profil

Dzieje lenna pruskiego w XV-XVII w

poleca 85% 888 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze
Wojna Trzydziestoletnia Wojna trzynastoletnia

Analizując przedstawioną tezę, uważam, że Polska nie powinna była dopuścić do takiej sytuacji – a mianowicie do utraty wpływów na tym terytorium. W 1525r. nastąpiło zeświecczenie ziem zakonnych i przekształcenie Państwa krzyżackiego w księstwo, a co najważniejsze pod zwierzchnictwem Polski. Prusy Książęce stały się lennem Polski i uznały zależność naszego państwa. Tym samym zobowiązały się do udzielenia pomocy wojskowej w okresie wojny, płacenia lenna oraz prowadzenia polityki zagranicznej w porozumieniu z Polską. Niestety Polska nie potrafiła wykorzystać tej przewagi, osłabiona licznymi wojnami z Rosją, Turcją i Szwecją ostatecznie utraciła te tereny na rzecz Brandenburgii, w 1657r.
Prusy Książęce to ziemie, które leżały w środkowej Europie nad Bałtykiem. Stolicą Prus był Królewiec. Do I wojny światowej owe tereny należały do Brandenburgii. Po traktacie wersalskim w 1919r. ziemie te przeszły pod władanie Niemiec. Do ponownego podziału doszło w 1945r. w Poczdamie, kiedy powstały nowe układy graniczne, nowe państwa, a ziemie te zostały przyznane Polsce oraz Rosji. I tak jest do dnia dzisiejszego.
Jak wskazuje teza okres ten obejmuje dzieje od XV do XVII wieku. Dokładniej działania te rozpoczynają się po wojnie trzynastoletniej (podpisaniu pokoju toruńskiego w 1466r. i przyznaniu tych ziem Polsce) i trwają do momentu utraty Prus, czyli roku 1657.
Zgadzam się ze stwierdzeniem „Stracona szansa, czyli dzieje lenna pruskiego w XV – XVII wieku”. W XVI wieku nadarzyła się wspaniała okazja na poszerzenie granic, na to, aby być silniejszym i większym państwem. Niestety nasz naród nie uczynił tego. Uważam, że zaprzepaścił szansę wcielenia Prus Książęcych w obszar państwa, nie wspominając o utrzymaniu tego, co już wcześniej zdobyliśmy.
W pracy posłużę się metodą chronologiczno-problemową.


Prusy Książęce w XVII wieku



Wojna trzynastoletnia z Zakonem krzyżackim. Moim zdaniem najważniejszym wydarzeniem w całych dziejach Prus Książęcych była niewątpliwie wojna trzynastoletnia. Rozgorzała ona za czasów panowania w Polsce Kazimierza Jagiellończyka. W 1454r. Związek Pruski przysłał do króla poselstwo na czele którego stał rycerz Jan Bażyński. Przybyli, bowiem rządy krzyżackie wywoływały na Pomorzu Gdańskim od dawna opór miast i szlachty. Krzyżacy utrudniali handel z Polską, nakładali na ludność wysokie podatki, zagarniali majątki, a niektórych skazywali na śmierć. Król usłyszawszy to wcielił całe Prusy do Polski i aktem tym rozpoczynał wojnę z Zakonem. Wbrew oczekiwaniom monarchy, który liczył na szybkie zwycięstwo nad osłabionym przeciwnikiem, działania wojenne trwały aż 13 lat. Do 1461 r. szala zwycięstwa przechylała się na stronę Krzyżaków. Wojsko polskie, złożone początkowo głównie z pospolitego ruszenia, okazało się niesprawne i nie było w stanie stawić czoła dobrze uzbrojonej i wyszkolonej armii zakonnej. Król zastępował je więc oddziałami najemnymi (opłacanymi żołdem), co jednak wymagało znacznych nakładów finansowych. Monarcha pożyczał pieniądze od możnowładców, pod zastaw oddając im liczne dobra królewskie, a także od miast, którym przyznawał w zamian nowe przywileje.
W 1462 r. wojska polskie, dowodzone przez Piotra Dunina, podkomorzego sandomierskiego, odniosły pierwsze świetne zwycięstwo w bitwie pod Świecinem nad Jeziorem Żarnowieckim. Cztery lata później zdobyto Chojnice i odcięto Krzyżaków od pomocy z Zachodu.
Po 13 latach zmagań obie strony były już wyczerpane wojną, która niosła za sobą ogromne zniszczenia w państwie zakonnym i obciążała wydatnie finanse Królestwa. W 1466 r. zawarto więc pokój w Toruniu. Na jego mocy Polska odzyskała Pomorze Nadwiślańskie z Gdańskiem, ziemie: chełmińską i michałowską, oraz otrzymała warmińskie księstwo biskupie, dawną stolicę Zakonu - Malbork, a także Elbląg i Sztum - cały ten obszar zwano odtąd Prusami Królewskimi. Pozostała część państwa krzyżackiego-Prusy Krzyżackie - stały się zaś lennem polskim. Każdy nowo obrany wielki mistrz miał składać monarsze polskiemu przysięgę wierności w imieniu własnym i podległych mu ziem, był zobowiązany do pomocy zbrojnej Królestwu , prowadzenia polityki zagranicznej w porozumieniu z Polską oraz wchodził w skład rady koronnej, gdzie miał być uważany za najwyższego ze świeckich dostojników. Wielcy mistrzowie przenieśli rezydencję z Malborka do Królewca. Bez zgody Polski nie wolno Krzyżakom prowadzić wojen przeciwko katolikom. Teren powstałych Prus obejmował Wisłę, Kwidzyn, od południa Warmię – tracił Olsztyn, ale zachowywał Działdowo. Najważniejsza jednak część znajdowała się na wschodzie, gdzie był Królewiec. Czy możemy ten pokój uważać za ostateczny? Twierdzę, że postanowienia pokoju drugiego toruńskiego z roku 1466 były bardzo korzystne dla Polski, z drugiej strony jednak zważając na to, że pokonaliśmy państwo krzyżackie po raz drugi, naród Polski powinien pozbyć się zakonu raz na zawsze. Jeżeli przeciwnik był słaby, mniej liczny, mniejszy to dlaczego Polska nie zważając na te wszystkie sprzyjające okoliczności pozwoliła dalej działać zakonowi? ,a co niestety odbiło się na przyszłości naszego narodu. Analizując wszystko stwierdzam, że w tej sytuacji Polska po raz pierwszy zaprzepaściła wcielenie Prus w obszar naszego kraju. Moim zdaniem powinniśmy pójść za ciosem i ostatecznie rozprawić się z wrogiem. Michał Bobrzyński w swoim dziele pisze ludność zamieszkująca Prusy Książęce bardzo głośno świadczył za panowaniem polskim na tych ziemiach. Był to doskonały pretekst na to, aby zagarnąć ostatki zakonu w nasze ręce. Wiedząc, że lud chciał do Polski, a także możliwości naszego wojska były większe uważam, że należało ostatecznie pokonać krzyżaków. Nie doszło jednak do tego. Krzyżacy podjęli kolejne próby uniezależnienia się od Polski i za panowania synów Kazimierza Jagielończyka: Jana Olbrachta i Aleksandra. Było jasne, że konflikt polsko – krzyżacki musi być ostatecznie rozstrzygnięty.
Wojna z Zakonem za panowania Zygmunta I Starego. W roku 1510 umarł wielki mistrz Fryderyk Saski, na jego miejsce wybrano siostrzeńca Zygmunta I Starego Albrechta Brandenburczyka. Było to niebezpieczne posunięcie, ponieważ w ten sposób pomoc Prusom niosła wroga nam Brandenburgia. Zygmunt I pozwolił na przejazd wojsk do Prus, aczkolwiek Albrecht odmówił mu złożenia hołdu, a także nie zastosował się do ustaleń zjazdu wiedeńskiego i rozpoczął przygotowania do rozprawy z Polską, szukając posiłków zbrojnych w Rzeszy. Nauczka dla Polski - kiedy we wcześniejszych latach mieliśmy szansę rozprawienia się z krzyżakami teraz doszło do ponownej wojny. W 1519 r. wybuchła wojna Królestwa Polskiego z Zakonem. Działania wojenne toczyły się ze zmiennym szczęściem. Polski król w 1524 roku zawarł przymierze z królem Danii, od Albrechta zaś zaczęli się odwracać jego sprzymierzeńcy, a pomoc z Brandenburgii została rozbita pod Gdańskiem. I tu należało użyć wszystkich sił, wytrwać i iść za przykładem Łokietka, Jagiełły i Kazimierza Jagiellończyka, a państwo krzyżackie zostałoby raz na zawsze pokonane. Niestety po raz kolejny w dziejach polskich taka szansa została zaprzepaszczona. Gdyby Zygmunt I Stary naprawdę jeszcze raz uderzył na wroga Polska poszerzona byłaby o kolejne tereny. Wybaczono by mu utratę Smoleńska, a także ustępstwa wobec Habsburgów. Ostatecznie Zygmunt zgodził się zawrzeć rozejm, a spór polsko-krzyżacki oddać pod sąd polubowny Karola V oraz nowego króla Czech i Węgier - Ludwika Jagiellończyka.
Przyszłe losy osłabionego przegraną wojną państwa krzyżackiego zależały w dużej mierze od poparcia cesarstwa. Albrecht zdawał sobie sprawę, iż ceną owej pomocy będzie konieczność podporządkowania się potężnemu Karolowi V. Możliwość takiego rozwiązania przewidywał również Zygmunt I. Obie strony więc, nie czekając na ustalony wcześniej sąd polubowny, podjęły bezpośrednie rozmowy. Dla Albrechta ważne były sprawy wyznaniowe. Przyjął on bowiem luteranizm rozwiązał natomiast zakon tworząc świeckie księstwo protestanckie i ogłosił się dziedzicznym władcą. Zaledwie siedmiu Krzyżaków (ok. 13%) odmówiło przyjęcia nowego wyznania i opuściło kraj. Reszta, która przyjęła otrzymała na własność ziemie pozakonne.



Hołd Pruski.
W 1525 r. doszło w Krakowie do podpisania traktatu. Na jego mocy „książę w Prusach" został lennikiem króla polskiego, zobowiązanym do niesienia pomocy zbrojnej i służenia radą swojemu seniorowi pozbawionym
prawa uszczuplania terytorium księstwa bez zgody polskiego monarchy. Do dziedziczenia lenna dopuszczono jedynie męskich potomków Albrechta i jego braci, z wykluczeniem dalszych krewnych z linii brandenburskiej. Traktat krakowski, ustanawiając bezwarunkową i przechodzącą z ojca na syna zależność książąt pruskich od królów polskich, związał silnie Prusy Książęce z monarchią jagiellońską. Ówczesna rzeczywistość polityczna czyniła tę więź jeszcze mocniejszą. Albrecht bowiem zmianą wyznania i rozwiązaniem Zakonu uczynił sobie groźnego wroga z cesarza Karola V. W tej sytuacji tylko państwo Jagiellonów mogło zapewnić bezpieczeństwo jemu samemu oraz jego księstwu. Polska natomiast poszerzyła swe wpływy w basenie Morza Bałtyckiego i uzyskała pokój na granicy północnej.
Równocześnie z podpisaniem traktatu, na rynku krakowskim, w obecności wszystkich stanów, odbyła się 10 kwietnia 1525 r. uroczysta ceremonia hołdu pruskiego, którą złożył Zygmuntowi I Albrecht Hohenzollern.
Rozważając czyny Zygmunta I dochodzę do wniosku, że górowały w jego osobowości uczucia wyższe. Uważam, że jak na króla miał za dobre serce – czego przyczyną będę kolejne zatargi naszego państwa przeciwko już świeckiemu księstwu Żaden z poprzednich królów Polski nie miał tak dogodnej sytuacji pozbycia się ciągnącego się od wielu lat utrapienia ze strony krzyżackiej. Czego tragicznymi będą skutki w późniejszych latach. Zygmunt Stary I nie dość, że podarował krzyżakom to na dodatek zyskał nowego wroga, ponieważ stając po stronie Hohenzollera stawał się jednocześnie wrogiem Karola V. Wnioskując jestem przekonany, że powinien być bardziej bezwzględny w swoich rządach i postanowieniach oraz mniej łaskawy dla wrogów.
Po tych wszystkich zwycięstwach (nie wykorzystanych) nad zakonem, karta zaczęła się stopniowo obracać. Mając tyle szans na ostateczne zwycięstwo - nie wygraliśmy, wróg nie został nigdy ostatecznie pokonany. To wszystko powoduje zwrot akcji w historii – od 1563 roku to Polska będzie krajem uległym i pokonywanym. Los zemścił się na Polakach.
W niespełna trzy tygodnie po utracie Połocka, czyli 4 marca 1563 roku, zapadło katastrofalnie ważne postanowienie dotyczące Prus Książęcych i najbardziej żywotnych spraw Polski. Zygmunt August potrzebował poparcia, w kwestii inflanckiej od początku współdziałał zresztą z Albrechtem i wobec tego uczynił mu ustępstwo, którego nawet Zygmunt Stary uparcie odmawiał. Zgodził się mianowicie, że na wypadek wygaśnięcia tej linii Hohenzollernów, która rządziła w Królewcu, spadek po niej obejmą kuzyni z Berlina.
Z tą chwilą nadzieja na objęcie przez Polskę i wcielenie Prus Książęcych znikła. W sposób jak najbardziej realny zaczęło grozić niebezpieczeństwo jeszcze gorsze od tego, które istniało za czasów współpracy pomiędzy Krzyżakami z Malborka a Brandenburgią. Bo tam to były dwa odrębne państwa. Teraz król i senat zgodzili się na możliwość połączenia Berlina i Królewca w jednym państwie, terytorialnie tylko podzielonym na dwie części. Możliwość ta oblekła się w ciało niedługo później, w początkach XVII wieku, kiedy rządził Polską Zygmunt III, siostrzeniec Zygmunta Augusta.
Albrecht Hohenzollern, który zmarł w roku 1568, osiągnął podczas swego długiego życia bardzo wiele. Ocalił państwo niemieckie w Prusach, zapewnił mu przyszłość, a domowi Hohenzollernów mocną pozycję w Rzeszy. Stolicą, z której rozwinęła się ich potęga, stał się bowiem nie Berlin, lecz Królewiec. Tam (w roku 1701) ukoronował się pierwszy król pruski – Fryderyk I (688-1713).
Dzieje Prus za Zygmunta II Augusta. Zygmunt August umocnił co prawda swe zwierzchnictwo nad Prusami. Powściągnął tamtejszych wielmożów i zapewnił poddanym księcia możność odwoływania się od jego wyroków do króla polskiego. Były to jednak półśrodki, doraźna łatanina, podczas gdy skutki omówionego przed chwilą ustępstwa zasadniczego dały się zlikwidować dopiero w roku 1945, kiedy po zakończeniu drugiej wojny światowej sprzymierzone mocarstwa zgodną uchwałą skasowały państwo pruskie.
Sytuacja na ziemiach pruskich za panowania królów elekcyjnych. Kolejne problemy dotyczące Prusów Książęcych nastąpiły za czasów panowania Zygmunta III Wazy.
11 marca 1605 roku, zaraz po zakończeniu obrad, król i senatorowie rozstrzygnęli losy Królewca. Mianowicie nowym administratorem kraju został Joachim Fryderyk. Zygmunt III liczył na jego poparcie w wojnie o tron szwedzki. Widoki na wcielenie Prus do Polski stawały się coraz bardziej nierealne. Nasze państwo zamiast rosnąć w potęgę powoli chyliło się ku upadkowi. Byliśmy coraz słabsi, już niewiele brakowało, aby lenno odłączyło się od kraju.
W 1611 roku elektor brandenburski, Jan Zygmunt, klęknął przed królem Zygmuntem III. Złożył przysięgę wierności. Otrzymał w dziedziczenie lenno Prusy Książęce. Ich obłąkany władca jeszcze żył, był ostatnim z tej linii rodu, której Zygmunt Stary przed stu prawie laty niepotrzebnie i bezmyślnie oddał Królewiec. Gdyby jednak wykonano warunki tamtego hołdu pruskiego, wspomniane miasto stałoby się wkrótce własnością Polski. Zygmunt II odstąpił lenno elektorom brandenburskim, książętom Rzeszy Niemieckiej.
Gustaw Adolf w 1636 roku zdobył i zajął Prusy z wyjątkiem Gdańska i Torunia. W następnych latach hetman Koniecpolski wygrał parę bitew, jednak wyprzeć ich z Prus nie zdołał. Naród polski jak i szwedzki zażądał zawarcia stanowczego pokoju, lecz Zygmunt III Waza nie miał zamiaru rezygnować z tytułu i zaledwie w roku 1629 zgodził się w Sztumie na sześcioletnie zawieszenie broni. Na mocy traktatu pokojowego Szwedzi zatrzymali swoje zdobycze w Inflantach, a w Prusach oddano Malbork i Sztum w sekwestr elektorowi brandenburskiemu z obowiązkiem zwrócenia tych grodów Szwecji, jeśliby w ciągu sześcioletniego rozejmu nie przyszło do zawarcia stałego pokoju. Pycha i bezinteresowność naszego króla prowadziła ku upadkowi. Zapatrzony zdobyciem tronu szwedzkiego w ogóle nie dbał o dobro i interesy naszego państwa. Konsekwencje będą widoczne w późniejszych czasach.
Podczas wojny trzydziestoletniej Polska pomogła Habsburgom do zupełnego złamania protestanckich książąt północnoniemieckich. Poprzez udzieloną pomoc Prusy powróciły do Polski.
Utrata lenna pruskiego (1657). Aby osłabić Karola Gustawa, Jan Kazimierz zdecydował się podjąć rozmowy z nielojalnym wasalem, Fryderykiem Wilhelmem. Za opuszczenie Szwedów zażądał on jednak zwolnienia z przysięgi lennej i uznania niezależności Prus Książęcych. Żądania te były następstwem polityki władców Polski: Zygmunta Augusta, Stefana Batorego i Zygmunta III, którzy dla doraźnych korzyści politycznych, wzmocnienia własnej pozycji bądź nawet zysków finansowych, wbrew woli sejmów oraz opinii stanów pruskich, zgadzali się na naruszanie warunków traktatu krakowskiego i przejmowanie władzy w Prusach przez kolejnych członków rodu Hohenzollernów, panujących w Brandenburgii. Żądania Fryderyka Wilhelma poparli Habsburgowie, potrzebujący jego głosu jako elektora brandenburskiego na zbliżającej się elekcji cesarskiej.
W Welawie i Bydgoszczy podpisano w 1657 r. traktaty zwalniające Hohenzollernów w Prusach z zależności lennej od Polski i tym samym uznające niezależność Prus Książęcych. W zamian nowy sojusznik zobowiązywał się pomóc Rzeczypospolitej - militarnie i finansowo - w trwającej wojnie.
Decyzja ta wywołała opór ludności pruskiej, która przedkładała prawa obywatelskie przysługujące jej w kraju związanym z Rzeczpospolitą nad silne rządy nowych władców. Opozycja wewnętrzna przeciw oderwaniu od Polski została przez Hohenzollernów złamana dopiero po kilku latach. Powstanie jednego państwa brandenbursko-pruskiego stało się dla Rzeczypospolitej źródłem narastających w miarę upływu czasu zagrożeń.

Podsumowując twierdzę, że Polska wielokrotnie zaprzepaściła szansę wcielenia Prus Książęcych w obszar swojego państwa. Konsekwencją było złe prowadzenie polityki zagranicznej miedzy innymi za panowania Zygmunta I Starego. Polska była silnym państwem. Jednak ciągłe nękanie i konflikty z Zakonem osłabiały nasz kraj. Punktem kulminacyjnym były wojny ze Szwecją, Turcją i z Rosją, które odbywały się niemal jednocześnie. I to one spowodowały, że Polska straciła szansę powiększenia swojego terytorium. Był to początek pęknięcia, stopniowego upadania, chyleniu się ku upadkowi. Uważam, że wydarzenia te były zaczątkiem do późniejszych porażek, a w konsekwencji do utraty niepodległości w 1795r. Dodam tylko, że Polska odzyskała niektóre utracone tereny (np. Malbork, Frombork ) w 1945r. Szkoda, że tylko tyle, bo granice państwa mogłyby wyglądać znacznie korzystniej.




BIBLIOGRAFIA:

1. Paweł Jasienica – „Rzeczpospolita Obojga Narodów”
2. Paweł Jasienica – „Polska Piastów”, „Polska Jagiellonów”
3. Alicja Dybkowska, Jan Żaryn, Małgorzata Żaryn – „Polskie Dzieje – Od czasów najdawniejszych do współczesności”.
4. Michał Bobrzyński – „Dzieje Polski w zarysie”
5. Tadeusz Cegielski, Katarzyna Zielińska – „Historia 2 – Dzieje Nowożytne”
6. Stanisław Szostakowski – „Historia 6 – Polska w latach świetności i upadku (XIV-XVIII w.)


Załączniki:
Podoba się? Tak Nie
Podobne teksty:

Czas czytania: 15 minut