profil

Co Saddam Husajn ma do Kordiana? - felieton

drukuj
poleca 85% 377 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

SADDAM Kordian HUSAJN

Jeśli by się zastanowić i porównać takie postacie jak literacki Kordian i przywódca irackiego państwa, Saddam Husajn, można by dojść do dość zaskakujących wniosków. Są to postacie powszechnie znane, nawet dla analfabetów lekturowych, telemanów i czytelników gazet typu Bravo.
Obaj panowie pozoru niemający ze sobą nic wspólnego jednak gdyby tak wziąć pod uwagę ich psychikę i jej zmiany, a nie świat w jakim żyli, porównać jak myśleli, jakie były ich ideały a zapomnieć o ich pochodzeniu i różnicach zewnętrznych, wtedy zobaczyć można wyraźne powinowactwo.
W roku pańskim 1937, na Bliskim Wschodzie, w irackiej wiosce rodzi się dziecko. Ku wielkiej radości obojga rodziców to uroczy chłopiec. Różowe mięciutkie ciałko, blond włoski na łepetynie. Nikomu nawet do głowy nie przyszło, ze ów słodki bachorek pozbawi głów nawet swoich zięciów…
Czy młody Saddam Husajn był idealistą? Na pewno tak, gdyż (spiskowa) organizacja, do jakiej wstąpił miała na celu zmianę kraju na lepsze a nie zapewnienie członkom swojego klanu majątku. Cele partii BASS, której nasz bohater był czołowym działaczem skoncentrowane były na zamachu na ówczesnego prezydenta Iraku (cara).
Gdy priorytet partii został osiągnięty Husajn stopniowo piął się po szczeblach władzy na sam szczyt, można by to dosłownie określić skakaniem po łebkach…
Ale zastanówmy się nad Kordianem, jakby wyglądał ciąg dalszy jego losów, gdyby bohaterowi utworu Juliusza Słowackiego, młodemu romantykowi udało się osiągnąć cel, jaki sobie postawił, czyli zabicie rosyjskiego cara, tyrana i ciemięzcę narodu polskiego?
Czy przekroczenie moralnej granicy równoznacznej z dokonaniem krwawego zamachu na cara, nie wywołałoby u naszego wrażliwego Kordiana zmian, jakie z pewnością zachodziły w głowie Saddama jak i każdego człowieka, który dopuścił się podobnej zbrodni?
Odpowiedz znalazłem w jednej z prac znanego i docenianego współczesnego amerykańskiego filozofa i psychologa Ericha Fromma. Rzecz była o psychice zabójcy i zachodzącym w niej zmianom po dokonaniu zbrodni. Mianowicie wysunąłem następujący wniosek, ze Kordian, tytułowy bohater lektury szkolnej z okresu romantyzmu to niedoszły Saddam Husajn.
Oczywiście jak czytamy „Kordiana” daleko nam do jakichkolwiek analogii z irackim dyktatorem, psychopatą i maniakiem, mającym na sumieniu tysiące istnień ludzkich.
To oczywiste, ze zarówno Kordian chcąc zabić rosyjskiego władcę jak i Husajn wydający wyrok śmierci na swoją pierwszą ofiarę, nie kierowali się zaspokojeniem swoich sadystycznych potrzeb i pobudek. Obojgiem kierowała chęć dokonania zmian na lepsze, obojgiem targały różne wątpliwości i skrajne uczucia, różnica polega na tym, że jednemu nie starczyło na dokonanie tego czynu wewnętrznej siły i determinacji a drugiemu tak.
Erich Fromm w swoich przemyśleniach utworzył nową definicje terminu nekrofilizm, według niego pojęcie to znaczyło tyle, co „kochanie śmierci”, nie twierdze, że Kordian, młodzieniec wychowany w duchu epoki romantyzmu, po udanym zamachu na cara wymordowałby w swoim życiu tysiące, mniej lub bardziej niewinnych ludzi, którzy po prostu mieliby odmienne zdanie niż on.
Należy jednak pamiętać, ze zabójstwo zmienia człowieka, uniewrażliwia go na fakt śmierci, otwiera przed nim furtkę do innych możliwości wyjścia z trudnej sytuacji, furtkę, którą jeśli raz się przekroczy już na zawsze pozostanie otwarta. Następnym razem kiedy człowiek będzie zastanawiał się czy nie lepiej fizycznie wyeliminować niewygodnego przeciwnika zdecydować się na taki krok będzie już dużo łatwiej. Moralnych rozterek znajdziemy w sobie już mniej aż pewnego razu w ogóle znikną, przestaną nam przeszkadzać na drodze do osiągnięcia naszego szczytnego celu, czyli naprawienie świata. Człowiek zabójca, wpada niejako w pułapkę zabijania, nekrofilie, w jakiej się znalazł iracki dyktator i jakiej Kordianowi udało się szczęśliwie, dla niego i całego narodu, ominąć.


Polecasz? Tak Nie
W słownikach:
Komentarze (1) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:21)

Bardzo mi się podobał ten felieton. Po głębszym przemyśleniu można byłoby zrobić porównanie Hussaina i Busha (należy mu się)

Gramatyka i formy wypowiedzi