej młodością, czystością, tym że jej pamięć nie została zabrudzona wojną, że nie pamięta tych czasów gdy on z jej ojcem polowali na siebie w lasach. Pragnie uświadomić dziewczynie, że to właśnie w niej leży przyszłość tego lepszego świata: „W tobie jest cała nadzieja i radość świata”, niestety bohater nie potrafi porozumieć się z Niemką, nie umie przekazać jej swych uczuć. Kartoteka przedstawia człowieka, który został doświadczony przez wojnę, jego moralność została zaburzona, bo „klaskał” gdy inni klaskali. Całkowita bierność bohatera, nie jest spowodowana jego niechęcią czy lenistwem, lecz całkowitą dezintegracją powojennego świata, w której nie potrafi odnaleźć się człowiek skażony pamięcią o historycznej tragedii. Doświadczenia II wojny światowej nie tylko zmieniły człowieka, ale obciążyły cały świat.

Pamiętając o wydarzeniach z przeszłości, bohaterowie mogą podjąć walkę o własny honor, lub nawet zmienić własne poglądy, które chociaż są słuszne, mogą okazać się niewystarczające aby uchronić bohatera przed tragedią; doświadczenia takie chociaż są tragiczne mogą okazać się prawdziwym darem. Doświadczając doskonałości, a potem tracąc ją, można dojść do stanu, w którym dalsze życie staje się niemożliwe a przeżycie takie staje się przekleństwem, która unicestwia ludzką egzystencję. Brzemiennym doświadczeniem dla człowieka oraz narodu jest historia, będąca życiowym balastem, do którego trzeba się przystosować.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 10 minut