profil

Śmierć żołnierza w opowiadaniu Stefana Żeromskiego "Rozdziobią nas kruki, wrony..."

poleca 90% 101 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Stefan Żeromski w swoich opowiadaniach prezentuj postawę inną od szlachetnych, wspaniałych i pełnych chwały historii żołnierzy i rycerzy walczących za wolność ojczyzny, takie jakie znajdujemy na przykład w powieściach Henryka Sienkiewicza.
Autor jest pozytywistą, odrzuca cierpiętniczą walkę zbrojną, opowiada się po stronie budowy polskości małymi krokami, organiczną pracą u podstaw. Nie widzi sensu w takim sposobie walki jaką podejmowali powstańcy. Brutalny obraz śmierci młodego chłopaka nie ma na celu krytyki postawy, jaką prezentowali powstańcy, ale pokazuje jej bezsens, bo okupiona jest ogromnymi stratami, tysiącami poświęceń, bólem, śmiercią, tragedią , będącymi udziałem wielu pokoleń, nie przynoszących, niestety miarodajnych korzyści. Króciutkie opowiadanie "Rozdziobią nas kruki, wrony..." pokazuje jednocześnie bolesną przemianę młodego chłopaka z wielkimi, zapewne ideałami w zniszczonego ciągła walką powstańca, będącego smutnym obrazem człowieka. Opowiadanie pokazuje jak wygląda walka powstańcza, Andrzej samotnie przeprawia sie przez błotniste pola z niewielka ilością broni, co kosztuje go wiele wysiłku i pewnie kosztowały utratą zdrowia, gdyby nie zapłacił życiem. Opowieść ma uniwersalny przekaz, Andrzej jest przykładem, jak marnie skończyło wielu wspaniałych polskich patriotów z wielkim sercem, zdolnych do poświęceń. Paradoksalnie walka o polskość niszczyła swoich przedstawicieli, zabijała polskość w młodych, dzielnych powstańcach, śmierć żołnierza jest okropnie smutna, żałosna, opisana z brutalną dokładności, niemal naturalistycznie. Żołnierz zostaje zabity w okrutny, szpecący ciało sposób, daleko mu do pięknej śmierci Rolanda, czy chociażby Longina Podbipięty w "Ogniem i mieczem" Henryka Sienkiewicza. Zohydzony obraz śmierci jest bardzo uderzający i wstrząsający, uderza zgrozą, daje pole do zastanowienia sie nad losem, który stał się udziałem powstańców. Dodatkowo Andrzej prosi, aby go nie zabijać, jasne wydaje się, że młode serce chłopaka kurczowo chwyta się życia i nie chce umierać za wszelką cenę i nie wstrzymuję się przed błaganiami o litość, jednak w tradycji literackiej i historycznej było to niezwykle niehonorowe. Narrator nie buduje wielkości postaci, ale w prosty, pozbawiony patosu sposób, trywialnie wręcz opisuje śmierć Andrzeja. Młody żołnierz staje się ofiarą ułanów rosyjskich. Jego śmierć nie jest, ani sakralizowana, ani piękna, Żeromski pokazuje, że jest to literackie kłamstwo pisane z patosem, a w rzeczywistości, śmierć polskich powstańców była okrutna, tragiczna, brutalna. Więc wielu patriotów padło łatwą ofiarą rosyjskiego wojska, ale co gorsze i bardziej uderzające, nikt ich, tak jak Andrzeja, nie pochował z należytym szacunkiem, ciało i marny dobytek padło ofiara chłopów, którzy obrabowali i obdarli młodzieńca, jeżeli było to jeszcze możliwe. Natomiast samego Andrzeja Boryckiego dosłownie rozdziobały kruki i wrony, jego oszpecone ciało leżące w paskudnym błocie obsiadło stado ptaków i zaczęło w nim dziobać, co brutalnie zostaje opisane przez autora.
Tytuł jednoczy patriotów, autor mimo innej wizji zaznacza, że powstańców i ich krytyków łączy miłość do ojczyzny, ale że sposób walki za jakim opowiedział się Andrzej, prowadzi do zniszczenia polskości i jej najlepszych przedstawicieli. Pięknie i pesymistycznie kończy fragment ostatnie zdanie, bo podsumowuje niemiarodajną wagę poświęcenia powstańców, a efektów ich heroicznej walki. Razem z korespondującym z całą fabuła opowiadania tytułem- „Rozdziobią nas kruki, wrony…” cała historia jest strasznie smutna i poruszająca, chwyta za serce i ma na celu pokazanie, że poświęcenie najszlachetniejszych i najdzielniejszych polskich patriotów, nie rzadko ludzi w młodym wieku, z wielkim zapałem i długą przyszłością, kończyło w taki właśnie sposób, co nie tylko nie przynosiło pomocy w walce z okrutnymi zaborcami, ale pomniejszało szeregi Polaków o cennych i wartościowych ludzi. Stefan Żeromski będący pokoleniem następnym po pokoleniu powstańców styczniowych, pokoleniem pozytywistów, którzy odczuli bezpośrednio skutki powstania, często po przez śmierć ojców, matek, bliskich krewnych, tracąc majątki, w zamian mając tragiczne wspomnienia z dzieciństwa, pokazuje brutalność z jaką musieli stykać się polscy bohaterowie w swojej dalece nierównej walce z wrogiem i podsuwa czytelnikowi wątpliwość czy takie poświęcenie było coś warte.

Podoba się? Tak Nie