profil

Praca rzekomym narzędziem resocjalizacji i przekleństwem więźniów lagrów i łagrów

drukuj
poleca 23% 9 głosów

W prozie lagrowej i łagrowej również znajdziemy przerażające odbicie tego, iż praca była narzędziem ohydnej indoktrynacji zarówno w hitlerowskich obozach koncentracyjnych, jak i w sowieckich łagrach. Napis nad bramą oświęcimskiego obozu głosił: „Arbeit macht frei” („praca czyni wolnym”), co dziś wydaje się stwierdzeniem dramatycznie superironicznym. W opowiadaniach Borowskiego czy Medalionach Nałkowskiej znajdziemy ślady nieludzkiego wysiłku więźniów, którzy często pracowali np. przy wyciąganiu zwłok z samochodów, segregowaniu przedmiotów należących do ofiar, prowadzeniu innych więźniów do komór gazowych...
W prozie łagrowej mowa o tym, iż zmuszając więźniów do nieludzkiej pracy, władze rzekomo resocjalizowały tych burżujów i kapitalistów jako zdegenerowane jednostki, które ponoć nigdy pracą się nie zajmowały. Niektórzy więźniowie, jak Kostylew, konsekwentnie odmawiali pracy na rzecz systemu (Inny świat Herlinga-Grudzińskiego), inni pokornie pracowali, licząc na to, iż może przeżyją, choć szanse były niewielkie, bo praca znacznie przekraczała siły głodnych i wycieńczonych więźniów, w tym słabych kobiet (Wszystko, co najważniejsze Oli Watowej). Podobnej resocjalizacji poddawano też sowieckich więźniów podczas rewolucji – mówi o tym np. Przedwiośnie Stefana Żeromskiego– zmuszona do prac ponad siły umiera z wycieńczenia matka Cezarego Baryki, ukarana za pomoc księżnej i jej rodzinie.

Przydatne hasło? Tak Nie