profil

W kręgu miłości i nienawiści – o bohaterach literackich, których rozumiem, podziwiam, oskarżam.

poleca 85% 590 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Miłość i nienawiść to uczucia, które wcześniej czy później dotykają każdego z nas, a to jak wpływają na naszą postawę i zachowanie, z pewnością warte jest dokładniejszego przeanalizowania. Mogą oddziaływać twórczo, bądź niszcząco, w zależności od obiektu naszych uczuć. O ile prawdziwa miłość to uczucie szlachetne i piękne, według Dantego jest ona tym „co wprawia w ruch słońce i gwiazdy”, o tyle nienawiść najczęściej prowadzi do zguby. Niestety jest ona bardzo powszechnym uczuciem, czego dowodzą ciągłe wojny, zbrojenia, pogromy, czystki etniczne oraz wiele bardziej codziennych zdarzeń. Te dwa przeciwstawne pojęcia – nienawiść oznacza odrazę, wstręt, niechęć, wręcz wrogość, a miłość to uwielbienie, oddanie, wierność, czułość – niejednokrotnie pojawiają się obok siebie, a nawet jeden bohater targanymi jest tymi pozornie sprzecznymi namiętnościami. Mi osobiście właśnie takie postacie wydają się być najbardziej interesujące, a kilka z nich, które dalej omówię, niejednego czytelnika mogą zafascynować.

Już w Biblii możemy obserwować miłość i nienawiść m.in. w opowieści o Kainie i Ablu. Wpierw łączy ich naturalna, braterska miłość, jednakże przyjęcie przez Boga ofiary Abla i odrzucenie hołdu złożonego przez Kaina, powoduje diametralną zmianę w uczuciach tego drugiego. Kain kierowany gniewem, zazdrością, nienawiścią, być może również poczuciem odrzucenia, zabija młodszego brata. Dziś jego imię odczytywane jest jednoznacznie jako „bratobójca”, a jego osoba wzbudza powszechne potępienie.

Również w „Iliadzie” Homera ukazującej wojnę trojańską, ważną rolę pełnią namiętności, którymi targany jest jeden z głównych bohaterów, Achilles. Rozgniewany odebraniem mu branki wycofał się z walki. Na pole bitwy powrócił dopiero wtedy, gdy zginął z rąk Hektora jego najdroższy przyjaciel Patroklos, walczący w zbroi Achillesa. Ten postanawia pomścić śmierć człowieka, którego kochał niczym rodzonego brata. Po pogrzebie Patroklosa przywdział nową zbroję, którą Hefajstos wykuł na prośbę jego matki, i ruszył do walki. Rozpacz i ból po śmierci przyjaciela były tak wielkie, że heros zapłonął straszliwą nienawiścią i chęcią zemsty. Udaje mu się jej dokonać, a o ogromie nienawiści jaką żywił do zabójcy Patroklosa świadczy to, że gdy Hektor przed śmiercią prosił o wydanie jego zwłok rodzicom, nieubłagany mściciel zaklinał się: „Psy i sępy haniebne pożrą cię pod niebem”. Zabicie wroga nie zmniejszyło potęgi uczuć Achillesa. Zaślepiony rozbuchanymi emocjami heros pastwił się nad zwłokami przeciwnika, dopiero napomnienie od bogów wpłynęło na zmianę jego postępowania. Widząc cierpienie i rozpacz Priama po śmierci syna, zdecydował się na wydanie mu zwłok Patroklosa. To właśnie nienawiść sprawiła, że szlachetny i honorowy Achilles początkowo nie był w stanie uszanować zwłok przeciwnika, przez co mógł sprowadzić na siebie gniew bogów. Wyobraźmy sobie jednak jak bardzo musiał kochać swego najbliższego przyjaciela, by mścić jego utratę z taką pasją i zawziętością. To oraz jego kunszt walki i poszanowanie dla siwej głowy Priama sprawiają, że Achilles jawi mi się jako bohater godny podziwu.

Kolejny utwór antyczny ukazujący miłość i nienawiść to „Antygona” Sofoklesa. Tytułowa bohaterka prezentuje miłość siostrzaną, po jej stronie stoi władza boska. Swą postawę opisuje w słowach: „Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić”, a zdanie to kieruje to Kreona władcy państwa Teb. Antygona pragnie pochować zwłoki swojego brata Polinejkla zgodnie z prawem boskim narażając nawet swe własne życie, jednakże sprzeciwia się temu Kreon. Władca widzi w zmarłym zdrajcę państwa, który nie zasługuje na pochówek, a jedynie na nienawiść i pogardę ze strony jego, jak i całego narodu. „Współkochać” Antygony oznacza oddawanie czci i szacunku swemu bratu oraz wszystkim umarłym, gdyż ich osądzanie nie leży w gestii ludzi – równych sobie grzeszników. Zarówno miłość jak i nienawiść kończą się w tym wypadku tragicznie. Władca skazuje na śmierć narzeczoną swego syna, Antygonę, która decyduje się popełnić samobójstwo, podobnie postępuje jej narzeczony Hajmon i jego matka, czyli żona Kreona, Eurydyka. Jak należy ocenić tych bohaterów? Utwór i jego akcja zbudowane są na zasadzie konfliktu tragicznego oraz fatum – siły złowrogiej i tajemniczej, której nie sposób się przeciwstawić. Wniosek z tego taki, że wybór którego musieli dokonać bohaterowie był niezwykle trudny i z góry skazany na tragiczne zakończenie.

Epoką, w której dominuje temat miłości, prawie zawsze nieszczęśliwej, jest Romantyzm. „Giaur” George’a Gordona Byrona stanowi przykład bohatera, którego życiem bez reszty zawładnęły uczucia. Giaur przeżył chwile szczęścia, zaznał miłości u boku Leili, niestety uczucie to stało się przyczyną zguby pięknej kochanki. Niewierna żona została przez małżonka –Hassana- skazana na śmierć i potajemnie utopiona. Jej odejście nie staje się kresem miłości Giaura, lecz podobnie jak u Achillesa, miłość i rozpacz stały się źródłem zemsty bohatera. Jednak zabicie Hassana nie przyniosło ulgi, nie zmniejszyło bólu po stracie ukochanej, bohater nadal żyje w kręgu uczuć: nie tylko miłości, którą pragnął ocalić, ale także rozpaczy i nienawiści. Można powiedzieć, że namiętności, które targały bohaterem, doprowadziły go do swoistej duchowej śmierci, ponieważ pozbawiły go przyszłości, czyniąc z niego przerażającą istotę. Po pomszczeniu śmierci ukochanej zamieszkał w klasztorze, gdzie z twarzy milczącego wyczytał: „Drżysz i odwracasz oczy pełne trwogi, tobie obrzydłem”. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że budzi grozę:
„I tegom dożył! Żem stał się straszydłem
Jestem dla ludzi jak ptak złowrogi”.
Jak widzimy nienawiść stała się siłą niszczącą bohatera, ale była też znakiem bólu spowodowanego stratą ukochanej. Bohater, by ocalić w sobie miłość, pamięć o niej i pomścić śmierć ukochanej, poświęcił swą przyszłość, wyrzekając się dalszego życia.

W literaturze współczesnej wiele utworów porusza temat systemów i władzy totalitarnej, jednak i w państwie totalitarnym ważną rolę pełnią uczucia ludzi, w tym takie jak miłość i nienawiść. W ”Roku 1984” George’a Orwella wzorcowy mieszkaniec socjalistycznej utopii miał darzyć uczuciem Wielkiego Brata, przywódcę państwa. Obywatel nie istniał jako autonomiczna jednostka, mająca własne pragnienia i marzenia. Każdy jego krok znajdował się pod kontrolą, przestępstwem było sprzeciwienie się i krytykowanie Wielkiego Brata nawet w myślach. O tym jak ubezwłasnowolnieni byli ludzie w swej ojczyźnie świadczy fakt, iż istniała Policja Myśli. Wszystko to sprawiało, że wielu obywateli zamiast kochać, w tajemnicy, nie ujawniając tego nikomu, nienawidziło Wielkiego Brata. Głównych bohaterów, Julię i Wilsona, połączyła miłość, ona pozwala im uciec przed koszmarem totalitarnego świata. Jednak ich uczucie, spełniane w czasie konspiracyjnych randek, od początku nie miało szans, nie mogli umknąć wszechobecnym oczom i uszom Wielkiego Brata. Pochwyceni, zostają poddani wyrafinowanym torturom, których celem jest zabicie łączącej ich namiętności, sprzecznej z lansowanymi ideałami. Dopiero, gdy wyrzekną się siebie, pogodzeni z władzą mogą wrócić na łono praworządnego społeczeństwa, by kochać Wielkiego Brata. Wilson opierał się dłużej niż Julia, jednak również on zaczyna w końcu odczuwać miłość do Wielkiego Brata, co zgodnie z zapewnieniem, które usłyszał w czasie tortur, oznacza śmierć.

Po przeczytaniu dzieł, które omówiłam, a także wielu niewspomnianych przez mnie, niejednemu czytelnikowi nasuwa się pytanie: cóż więc warta jest miłość? Być może rację ma metafizyczny poeta Mikołaj Sęp Szarzyński pisząc:
„I nie miłować ciężko, i miłować
Nędzna pociecha.”
I miłość, i jej brak to jednakowo dla człowieka dla tortura. Niestety w wielu przypadkach, tak jak dla Antygony, Hajmona, Eurydyki i Wilsona kończy się ona śmiercią, lub też jak dla Giaura śmiercią duchową. Dla tego ostatniego oraz dla Achillesa, miłość, wraz z odejściem kochanej osoby, przeradza się w nienawiść do jej zabójcy. Na tych przykładach widzimy, że szlachetną i piękną miłość dzieli od haniebnej i okrutnej nienawiści tylko kilka kroków, które częstokroć również w prawdziwym życiu łatwo przekroczyć. Co gorsze, patrząc na Kaina wydawać by się mogło, iż to nienawiść jest silniejsza z tych dwóch namiętności. Wystarczy przejrzeć codzienną gazetę, obejrzeć w telewizji wiadomości, aby się przekonać, ile na świecie istnieje nienawiści, która pociąga za sobą nietolerancję, zniszczenie, śmierć. Jednakże nie wolno zapominać o tym, że nienawiść można skierować na rzeczy złe, przykładowo na krętactwa, obłudę, niesprawiedliwość, a wtedy staje się ona wartością pozytywną i twórczą. Taką też jest prawdziwa, szczęśliwa miłość, która sprawia, iż chcemy stawać się lepszymi i bliższymi ideału dla kochanej osoby, lecz i tutaj, podobnie jak w przypadku nienawiści, skierowanie uczucia na niewłaściwy obiekt całkowicie odmienia jego znaczenie. Przecież kochać można pieniądze, władzę, a to niechybnie prowadzi do zguby. Wyobraźmy sobie jednak dwójkę szlachetnych, szczerze kochających się ludzi, którzy nienawidzą kłamstw, zła, cierpienia, nietolerancji. Czy takie połączenie miłości i nienawiści nie jawi nam się pięknie? Niestety rzadko znajduje odbicie w rzeczywistości.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 8 minut