profil

„Jest zawsze miejsce na nadzieję” Gustaw Herling-Grudziński. Zaprezentuj utwory literackie, w których odnalazłaś motyw nadziei i wiary w sens pokonywania trudności.

poleca 84% 108 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Wiara, nadzieja i miłość to trzy filary określające w sposób najbardziej podstawowy światopogląd chrześcijański. Wszystkie trzy wartości są równorzędne i konieczne do tego, by życie człowieka – nie tylko chrześcijanina, bo są to przecież wartości ogólnoludzkie - nabrało właściwego wymiaru. Wiara jest zatem świadomością istnienia konieczności. Jest też zaufaniem w obecność tego, co leży poza bezpośrednim obszarem osobistych doświadczeń. Wiara nie zakłada zdziwienia, kiedy rzeczy znikają z pola widzenia, kiedy nie można ich dotknąć, poczuć, uchwycić. Wiara nie zadaje pytań, w których domaga się dowodów i wyjaśnień, potrafi przyjmować oczywistości – nawet te bolesne. Nadzieja to pogłębione uczucie wiary, to wiara określona dodatkowo przez przymiotnik “pozytywna”. Nadzieja jest ściśle z wiarą związana, jest jakby kolejnym, pogłębionym jej stopniem – wymaga większego nakładu dobrej woli i pozytywnego myślenia. Obie wartości uzupełniają się i warunkują.

Wiara i nadzieja daje człowiekowi zarówno siłę, jak i potencjał do pokonywania trudności, które bardzo często pojawiają się na ścieżce naszego życia. Literatura zrodziła wiele takich bohaterów, których zachowanie w jednoznaczny sposób pokazuje nam jak wielką moc posiada wiara i nadzieja, i jak wiele może zdziałać.

Najlepszym przykładem jakim mogę się posłużyć aby dowieść, że rzeczywiście wiara i nadzieja pozwala pokonać trudności w życiu jest postać Odyseusza. Myślę, że należałoby zacząć od przypomnienia, że jest on królem Itaki, jednej z wysp Morza Śródziemnego, która istnieje naprawdę. Był powszechnie człowiekiem znanym i cenionym w szczególności za pomysłowość i przebiegłość, którą niejednokrotnie się wykazuje w czasie wieloletniej tułaczki, a także podczas wojny trojańskiej.
Z pewnością możemy o nim powiedzieć, że przedstawia on wzór człowieka kochającego, zarówno żonę, syna, jak i kraj rodzinny. Jego wielką miłość widzimy na każdym kroku, gdyż przejawia się ona w upartym dążeniu do Itaki. Odys potrafi nawet zrezygnować z nieśmiertelności, którą chce mu ofiarować nimfa Kalipso na rzecz dalszej tułaczki, która ma się zakończyć odwiedzeniem domu po 20 latach nieobecności. Inną bardzo mocno podkreśloną cechą Odysa jest jego pomysłowość i przebiegłość, której najlepszy dowód daje jeszcze podczas wojny trojańskiej każąc wybudować i wprowadzić do Troi konia trojańskiego. Tak naprawdę to tylko dzięki niemu Grecy odnieśli zwycięstwo. Lecz męstwo i potęga, którą się wykazał w jaskini Polifema, podstępem wydostając zarówno siebie jak i swoich towarzyszy z wyspy, jest równie znacząca. Podczas wszystkich swoich przygód okazuje niezmierną siłę fizyczną. Wciąż znosi ból zadawany mu z różnych źródeł, wytrzymuje głód, zmęczenie, wycieńczenie. Na morzu walczy z ogarniającym go snem, z falami, wiatrami, a także samym Posejdonem, którego siła i moc jest nieporównywalnie większa od mocy małego Odyseusza, który jest jedynie śmiertelnikiem. Gdy po tych wszystkich zmaganiach, po dwudziestoletniej nieobecności pojawia się w domu i nie jest rozpoznany przez własną żonę, ani przez syna stara się zrobić wszystko, aby być znów członkiem rodziny.

Cała jego podróż staje się dla nas jedną, wielką metaforą życia, w którym stawiamy opór wielu trudnościom wciąż dążąc do obranych celów, które mogą dla innych wydawać się czymś niezwykle prostym, dla nas jest celem życiowym, do którego długo, uparcie dążymy. Odys jest doskonałym przykładem człowieka, który wierzył, że pokonywanie trudności i przeciwności losu ma sens i pozwoli mu pewnego dnia dotrzeć szczęśliwie do domu.

Postacią, która podobnie jak Odyseusz nie poddaje się trudnościom, które napotyka na drodze życia jest Hiob. Historia Hioba jest przypowieścią o nie zawinionym cierpieniu. Hiob był „mężem sprawiedliwym’, wypełniającym wszystkie nakazy Boga, miłującym Go. Został jednak skazany przez Pana na cierpienia i wystawiony na próbę. Jahwe za namową szatana, pozbawił go majątku, jego dzieci zostały zabite a on sam zachorował na trąd. Przyjaciele zarzucali mu grzech i pychę. Nakazywali mu aby przyznał się do winy i spełnił pokutę. Hiob nigdy nie zbluźni przeciw Niemu. Za swoją postawę zostanie wynagrodzony w dwójnasób.

„Księga Hioba” uczy nas prawdziwej wiary, abyśmy wierzyli w Boga bez względu na okoliczności, które towarzyszą nam w życiu. Uczy nas również stosunku do cierpienia. Hiob przyjął je z rąk Boga podobnie jak dobro. Dla współczesnego człowieka postępowanie Hioba jest trudne do zaakceptowania. Człowiek bowiem boi się cierpienia, nie potrafi go w pełni przeżyć, uznać za jeden z elementów życia. Czytając o Hiobie uczymy się także pokory wobec boskich planów. Podobnie jak bohater buntujemy się przeciwko niewiedzy „losowi’. „Księga Hioba” uczy nas współczesnych jak powinniśmy postępować, aby nie zatracić wiary. Nie powinniśmy wątpić w dobroć Boga. Musimy przyjmować od Niego tak samo dobro jak i zło i podobnie jak biblijny bohater mieć... nadzieję.

Tak więc postawa biblijnego Hioba potwierdza tezę, że nadzieja pozwala nam przetrwać najtrudniejsze momenty naszego życia i przezwyciężyć wszystkie trudności bez zatracenia hierarchii wartości. Hiob nie uległ namowom swoich przyjaciół, gdyż swój los powierzył w ręce Boga i miał nadzieję, że wszystko może się jeszcze odmienić. Nawet w najbardziej ekstremalnych sytuacjach człowiek powinien wierzyć i mieć nadzieję na polepszenie sytuacji. Jednak człowiek jest istotą zmienną dlatego kiedy powodzi mu się dobrze, świat jest dla niego odzwierciedleniem raju. Kiedy natomiast natrafia na problemy, trudności, które nie jest w stanie rozwiązać, ucieka od tego, zamiast walczyć z przeciwnościami i trudnościami walczy ze sobą. Wtedy dochodzi do zatracenia wszystkiego w co wierzył i katastrofalnej klęski. Hiob w takiej sytuacji poradził sobie doskonale, gdyż do końca wierzył w dobroć Boga, nie zwątpił w to co wierzył, i dzięki temu odniósł moralne zwycięstwo.

Osobą, której nadzieja pomogła w pokonywaniu trudności i dała szansę na lepsze życie jest bohaterka powieści Michaiła Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata”. Jedną z głównych bohaterów powieści jest Małgorzata, jednostka wyjątkowa. Jest przedstawiona jako trzydziestoletnia żona bogatego człowieka, lecz nie znajduje w małżeństwie szczęścia i miłości, choć było one zgodne i zapewniało jej godne życie w willi w pobliżu Arbatu, u boku robiącego karierę naukową specjalisty. Czuła, że w jej życiu czegoś brakuje, że jej niesprecyzowane pragnienia wyróżniają ją z grona moskiewskich kobiet, zabiegających o pieniądze i dobra materialne. Gdy spotkała Mistrza, poczuła, że jej pragnienia się spełniły, że właśnie na niego czekała całe życie. Nie mając dziecka, całe uczucie przelała na Mistrza. Rodzi się pomiędzy nimi miłość o charakterze magicznym, iście boskim, która jak później się okazuje, ma moc ocalenia wartości. Kiedy Mistrz nieoczekiwanie zniknął z jej życia, postanowiła robić wszystko, aby odnaleźć ukochanego, ale nie przyniosło to żadnego rezultatu. Małgorzata ma nadzieję, że Mistrz żyję i tylko ta myśl, a raczej uczucie do niego podtrzymuje ją przy życiu.

Bohaterka była tak oddana Mistrzowi, że zgodziła się na pojednanie z siłami zła. Jej sposób myślenia był jednak wyjątkowy, sprawił, że to właśnie ją wybrały diabły na gospodynie balu u Szatana. Małgorzata dobrze czuła się w roli czarownicy, w której wcieleniu odzyskała młody wygląd i pewność siebie. Poczuła się zachwycona lotem nad miastem, kąpielą w rzece, wiedźmami, które pokłonami okazywały jej szacunek. Niczemu się nie dziwiąc, wykorzystała bal pełni księżyca na załatwienie osobistych spraw, ratując Mistrza i jego dzieło. Nie czuła wyrzutów sumienia, a raczej niesamowitą determinację, płynącą z wiary w swoje uczucia. Twierdziła, że człowiek ograbiony ze wszystkiego w co wierzył, szuka ratunku sił nadprzyrodzonych. Małgorzata pozostaje wierna swemu uczuciu i dzięki temu wygrywa ze złem całego świata, a przede wszystkim odzyskuje to co utraciła- Mistrza. Nadzieja, która żyła w bohaterce pozwoliła jej na przetrwanie trudnych momentów w jej życiu – samotności, opuszczenia, braku wsparcia ze strony bliskich. Małgorzata dzięki swojej determinacji i wiary zyskała dla siebie i Mistrza lepsze życie, z dala od zła i niesprawiedliwości doczesnego świata. Jest to kolejny przykład człowieka, który zwyciężył dzięki nadziei i wiary w sens pokonywania trudności dla uzyskania wyższego celu – miłości.

Kolejnym utworem, w którym występuje motyw nadziei i wiary jako wartości pokonującej trudności jest nowela Marii Konopnickiej „Mendel Gdański”. Bohaterem jest stary introligator - Mendel, mieszkaniec Warszawy - człowiek głęboko związany z miastem, w którym uczciwie przepracował całe życie. Dzielił z Polakami ciężkie chwile powstania i ucisku zaborczego. Był jednak Żydem. Bezmyślna, okrutna napaść tłumu sprawia, że zaufanie Mendla do Warszawy, którą słusznie uważał za swoje miasto ojczyste, zostaje zburzone. Polityka caratu wobec podbitych narodów polegała na skłóceniu społeczeństw, by rozbijać jedność narodową grożącą powstaniem wyzwoleńczym. Szczególne wysiłki carat kierował ku Żydom siejąc uprzedzenia, nawołując do nienawiści.

Nowela "Mendel Gdański" bierze w obronę starego Żyda przed rozgorączkowanym i ogłupiałym tłumem. Mendel chce w spokoju wychowywać wnuka na warszawiaka, zarabiać na utrzymanie ciężką pracą własnych rąk. Swe obowiązki wykonywał bardzo sumiennie i dokładnie. Trudno jest mu pogodzić się z tym, że bije się Żydów tylko dla zasady. Pewnego dnia banda ludzi zaatakowała warsztaty i sklepy żydowskie. Mendel jednak nie uciekał, stanął w oknie z wnuczkiem i czekał. Kamień rzucony przez z człowieka z tłumu trafił chłopca w głowę. Pewien student zasłonił okno i uchronił warsztat od strat. Choć rana była niegroźna, a straty prawie niewidoczne Mendel będzie już inny. Umarła w nim miłość do tego miasta i godność, czyli to co pozwalało mu czuć się człowiekiem. Mendel czuje się i jest Polakiem, urodził się i mieszka w Polsce, język, którym się posługuje to język polski. Biorąc udział w powstaniu czuje się związany z historią tego kraju. Jeden głupi zryw ludności warszawskiej zaprzepaścił pozytywne uczucia w tym człowieku.

Nie rozumie jednocześnie, dlaczego spotyka go taka krzywda, skoro kocha to miasto i całe życie był uczciwym człowiekiem. Po całym zajściu stary Żyd mówi, że umarła w nim miłość do tego miasta, w którym tyle lat żył. Z jednej strony ukazana została ludzka podłość podyktowana nienawiścią, a z drugiej bezsilność człowieka, który zawinił tylko tym, że był Żydem. Jak już wcześniej wspomniałam w noweli tej występuje motyw nadziei lecz ma ona nieco inny wymiar niż we wcześniejszych utworach literackich. Mendel jest rzeczywiście człowiekiem, który dzięki wierze w to, że czyni dobro pokonuje trudności – próbuje zaklimatyzować się w obcym kraju uczciwie pracując. Jednak w momencie kiedy zatraca tą wiarę, ponosi klęskę i dalsze życie jest dla niego jedynie wegetacją. Jest to kolejny przykład na potwierdzenie tezy, że człowiek mając nadzieję jest w stanie pokonać w życiu wszystkie przeciwności. Mendlowi niestety zabrakło tej siły i wiary.

Postać, która podobnie jak Mendel zatraciła wiarę i nadzieję w to co robiła do tej pory jest bohater utworu Franza Kafki „Proces”. Józef K. Jest pozbawiony cech wyróżniających go spośród innych ludzi. To przeciętny, trzydziestoletni człowiek, pracujący jako urzędnik w banku, marzący o karierze zawodowej, szukający rozrywki w piwiarni i na spotkaniach z kochanką. Nagle spokojne życie głównego bohatera ulega zmianie. Pewnego dnia odwiedzają go funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości i aresztują go. Nie podają jednak przyczyny oskarżenia i sposobu przeprowadzenia śledztwa. Mimo aresztowania bohater pozostaje w mieszkaniu, może też dalej pracować. Choć nie poczuwa się do żadnej winy, ogarnia go strach. Stara się bronić, zatrudnia adwokata, szuka pomocy u innych ludzi.

Józef K. wierzy, że może wygrać z wszechobecną machiną totalitaryzmu. Dopóki ma nadzieję na pomyślne rozwiązanie sprawy, dopóty walczy z systemem. W miarę upływu czasu bohater dostrzega własną bezsilność, nie widzi nadziei na zwycięstwo w swojej sprawie, nie ma siły na pokonanie czekających na niego trudności i ostatecznie poddaje się losowi, do końca jednak nie rozumie przyczyn procesu i wyroku. Początkowo nie czuł w sobie żadnej skazy, nie zamierzał ułatwiać zadania oprawcom i odnaleźć w sobie winy, jak robili to wszystko wokół niego. Stopniowo tracił przekonanie o własnej niewinności, w końcu odrzucił myśl, że to pomyłka. Powoli postępujący „proces” zniszczył jego ład wewnętrzny.

Spotkanie z malarzem , człowiekiem znającym życie i jego zasady, ostatecznie uświadomiło mu, że znalazł się w potrzasku. Dowiedział się bowiem ostatecznie, że może liczyć jedynie na uniewinnienie pozorne lub na ciągłe odwlekanie procesu. Józef K. podobnie jak Mendel Gdański zatracił nadzieję i wiarę w sens pokonywania trudności, gdyż czuł , że jego los jest z góry przesądzony, a świat i wartości w które wierzył obróciły się przeciw niemu.

Człowiek, w którego sercu mają swoje miejsce wiara, nadzieja i miłość, łatwiej idzie przez życie. Taka osoba jest bardziej wytrwała, lepiej przeżywa ekstremalne sytuacje. Jest silniejsza psychicznie, gdyż ma jakiś cel, do którego dąży i choć na jego drodze często bywają przeszkody, pokonuje je. Ludzie bez tych uczuć mają mało wartości moralnych lub w ogóle ich nie mają, są puści i podatni na złe wpływy, nie wykazują szacunku dla drugiego człowieka i są mało tolerancyjni. Bohaterowie, których przedstawiłam doskonale odzwierciedlają moje wcześniejsze słowa. Odys, Hiob i Małgorzata to postacie, które odznaczyły się w swym działaniu niesamowitą wiarą i nadzieją. Właśnie te wartości umożliwiły im pokonać trudności, które stały na przeszkodzie w uzyskaniu upragnionych celów. Natomiast Józef K. i Mendel Gdański to typowe przykłady postaw, u których została utracona cała nadzieja a w związku z tym bohaterowie ci ponieśli klęski życiowe. Początkowo tliła się w nich iskra nadziei i dlatego odnajdywali w sobie siłę umożliwiającą działanie w swojej sprawie. Natomiast z czasem iskra ta zgasła, spalając wewnętrznie bohaterów. Potwierdzam więc tezę, że wiara w sens pokonywania trudności uwarunkowana jest istnieniem nadziei.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 13 minuty