profil

Tolerancja religijna w czasach ostatnich Jagiellonów - rozprawka.

poleca 83% 738 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Nie ulega wątpliwości, iż tolerancja to poszanowanie odmienności innego człowieka, bez konieczności akceptacji. Postaram się udowodnić jak wielką rolę odgrywała religia w Polsce za czasów panowania ostatnich Jagiellonów. Uważam, że Polska szesnastowieczna tolerancja religijna to jedna z nielicznych wartości, która mogła przejąć od nas Europa. To właśnie Polska Tolerancja religijna była wzorem dla Europy. Od początków oświecenia nie było miejsca na pozytywne rozumienie tolerancji, bo równała się ona grzechowi. Na tolerancję przyszedł czas dopiero w chwili, gdy Europa zwątpiła w Boga. Głęboka ewangeliczność polskich arian przybliżyła ich do widzenia tolerancji jako cnoty. Myślę, iż łatwiej im było nawoływać do tolerancyjnych zachowań, gdyż byli w mniejszości. Polska od początku znajdowała się na uboczu łacińskiego chrześcijaństwa. Była powierzchowniej schrystianizowana, a w XVI w. proces chrystianizacji nie został jeszcze zakończony. W dodatku kraj nasz położony był na pograniczu dwóch światów- wschodniego i zachodniego, znacznie różnił się pod względem wyznaniowym od takich państw, jak np. Włochy, Niemcy czy Francja. Polska była zdecydowanie mniej mistyczna, praktycznie bez teologii, z kulturą łacińską wciąż przynoszoną przez cudzoziemców. Może nie tak żarliwa, ale i nie tak zepsuta. Podnosząc kwestię konfederacji warszawskiej z 28.01.1573r. zapewniającej swobodę wyznania w Polsce, nie wolno zapomnieć o wyjątkowości tego zjawiska, a także o okolicznościach mu towarzyszących. Rok 1573 to okres pierwszego w dziejach Rzeczpospolitej Obojga Narodów bezkrólewia. Lęk przed skutkami tej straszliwej nowości, jaką był brak głowy państwa mobilizowało społeczność szlachecką. Lęk przed anarchią i niepewność reakcji sąsiadów sprawiły, iż szlachta stawała się zdyscyplinować. Drugorzędność spraw religijnych ujawniła podpisanie aktu zapobiegającego nieobliczalnym skutkom krwawych rozruchów na tle wyznaniowym. Należy tu zaznaczyć, że osiągająca apogeum polska reformacja była wówczas nade wszystko ruchem umysłowym, intelektualnym i społecznym, a nie religijnym. Niejednokrotnie szlachcic traktował reformacje jako modę z zachodu. Nie było w Polsce tzw. agresji odnoszącej się tolerancji. Katolicy nie okazywali agresji, bo nie było trzeba, w czasach ostatnich Jagiellonów sytuacja społeczno-religijna przedstawiała się dobrze. Protestanci również nie czuli się zagrożeni. Różniący się w wieku obywatele Rzeczpospolitej gwarantowali sobie wspólne prawa obywatelskie. Należy jednak pamiętać, iż kościół katolicki nie zaakceptował konfederacji. Niewątpliwie również w XVI w., tam gdzie działały emocje i prawa ulicy, powszechna była nienawiść wyznaniowa, np. doszło do rozruchów w 1557r. w Krakowie, a także w 1564,1568 zaś w 1574 uderzona na Krakowski zbór- Bróg. W ówczesnej Polsce szerzył się ruch reformacyjny. Szlachta zamieniała kościoły na świątynie protestanckie, fundowała szkoły i drukarnie różnowiercze. Największe grono wyznawców zyskał sobie wtedy Kalwinizm. Taki obrót sprawy nie był korzystny dla kraju zwłaszcza po śmierci Zygmunta Augusta w 1572r. w okresie bezkrólewia. Myślę, że świadomość zbliżającej się rewolty zmusiła szlachtę do ustanowienia wspomnianej wcześniej przeze mnie konfederacji Warszawskiej. Miała ona na celu utrzymanie pokoju w państwie. Można tak twierdzić, ponieważ członkowie rady, która ją ustanowiła, byli różnych wyznań. Wspomnę jeszcze, iż Luteranizm rozpowszechnił się głównie w Wielkopolsce, Prusach Królewskich oraz częściowo na Litwie. Przy końcu lat 40-tych XVI w. wyznawcami Kalwinizmu stała się znaczna część średniej i bogatej szlachty w Małopolsce i na Litwie. W połowie XVI w. ważnym ośrodkiem Kalwinizmu stał się Pinczów. W tym czasie połowa szlachty Małopolskiej przeszła na Kalwinizm. Odpowiadały jej charakterystyczne dla tego wyznania demokratyczne struktury władz kościelnych oraz idea taniego kościoła. W połowie XVI w. ważnym ośrodkiem kalwinizmu stał się Pińczów. W tym czasie połowa szlachty małopolskiej przeszła na kalwinizm. Odpowiadały jej charakterystyczne dla tego wyznania demokratyczne struktury władz kościelnych oraz idea taniego Kościoła. Wkrótce jednak doszło do rozłamu, w wyniku którego, obok kalwińskiego zboru większego, powstał zbór mniejszy, którego członków współcześni nazywali arianami (braćmi polskimi). Znajdowali oni wyznawców głównie wśród mieszczaństwa i części szlachty. Radykalizm poglądów arian sprawiał, że byli gwałtownie krytykowani zarówno przez katolików, jak i protestantów. Arian powszechnie uznaje się za prekursorów polskiego Oświecenia. W Rakowie zorganizowano wzorową gminę. Miejscowość ta stała się w pierwszej połowie XVII w. najważniejszym ośrodkiem tego ugrupowania religijnego. Arianie zorganizowani byli w ok. 170 gminach (wspólnotach) na obszarze Małopolski i na Wołyniu. Do czasu wygnania ich z Polski korzystali z wolności religijnej. Kościół ewangelicko-reformowany liczący w XVI w. ok. 500 zborów (parafii) był największą wspólnotą protestancką na terenie państwa polskiego. Rozwojem kalwinizmu w Polsce osobiście interesował się Jan Kalwin, który w obliczu rozłamu wyrzekł znamienne słowa: ?Boże, nie dozwól, aby tak szczęśliwie rozpoczęte dzieło w Polsce rozpadło się i zostało rozdarte i zrujnowane przez chciwość szatana". Często przyjmuje się, że rozkwit Reformacji w Polsce przypada na lata 1550-1580. Objęła ona wszystkie prowincje poza Mazowszem. Jak się okazuje (ok. 1560 r.), Reformację poparło do 20% szlachty koronnej i litewskiej, wśród której większość stanowili kalwiniści. Niechęć wobec Reformacji manifestowała drobna szlachta, a chłopi wykazywali obojętność w stosunku do ?nowinek religijnych". Wówczas na obszarze całego państwa było ok. 1000 zborów protestanckich. Połowę z nich stanowiły zbory kalwińskie. Charakterystyczne, że obok średniej i bogatej szlachty, część duchowieństwa, zwłaszcza zakonnego, nie tylko sprzyjała, ale i propagowała Reformację. Także elita intelektualna w XVI w. była podzielona w ocenie nowych poglądów religijnych. Nie wolni od podejrzeń byli także niektórzy biskupi, co sprawiło, że na synodzie prowincj onalnym, zwołanym w 1551 r. do Piotrkowa, domagano się od zebranych biskupów złożenia specjalnego wyznania wiary. Wygnani z Czech i Moraw bracia czescy, zbliżeni w poglądach religijnych do luteran, od połowy XVI w. osiedlili się głównie w miastach wielkopolskich. Najważniejszym ich ośrodkiem stało się Leszno, będące też siedzibą słynnego gimnazjum. W czasach największego rozwoju, w drugiej połowie XVI w. istniało ok. 50 zborów braci czeskich. Rozszerzaniu się w Polsce Reformacji towarzyszyło wydawanie licznych aktów prawnych skierowanych przeciwko niej, zwłaszcza w latach 1520-1540. W wielu edyktach i mandatach królewskich ogłaszano zakaz wyznawania luteranizmu. Druki religijne poddano z czasem cenzurze rektora Akademii Krakowskiej. Za ich rozpowszechnianie groziła konfiskata dóbr i banicja, a nawet kara śmierci na stosie. Kara śmierci miała być również orzekana wobec studiujących na uczelniach różnowierczych. Charakterystyczna z tego względu jest treść aktu Zygmunta I z 1540 r. skierowanego do starostów: ?Minęło już kilka lat, gdy z powodu szerzenia się zarazy luterańskiej wydaliśmy byli Wierności Waszej mandat, aby zapowiedział wszystkim szeroko dokoła, by nie odważyli się podróżować do Wittembergii albo do tych miejsc, w których istniałoby jakie podejrzenie herezji, lub też wysyłać tam swoje dzieci. Jednakże donoszą nam, że istnieją niektórzy, którzy przebywają w takich miejscach, które im przez nas zostały zakazane. Rzecz ta wydaje się nam zgoła nie do zniesienia. Dlatego polecamy Wierności Waszej, abyś kazał ponownie ogłosić pod karą gardła, proskrypcji i utraty wszystkich dóbr, aby nie odważyli się dzieci swoje posyłać do jakichkolwiek miejsc podejrzanych o herezję. W rzeczywistości nie orzekano tych surowych kar, co więcej, częściowo zostały uchylone przez sejm. Jednocześnie kary kościelne często nie były wykonywane. Bezczynność wielu biskupów sprawiła, że nie wprowadzono w życie postanowień synodów. Wreszcie król nie rozpatrywał spraw wyznaniowych, które od 1557 r. przejął do swojej jurysdykcji. Splot różnych okoliczności sprawił, iż w Polsce tolerancja religijna okazała się rzeczywistością, w odróżnieniu od większości innych krajów europejskich. Stało się tak mimo tego, że państwo nie sprzyjało Reformacji. W niedalekiej przyszłości doszło jednak do prawnego unormowania statusu różnowierców. Od połowy XVI w. na sejmach zabiegano o utworzenie Kościoła narodowego. Kulminacja tych dążeń nastąpiła w 1555 r., kiedy uchwalono projekt zwołania soboru narodowego, bez zrywania związków ze Stolicą Apostolską. Co więcej, sobór miał zwołać papież. Ideę utworzenia Kościoła narodowego poparł wówczas Zygmunt August oraz część biskupów katolickich. Ostatecznie nigdy nie doszło do zwołania soboru narodowego, który miałby wprowadzić język narodowy do liturgii i wyrazić zgodę na małżeństwa księży. W połowie XVI w. podjęto nieudane próby połączenia w jeden różnych nurtów Reformacji. Dotyczy to również Jana Łaskiego (bratanka prymasa), faktycznego przywódcy polskich protestantów, który nie zdołał stworzyć jednego Kościoła reformacyjnego. Zamiast zjednoczenia, nastąpił rozłam w kałwinizmie, czemu towarzyszyły spory dogmatyczne. Aktywność Kościoła katolickiego wyzwoliła dążenia polskich protestantów do zapewnienia im swobody kultu. Najważniejszym wydarzeniem w tej mierze był synod generalny zwołany w kwietniu 1570 r. do Sandomierza z udziałem luteran, kalwinistów oraz braci czeskich. Uznano tam konieczność odbywania wspólnych synodów w celu przeciwstawienia się Kontrreformacji. Stanowiło to istotę aktu nazwanego zgodą (ugodą) sandomierską. Nie doszło natomiast do porozumienia w sprawach teologicznych i organizacyjnych. Podjęta wówczas próba pojednania i porozumienia pomiędzy głównymi wyznaniami protestanckimi stała się pierwowzorem konfederacji warszawskiej z 1573 r. Ugoda sandomierska nie uzyskała aprobaty sejmu i obowiązywała jedynie do końca XVI w. (1595 r.). Po śmierci Zygmunta Augusta, na sejmie konwokacyjnym (1573 r.) z inicjatywy różnowierców (dysydenci) określono zasady pokoju religijnego, jako wyraz dobrowolnej ugody szlachty. Był to wynik prac komisji pod przewodnictwem biskupa włocławskiego Stanisława Karnkowskiego z udziałem m.in. szlacheckiego trybuna i dysydenta Mikołaja Sienickiego. Dokument zwany konfederacją warszawską z 28 stycznia 1573 r., pomimo sprzeciwu nuncjusza papieskiego, prymasa i większości biskupów, został uchwalony na sejmie kon-1 wokacyjnym. Wydarzenie to nastąpiło zaledwie w kilka miesięcy po j rzezi francuskich hugenotów w nocy św. Bartłomieja (24 sierpnia 1572 r.). Sformułowaną w konfederacji warszawskiej zasadę tolerancji religijnej rozciągnięto na wszystkie wyznania, nie wyłączając arian. Nadal jedynie szlachta korzystała z wolności religijnej. Monarcha swobodnie regulował stosunki wyznaniowe w miastach królewskich i lennach, a panowie w miastach prywatnych. Odnośnie do chłopów miała zastosowanie formuła cuius dominium, eius religio, co oznaczało, że religia dziedzica obowiązuje poddanych. Tak więc, zdaniem Stanisława Salmonowicza, ?przymus wyznaniowy wobec chłopów i mieszkańców miast prywatnych stał się uznaniowym prawem właściciela ziemskiego, dzięki takiej interpretacji tekstu konfederacji, która ów przymus, przynajmniej w formie niezbyt jasnej, dopuszczała. Konfederacja warszawska została włączona do artykułów henry-kowskich, a po wejściu ich w życie (1576 r.) stała się prawem obowiązującym. Nie doszło do wydania przepisów ją rozwijających. W praktyce konfederacja warszawska straciła częściowo na znaczeniu od drugiej połowy XVII w. Niemniej jednak Rzeczpospolita pozostała ?krajem bez stosów". Konfederację warszawską z 1573 r. traktuje się jako wielką kartę polskiej tolerancji.

Tak więc pragnę zaznaczyć, iż obywatele naszego kraju nie podlegali jakiejkolwiek dyskryminacji ze względów narodowościowych, korzystali z pełnych swobód religijnych. Słowa pochwały dla polskiej tolerancji dochodziły z wielu krajów Europy, np. Niemieccy antytrinitarze nawoływali do osiedlania się w Polsce swoich rodaków pragnących wolności sumienia. Gdy nastały czasy wojen, gdy zdecydowanie wzrosło poczucie zagrożenia i obniżył się poziom kultury politycznej, a także umysłowej, przyszedł czas na nietolerancję. Przyczyniła się do tego również nielojalna często wobec Polski postawa protestantów. Tu jednak zaczyna się już inny okres w historii. Niewątpliwie muszę stwierdzić, iż Rzeczpospolita XVI w. była państwem tolerancyjnym, niekoniecznie jednak należałoby ją nazwać religijną.

źródła:
www.pwn.pl,
Norman Davis "Boże igrzyska",
Norman Davis "Europa",
"Historia powszechna tom:3"

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 10 minut