profil

Sprawiedliwość kary w utworach: „Obcy” Alberta Camus i „Jeden dzień Iwana Denisowicza” Aleksandra Sołżenicyna.

drukuj
poleca 86% 101 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Czym są kara i sprawiedliwość? Precyzyjne zdefiniowanie tych pojęć jest niezwykle ważne, gdyż będą one fundamentami poniższych rozważań.

„Kara to środek represyjny lub wychowawczy, stosowany względem osób, które popełniły przestępstwo lub naruszyły normy prawne lub obyczajowe.” „Mały słownik języka polskiego”, PWN, Warszawa 1974

„Sprawiedliwość w prawodawstwie jest zasadą polegającą na określonym zastosowaniu idei równości, traktowana jako idealna lub naturalna norma prawa. Sprawiedliwość formalna, czyli abstrakcyjna to zasada, zgodnie z którą wszystkie osoby należące do tej samej kategorii istotnej powinny być traktowane jednakowo. Sprawiedliwość konkretna to formuła będąca uszczegółowieniem sprawiedliwości abstrakcyjnej przez określenie, co jest podstawą tworzenia kategorii istotnych, tzn. cech charakterystycznych, jakie należy brać pod uwagę przy wymiarze sprawiedliwości, bądź też przez określenie sposobu przynależności do tej samej kategorii.”

„Mały słownik terminów i pojęć filozoficznych dla studiujących filozofię chrześcijańską”, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1983

O ile definicja kary jest jasna i nie pozostawia wątpliwości, definicja sprawiedliwości jest bardziej złożona. Przyczyną tego jest zależność sprawiedliwości względem ideologii a wystemu wartości,ub p prawie względem ustroju politycznego oraz systemu prawnego, który może być również modyfikowany w zakresie danego ustroju.

Zarówno „Jeden dzień Iwana Denisowicza” Aleksandra Sołżenicyna, jak i „Obcy” Alberta Camus są książkami, które, poruszając wyżej wymienione zagadnienia, zmuszają czytelnika do zastanowienia. Główni bohaterowie: Szuchow i Mersault są skazańcami. Pomimo wielu oczywistych podobieństw miedzy sytuacjami, w jakich się znaleźli i sposobami odnalezienia się w tychże sytuacjach, są to postacie o skrajnie różnych charakterach, osobowościach, temperamentach oraz znajdują się w odległych od siebie państwach mających całkowicie odmienne ustroje polityczne i systemy sprawiedliwości.

Spoglądając na przestępstwa, których konsekwencjami są wyroki dla obu bohaterów, wydaje się oczywiste, iż Iwan Denisowicz został ukarany dziesięcioma latami zesłania do łagru niesłusznie. Był on jednym z milionów obywateli Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, który będąc niewinnym, został przez komunistyczny aparat przymusu zmuszony przemocą do przyznania się do winy. Zarzut, jaki postawiono Szuchowowi był absurdalny. Został on oskarżony o szpiegostwo przeciwko Związkowi Radzieckiemu na rzecz hitlerowskich Niemiec. Podstawą do tego zarzutu była jego ucieczka z niewoli niemieckiej. Oskarżenie o szpiegostwo prostego chłopa, który mógł się poszczycić zaledwie umiejętnościami pisania i stawianie murów, jest ewidentnie fałszywe, a wręcz śmieszne. Dopełnieniem tego absurdu jest brak procesu sądowego w sprawie Iwana Denisowicza. Według chrześcijańskich zasad kara, którą otrzymał Szuchow jest niesprawiedliwa. Komunizm jednakże nie uznawał chrześcijańskiego kanonu porządku moralnego, lecz rządził się własnymi zasadami, które nie liczyły się z jednostką. Dlatego też wyrok Szuchowa z punktu widzenia ideologii marksistowskiej był jak najbardziej sprawiedliwy. Komuniści skazując ludzi takich jak Szuchow na dziesiątki lat pracy bez wytchnienia w ciężkich warunkach klimatycznych, kierowali się własną definicją „dobra społecznego”. Jest to zgodne z definicją sprawiedliwości legalnej. Los więźniów nie był uznawany przez socjalizm za niesprawiedliwy. W marksizmie-leninizmie sprawiedliwość została sprowadzona do równości klas społecznych i do wyeliminowania własności kapitalistycznej uznawanej za źródło wszelkiej niesprawiedliwości.

Czy sprawiedliwa jest zatem kara Obcego? Rozstrzygnięcie tej kwestii nie jest tak proste jak w przypadku Iwana Denisowicza. Zabójstwo w obliczu prawie wszystkich religii wyznawanych przez przeważającą część ziemskiej populacji jest uważane za zbrodnię. Jednak wymiar kary za uśmiercenie bliźniego nie jest koniecznie ten sam wedle każdego światopoglądu. Mówiąc o wyroku Mersault’a musimy pamiętać, iż jego podstawą było prawo francuskie z drugiej połowy XX wieku, które pod względem karnym nie różniło się w tak znacznym stopniu od dzisiejszego prawa europejskiego jak prawo radzieckie z tamtego okresu. W dzisiejszej Francji sądy nie mają możliwości orzekania kary śmierci. Z mojego punktu widzenia wyrok, który otrzymał Obcy jest niesprawiedliwy. Należy jednak wziąć pod uwagę, że odnoszę się do kultury, zasad i obyczajów panujących w kraju i w czasach, w których żyję. Moje zdanie motywuję nie tylko tym, że stosowanie kary śmierci zostało zarzucone, ale także tym, że proces, którego skutkiem było skazanie Mersault na śmierć był nieobiektywny. Z jednej strony nieudolność adwokata, a z drugiej manipulacja faktami nie mającymi żadnego związku ze sprawą spowodowały, że wyrok sądu był stronniczy. Błędem obrońcy było to, że nie powołał oskarżonego na świadka i nie zażądał szczegółowego opisu sceny zabójstwa, który stanowi dwa ostatnie akapity pierwszej części „Obcego”. Z tego fragmentu wynika jednoznacznie, że oskarżony działał w obronie własnej. Oskarżony, będąc w konflikcie z ofiarą, spotkał ją przypadkiem podczas spaceru po plaży. Pomimo, iż oskarżony nie zachowywał się w sposób agresywny, Arab jako pierwszy wyciągnął z kieszeni nóż i oślepił oskarżonego odbitym od niego promieniem słońca. Ten objaw agresji dał oskarżonemu powód do podjęcia kroków obronnych w obliczu zagrożenia. We współczesnym sądzie ten argument dałby podstawy nawet do uniewinnienia oskarżonego. Zasada sprawiedliwości formalnej, kwalifikująca Mersault’a do kategorii zabójców, zostałaby uzupełniona przez zasadę sprawiedliwości konkretnej, która określa sposób przynależności do danej kategorii, czyli w przypadku Obcego działanie w obronie własnej. Powyższe rozważania dają mi powód, aby sądzić, iż Obcy postawiony dzisiaj przed francuskim sądem z identycznymi zarzutami nie zostałby skazany na więcej niż kilkanaście lat więzienia.

Zastanówmy się teraz nad stosunkiem skazańców do stawianych im oskarżeń i do ich kar. Żaden z nich nie odczuwa żalu za popełnione przestępstwo. Szuchow dlatego, że jest świadom swej niewinności i chłopski zdrowy rozsądek nie dał się socjalistycznej propagandzie do końca „wyprać” z jego mózgu. Inaczej jest w przypadku Obcego. Jego brak uczuć jest spowodowany wypaczeniem psychiki polegającym na niedorozwoju emocjonalnym. Obcy zapytany czy kochał swoją matkę odpowiada: „Tak jak wszyscy”. Nie zdaje sobie sprawy, czym jest miłość. Podobnie odbiera Marię, najbliższą mu kobietę, nie jako obiekt miłości, lecz jako obiekt pożądania. Analogicznie nie odczuwa żalu za popełnione przestępstwo i komentuje to uczucie jako lekką przykrość. W gruncie rzeczy nie uważa się winnym popełnionego morderstwa. Jest to związane z odrzuceniem wartości życia, co widać po jego pogodzeniu się z perspektywą śmierci. Swój stosunek do oskarżeń usiłuje przedstawić w ciągu procesu sądowego, jednak oczywiste dla niego argumenty nie są w stanie przekonać sędziów. Oświadczenie, że nie zamierzał zabić Araba, i że wszystkiemu winne jest słońce i przypadek spotykają się ze śmiechem publiczności. W zasadzie Obcy jest przez cały czas tak odizolowany od świata i zamknięty w sobie, że nie dociera do niego fakt oskarżenia o zabójstwo człowieka. Zapytany po przemówieniu obrońcy czy ma coś do dodania odpowiada „Nie”. Pomimo że dostrzega ułomność obrony, pozwala się łatwo przekonać adwokatowi, że taka taktyka jest najlepsza. Uległość Mersault’a wynika z nihilistycznego podejścia do świata.

Stosunek Denisowicza do kary jest typowy dla przeciętnego towarzysza ZSRR zesłanego do łagru. Niektórzy historycy przypisują mentalności ludu rosyjskiego uległość wobec władzy i brak zainteresowania wpływem na losy państwa. Mentalność ta jest ekstrapolacją mentalności Iwana Denisowicza na skalę kilkudziesięciomilionowego społeczeństwa. Szuchow nie zastanawiał się wcale nad tym, czy jego los był sprawiedliwy, czy też niesprawiedliwy. Pojęcie sprawiedliwości straciło dla niego wartość jako idea. Widząc identyczny los swoich znajomych, zaakceptował socjalistyczną definicję sprawiedliwości społecznej. Przyjmował życie, jakim było, starając się odnaleźć w nim jak najlepiej. Rzadko rozmyślał o przeszłości, natomiast jego działania i myśli skoncentrowane były na teraźniejszości i bliskiej przyszłości. Kara była dla niego czymś, na co podobnie jak setki tysięcy innych ludzi, nie miał żadnego wpływu. Jego podstawowym celem było jak najlepsze przystosowanie się do otaczających go warunków, mechanizmów i środowiska.

Reakcja Obcego na karę więzienia była podobna. Pomimo początkowo uciążliwych ograniczeń więziennych: zakazu spotykania się z kobietami, palenia papierosów, zrozumiał, że są one sednem jego kary i przywykł do nich. Nauczył się wspominać, co pozwoliło mu skutecznie zabijać czas. Po upływie kilku tygodni potrafił spędzać godziny, wyliczając rzeczy znajdujące się w jego pokoju. Nauczył się również spać osiemnaście godzin na dobę, co pozostawiło mu tylko sześć godzin dziennie wraz z posiłkami, wspomnieniami i potrzebami naturalnymi. Dla umierającego ani miejsce ani czas śmierci nie mają znaczenia. Ten cyniczny tok rozumowania doprowadził w ostatniej chwili Mersault’a do pogodzenia się z końcem jego życia.

Reasumując, chciałbym stwierdzić, że żadna ę pożej wymienionych postaci nie zmieniła siomied wpływem otrzymanej kary. Iwan Denisowicz pozostał prostym człowiekiem, trudniącym się budową murów, i jedyną konsekwencją jego niewoli było przystosowanie się do trudnych warunków panujących w łagrze. Natomiast Mersault pozostał przy swoim egzystencjalnym światopoglądzie manifestując go w ostatnich akapitach „Obcego” podczas wizyty kapelana. W dzisiejszych czasach głównym celem wymierzanych wyroków jest ponowne przystosowanie jednostki do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie. Niestety żadna z omawianych kar nie miała efektu w postaci resocjalizacji skazanego. Ten fakt jest esencją niesprawiedliwości i dramatycznych losów obu bohaterów.


Przemysław Gaweł IV IB


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:26)

Co synu ładnie to tak pisać,już cie namierzam(życze powodzenia na maturze Dr Twojego liceum)