profil

Powstanie i organizacja państwa polskiego.

drukuj
poleca 80% 429 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Przedmiotem niniejszej pracy będzie polityka zagraniczna oraz stosunki wewnętrzne kształtującej się za pierwszych Piastów organizacji państwowej - do obu tych problemów należy przyjęcie przez Polskę chrztu, którego datę przyjmuje się za moment powstania naszego kraju.
Poddane zostaną analizie sprawy związane z rozwojem gospodarki, handlu, metodami uprawy zbóż i roślin. Jeśli chodzi o ramy czasowe pracy zacząć należy od kilkuset, kilku tysięcy lat wstecz, jako że archeologowie znaleźli ślady pierwszych obozowisk na terenach dzisiejszej Rzeczypospolitej właśnie z tamtego okresu (okolice Krakowa), kończąc natomiast na latach koronacji Bolesława Chrobrego, jako uwieńczenia procesu powstawania naszego kraju.
Jeśli chodzi o genezę powstania państwa polskiego należy choć po części zająć się zagadnieniem wędrówek ludów oraz osadnictwem na terenach dzisiejszej Polski. Naukowcy co do wielu kwestii nie są zgodni, tak naprawdę do końca nie znamy wszystkich gromad ludzi, które przemierzały puszcze i stepy znajdujące się wtedy na ziemiach między Odrą a Wisłą, chociaż można również wziąć pod uwagę tereny między Odrą a Dniestrem, bo tam zamieszkiwali Prasłowianie. Pierwsze migracje ludności na terenach „polskich” przywiodły tu ludzi przede wszystkim z Azji, oni to wchłonęli bądź też wyparli wcześniejszych mieszkańców tego obszaru, jest to jednak bardzo odległa historia sięgająca od 16 do 10 tys. lat wstecz. Nieco potem wśród Azjatów zamieszkujących te krainy pojawili się przedstawiciele ludności naddunajskiej i naddnieprzańskiej, co miało miejsce w poprzedzającym okres kultury łużyckiej, kulturze trzcinieckiej. Historycy wspominają o przybyłych w drugiej połowie VI w. p.n.e.: ze wschodu - Scytach, z południa i z zachodu - Celtach, którzy tworzyli wraz z tubylczymi ludami wspólną kulturę ( przeworską, między Seretem i środkową Wartą; oksywską na Pomorzu ), wtedy też przynieśli ze sobą wiele nowinek technicznych, takich jak żarna obrotowe, radlice żelazne, a także lepsze piece garncarskie. Był to okres kultury łużyckiej, poznany dość dobrze ze względu na odkrycia archeologów, którzy to znaleźli w dobrym stanie sławny gród w Biskupinie. W I w. n.e. na obszary polskie przybyli germańscy Goci z północy, ze Skandynawii, a nieco później Gepidowie, jednak oba te ludy już niedługo opuściły te tereny zostawiając jednak na pewno po sobie jakąś część swojej kultury. Nieśmiało mówi się także o Serbach, Chorwatach, Obdorytach, Awarach, zamieszkujących przez pewien czas na Śląsku, w Wielkopolsce i na południu.
Tak więc uważa się, że pierwsi Prasłowianie wywodzą się podobnie jak ludy celtyckie, germańskie, irańskie, trakijskie i bałtyjskie z głównego pnia praindoeuropejskiego, przy czym należą do grupy Słowian zachodnich i osiedlili się na obszarze płyty czarnomorskiej. Właściwie za pewnik można przyjąć że plemię Słowian wykształciło się do V\VI w. n.e. więc stosunkowo późno i zamieszkiwało obszar między Odrą i Dniestrem.
Powoli zaczęły powstawać duże organizacje terytorialne, które możemy poznać dzięki tzw. Geografowi Bawarskiemu, który w IX w. stworzył swoisty rejestr plemion, z których około kilkanaście możemy wiązać z terenami polskimi, byli to; Wolinianie( ujście Odry), Pyrzyczanie(prawy brzeg dolnej Odry), Ślężanie(rejon Sobótki i Wrocławia), Dziadoszanie(okolice Głogowa), Opolanie, Gołęszyce(lewy brzeg górnej Odry), Lędzianie(górny Bug, śr. Wisła), Goplanie(Kujawy), Lubuszanie, Bobrzanie, Trzebowianie, następnie Mazowszanie, Pomorzanie, a także Wiślanie (górny bieg Wisły). Ostatnie z wymienionych plemion było jednym z dwóch największych na ziemiach polskich, z kluczowymi rodami w Krakowie, Tyńcu i Wiślicy. Plemię to z czasem znalazło się pod zwierzchnictwem Wielkich Moraw.
Zastanawiający jest brak Polan w tym rejestrze, z tego powodu, że to oni mieli później odegrać największą rolę, jako że drugie z wielkich plemion znalazło się w granicach Wielkich Moraw i Polanie nie mieli groźnego konkurenta do zjednoczenia plemion zamieszkałych w dorzeczu Wisły i Odry, wypada więc dokładniej prześledzić ich losy.
Sama nazwa „Polanie”( od słowa pole-które uprawiali) pojawiła się dopiero w X w. choć już od kilkudziesięciu lat istniała u nich organizacja ponadplemienna, której naczelnym grodem było Gniezno. Przyjmuje się, że z tego właśnie plemienia wywodzi się dynastia Piastów, o której pisał twórca najstarszej kroniki polskiej Gal Anonim. Z niej właśnie możemy się dowiedzieć, że Piastowie objęli władzę nad Polanami już trzy pokolenia przed Mieszkiem I, chodzi tu o Siemowita, Leszka i Siemomysła, a także, że dynastii tej udało się tego dokonać w wyniku wygnania Popiela. Ten zapis jest jednak powszechnie przyjęty jako legenda, chociaż nie można wykluczyć, iż może to być po części prawda, świadcząca o tym, że być może Piastowie doszli do władzy poprzez rzeczywiste, pierwsze podbicie Polan. Faktem jest, że dynastii piastowskiej udało się zjednoczyć plemiona zamieszkujące teren Wielkopolski, narzucając im rzecz jasna swój wzór organizacji wewnętrznej. Wiemy również, iż w połowie X wieku Polanie podbili już Kujawy, Mazowsze i podjęli ekspansję na tereny Pomorza, niektóre ziemie pomorskie w tym czasie już należały do Piastów, co potwierdza relacja żydowskiego podróżnika Ibrahima ibn Jakuba, mówiąca o „najrozleglejszym z krajów słowiańskich sąsiadującym z Rusią, Prusami i Wieletami „- właśnie graniczenie z tymi ostatnimi potwierdza tę opinię.
Tak więc dzięki tym informacjom możemy mieć wyobrażenie o obszarze zajmowanym przez Polan w połowie X w.
Jednak te pierwsze niewielkie podboje opisane nieco wyżej, nie zawsze zakończone sukcesem, mogą się wydawać niezbyt poważne w porównaniu z tym, jakie wojny miały miejsce w nieco późniejszym czasie w granicach Polski. Prześledźmy z kim, gdzie i kiedy musieli zmierzyć się Polacy by bronić, bądź też dokonać terytorialnej ekspansji kraju, w latach Mieszka I i Bolesława Chrobrego, jak i przeanalizujmy ogół polityki zagranicznej dwóch władców.
Władca każdego państwa dążył do zdobywania połaci terenu i podbijania tamtejszej ludności, była to myśl przewodnia właściwie wszystkich przywódców od początku powstania świata. Nie inaczej było na ziemiach polskich; zaczęło się już od wewnętrznych walk plemion, o których była już mowa wcześniej, a w omawianym okresie skończyło się na piętnastoletniej wojnie państwa Bolesława Chrobrego z Niemcami ( 1003-1018 r. ).
Aby myśleć o skutecznych podbojach, trzeba najpierw zadbać o wykwalifikowaną armię, chociaż jest to zbyt duże słowo jak na opisywanie wojskowych tamtych czasów. Możemy tu mówić nie więcej niż o silnych, dobrze wyposażonych oddziałach, dla których zachętą było dobre wynagrodzenie za walkę w drużynie - stałej formacji zbrojnej i możliwość przywłaszczania sobie, zdobytych łupów. Najbardziej chyba, liczyły się dla nich pobierane dochody od reszty społeczności, możemy więc przypuszczać, że chętnych do wstępowania do drużyny było wielu. Oddziały te potwierdziły swoją wartość zwyciężając wraz z przymierzoną drużyną czeskiej wyprawę Pomorzan pod dowództwem Wichmana w 968 r. Miało to jednak miejsce dopiero w około 5-6 lat po przegranej wyprawie drużyny Mieszka w bitwach toczonych na terenach Pomorza z tamtejszymi oddziałami tego samego Wichmana. Udział w bitwie w 968 roku Czechów związany jest z oczywistym przymierzem Polski z tym właśnie krajem będący ciągiem normalnej kolei rzeczy wynikających z małżeństwa Mieszka I z czeską księżniczką, siostrą władcy czeskiego i córką Bolesława I Srogiego, Dobrawą w roku 965.
W rok po ślubie doszło znamienitego wydarzenia w dziejach naszego kraju, w 966 r. Dokonał się akt chrztu Polski. Przyjęcie chrztu oznacza wstąpienie do wspólnoty krajów wyznających wiarę chrześcijańską, ujmując rzecz prościej, jest to wstąpienie do elity europejskich państw, do grona narodów uprzywilejowanych i ucywilizowanych, za jakie uchodziły narody o tym wyznaniu. Znaczenia przyjęcia chrześcijaństwa jako jedynej religii nie można nie przeceniać, krok ten wzmacniał pozycję państwa na arenie międzynarodowej, jak i pozwalał na skuteczniejsze prowadzenie polityki zagranicznej. W wyniku dokonania się tego wydarzenia Polska stała się terytorium misyjnym podległym Rzymowi i mogła stworzyć Biskupstwo Misyjne w Poznaniu, jak również mianować pierwszego biskupa na ziemiach polskich, którym został Jordan - najpewniej Włoch z pochodzenia ( 968 r.). W rezultacie, państwo zabezpieczyło się przed przymusową chrystianizacją i bezpośrednim podporządkowaniem ziem polskich niemieckim placówkom misyjnym. Sam Mieszko od tej pory był traktowany na równi z innymi władcami chrześcijańskiej Europy.
Państwo musiało przeprowadzać akcje misyjne na terenie kraju, dokonywano również prób chrystianizacji sąsiednich, mniej rozwiniętych krain geograficznych, plemion. Najbardziej znanym przykładem jest wysłanie, już za panowania Chrobrego, biskupa Wojciecha, osobistości znanej i cenionej w ówczesnym świecie, na tereny Prus. Miało to być również propagandowe posunięcie - oto Polska, kraj co dopiero schrystianizowany podejmuje się tego samego na obcym terytorium - wyprawa ta zakończyła się zabiciem biskupa przez miejscową pogańską ludność. Władca jednak nie załamał rąk i wykupił ciało Wojciecha, po czym doszło do kanonizacji jego osoby w 999 r. Tak więc niejako cel propagandowy został osiągnięty, a państwo piastowskie uzyskało swojego apostoła w procesie chrystianizacji pogan.
Tak więc, łatwo zauważyć ile korzyści w polityce zewnętrznej kraju, przyniosło przyjęcie przez Mieszka chrztu dla jego kraju.
Cztery lata po zwycięskiej bitwie nad Pomorzanami udało się Mieszkowi zatrzymać niemiecką ofensywę i rozbić wojska margrabiego Hodona w bitwie pod Cedynią. Były to jedne z pierwszych dużych zwycięstw wojskowych, odnotowanych w dziejach naszego kraju.
Po koronacji nowego cesarza Ottona I, Mieszko wciąż starał się utrzymywać dobre stosunki międzynarodowe z Niemcami, by móc spokojnie zająć się dalszą ekspansją Państwa na północ i zachód. Właśnie ziemie północne mogły się wydawać najważniejszym celem, z tego względu, że państwo gnieźnieńskie mogłoby dołączyć się do wielkiej wymiany handlowej, bądź też mieć możliwość grabienia sąsiednich państw dzięki wyprawom morskim; niewątpliwie dostęp do morza wiązał się z wielkim zasileniem skarbu państwa. Najprawdopodobniej jeszcze przed 990 r. udało się zdobyć długi pas wybrzeża od Wisły, być może aż po Odrę. Być może stało się to w efekcie odwrócenia sojuszy przez Polskę datowane na przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych X w. Wtedy to, w dwa lata po śmierci Dobrawy, czyli w 979 r. Doszło do nieudanej wyprawy Ottona II, najpewniej na Polan, po której Mieszko zdecydował się na wstąpienie do obozu carskiego, biorąc jednocześnie ślub z córką margrabiego Dytryka-Odą. Po początkowych perturbacjach wewnątrz niemieckich, doszło do trwalszego zawiązania sojuszu z państwem piastowskim, skierowanego na koalicję czesko - wielecką.
W 990 r. doszło do walk między Mieszkiem a Bolesławem czeskim, w wyniku których, do Polski dołączona została Małopolska, jak i w późniejszym okresie najprawdopodobniej, Śląsk, który od kilkudziesięciu lat pozostawał pod panowaniem Przemyślidów.
Uwieńczeniem kształtowania się granic kraju za panowania Mieszka I, był wystawiony w 991 r. najdawniejszy, polski dokument- Dagome iudex, został on sformułowany w trosce o wewnętrzne i zewnętrzne bezpieczeństwo państwa. Sam książę ukrył się pod niejasnym określeniem Dagome i wraz z żoną Odą i dwójką synów mówi w dokumencie o oddaniu „państwa gnieźnieńskiego” pod opiekę papieża Jana XV, w zamian za roczną daninę na rzecz Rzymu. Dokument ten gwarantował nienaruszalność terytorialną granic, które jednocześnie zostały przedstawione w piśmie. Możemy się z niego dowiedzieć, że państwo piastowskie graniczyło z morzem, Prusami, Rusią, Morawami i najprawdopodobniej Małopolską, chociaż tu przeważa pogląd, że ta ziemia była już wtedy we władaniu syna Mieszka, Bolesława Chrobrego, a także z ziemią Milczan i Odrą. Wynikałoby z tego, że książę dysponował ziemią Polan, na pewno jakąś częścią Pomorza, Mazowszem i Śląskiem, jak również rządzoną przez Chrobrego, Małopolską.
Rok po tym wydarzeniu umiera Mieszko, a jego polityką zagraniczną zaczyna kierować, przyszły pierwszy król Polski, jego syn, Bolesław Chrobry.
Chrobry po udanym przejęciu władzy od razu zaczął dalsze umacnianie Polski na arenie międzynarodowej; pierwszym posunięciem było opisane już wcześniej wysłanie z misją chrystianizacyjną biskupa Wojciecha, zakończoną jego śmiercią. Natomiast za główne kierunki ekspansji państwa Bolesława Chrobrego przyjęto północ i południe.
W około 1000 r. nowy władca Niemiec, Otton III, postawił przed sobą zadanie stworzenia uniwersalistycznego cesarstwa, w którego skład miały wejść cztery równorzędne kraje - Rzym (Włochy), Galia ( Burgundia i Lotaryngia ), Germania(Niemcy ) i Sclavina( państwo Piastów ). Oczywiście aby móc w ogóle myśleć o tak wielkim posunięciu, trzeba było porozumieć się z władcami tych regionów, w wyniku tego w 1000 r. cesarz Otton III przyjechał na pielgrzymkę do grobu św. Wojciecha. Chrobry doskonale wykorzystał nadarzającą się okazję i zaprezentował piękno, bogactwo i siłę naszego kraju, towarzysząc Ottonowi od granic kraju, do samego Gniezna. Wielkim sukcesem okazał się przyjazd cesarza Niemiec do niedawno dopiero ochrzczonego kraju jakim była Polska; był on dowodem uznania państwa polskiego na arenie międzynarodowej, jako równorzędnego i samodzielnego kraju. Zjazd usankcjonował północne i południowe nabytki Polski w czasie ostatniego półwiecza, łącząc je z metropolią gnieźnieńską. Sam Chrobry otrzymał od cesarza insygnia władzy(włócznia św. Maurycego), dokumentując tym samym rosnące znaczenie tak Polski, jak i samego Bolesława wśród państw i władców europejskich.
Niestety, w dwa lata po zjeździe gnieźnieńskim, zmarł cesarz Otton III, a wraz z nim idea utworzenia uniwersalistycznego państwa. W tym czasie doszło do walk wewnętrznych w Niemczech o władzę, w których Chrobry poparł, przegranego w tym wyścigu Ekharda, margrabiego Miśni. Następnie doszło do morderstwa Ekharda, w wyniku którego władca Polski zdecydował się na interwencję i zajęcie Łużyc, Milska i Miśni w 1002 r. Od tej pory rozpoczęła się wielka wojna polsko-niemiecka trwająca z niewielkimi przerwami prawie 15 lat.
W 1003 r. dokonał dalszej ekspansji, tym razem na tereny Czech i Moraw, zajmując je. Terytorialny rozrost Polski zaniepokoił cesarstwo, które to zdecydowało się na zbrojny konflikt, zajmując Czechy i Miśnię, należące do Polski, następnie wojska cesarskie przebiły się w głąb kraju aż pod Poznań, co zmusiło Chrobrego do zawarcia niekorzystnego dla obu stron kompromisu w 1005 r. w Poznaniu, na mocy którego państwo Bolesława utraciło zdobyte w 1002 r. tereny. Jednakże właśnie to niezadowolenie tak rycerstwa polskiego jak niemieckiego doprowadziło w 1007 roku do ponownego zajęcia przez Polskę Łużyc i Milska. Po toczonych przez następnych pięć lat walkach na tych terenach, doszło do kolejnego kompromisu w 1013 r. w Merseburgu, tym razem udało się Chrobremu zatrzymać zdobycze terytorialne, jednakże ze zdobytych obszarów musiał złożyć hołd cesarzowi. Wówczas syn polskiego władcy, Mieszko poślubił córkę palatyna reńskiego, Rychezę, wstępując niejako do rodziny jednego z najstarszych rodów ówczesnej Europy.
Jednak czas pokoju między dwoma sąsiadami nie trwał długo, ponieważ już w 1014 r. zerwano ugodę i w 1015 jak i 1017 doszło do dwóch wielkich ofensyw niemieckich, nie udało się jednak oddziałom cesarskim pokonać wojsk Chrobrego i te broniąc w sławetnej bitwie, Niemczy i zwyciężając pod Głogowem zadali wielkie straty Niemcom zmuszając ich w ten sposób do zawarcia ostatecznego pokoju w 1018 r. w Budziszynie, w którym potwierdzono przynależność Łużyc i Milska do Polski. Drugim aspektem zwycięstwa oddziałów Bolesława Chrobrego, w tej długotrwałej wojnie, był fakt udowodnienia dużej siły zbrojnej Polski, jak również udokumentowania na polu bitwy swojej niezależności.
Były jednak również i minusy tej wojny, które odznaczyły się w granicach państwa; kraj pochłonięty wojną z cesarstwem nie był w stanie zapobiec odpadnięciu Pomorza i wygnania tamtejszego biskupa. Nie znamy do końca sprawy dotyczącej przynależności do terenów polskich, Moraw, które to najpewniej zostały przejęte przez Czechów, a także Słowacji. Między Gnieznem a Pragą doszło do antagonizmów, uniemożliwiających powstanie wspólnego państwa zachodniosłowiańskiego.
Pogarszające się nastroje w państwie zmusiły księcia Polski do podjęcia nowej wyprawy w celu zagarnięcia łupów i choć częściowego zadowolenia społeczeństwa, jak również w celu powetowania sobie strat terytorialnych. W tym celu z pomocą oddziałów niemieckich Chrobry interweniował w sporze o tron na Rusi, między jego zięciem, Świętopełkiem, a Jarosławem Mądrym jeszcze w 1018 r. Po sforsowaniu Bugu i bitwie pod grodem wołyńskim połączone wojska polskie i cesarskie wkroczyły do Kijowa i osadziły na tronie Świętopełka. Niedługo po tym doszło do kłótni na linii Chrobry-Świętopełk, po której ten pierwszy wycofał wojska z Rusi, zabierając jednocześnie drogocenne skarby i wracając przyłączył do Polski Grody Czerwieńskie z Wołyniem, Czerwieniem i Przemyślem( należącym od 981 r. do Rusi Kijowskiej )
Chrobry nie czekając na dalszy wzrost niezadowolenia zwłaszcza wśród możnych, wykorzystując śmierć Henryka II, koronował się w 1025 roku w Gnieźnie na króla Polski. Dzięki takiej inicjatywie Polska stała się organizmem państwowym wyższego rzędu, stała się królestwem, jak również wstąpiła do elity państw uważanych za suwerenne. Koronacja oznaczała również kolejny wzrost znaczenia samego króla, był to symbol awansu władcy na wyższy stopień hierarchii feudalnej w Europie.
Właściwie, omawianie polityki zagranicznej państwa pierwszych Piastów możemy zakończyć na koronacji Bolesława Chrobrego, jako że w tym czasie państwo Polskie było już ukształtowane, a sama koronacja była niejako uwieńczeniem procesu jego powstawania.
Z kolei stosunki społeczne Słowian możemy poznać dzięki niewielkim wzmiankom cudzoziemskich, zwłaszcza bizantyjskich, pisarzy i kronikarzy, którzy również opierali się na późniejszych obserwacjach obyczajów i praw mieszkańców danego regionu.
Podstawową jednostką organizacji społecznej Słowian był ród, podstawami materialnymi rodu były przede wszystkim: rolnictwo, hodowla, częściowo zbieractwo, a także myślistwo, z czasem głównym czynnikiem stała się wojna i zdobywanie łupów. Ród z reguły zamieszkiwał z reguły jedną osadę, prowadząc jednocześnie wspólną gospodarkę na dość dużym terenie. Właśnie z okresu rodowego wywodzi się uprawa wypaleniskowa. Zapewniał także swoim członkom ochronę wobec obcych. Współrodowców łączyło poczucie solidarności i kult wspólnych przodków. Nieco potem u Słowian wspólnotę rodową zastąpiła wspólnota terytorialna.
Najniższą z niej było opole, wśród południowych Słowian nazywane także żupą. Współpraca między członkami opola opierała się na wspólnej pracy w lesie, na roli, jak i na pastwiskach, organizowano także wspólne wyprawy łupieżcze i niejako dokonywano prób tworzenia pewnych form samorządności( najpewniej wiece opolne ). Żupy posiadały na pewno ufortyfikowany ośrodek, służący jako przechowalnia dóbr materialnych, jak również było to pewne centrum życia społeczno-kulturalnego. W opolach istniały już podziały klasowe; starszyzna posiadała większy dostęp do zebranych dóbr, podobnie jak przywódcy wojskowi, którzy przywłaszczali sobie zdobyte łupy, przez co rósł ich majątek. O sprawach wspólnoty decydowało zgromadzenie ich pełnoprawnych członków, czyli wiec. Opola, z czasem łączyły się w małe plemiona nie różniące się nazbyt językiem, trybem życia lub obyczajami, te z kolei tworzyły wielkie plemiona na czas problemów, z którymi ludzie ci zetknęli się po raz pierwszy. Jednym z przykładów może być chęć znalezienia sposobów ułatwiających na przykład uprawy roli czy też szukanie nowych technik polowań na zwierzynę. Poprzez łączenie się w duże wspólnoty musiało dojść do podziału zajęć i specjalizacji danej grupy ludzi, co stwarzało sytuacje gdzie każdy człowiek był uzależniony od rodzaju pracy, bądź też produkcji innego człowieka lub całych plemion, w których każde zajmowało się czymś innym. Dzięki temu powoli zaczynał rozwijać się handel i stosunki własnościowe, prowadziło to także do regionalnego zróżnicowania społecznego, zawodowego i kulturalnego. Łączenie się w wielkie plemiona miało również miejsce wtedy, gdy planowano jakąś wyprawę o charakterze łupieżczym na sąsiednie plemiona. Podczas takich wypraw również dochodziło do jednoczenia się opoli, zazwyczaj pokonana żupa była wtedy wcielana do wielkiego plemienia, a jej ludność zmuszona do płacenia danin zwycięzcom. Przez to terytoria plemienne stawały się ośrodkami państwowej administracji gospodarczej, jak i skarbowej, wojskowej czy też sądowej. Przed wyprawą zbierał się wiec, w jego skład początkowo wchodzili wszyscy wolni i zdolni do noszenia broni, a z czasem stał się to wiec starszyzny i książąt małych plemion decydujących o pokoju, wojnie, sądownictwie. Wybierali także spośród jego członków wodza-księcia mającego pokierować wyprawą, ten po powrocie starał się o przedłużenie swojej władzy także na czas pokoju i starał się ją uczynić dziedziczną. Jest to jedna z hipotez dotyczących przejęcia w plemieniu Polan władzy przez dynastię Piastów.
Plemiona coraz szybciej zaczęły się rozwijać dzięki coraz lepszym warunkom klimatycznym, jak również dzięki nowym technikom uprawnym, takim jak, nawożenie odpadkami organicznymi i odchodami bydlęcymi i wprowadzenie żelaznego radła, wszystko to prowadziło w jednym kierunku-wydajności rolnictwa. Zmiany nie ominęły również, typu upraw, coraz większego znaczenia zaczęły nabierać uprawy żyta, owsa, pszenicy i prosa, nie było jeszcze dużej wydajności zboża, lecz wystarczająco dużo, by mógł mieć miejsce wyż demograficzny, a w konsekwencji dalsze zasiedlanie terenów i kolonizacja. Słowianie stosowali gospodarkę wypaleniskową, dzięki której mogli sobie pozwolić na uprawę wyżej wymienionych zbóż. Tą metodę stosowano na terenach zalesionych. Natomiast tam gdzie nie było lasów użytkowano ziemię aż do jej wyjałowienia a następnie przenoszono uprawę dalej. Potem rozwinęła się gospodarka dwupolowa, polegająca na kolejnej zamianie roli na ugór, a ugoru po pewnym czasie na rolę. Nieprawdą jest pogląd, iż u Słowian główną rolę odgrywało rybołówstwo, bądź też myślistwo czy bartnictwo, były to poboczne metody zdobywania pożywienia, ponieważ dużą rolę odgrywała hodowla zwierząt domowych-bydło, nierogaciznę, owce, kozy, jak również dla celów komunikacyjnych i wojennych - konie.
Na terenach Słowiańszczyzny, każdy rolnik sam zaspokajał swoje potrzeby gospodarcze, tak więc sam był cieślą budującym swój dom i zabudowania gospodarcze, przygotowującym sprzęt i narzędzia drewniane. Kobiety natomiast sporządzały tkaniny i szyły odzież, mężczyźni wyprawiali skóry i futra oraz robili kożuchy i obuwie. Właściwie tylko kowalstwo i garncarstwo wymagały większej specjalizacji i były one wyodrębnione. Zajmujący się tym mężczyźni zaprzestawali pracy na roli i żyli tylko z wymiany produktów rolnych na swoje wyroby przemysłowe.
Cały ten rozwój gospodarczy prowadził do wytwarzania nadwyżek, które to nie były równo dzielone pomiędzy opola czy też plemiona. Skutkiem tego było zróżnicowanie bogactwa danych plemion, co prowadziło albo do wymiany między obszarami, bądź też do ich podbijania. Cała ta sytuacja wymagała stworzenia organizacji społecznej, która miała kontrolować zdobycze wojenne i korzystniejsze dysponowanie nimi, również eksploatację ziemi i zróżnicowanie ogółu społeczeństwa przy jednoczesnej unifikacji klas wyższych. Więc doszło do wykształcenia się z podstawowej masy ludności, grupa wielmożów mających większy majątek od reszty współplemienników, którzy stopniowo byli od nich uzależniani ekonomicznie i politycznie, ci natomiast dążyli do stworzenia organizacji państwowej, dzięki której mogliby korzystać z coraz większych przywilejów, mieli również w planach ekspansję terytorialną, w której widzieli kolejne źródło dochodów. Wolni kmiecie natomiast, działalność rolniczą łączyli z działalnością wojskową, z tego powodu, iż posiadanie większego majątku dawało pewne przywileje i wpływy we wspólnocie plemiennej, a udział w walkach wiązał się bezpośrednio z wzbogacaniem się, dlatego też wolni kmiecie byli zainteresowani w posiadaniu organizacji wojskowej, która chroniłaby również przed agresją sąsiadów. Tym samym rosła również rola ich wodza-księcia, który użytkował korzyści, przynoszone przez organizację państwową, a jako że wojskowi byli podporą władzy mogli liczyć na awans majątkowy i społeczny. Próbowali oni także brać udział w handlu, przynoszącym prestiż społeczny i szczególnie cenne towary, jak broń, tkaniny, kosztowności.
Właśnie handel był kolejnym czynnikiem prowadzącym do dalszego rozwijania się ludności na ziemiach polskich. Na wschodzie sąsiadowaliśmy szlakowi handlowemu „od Waregów do Greków”, jedno z odnóży tej drogi biegło w pewnym odcinku wzdłuż Bugu i Wisły, dochodząc do Bałtyku, u wybrzeży którego powstało kilka dużych ośrodków handlowych, jak Szlezwig, Stara Lubeka, Wolin, Kołobrzeg, Truso.
Znad terenów zajmowanych przez Arabów przybywali kupcy i handlarze zainteresowani kupnem niewolników, na terenach Słowiańszczyzny, niewolnictwo nie rozwinęło się zbyt dobrze, jednak przywódcy plemion sprzedawali jeńców wojennych, za których dostawali dobre wynagrodzenie, ponieważ niewolnicy byli mocno poszukiwanym towarem przez Arabów.
Duże znaczenie miała wymiana z państwami skandynawskimi, w zamian za futra i być może zboże, do kraju napływały dostawy kruszców.
Na południu biegła odnoga szlaku handlowego łączącego Kijów i Ratyzbonę, która to stała się również nośnikiem nowych idei, nowinek płynących z lepiej rozwiniętych krain i łącznikiem peryferyjnej handlowo Polski z bizantyjskimi i włoskimi ośrodkami handlowymi i kulturalnymi. Droga biegnąca z południa przez Bramę Morawską, bądź też Kotlinę Kłodzką, łączyła się z Bałtykiem, wywożono nią bursztyn, futra, niewolników.
Handel dostarczał również produktów stanowiących wyznacznik luksusu i wysokiej pozycji społecznej: strojów, uzbrojenia, kosztowności.
Wewnątrz państwa organizowana była wymiana towarowa zapewniająca względną stabilizację i niemałe obroty na targach, na których ludność prowadziła wymianę prowadzącą do uzupełnienia swojego stanu posiadania. Jako środek płatniczy często stosowano sól i ryby. W ogóle handel solą stał się domeną mieszkańców terenów „polskich” , równie duże dochody przynosiły kopalnie złota i srebra w Małopolsce i na Śląsku. Targi przynosiły dochody, tak więc stały się z czasem podległe księciu.
Handel stał się kolejnym czynnikiem rozwijającym Słowian i dawał możliwość finansowania budowy państwa: siły zbrojnej, organizacji gospodarczej i sądownictwa, tworzenie symbolów i prestiżu władzy. Handel stał się poważnym czynnikiem gospodarczym, prowadzącym do wzmocnienia się jednolitości państwowej Polski.
Wszystkie te przemiany miały służyć przerwaniu hegemonii starego, ustroju rodowego i zastąpieniu go już na dobre ustrojem terytorialnym. Struktura terytorialna, była bardziej zwarta i jednolita, ułatwiając tym samym nawiązywanie kontaktów handlowych. Jednak nie dokonywało się to szybko, w zaistniałej sytuacji dużą rolę odegrały zmiany na sąsiadujących terenach, wprowadzając stałe organizmy państwowe, państwa te dały wzór plemionom zamieszkującym ziemię między Karpatami i Bałtykiem, co przyspieszyło wzmocnienie na naszych ziemiach władzy księcia, przekazując mu jednocześnie prawo do terytorium państwowego, jak również do sprawowania sądów, do władzy wojskowej i egzekwowania powinności skarbowych. Jednostkami administracji państwowej stawały się najpewniej terytoria plemienne.
Wszystko to miało miejsce na terenach polskich, dokonywało się na niektórych obszarach szybciej, na innych wolniej, wiadomo było że w końcu któreś z plemion spróbuje zakrojonej na większą skalę ekspansji swojego terytorium. Aż wreszcie zdecydowało się na to plemię Polan.
Po wygnaniu( jak mówi legenda ) Popiela, władzę u Polan przejęła dynastia Piastów i rozpoczęło się jednoczenie plemion Wielkopolski. Dlaczego jednak udało się to zrobić akurat Polanom? Rzecz wydaje się być prosta, mianowicie Polanie zamieszkiwali żyzne tereny Wielkopolski, co dawało im wielką przewagę w samej walce, bo na pewno mieli do dyspozycji zdrowych, silnych mężczyzn, dzięki żyzności ziemi i dominacji rolnictwa ornego na ich polach, mogli stwarzać nadwyżki żywnościowe, dzięki którym ludziom nigdy nie brakowało pożywienia, przez co podnosiło się morale samej ludności. W dodatku istniała już u nich dość dobrze rozwinięta organizacja ponadplemienna, co tylko pomagało w organizacji bitew. Jako że nie każdy obszar kraju był tak rozwinięty jak Polanie, ułatwiało im to tylko zadanie, chociażby z tego powodu, że dysponowali lepszą bronią i lepiej wykwalifikowanymi ludźmi.
W strukturze plemiennej Polan istniały następujące kategorie ludności: starszyzna plemienna, rodowa, chłopi-kmiecie, niewolnicy i mało liczebne grupy kapłanów, rzemieślników, górników, kupców lub ludzi trudniących się transportem. Ten stan rzeczy zmieniał się, wraz z powiększaniem terytorium plemienia, jak i z rosnącym znaczeniem włości prywatnych i działań wojskowych. Jak już, było wcześniej powiedziane działania wojskowe, przynosiły duże korzyści materialne dla ich uczestników, jak i stwarzały możliwość kariery życiowej dla dotychczas nie liczących się w plemieniu jednostek.
Powstawały więc drużyny- stałe formacje zbrojne, dobrze wyposażone- którzy w zamian za uczestnictwo w bojach, otrzymywali część zdobytych łupów i dochody zbierane od ludności.. Siła zbrojna była na utrzymaniu władcy, a drużynnicy stacjonowali w miejscach jego stałego pobytu oraz w większych grodach. Za panowania Mieszka I, książę miał do dyspozycji około 3 tysięcy wojów, natomiast za Bolesława Chrobrego ich liczba wzrosła do kilkunastu tysięcy. W drużynach panował podział na starszą drużynę, w której znajdowali się starsi godnością i doświadczeniem, pełnili funkcje wojskowe, jak również państwowe. Druga część, to drużyna młodsza, która była właściwą siłą zbrojną. Służba wojskowa dotyczyła całej wolnej ludności, co wynikało z demokracji wojennej. Książę opiekował się także rodzinami członków drużyny
Po przejęciu władzy przez księcia, opola, osady, czy też wspólnoty sąsiedzkie obciążane były stałą daniną, najczęściej w postaci bydła. Nieco potem kolejną daniną stało się zboże. Poza tym ludność była zobowiązana świadczenia różnych usług na rzecz księcia, drużyny, jak i samego grodu, do ich obowiązków należało pilnowanie grodów, oraz ich budowanie, jak również usługi transportowe. Ludzie musieli także utrzymywać, księcia i jego ludzi. Stosunek ludności do państwa regulowało „ius ducale”, prawo książęce określające obowiązki i świadczenia poszczególnych grup społecznych. I tak, ludność służebna, zobowiązana była do dostarczania lub hodowli koni dla drużyny, świń dla kuchni książęcej, jak również zapewnienia wyrobów szewskich, kowalskich, danin w postaci miodu czy ryb. Stąd prawdopodobnie wzięły się nazwy wsi istniejących do dziś, jak Szewce, Świniary, jak również Grotniki. Rolnicy mieli za zadanie dostarczać wyprodukowaną w ramach zajęć domowych nadwyżkę w na rzecz organizacji państwowej. Niektóre świadczenia były spłacane w postaci robocizny, na przykład pilnowaniem stadnin - to przykład robocizny stałej, jak również przejściowej w postaci różnych prac ciesielskich. Książę w niektórych przypadkach zawłaszczał sobie tereny zalesione, jak i wody czy też kopaliny, co doprowadziło do kształtowania się regaliów. Możliwym jest, że już wtedy poszczególnymi działami gospodarki książęcej zajmowali się wyspecjalizowani, wysocy urzędnicy.
Największą masę mieszkańców stanowili wolni kmiecie, którzy nie tylko zajmowali się uczestnictwem w wyprawach łupieżczych, lecz również, a może przede wszystkim, zajmowali pracą na swojej, jak i książęcej ziemi. Dochodziło także do prywatyzacji użytków rolnych, co prowadziło do powstawania indywidualnych gospodarstw, co było na rękę tak właścicielowi gospodarstwa, jak i organizacji państwowej. Niewolnicy stanowili bardzo mały procent całej ludności, byli oni sprzedawani, bądź też osadzani we wsiach księcia w ramach organizacji dziesiętnej.
Kolejną grupę społeczną stanowili, ludzie zajmujący się wymianą towarową i rzemiosłem. Była to zapowiedź kolejnego podziału pracy w społeczeństwie, z tego powodu, że powstawały grupy ludności nie wytwarzających żadnych dóbr materialnych, wśród dużej liczby wojów, urzędników, gdzie istniała potrzeba zapewnienia odpowiednich zasobów żywności, produktów, materiałów luksusowych i broni. Ludność bez zajęcia, zaczęła tworzyć nowe grupy zawodowe, jak rzemieślnicy, czy kupcy.
Wczesne państwo, miało już kilka duże aglomeracje osadnicze, które pełniły funkcje administracji państwowej, stanowiły także siedzibę księcia i otaczającej go drużyny i możnych. W pobliżu aglomeracji znajdować się musiała służba, gdzie również przybywali kupcy, a zajęcie znajdowali rzemieślnicy. Były to wczesne formy przyszłych miast.
Podstawowymi funkcjami książęcej administracji państwowej, były wojsko, skarb i sądownictwo. Urzędnicy państwowi byli zapewne skupieni w grodach, a siła wojskowa za Mieszka I skupiała się wokół czterech głównych grodów-Gniezna, Poznania, Giecza i Włocławka, natomiast na podbite obszary przenoszono siedzibę władzy regionalnej, z dawnych ośrodków plemiennych. Najpewniej tak właśnie powstały grody sandomierski, gdański i być może płocki. Na terenach dzisiejszej Polski, zaobserwować można kilka typów organizacji ośrodków grodowych. Pierwszy z nich występował jeszcze, zanim wykształciło się państwo, były to wielkie, pierścieniowate grody, o powierzchni zajmującej nawet kilkadziesiąt hektarów, służące jako schronienie dla ludności i miejsce zgromadzeń plemiennych. Nieco potem wykształciły się siedziby podzielone wewnętrznie, z licznymi podgrodziami, było to Gniezno i Wrocław. Istniały już również miasta, które leżały na szlaku wymiany europejskiej( Truso, Wolin) lub zajmujące się produkcją soli( Kołobrzeg, Kruszwica), wszystkie duże ośrodki pełniły wielką rolę w organizacji skarbowej.
Najwyższą i ostateczną instancją w wymiarze sprawiedliwości był książę, ale rozprawy były przeprowadzane przez sądy opolne. Mieszkańcy wspólnot terytorialnych, zobowiązani byli do przestrzegania miru książęcego, w ośrodkach użyteczności publicznej, jak karczmy, targi, drogi publiczne. Istniała odpowiedzialność zbiorowa za popełnioną zbrodnię i powinność uczestniczenia w ściganiu przestępcy, by następnie oddać go władzom, był to tzw. obowiązek krzyku.
Można przyjąć, że powstanie nowej organizacji terytorialnej, jaką miało być państwo leżało w interesie prawie każdej warstwy ludności, ponieważ dawało możliwość awansu społecznego nie mieszczącym się do tej pory w systemie rodowym ludziom. Mogło również mozolnie prowadzić do wytwarzania się świadomości zbiorowej wśród ludności danego terytorium, poprzez wspólne wyprawy wojenne, jak i handel.
Bardzo duże znaczenie dla stosunków wewnętrznych sytuacji w kraju pierwszych Piastów, miało przyjęcie chrztu najprawdopodobniej w czerwcu 966 r. Przed dokonaniem się chrystianizacji kraju, na jego terenach, być może funkcjonował trójdzielny system wierzeń, dotyczył on władzy magicznej i prawnej, walki i zdobywania żywności. Najprawdopodobniej do tych dziedzin życia przyporządkowane były bożki o nazwach- Perun- bóg niebios i piorunów, Weles- bóg magii, a także Swarów- bóg słońca, dobrobytu, sytości.
Po dokonaniu się chrztu, Mieszko przystąpił do długotrwałego procesu chrystianizacji państwa Piastów. Pierwszym sygnałem, było utworzenie pierwszego biskupstwa misyjnego w Poznaniu w 968 r. Obejmowało ono ziemie Polan, Goplan i częściowo Mazowszan. Na biskupa został wyświęcony mnich Jordan, podlegający bezpośrednio papieżowi. Następnie opisywana wcześniej męczeńska śmierć bp. Wojciecha i jego kanonizacja, ułatwiła Bolesławowi Chrobremu uzyskanie samodzielności kościelnej. Kilkanaście lat po chrzcie, podczas zjazdu gnieźnieńskiego, powołano odrębną, polską prowincję kościelną. Metropolię(arcybiskupstwo) założono w Gnieźnie, a pierwszym biskupem został Radzim-Gaudenty, brat św. Wojciecha. Arcybiskupstwu asapodlegały nowo utworzone diecezje w Kołobrzegu, Krakowie i Wrocławiu. Dalsza rozbudowa wyższej organizacji kościelnej została przyhamowana, przez pogańską reakcję w I połowie XI wieku, kiedy to z Kołobrzegu wygnano polskiego biskupa. Natomiast w końcu X i początkach XI w. zaczęły powstawać, pierwsze zakony na ziemiach polskich, przyśpieszając tym samym proces chrystianizacji.Przyjmowanie chrześcijaństwa nie dokonało się w szybkim tempie, aż do końca średniowiecza na wsiach praktykowane były zwyczaje pogańskie.
Zarówno przyjęcie chrztu, jak i późniejszy zjazd gnieźnieński miało wielkie znaczenie dla stosunków społecznych wewnątrz państwa Piastów. Organizacja kościelna, stanowiła czynnik, na którym władca mógł oprzeć swoją władzę. Wraz z przypływem nowych nurtów filozoficznych, przybył także nowy wzorzec organizacyjny państwa, zaczęto dzięki temu tworzyć kancelarie, które były kierowane przez duchownych, którzy uchodzili za ludzi wykształconych, mogących prowadzić korespondencje międzynarodową, kontrolować skarb państwa, jak również podnosić poziom wiedzy. Powoli zajęli się wprowadzaniem łaciny jako języka urzędowego i tworzeniem kronik dotyczących historii kraju.
Cechą charakterystyczną dla ludności starego kontynentu był pogląd, iż człowiek otrzymuje władzę "Dei gratia", czyli bezpośrednio od Boga, więc oczywistym jest, że teraz Mieszko również był uważany za powołanego do bycia przywódcą kraju, przez samego Stwórcę. Kolejną korzyścią dla całego pokolenia Piastów było dziedziczne przekazywanie tronu.
Wynikającą z faktu przyjęcia chrztu zaletą, była możliwość zapoznania się z samą kulturą chrześcijańską i poszerzenia horyzontów na nurty filozoficzne, które z chęcią zaczęła studiować kształtująca się powoli w Polsce grupa możnych. Szukali światopoglądu adekwatnego do ich aspiracji intelektualnych, jak i lepszego wyjaśnienia otaczającego ich świata, niż przedstawiały to poprzednie ideologie. Wraz z chrześcijaństwem przyszedł do kraju nowy system liczenia dni tygodnia, który bardzo szybko się przyjął na naszych ziemiach i wykorzystywany był również do określania dni targowych.
Za panowania Bolesława Chrobrego, w całym kraju zamieszkiwało nie więcej niż milion ludzi, a w największych grodach, jak Gniezno, Wolin, czy też Wrocław liczba mieszkańców dochodziła do kilku tysięcy, natomiast przeciętnie wynosiła nie więcej niż tysiąc. Z czasem grody te nabrały charakteru rezydencji administracji feudalnej, w których zaczęto wprowadzać konstrukcje izbicowe, charakteryzujące się szczepionymi belkami, tworzącymi komory wypełnione ziemią z kamieniami, dzięki tej innowacji wzrosła obronność grodów, jak i ich funkcjonalność, bowiem grody służyły jako składy, miejsca zebrań oraz punkty obronne. Budowano także kościoły, kaplice, jak również budynki przypominające prymitywne pałace świadczące o sile i zamożności księcia, jak również świadczące o potędze samego Kościoła, nowej religii i nowych obyczajów.
Śledząc dzieje powstania naszego państwa, w okresie panowania Mieszka I i Bolesława Chrobrego, można zauważyć, iż przeszło ono drogę podobną do powstawania innych państw europejskich. Nie była to droga usłana różami, były momenty wzniosłe, o wielkim znaczeniu dla młodego państwa piastowskiego, jak na przykład przyjęcie chrztu, a następnie zjazd w Gnieźnie potwierdzający rosnące znaczenie Polski na arenie międzynarodowej, a w omawianym okresie kończąc na koronacji pierwszego króla naszej ojczyzny, Bolesława Chrobrego. Jednak tak jak w historii każdego państwa, były też momenty kryzysowe, które mogły doprowadzić nawet do wczesnej niewoli polskiego państwa, jak i większej lub mniejszej grabieży jego terytorium. Do największego niebezpieczeństwa mogło dojść w okolicach 1015 roku, kiedy to wojny z Niemcami po raz pierwszy ukazało widmo śmiertelnie niebezpiecznego sojuszu dla Polski pomiędzy Rusią, Jarosława a Niemcami Henryka. O skutkach takiej umowy Polacy, przekonali się kilkakrotnie w późniejszych czasach, kiedy to dochodziło do zaborów, podczas których te dwa państwa rozdzierały Polskę niczym starą, nieprzydatną szmatę. Kolejnym przykładem, do czego może doprowadzić sojusz między dwoma europejskimi potęgami, jednocześnie sąsiadami naszego terytorium, był pakt Ribbentrop- Mołotow 24 sierpnia 1939 r; który zapewniał o nieagresji dwóch państw w stosunku do siebie, lecz przede wszystkim uniemożliwiał stworzenie wielkiej koalicji antyhitlerowskiej i pozostawiał tak na dobrą sprawę Polskę samą sobie.
Doniosłym wydarzeniem w XI w. miało być powstanie wielkiego, uniwersalistycznego państwa europejskiego, w którego skład miało wejść także państwo Bolesława Chrobrego, była to wielka idea Ottona III. Jakże ta sytuacja przypomina nam dzisiejsze wydarzenia w polityce zagranicznej zachodniej Europy i naszego państwa, w przededniu wstąpienia Polski do wspólnoty rozwiniętych gospodarczo państw, jaką jest Unia Europejska. Idea istnienia, zarówno dzisiejszej europejskiej organizacji , jak i tej która miała mieć miejsce w XI w. jest właściwie taka sama, chęć stworzenia jednolitego, zunifikowanego związku państw.
Zarówno z przystąpieniem do Unii, jak i Ottońskiej wizji tego państwa, wiąże się wiele korzyści dla Polski, przede wszystkim gospodarczych jak i społecznych. Przedstawiciele rządu walczą o jak najlepsze warunki wstąpienia do wspólnoty, tak jak Chrobry starałby się zapewne, o to samo w przełożeniu na tamten okres dziejów. Wstąpienie do wspólnoty oznacza również zwiększone bezpieczeństwo kraju, jak i zwiększony standard życia, na co liczą wszyscy Polacy.
Należy mieć tylko nadzieję, że w przeciwieństwie do XI w. tym razem uda nam się ostatecznie zagościć w gronie krajów rozwiniętych, uprzywilejowanych i już tym razem nic nam nie stanie na drodze, do osiągnięcia celu.
Powstanie nowego państwa wiąże się z rozszerzeniem handlu przez inne kraje na jego tereny i liczeniem się z jego obecnością w ogóle, aczkolwiek Polska nie była pierwszym krajem, które chrzest przyjęło, tak więc wydarzenie to nie mogło rzutować w znaczący sposób na odwrócenie uwagi od polityki wewnętrznej państw europejskich, borykających się z własnymi problemami, z tego powodu iż dla nich było to po prostu kolejne powstałe w Europie państwo i raczej rozmyślali nad tym, jak rozszerzyć swoje wpływy na Polskę. Tak więc mogła istnieć pewna, choć nie duża obojętność na wydarzenia na polskich ziemiach, z tego względu, że mniej więcej w tym czasie, przypadł okres wykształcenia się i chrystianizacji takich państw jak: Norwegia, Dania, Szwecja, mieli więc europejscy władcy pole do popisu jeśli chodzi o rozciąganie wpływów w Europie.
Polska, przeszła podobną do innych krajów drogę, prowadzącą do zmian ustrojowych państwa. Przemiany te miały miejsce właściwie każdym nowopowstałym kraju.
Rozpoczęło się od ustroju rodowo- plemiennego, gdzie ród stanowił zespół rodzin połączonych węzłami pokrewieństwa i tworzył całość osadniczą, majątkową i produkcyjną. Istnienie takiego ustroju bardzo ograniczało możliwość stworzenia wspólnego państwa.
Kiedy rody w wyniku wędrówek ludów na naszych ziemiach, przypadających na VI-VII w. zaczęły się rozbijać i rozpraszać, przyszedł czas na tworzenie większej organizacji niż rodowej, co doprowadziło do powstawania plemion. Na czele plemion stał naczelnik, w starych przekazach mówiono o nim rex, dux, bądź też regulus, co miało świadczyć o jego sile.
U schyłku doby plemienno- rodowej, powstała wspólnota terytorialna nazywana opolem, związki panujące w opolu nazywa się rodem, jednakże w odróżnieniu do wcześniejszych rodów, ten nazywa się „patronimią”. Składał się on z wielu rodzin zamieszkałych w jednym osiedlu, okazującym sobie w razie potrzeby pomoc.
Stosunki społeczno-polityczne na ziemiach polskich za panowania Mieszka I określa się jako protofeudalne, czyli zmierzające w kierunku uformowania ustroju feudalnego. Wczesnofeudalne państwo stanowiło potężną siłę, znacznie wpływającą na większość elementów życia gospodarczego i społecznego.
Od początku X wieku w monarchiach wczesnośredniowiecznej Europy, w tym w Polsce wykształciła się patrymonialna koncepcja państwa. Według niej państwo jest dziedziczną własnością( łac. Patrimonium ) panującej dynastii. Funkcjonowały tu zasady dziedziczenia podobne do stosunków prywatnoprawnych, aczkolwiek państwo nie zostało sprowadzone do ram włości prywatnej. Istniała także zasada podzielności państwa pomiędzy wszystkich synów władcy, z czym zerwał Bolesław Chrobry wypędzając macochę i przyrodnich braci, samemu przejmując władzę w państwie.
Monarchia patrymonialna przetrwała do XIV w. po czym wyparta została przez nową formę, ustrojową, jaką była monarchia stanowa.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (9) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:27)

Mogleś napisać coś o organizacji państwa a nie tylko osad !

27.7.2006 (12:27)

Praca nie na temat zbyt mało faktów. Praca ma dotyczyć całej polityki zagranicznej Piastów do Kazimierza Wielkiego

27.7.2006 (12:21)

Praca jak najbardziej zgodna z tematem