profil

Rozważania nad etyką i estetyką. Analiza wiersza "Apollo i Marsjasz" Zbigniewa Herberta.

poleca 85% 112 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Wiersz „Apollo i Marsjasz” możemy określić jako rozważania nad estetyką i etyką. Zbigniew Herbert jak zwykle skupia swoje przemyślenia na pewnym egzystencjalnym problemie i jak zwykle w jego utworze znaleźć możemy przeróżne konteksty interpretacyjne.
Mamy do czynienia z liryką pośrednią, autor odwołując się do mitologicznego pojedynku Apolla z Marsjaszem, opisuje sytuacje zaraz po zmaganiach, kiedy to, według niego, rozpoczyna się prawdziwe współzawodnictwo, właściwa walka. Podmiot liryczny nie ukazuje się w wierszu, lecz opisuje wydarzenia z pewnego dystansu. Przedstawia cierpienie pokonanego, obdartego ze skóry Sylena i postawę boga. Bohater liryczny wyraża swój ból krzykiem. Na pozór jest to monotonny składający się z jednej samogłoski wrzask, jednak podmiot liryczny odnajduje w nim jakąś głębię, pewien wyraz.

W wierszu nie widać podziału na regularne części, mamy tu do czynienia ze strofoidami i pojawiającymi się pomiędzy nimi dystychami. W utworze nie zauważamy ani rymów, ani rytmu.
W wierszach Zbigniewa Herberta wyłania się dość spójny system etyczny. Przejawia się on w szacunku do tradycji, wrażliwości na piękno natury i sztuki. W analizowanym utworze poeta opisuje boga Apolla, twórcę, sztuki klasycznej, wyzbytej z namiętności i uczuć, w pewnym sensie chłodnej, obcej, do której tworzenia niezbędny jest „słuch absolutny”. Tej najczystszej i najszlachetniejszej melodii przeciwstawia chaotyczny, niezorganizowany krzyk, odarty z wszelkiej ogłady, ale jednak silnie nacechowany uczuciami, rozbrzmiewający na ogromną skalę, prowokujący, niczym sztuka konkretna. Dzięki temu epatowaniu emocjami przemawia do szerszego grona słuchaczy, czytamy przecież: „ ...nagle pod nogi upada mu skamieniały słowik odwraca głowę i widzi, że drzewo do którego przywiązany był Marsjasz jest siwe zupełnie.” Ból i straszliwe męki Sylena wzbudziły współczucie we wszystkim co znajdowało się w pobliżu. Ten przeraźliwy wrzask poraził całe otoczenie, tylko boga Apollo nic nie wzruszyło, twórca sztuki klasycznej odchodzi. Ciekawe czy tak naprawdę wygrał ten pojedynek czy też przegrał. Ukazano tu triumf estetycznej i pięknej muzyki, czy też nieuchronne zwycięstwo nowoczesnej twórczości, a może jedno i drugie?

Herbert konfrontuje klasycyzm w najlepszym wydaniu i kulturę masową, nowoczesną, krzykliwą, prowokującą. Próbuje zgłębić tajemnicę wrzasku, doszukać się w nim jakiegoś sensu, dla niego krzyk Marsjasza tylko z pozoru jest monotonny. Tak naprawdę wyraża on pełnię uczuć, swój ból i cierpienie, o jego pewnej poetyczności świadczy turpistyczne porównanie organów wewnętrznych Sylena do elementów krajobrazu. Czytamy: „...łyse góry wątroby, szumiące lasy płuc, słodkie pagórki mięśni...” widzimy więc jednak, że ta z pozoru chaotyczna i nieokrzesana melodia coś ze sobą niesie, coś, czyli odczucia, cierpienie Marsjasza. Tak w rzeczywistości każdy z nas ma w sobie coś z tego Sylena. Każdy z nas cierpi, a codziennie odzierają nas ze skóry, może dlatego pełno wokół nas hałasu, co chwila ktoś krzyczy ale my innych nie słyszymy, bo zajęci jesteśmy własnym wrzaskiem, albo jak chłodny Apollo wstrząsani dreszczem obrzydzenia czyścimy swój instrument.
Z drugiej strony ukazuje nam się bóg, bezwzględny i okrutny. Dźwięki płynące z ust Marsjasza, nie wywołują w nim żalu, współczucia, jedynie dreszcz obrzydzenia. Sądzę, ze tu Herbert chciał ukazać drugą stronę ludzkiej natury, tę ciemną. Wolimy nie zwracać uwagi na cierpienie innych, zajmujemy się własnym światem, własnymi sprawami, mimo, że gdzieś opodal jakiś Marsjasz cierpi przywiązany do drzewa. Ale w końcu nawet w najbardziej nieczułym sercu pojawiają się wyrzuty sumienia, chcemy je zabić, więc odchodzimy jak Apollo, bóg o nerwach z tworzyw sztucznych, „żwirową aleją wysadzaną bukszpanem, zastanawiając się czy z wycia Marsjasza nie powstanie czasem nowa gałąź sztuki”. Dlaczego? Bo tak prościej...

Utwór Zbigniewa Herberta skłania do przemyśleń. Z jednej strony poeta ukazuje piękno klasycyzmu, z drugiej zaś autentyczność z pozoru nieestetycznej sztuki nowoczesnej. Wiersz nazwany został rozważaniem na temat etyki i estetyki i myślę, że jest to jak najbardziej trafne określenie.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty