profil

Żyć życiem innym niż wszyscy. Twoje rozważania o wybranych bohaterach literackich idących własną drogą.

poleca 92% 104 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
William Szekspir

Od najmłodszych lat, człowiek stara się być „kowalem własnego losu”. Chce wybrać odpowiednią drogę, sam pokierować własnym życiem w taki sposób, by zapewnić sobie szczęście i odpowiedni byt. Nie zawsze prowadzi to do obranego celu. Często bywa tak, że spotykamy trudności, które zmuszają nas do przyjęcia postaw nie akceptowanych społecznie. Takim zachowaniem może być bunt, a sprzeciwiać możemy się konwenansom, nieładowi panującemu na świecie, niesprawiedliwości, czy złu.
To, jaką życiową drogę wybieramy, w dużym stopniu zależy od naszego systemu wartości. Dla jednych miłość jest najważniejsza i ci będą w stanie poświęcić dla niej nawet życie, dla innych zaś szczęściem będzie możliwość niesienia ludziom pomocy, czy np. robienie kariery zawodowej.
Przed ważnymi, a także tragicznymi wyborami, często stawali bohaterowie romantyczni, choć i we wcześniejszych epokach spotykamy postacie literackie, które musiały podejmować istotne decyzje i wybierać własną życiową drogę.
W literaturze antycznej poznajemy wizerunek odważnej, gotowej do wszelkich poświęceń kobiety. Jest nią Antygona – bohaterka tragedii Sofoklesa, która wbrew zakazowi Kreona, chce spełnić swój obowiązek i pochować zwłoki brata, kierując się sercem i sumieniem. Jest gotowa na największe poświęcenie. Stając przed koniecznością złamania prawa, świadomie ponosi konsekwencje. Do końca przekonana o słuszności swojego postępowania, godzi się na karę śmierci.

Konrad Wallenrod z powieści Adama Mickiewicza, również nie wybrał w życiu łatwej drogi. Podszywając się pod rycerza zostaje wielkim mistrzem krzyżackim. Nie robi tego jednak by zdobyć władzę, pieniądze czy sławę. Chce zniszczyć zakon i w ten sposób uwolnić Litwę od nieprzyjaciela. Jako najwyższy wódz, celowo prowokuje wojnę z Litwą i dowodzi Krzyżakami w ten sposób, by ponieśli jak największe straty, ułatwiając swoim rodakom Litwinom zwycięstwo. Dla dobra ojczyzny rezygnuje z własnego szczęścia, miłości, rodziny. Jego postawa jest odmienna od powszechnie przyjętych, ale konieczna do osiągnięcia zamierzonego celu, dla którego poświęca własne życie.

Jak powiedział Germaine de Stael – „Miłość to egoizm we dwoje”. Dla człowieka, który kocha, jest ona najwyższą wartością w życiu. W jej obronie gotowy jest odrzucić wszystkie inne, ważne dla człowieka sprawy.
Doskonałym przykładem bezgranicznej miłości jest jedna z najsłynniejszych par literackich „Romeo i Julia”. Tytułowi bohaterowie tragedii Szekspira pochodzą z dwóch zwaśnionych rodów. Spotykając się, zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, wiedząc jednak, że ich uczucie jest zakazane. W imię miłości walczą z nakazami i panującymi konwenansami. Buntują się przeciw rodzicom, zrzekając się spokojnego i dostatniego życia. Pragną za wszelką cenę pozostać razem. Ich uczucie jest ważniejsze niż wszystko wokół, wolą umrzeć razem niż żyć w rozłące.

Tristan i Izolda to również przykład tragicznej historii dwojga zakochanych. Szlachetnego rycerza i piękną złotowłosą niewiastę połączył wypity przez pomyłkę eliksir miłosny. Choć Izolda została żoną króla Marka, kochankowie nie zrezygnowali ze swojej miłości. Od tej chwili życie pary stało się pasmem cierpień i rozpaczy.
Miłość, która połączyła ich serca, była silniejsza od zdrowego rozsądku, od nich samych. Doprowadziła do tego, że oszukiwali wszystkich, nieustannie ryzykując życiem. Łamali prawa religijne i moralne, przez co całkowicie oddalili się od średniowiecznego ideału rycerza i damy.

Tomasz Judym, bohater „Ludzi bezdomnych” Stefana Żeromskiego, to również postać idąca własną, wybraną przez siebie drogą. Mimo niełatwego dzieciństwa, wybija się ponad swój stan społeczny, zdobywa wykształcenie i zostaje lekarzem.
Jego proletariackie pochodzenie sprawia, że utożsamia się z najbiedniejszymi i chce im pomóc. Nie znajdując poparcia pośród innych lekarzy, decyduje się na samotną walkę z otaczającym złem i niesprawiedliwością społeczną. Temu celowi poświęca życie, rezygnując z kariery zawodowej i miłości. Postanowił żyć w samotności, aby nic nie przeszkadzało mu w realizacji zamierzeń. Według niego, droga indywidualnego poświęcenia jest jedynym sposobem by sprzeciwić się złu.

Życie inne niż wszyscy wiódł także Raskolnikow, bohater książki „Zbrodnia i kara” Fiodora Dostojewskiego.
Rodion Romanowicz Raskolnikow to były student prawa, mieszkający w Sankt Petersburgu. Znajduje się w trudnej sytuacji materialnej, nie stać go na kontynuowanie nauki i opłacenie mieszkania.
Z obserwacji życia rodzi się u niego oryginalny pomysł. Tworzy ideologię, która dzieli ludzi na zwykłych i niezwykłych. Samego siebie zalicza do tych wybitnych, czując się ponad ludźmi i ponad prawem. Jego teoria usprawiedliwia zbrodnię dokonaną przez wybitną jednostkę, na rzecz szczęścia ogółu. Rodion postanawia zabić lichwiarkę Alonę u której zastawiał wartościowe przedmioty. Sądzi, że dzięki temu, uwolni całe społeczeństwo, a za zgromadzone przez staruszkę kosztowności, pomoże biednym. W ten sposób nie byłoby to morderstwo dla rabunku.
Z pewnością życie Raskolnikowa jest inne niż wszystkie. Cel do którego dąży jest wzniosły, jednak należy pamiętać, że „cel nie uświęca środków”, dlatego też droga wybrana przez głównego bohatera „Zbrodni i kary” była drogą zgubną.

Od nas zależy, jak swoje życie spędzimy i jak je przeżyjemy. Każdy pragnie szczęścia. Niestety w dzisiejszych czasach pojęcie to przyjęło nieco inny wymiar. Kiedyś dla ludzi ważna była rodzina, miłość, przyjaźń, dziś więcej jest tych, którzy wolą gromadzić dobra materialne.
Współczesnemu człowiekowi coraz rzadziej znane są wielkie idee, szczytne cele, pomoc bliźniemu, częściej natomiast skupia się na karierze zawodowej i robieniu wielkiej fortuny.
Wiele przytoczonych przeze mnie przykładów literackich daje świadectwo, że istnieją ludzie, którzy potrafią rezygnować z własnych przyjemności i marzeń na rzecz dobra innych. Bohaterowie literaccy idący własną drogą są godni naśladowania i pochwały. Żyjąc inaczej niż wszyscy są zdolni do poświęceń i wytrwale dążą do celu.
Podziwiam odwagę Antygony, doceniam poświęcenie Wallenroda, współczuję Julii i jej ukochanemu, patrzę ze smutkiem na losy Tristana i Izoldy, cenię poświęcenie doktora Judyma, ale sama osobiście nie chciałabym podzielić ich losów, gdyż są tragiczne.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut