profil

„Prawdziwa sztuka jest zawsze współczesna”. Słowa Fiodora Dostojewskiego uczyń mottem rozważań o ponadczasowej wartości dzieł literackich.

poleca 85% 319 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Literatura służy poznaniu świata, ludzi oraz kultury, niesie wiele wartości. Prezentuje ona różne wzorce osobowe, toposy, środowiska charakterystyczne dla epoki, w której powstaje. Szereg dzieł zawiera prawdy uniwersalne. Takie dzieła często nazywa się arcydziełami, ponieważ poruszają problemy wciąż aktualne, próbują odpowiedzieć na tzw. „przeklęte pytania” o sprawiedliwość, dobro, zło. Zmuszają czytelnika do głębokich refleksji, wzbudzają zachwyt lub niepokój moralny.

Jednym z najstarszych takich arcydzieł jest Biblia, której uniwersalny charakter zawiera się w szczególności w księgach mądrościowych i przypowieściach. Przykładem ponadczasowej opowieści jest Księga Hioba. Tytułowy bohater to bogobojny mieszkaniec krainy Us, który zostaje bardzo ciężko doświadczony przez Boga. Nie traci jednak wiary w Jego sprawiedliwość, za co zostaje wynagrodzony. Hiob jest symbolem cierpienia niezawinionego zarazem godności człowieka. Walczy on z argumentami przyjaciół, którzy, patrząc z przerażeniem na jego nieszczęścia, radzą mu uznać własną winę. Uważają, że nieszczęścia są karą za grzechy. Hiob szuka tajemnicy cierpienia niezawinionego. Nie rozumie, dlaczego Bóg tak boleśnie go doświadcza, gdyż był mu całe życie wierny. Kiedy bohatera dotyka choroba, wymownie milczy. Boi się, aby z jego ust nie popłynęły bluźnierstwa. Potem skarży się Bogu na „dzień, który staje się nocą” i prosi o jedyną łaskę – śmierć. Toczy wewnętrzny dialog, który pozwala mu zrozumieć, że tajemnica wyroków Boskich jest niedostępna dla człowieka. Z pokorą znosi więc swoje cierpienie i prosi Boga, aby przyjął jego cierpienia jako zadośćuczynienie za grzech pychy przyjaciół. Księga Hioba – to księga mądrościowa, która poucza, że cierpienie niezawinione jest próbą wierności i ufności Bogu. Bohater wychodzi zwycięsko z tej próby. Nie jest to dane jego żonie, która załamuje się i bluźni przeciwko Panu. Natomiast przyjaciół przeraża już sam widok cierpiącego Hioba, nie potrafią mu pomóc, oskarżają go o ukrywanie grzechu. Sądzą, że jeśli będą bogobojnie żyć, to ich taki los nigdy nie spotka. Każdy człowiek boi się cierpienia, nigdy nie wiemy, jak się zachowamy. Na pewno jest ono sprawdzianem naszego człowieczeństwa, trudnym i wymagającym hartu ducha. Gdy nas spotyka cierpienie, zazwyczaj zadajemy pytanie: dlaczego ja? Księga Hioba porusza więc odwieczny problem – tajemnicy cierpienia niezawinionego i prezentuje różne ludzkie reakcje na ból, który zawsze, gdzieś na drodze życia, spotyka każdego człowieka.

Ponadczasowy charakter maja również przypowieści biblijne. Jedną z piękniejszych jest historia o synu marnotrawnym. Opowiada ona o młodzieńcu, który, zabrawszy swoją część majątku, opuścił dom. Żyje rozrzutnie, trwoni wszystko, co otrzymał od ojca i popada w biedę. Zmuszony zostaje do podjęcia pracy i otrzymuje zajęcie świnopasa (co uważano za największą hańbę dla Żyda). Cierpi głód i po pewnym czasie powraca do domu ojca. Prosi o to, aby ojciec przyjął go jako swego najniższego sługę. Kiedy zbliża się do domu, ojciec wybiega mu na spotkanie i rozkazuje służbie przygotować bardzo wystawną ucztę na znak, że wybacza synowi. Oburza to starszego syna, który zawsze wiernie służył swemu ojcu, a nigdy nie był tak potraktowany. Wtedy ojciec odpowiada mu: „Ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, znów ożył, zaginął, a odnalazł się”. W sensie religijnym jest to przypowieść o miłosiernym Bogu, który zawsze przebacza każdemu nawróconemu grzesznikowi i cieszy się, kiedy ten powraca na ścieżki prawdy. Przypowieść ta zwraca również uwagę na problem winy i przebaczenia. Syn marnotrawny grzeszy swoją lekkomyślnością, brakiem odpowiedzialności i przezorności. Sięga dna upodlenia i przychodzi mu do głowy refleksja, że najniższy sługa w domu jego ojca nic on, żyje godniej. Przeżywa moment skruchy i pokory. Wyciąga wnioski ze swego postępowania i śmie prosić ojca tylko o to, żeby mógł być sługą. Uzyskuje przebaczenie, dlatego że zrozumiał swoją winę. Złe doświadczenia uczą syna marnotrawnego życiowej mądrości, doceniania wartości. Ma on również odwagę, aby zawrócić z niewłaściwej drogi i odmienić swoje życie. Nie każdego na to stać, wiele osób często brnie dalej w zło i upodla się jeszcze bardziej. Jest to więc również przypowieść o małości i wielkości człowieka, o potrzebie zrozumienia swojej winy.

Przypowieścią mającą ponadczasową wymowę jest historia miłosiernego Samarytanina. Pewien Żyd wpada w ręce zbójów, którzy go okradają i biją, a potem zostawiają na brzegu drogi. Przechodzi obok kapłan widzi go, ale mija. Tak samo postępuje lewita. Przejeżdża też obok Samarytanin. Gdy widzi rannego głęboko się wzrusza. Opatruje mu rany, zabiera go ze sobą do pobliskiej gospody i pielęgnuje w chorobie. Gdy musi odjechać, zostawia karczmarzowi pieniądze, aby ten zaopiekował się rannym. „Samarytanin” jest dzisiaj słowem oznaczającym człowieka miłosiernego, okazującego współczucie, altruisty.

Przypowieści biblijne analizują ludzkie uczucia i motywy postępowania, wskazują drogę ku dobru, uczą żyć godnie. Jest w nich prawdziwe bogactwo wiedzy o psychice człowieka, obyczajach, wszelkich postaciach dobra i zła. Wiele opowieści ma przesłanie trudne do jednoznacznego zinterpretowania.

Jeżeli chodzi o literaturę starożytną, nie tylko w Biblii znajdujemy ponadczasowe przesłania. Przykładem wiecznie żywego utworu jest „Antygona” Sofoklesa. W każdej epoce może pojawić się panujący, który pragnie utrzymać władzę za wszelką cenę, jak Kreon. Wiecznie aktualnym problemem poruszanym w dramacie Sofoklesa jest właśnie żądza władzy i konflikt jednostka – państwo. Ten problem pojawia się od wieków i wciąż odżywa w życiu politycznym na całym świecie. Niekontrolowana namiętność, jaką staje się sprawowania wysokiego urzędu czyni ogromne spustoszenie w psychice człowieka „zagłusza” sumienie i często wiąże się z zasadą, że „cel uświęca środki” – słuszną jedynie z punktu widzenia panującego.

„Antygona” jest również odwołaniem do uczuć, którym ulegają wszyscy ludzie. Jest to siła więzi rodzinnych, a w dramacie to miłość do brata, dla której bohaterka przekracza narzucone rygory i nakazy, przypominając jednocześnie o tym, że każdy zmarły człowiek zasługuje na szacunek i dopełnienie obowiązku pochówku. „Antygona” mówi o zagadnieniach najbardziej podstawowych i żywych, odsyła do pojęć moralnych zakotwiczonych w religii.

Antygona to młoda kobieta wywodząca się z rodu Labdakidów, nad którym ciąży fatum. Podczas pojedynku giną jej dwaj bracia – Polinik i Eteokles. Zwłoki Polinika nie zostają pochowane, co zgodnie z religią starożytnej Grecji, oznacza, że jego dusza nie zazna spokoju. Antygona symbolicznie grzebie ciało brata oraz odprawia wszystkie obrzędy religijne, które miały przebłagać bogów. Król, gdy się o tym dowiaduje, postanawia ukarać przyszła synową. Nie chce jednak splamić się krwią kogoś z rodziny, więc każe ją żywcem zamurować w piwnicy. Kreon również zostaje ukarany – okrutną decyzją przyczynia się do śmierci swojej najbliższej rodziny – syna i żony. Nie zdaje on sobie sprawy jak mocno jego syn, Hajmon, kocha Antygonę i jak wiele jest skłonny dla niej poświęcić. Dlatego też kiedy córka Edypa popełnia samobójstwo, ukochany syn Kreona idzie w jej ślady. Nie jest to jednak wystarczająca dla dumnego władcy, gdy żona Eurydyka, dowiaduje się o stracie jedynego dziecka, również popełnia samobójstwo.

Dziełem równie krwawym i niewątpliwie ponadczasowym jest także „Zbrodnia i kara” Fiodora Dostojewskiego. Głównym bohaterem tej powieści jest Rodion Raskolnikow – 23-letni, były student na wydziale prawniczym uniwersytetu petersburskiego. Jest on przykładem buntownika, uważa, że świat jest absurdalny, ponieważ jest niezgodny z rozumem. Raskolnikow żyje w nędzy, doświadcza upokorzeń i dlatego uważa, że skoro obowiązujące normy moralne nie są zgodne z rozumem – i nie można ukarać lichwiarki, zabrać jej pieniędzy, aby pomóc i ocalić potrzebujących – to można je zmienić, zanegować, ponieważ nie są one ustalone raz na zawsze. Postanawia zabić lichwiarkę po to, żeby udowodnić wyższość rozumu nad prawami moralnymi - kierując się altruizmem dokonuje zbrodni, lecz jego eksperyment odsłania tylko prawdziwe oblicze „abstrakcyjnego humanizmu”, w myśl którego istnieje jakieś „mniejsze zło”. Bohater ma wyrzuty sumienia, majaczy, popada w obłęd i chorobę. Rodion przeżywa konflikt pomiędzy racjami rozumu a racjami serca. Zabija, bo tak każe mu serce. Wynik tego eksperymentu pokazuje mu prawdę o ludzkiej naturze, że nie ma podziału na ludzi i podludzi, a prawa moralne są niezmienne. Odsłonięta też zostaje uniwersalna prawda, że każda zbrodnia podlega karze – nie tylko sądowniczej, co karze sumienia. Na początku powieści bohater nazywa lichwiarkę „wszą”, po zbrodni tym mianem określa samego siebie, ponieważ jego plan nie okazuje się doskonały, a racje rozumu są mylne. Zbrodnia miała potwierdzić teorię Raskolnikowa, że można przekroczyć normy moralne w imię wyższych celów, ale tak naprawdę nikt nie ma do tego prawa, nawet „nadczłowiek”. Ostatecznie Rodion okazuje się po prostu człowiekiem – nie jest „nadczłowiekiem”, ponieważ nie potrafi udźwignąć ciężaru zbrodni. Nie jest również wszą, gdyż uświadamia sobie zło płynące ze swego czynu i przyznaje się do winy.

Postacią prezentującą w powieści ponadczasowe normy jest również Sonia. Bohaterka to córka pijaka – Marmieładowa – która, zmuszona nędzą, zarabia na życie prostytucją. Sonia to drobna kobieta o interesującej urodzie, której jedyną pociechą jest wiara. Z Raskolnikiem łączy ją głębokie uczucie, które sprawia, że wyjeżdża za nim na Sybir. Jest pierwszą osobą, która namawia go do przyznania się do zbrodni i odkupienia swojej winy przez cierpienie. Mówi do Raskolnikowam iż koniecznie musi: „... przyjąć cierpienie i odkupić się przez nie”. Te słowa mają wskazać Raskolnikowi dalszą drogę działania, gdyż odkupić swoją winę można jedynie poprzez skazanie się na cierpienie, tak jak Chrystus, i dzięki temu zmazać grzechy. Sonia również czyta mu fragment Ewangelii dotyczący wskrzeszenia Łazarza, który ma pokazać, że każdy może „zmartwychwstać” dzięki wierze, skrusze i miłości. Ostatecznie bohater uznaje wewnętrznie swoją winę, odwzajemnia miłość Soni i staje się na powrót człowiekiem. Zwyciężają sumienie i serce, które zawsze pokazują człowiekowi właściwą drogę.

Nieco odmienną powieścią, poruszającą ponadczasowe problemy, jest „Granica” Zofii Nałkowskiej. Autorka pokazuje schematy powtarzające się w kolejnych pokoleniach. Są to pewne predyspozycje dziedziczone po rodzicach, nad którymi można zapanować lub nie. Autorka uważa, iż człowiek ma wolną wolę, ale nie zawsze potrafi przeciwstawić się schematom, które determinują jego życie. Główny bohater – Zenon Ziembiewicz – powtarza schemat boleborzański. Zenon jest synem Waleriana, zubożałego szlachcica, rządcy majątków Tczewskich w Boleborzy. Pan Walerian w swoim życiu nie zajmuje się niczym konkretnym. Jego rozrywką jest polowanie, a zajęciem pilnowanie, czy chłopi dobrze pracyją. Ojciec Zenona bardzo często zdradza swoją żonę, lecz pani Żańcia zawsze mu wybacza. Zenon, który przygląda się wyczynom ojca, czuje odrazę moralną i przyrzeka sobie, że nigdy nie będzie taki jak ojciec. Niestety, Zenon tak jak pan Walerian zdradza ukochaną i przeprasza ja, używając takich samych słów i gestów, co ojciec. Zenon sam siebie usprawiedliwia, jest przekonany, że romans z Justyną nie jest niczym złym, że uwodząc biedną służącą, nie przekracza granicy moralnej odpowiedzialności za każdego człowieka. Pod koniec swego życia, po dramatycznych przejściach, Ziembiewicz dochodzi do wniosku, że: „Jest się takim jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie sami, jest się takim jak miejsce, w którym się jest”. Słowa te oznaczają, że jedynie ocena zbiorowości jest źródłem prawdy, ponadto Nałkowska wskazuje, że jednostka jest zdeterminowana przez swoje środowisko. Mają na nią wpływ obowiązujące schematy zachowań. Nie oznacza to jednak, że człowiek nie jest istotą wolną. Ma wolną wolę i prawo do podejmowania samodzielnych decyzji, dlatego nie można usprawiedliwiać się, że „inni też tak robią”.

Schematom również ulega Elżbieta, która nie może wybaczyć matce tego, iż ta zostawiła ją jako małe dziecko i wyjechała za granicę, aby używać życia, a z Elżbietą kontaktowała się bardzo rzadko. Młoda Biecka jest wychowywana przez ciotkę Cecylię Kolichowską. Niestety, Elżbieta popełnia ten sam błąd, co jej matka. Po śmierci Zenona zostawia swojego małego synka Waleriana po opieką pani Żańci i wyjeżdża za granicę. Tak więc prawdą jest, że życie człowieka zdeterminowane jest przez środowisko, w naturze człowieka leży skłonność do powtarzania błędów rodziców i prawdziwa jest opinia innych o nas. „Granica” jest nie tylko studium psychologicznym człowieka, który chciał żyć uczciwie, ale przekroczył granicę moralnej odpowiedzialności za drugiego człowieka, ale jest także „rozprawą” z zakresu moralności i etyki.

Powieścią, która również zawiera prawdy uniwersalne, dotyczące etyki i moralności, jest „Proces” Franca Kafki. Głównym bohaterem powieści jest Józef K. Jest to przystojny 30-letni mężczyzna. Z powieści nie dowiadujemy się niczego o jego rodzicach i pochodzeniu, również nie poznajemy jego nazwiska, jedynie inicjał. Świadczy to o tym, że los Józefa K. mógł by być losem każdego innego człowieka. Bohater ma posadę urzędnika w banku, kochankę Elzę, którą zdradza z innymi kobietami. Jest on człowiekiem cieszącym się szacunkiem wśród ludzi, np. pani Grubach bardzo pozytywnie wyraża się na jego temat. Zapewne to człowiek inteligentny, dobrze wykształcony, który skrupulatnie wypełnia swoje obowiązki w pracy. Pewnego dnia ( w dniu 30 urodzin ) zostaje aresztowany, lecz to aresztowanie nie ogranicza jego wolności. Ginie on przeddzień swoich 31. urodzin i przyjmuje tę karę bez oporu. Ważną częścią powieści jest „Przypowieść o odźwiernym”. Przed drzwiami do prawa stoi odźwierny, przychodzi człowiek ze wsi, który chce dostać się do niego, lecz nie zostaje wpuszczony, a na pytanie czy kiedyś zostanie tam wpuszczony dostaje odpowiedź, że możliwe, ale nie teraz. Człowiek dostaje stołeczek, na którym czeka, próbuje przekupić odźwiernego – ten przyjmuje dary tylko dlatego, aby oczekujący nie miał wyrzutów sumienia, że coś zaniedbał. Gdy nadchodzą ostatnie chwile jego życia, odźwierny zamyka bramę. Człowiek dziwi się, że nikt inny nie próbował dążyć do prawa, odźwierny odpowiada mu, że to wejście było przeznaczone tylko dla niego i nikt inny nie mógł z niego skorzystać, a teraz musi odejść i zamknąć je. Człowiekiem ze wsi może być każdy z nas, odźwierny to strażnik np. kapłan lub służący systemowi totalitarnemu, prawo to instytucja, która kodyfikuje prawo, wymierza sprawiedliwość, strzeże prawa – taką instytucją może być np. system totalitarny lub zakon boży. Przypowieść ta ukazuje relacje w systemie totalitarnym, gdzie człowiek znajduje się w stanie permanentnego oskarżenia, ponieważ nie może poznać prawa, chociaż oficjalnie ma do niego dostęp. Właśnie nieprecyzyjność prawa, jego nieznajomość pozwalają na sprawowanie władzy w systemie totalitarnym. Kafka tworzy jedynie wizje państwa totalitarnego, ponieważ powieść ta powstała wcześniej, niż datuje się powstanie systemu totalitarnego.

„Przypowieść o odźwiernym” może odzwierciedlać również relacje Bóg – człowiek, według Kafki Bóg ujawnia człowiekowi jedynie część prawa, jego „własną” wersję. Z tego powodu człowiek doświadcza tylko zakazów i nakazów Bożych. To rodzi poczucie nieustannego grzechu, w którym żyje człowiek.

Józef K. nie potrafi odnieść treści tej przypowieści do własnego życia. Nie widzi analogii pomiędzy swoim życiem a czekaniem człowieka ze wsi. Dopiero pod koniec życia rozumie, że jego puste, bez żadnych wartości, zainteresowań i bez miłości życie zasługuje na karę. Kręte korytarze sądu są odzwierciedleniem ludzkiej, pełnej zakrętów, pułapek oraz ciągle poszukującej egzystencji.

Również powieścią - parabolą niosącą wiecznie aktualne wartości jest „Mistrz i Małgorzata” Michała Bułhakowa. Człowiekiem, który głosi ponadczasowe wartości jest Ha-Nocri, który uważa, że każdy człowiek jest dobry i zasługuje na przebaczenie i miłosierdzie. Powieść pokazuje nam, że nie każdy człowiek jest dobry, przykładem takiego człowieka jest Juda z Kiriatu, który sprzedaje Jeszuę.

Bułhakow na kartach powieści pokazuje przenikające się zło i dobro. Przenikanie się czasów i przestrzeni, oraz wędrówki diabłów pozwalają zaobserwować, że zło jest wszechogarniające. Szatan w powieści również reżyseruje fabułę. Jego pojawienie się wywołuje przeróżne skandale i absurdalne zdarzenia. Ponadto już pojawienie się diabła inicjuje mit biblijny. Diabeł spaja ze sobą dwa wątki i dwie sfery rzeczywistości. Według Bułhakowa dobro i zło muszą istnieć obok siebie. Walki ze złem – to właśnie czynienie dobra. Zło jest „odważnikiem” dobra, jego „aktywność” potęguje chęć czynienia dobra, dlatego mottem do powieści stają się słowa zaczerpnięte z „Fausta” Goethego: „Jestem częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąć, czyni dobro”. Auto uważa, że ludzka niedoskonałość sprawia, że człowiek ma trudności z rozpoznawaniem dobra i zła.

Bułhakow pokazuje również miłość Mistrz i Małgorzaty, jako czystą i doskonałą, którą chciałby przeżyć każdy człowiek. Mistrz – uzdolniony pisarz, który jest zainteresowany postacią Jezusa, pisze powieść, która sprzeciwia się moskiewskiemu ateizmowi. Powieść zsyła na niego pasmo upokorzeń, drwin i odtrącenia. Małgorzata to zamożna kobieta, która dla prawdziwej miłości jest w stanie porzucić męża i zawrzeć pakt z diabłem. Nie była ona szczęśliwa i nie zaznała miłości aż do chwili, gdy poznała Mistrza. Te dwie osoby są sobie przeznaczone, o czym świadczą słowa Mistrza: „Niosła obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty. (..) Szliśmy bez słowa tym smutnym, krzywym zaułkiem, ja po jednej jego stronie, ona po drugiej. I proszę sobie wyobrazić, że prócz nas nie było w zaułku żywej duszy”. Miłość spadła na nich nagle. Są gotowi do wielkich kompromisów w imię miłości. Małgorzata nie opuszcza Mistrza nawet wtedy, gdy ten bez słowa wyjeżdża do szpitala psychiatrycznego, ponieważ jest on sensem jej życia: „Musiała albo zapomnieć o nim, albo umrzeć sama – Przecież tak nie sposób żyć! Tak nie można! Zapomnieć o nim, za wszelką cenę zapomnieć! Ale nieszczęście na tym polega, że się o nim zapomnieć nie umie”. Przy pomocy Wolanda Małgorzata odnajduje Mistrza. Umierają osobno, ale brak ciał może świadczyć o tym, że zostali uprowadzeni. Natomiast obydwoje uzyskują zbawienie przez swoją miłość, zyskują również wieczne szczęście.

Ponadczasowe wartości ukazane w dziełach literackich dotyczą głównie moralności, egzystencji oraz zachowań międzyludzkich. Pewne wartości pozostają niezmienne. Dowodem jest to, że te same wartości ukazuje literatura najdawniejsza jak i ta współczesna oraz to, że te normy towarzyszą nam po dzień dzisiejszy. Pisarze od najdawniejszych czasów (Arystoteles, Horacy) zastanawiali się, jakie zadania winna spełnić literatura – czy uczyć i moralizować, czy raczej bawić, dostarczać przyjemności i olśniewać doskonałością warsztatu. Stawiali przez wieki przed literaturą różne cele. Niekiedy razi więc nadmierny dydaktyzm dzieł, albo zbyt wyrafinowany, niemal sztuczny język. Myślę, że najbardziej wartościowe, prawdziwie cenne dzieła literackie – to te, które wciąż z tą samą siłą oddziałowują na czytelnika. Poruszają, zmuszają do myślenia, wywołują twórczy niepokój, i o których nie sposób zapomnieć. Osobiście często wracam do takich arcydzieł i za każdym razem odnajduję jakąś nową, ciekawą treść.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 17 minut