profil

Wojna polsko-bolszewicka (1919-1921)

poleca 82% 921 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Wojna polsko-bolszewicka (1919-1921), walki toczone przez Polskę przeciw Rosji Radzieckiej o kształt granicy wschodniej i utrzymanie niepodległości. Po kapitulacji Niemiec rząd radziecki unieważnił ustalenia pokoju brzeskiego i rozpoczął operację zbrojną o kryptonimie Wisła (operacja Wisła, 1919). W jej wyniku wojska radzieckie miały wesprzeć ferment rewolucyjny ogarniający po zakończeniu I wojny światowej Europę Środkową. Akcja ta miała zapoczątkować rewolucję europejską i przynieść zwycięstwo komunizmowi. Pochód wojsk radzieckich w pierwszej kolejności skierował się przeciw niepodległym republikom Białorusi i Litwy. W grudniu 1918 wojska radzieckie zajęły Mińsk, w styczniu 1919 Wilno i Kowno. 27.II.1919 proklamowano powstanie Litewsko-Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Zajmowaniu terenów białorusko-litewskich przez Armię Czerwoną przeciwstawiała się jedynie ludność polska, organizując oddziały samoobrony.

UTWORZENIE FRONTU POLSKO-RADZIECKIEGO

Rząd polski, dążąc do zahamowania marszu wojsk radzieckich na zachód, zawarł 5.II.1919 umowę z wycofującą się armią niemiecką o przepuszczenie oddziałów Wojska Polskiego przez tereny zajęte przez Niemców. 9-14.II.1919 wojska polskie obsadziły pozycje na linii: Kobryń, Prużany, wzdłuż rzek Zalewianka i Niemen. Po kilku dniach do obsadzonych przez Polaków pozycji dotarła Armia Czerwona, doszło do utworzenia frontu polsko-radzieckiego na ziemiach Litwy i Białorusi. Na początku marca 1919 Polacy podjęli natarcie. Grupa wojsk generała Stanisława Szeptyckiego zajęła Słonim i utworzyła przyczółek na północnym brzegu Niemna, grupa generała A. Listowskiego zajęła Pińsk i obsadziła rzekę Jasiołdę oraz Kanał Ogińskiego. W wyniku kolejnego uderzenia, w IV.1919, Polacy opanowali Nowogródek, Baranowicze, Lidę i Wilno, to ostatnie miasto zdobyła 1 Dywizja Legionów (2,5 tys. żołnierzy) generała Edwarda Rydza-Śmigłego i grupa kawalerii (800 żołnierzy) podpułkownika Władysława Beliny-Prażmowskiego. Od połowy maja do połowy lipca linia frontu ustabilizowała się.

FRONT BIAŁORUSKO-LITEWSKI


Oddziały Wojska Polskiego utworzyły Front Białorusko-Litewski pod dowództwem generała Stanisława. Szeptyckiego. Wobec fiaska rozmów pokojowych w Białowieży (czerwiec-sierpień 1919), strona polska podjęła ofensywę zajmując Mińsk (8.VIII.1919), przekraczając Berezynę i zajmując Bobrujsk (29.VIII.1919). Wojna polsko-bolszewicka na Ukrainie rozpoczęła się w lipcu 1919, dopiero po zakończeniu walk polsko-ukraińskich i zajęciu Galicji Wschodniej przez Wojsko Polskie po rzekę Zbrucz. We wrześniu strona polska zawarła układ z S. Petlurą, przywódcą Ukraińskiej Republiki Ludowej, w sprawie wspólnej walki przeciwko Armii Czerwonej. Wobec stanowiska generała A.I. Denikina, zmierzającego do odbudowy Rosji w granicach sprzed I wojny światowej, odmawiającego uznania niepodległego państwa polskiego, Józef Piłsudski zarządził przerwanie działań, aby nie wspierać ofensywy nieprzyjaznych Polsce białogwardzistów. Strona polska podjęła, trwające od października do grudnia 1919, pertraktacje pokojowe z bolszewikami w Moskwie i w Mikaszewiczach na Polesiu. Przerwanie działań ofensywnych Wojska Polskiego uwolniło część sił Armii Czerwonej, co przyczyniło się do klęski A.I. Denikina i S. Petlury. Pod koniec 1919 pod polską kontrolą znajdowały się tereny na zachód od linii: rzeka Zbrucz, Płoskirów, rzeka Słucz, Zwiahel, rzeka Uborć, Bobrujsk, rzeka Berezyna, Borysów, Lepel, Połock, Dyneburg.

OPERACJA RYDZA ŚMIGŁEGO NA ŁOTWIE

W styczniu 1920, na prośbę rządu łotewskiego, E. Rydz-Śmigły na czele 1 i 3 Dywizji Legionów wyruszył pod Dyneburg i wspierany przez znacznie słabsze siły łotewskie zdobył miasto i przekazał je Łotwie. Wykorzystując przerwę w działaniach w okresie zimowym, obie strony czyniły przygotowania do ofensywy. Armia Czerwona gromadziła siły na Białorusi, Polacy w Galicji Wschodniej. Rząd radziecki czynił taktyczne starania o kontynuowanie rozmów pokojowych (nota G.W. Cziczerina do L. Skulskiego z 22.XII.1919), przygotowując jednocześnie plany ofensywy. Rząd polski odpowiedział na notę 27.III.1920, proponując jako miejsce rokowań Borysów położony na linii frontu. Propozycja była nie do przyjęcia przez stronę radziecką z uwagi na przygotowywaną ofensywę na Białorusi. W marcu Wojsko Polskie zajęło ważne dla Rosjan punkty strategiczne: Mozyrz i Kalenkowicze, co opóźniło przesunięcie wojsk radzieckich na Front Zachodni.

OFENSYWA BIAŁORUSKO-UKRAIŃSKA


Po zawarciu umowy politycznej i konwencji wojskowej z rządem ukraińskim S. Petlury (21 i 24.IV.1920), 25.IV ruszyła polska ofensywa na Ukrainie. Oddziały polskie pod dowództwem Edwarda Rydza-Śmigłego, wspierane przez oddziały ukraińskie, 7.V.1920 zajęły Kijów, a 9.V.1920 zdobyły przyczółki na Dnieprze. 14.V.1920 dowództwo radzieckie rozpoczęło ofensywę nad Dźwiną i Berezyną. Uderzenie radzieckie zostało powstrzymane. 26 maja Rosjanie rozpoczęli ofensywę na Ukrainie (dowodził generał A.I. Jegorow), 5.VI armia konna S.M. Budionnego przerwała polską obronę pod Samohorodkiem i zagroziła odcięciem polskich oddziałów w Kijowie. 10.VI Wojsko Polskie opuściło miasto i w ciągłych walkach wycofywało się na zachód. Posuwająca się za Polakami Armia Czerwona dotarła pod Lwów i Zamość. Sukcesem zakończyła się także ofensywa Rosjan rozpoczęta 4.VII na Białorusi. Do końca lipca wojska radzieckie zajęły Wilno, Lidę, Grodno i Białystok, w połowie sierpnia Armia Czerwona dowodzona przez M.N. Tuchaczewskiego dotarła do Wisły i zagroziła bezpośrednio Warszawie. W obliczu tych wydarzeń rząd L. Skulskiego podał się do dymisji.
Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski

Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski, TKRP, utworzony 1 sierpnia 1920 w Białymstoku na polecenie Rosyjskiej Partii Komunistycznej jako namiastka rządu na ziemiach zajętych przez Armię Czerwoną podczas wojny polsko-bolszewickiej 1919-1920. W skład TKRP weszli komuniści polscy, członkowie Biura Politycznego Komitetu Centralnego Rosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików): J. Marchlewski (przewodniczący), E. Próchniak (sekretarz), F. Dzierżyński, F. Kon i J. Unszlicht. Kierownictwo wydziałów (ministerstw) objęli: J. Dalecki (administracja), S. Bobiński (leśnictwo), T. Radwański (propaganda i informacja), B. Zaks (przemysł), S. Heltman (rolnictwo), S. Pilawski (sprawiedliwość i bezpieczeństwo).
O przejęciu rządów przez TKRP informował komunikat ogłoszony 30 lipca 1920. TKRP pozbawiał władzy dotychczasowy rząd polski, powoływał komitety fabryczne, folwarczne i rewolucyjne, którym oddawał w zarząd fabryki, majątki ziemskie i administrację w terenie. Od ludności wymagał lojalności wobec nowych władz. W ogłoszonym równocześnie Manifeście do polskiego ludu roboczego miast i wsi zapowiadał utworzenie po zakończonej wojnie Polskiej Socjalistycznej Republiki Rad, wzywał do walki z obszarnikami i fabrykantami oraz tworzenia komitetów rewolucyjnych.
W okresie działalności TKRP powstało 65 komitetów rewolucyjnych. Komitet przystąpił do organizowania 1 Polskiej Armii Czerwonej (dowódca R. Łągwa), wydawał pismo Goniec Czerwony. Współpracę z władzami bolszewickimi podjęła część ludności białoruskiej i żydowskiej. Ze strony ludności polskiej TKRP spotkał się z jednoznacznie nieprzychylnym stanowiskiem. Zakończył działalność 22 sierpnia 1920 po zwycięstwie polskim nad wojskami bolszewickimi w bitwie warszawskiej.

RADA OBRONY PAŃSTWA

Nowy premier Stanisław Grabski przekazał 1 lipca pełnię władzy Radzie Obrony Państwa, w skład której wchodzili: Naczelnik Państwa, marszałek sejmu, premier, 3 ministrów, 3 przedstawicieli armii i 10 posłów. Podjęte przez dyplomację zachodnią, na prośbę rządu Grabskiego, próby mediacji nie znalazły odzewu ze strony rządu Rosji Radzieckiej. W tej sytuacji rząd Grabskiego podał się do dymisji, premierem nowego gabinetu został Wincenty Witos. 28.VII Rosjanie utworzyli w Białymstoku namiastkę rządu polskiego, Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski.

CUD NAD WISŁĄ


Bitwa warszawska (13-25 VIII 1920) - decydująca bitwa w wojnie polsko-bolszewickiej 1919-1920. Na początku lipca 1920 roku ofensywę wojsk rosyjskich, liczących około 100 tys. żołnierzy, pod dowództwem M. Tuchaczewskiego, strona polska próbowała zatrzymać początkowo na linii Niemna, a gdy to się nie udało - na linii Bugu i Narwi. 29 VII 1920 roku rozpoczęła się bitwa o utrzymanie pozycji obronnych na linii tych rzek. Nie udało się jednak obronić Brześcia nad Bugiem, w krwawych walkach odparto początkowo ataki rosyjskie na Łomżę, ale wobec nadejścia przeważających sił rosyjskich, oddziały polskie wycofały się w kierunku Ostrołęki. Szczególnie dawał się we znaki korpus kawalerii dowodzony przez G. Gaja, który posuwając się wzdłuż granicy z Prusami Wschodnimi zajął 6 VIII 1929 roku Przasnysz. W tym dniu Piłsudski podpisał rozkaz operacyjny nakazujący odwrót wojsk polskich na przedpola Warszawy i Modlina oraz na linię rzeki Wieprz, skąd miałom wyjść decydujące kontruderzenie. W tym celu miała być utworzona silna grupa uderzeniowa. Jednocześnie powstał front północny pod dowództwem gen. J. Hallera, mający za zadanie obronę linii Wisły od Torunia do Dęblina. Podporządkowano mu 5 armię gen. Sikorskiego (obrona Modlina), 1 armię gen. F. Latinika (obrona przedmieścia Warszawy) i 2 armię gen. B. Roi (obrona linii Wisły od Góry Kalwarii do Dęblina). Decydująca rola przypadła wojskom Frontu Środkowego pod dowództwem gen. E. Rydza-Śmigłego, obejmującego 4 armię gen. L. Skierskiego i 3 armię gen. Z. Zielińskiego. Z tych armii pochodziła grupa uderzeniowa, której dowództwo objął Piłsudski. Front Południowy stanowiła broniąca miedzy innymi Lwowa 6 armia gen. W. Jędrzejewskiego, wspierana przez oddziały ukraińskie. 13 VIII 1920 roku, mając przewagę liczebną, sześć dywizji rosyjskich rozpoczęło atak w kierunku Warszawy. Miejscem krwawych trzydniowych walk stał się Radzymin, który kilka razy przechodził z rąk do rąk. W tej sytuacji 14 VIII 1920 roku działania zaczepne na linii Wkry podjęła 5 armia gen. W. Sikorskiego, mająca przeciw sobie siły 4 i 15 armii rosyjskiej. 16 VIII 1920 zdobyła ona śmiałym atakiem Nasielsk. Mimo to inne jednostki rosyjskie nie zaprzestały marszu w kierunku Brodnicy, Włocławka i Płocka.

16 VIII 1920 roku o świcie nastąpiło polskie uderzenie znad Wieprza. Jednostki polskie przełamały opór stosunkowo słabych na tym odcinku frontu sił rosyjskich i wykorzystując zaskoczenie w ciągu doby przesunęły się o 45 kilometrów na północ. Następnego dnia odbiły Mińsk Mazowiecki, Siedlce, Międzyrzecz i Białą Podlaską. 18 VIII 1920 roku po krwawych starciach pod Stanisławowem, Łosicami i Sławatyczami siły polskie znalazły się na linii Wyszków-Stanisławów-Drohiczyn-Siemiatycze-Janów Podlaski-Kodeń. W tym czasie 5 armia gen. Sikorskiego, wiążąc przeważające siły rosyjskie nacierające na nią z zachodu, przeszła do natarcia w kierunku wschodnim, zdobywając Pułtusk, a następnie Serock. 19 VIII 1920 roku jednostki polskie na rozkaz Piłsudskiego przeszły do działań pościgowych, starając się uniemożliwić odwrót głównych sił Tuchaczewskiego, znajdujących się na północ od Warszawy. 21 VIII 1920 roku rozpoczęła się decydująca faza działań pościgowych: 1 dywizja piechoty z 3 armii polskiej sforsowała Narew pod Rybakami, odcinając drogę odwrotu resztkom 16 armii rosyjskiej w kierunku na Białystok, natomiast 15 dywizja piechoty z 4 armii polskiej po opanowaniu Wysokiego Mazowieckiego odcięła odwrót oddziałom 15 armii rosyjskiej z rejonu Ostrołęki. Podobnie 5 armia polska przesunęła się w kierunku Mławy. Część sił rosyjskich nie mogąc się przebić na wschód 24 VIII 1920 roku przekroczyła granicę niemiecką i schroniła się na terytorium Prus Wschodnich. Do niewoli dostało się ponad 60 tys. żołnierzy rosyjskich. Straty polskie wyniosły 2 tys. zabitych i 20 tys. rannych.

Cud nad Wisłą można określić zwrotnym punktem w historii XX wiecznej Europy. Gdyby "czerwona inwazja" została zrealizowana mieli byśmy do czynienia z kolejnym rozbiorem Polski. Tym razem było by tylko dwóch zaborców, ale za to jakich - bolszewicka Rosja i rozjuszone z nienawiści za Powstanie Wielkopolskie Niemcy. Stanowiło by to koniec porządku wersalskiego. Ciekawy w całej tej sytuacji jest fakt iż "całkiem nie dawno", caryca Katarzyna obawiała się zalewem Rosji "francuską zarazą" (rewolucją), z kolei teraz Europa obawiała się komunistycznej rewolucji robotniczej. Widmo komunizmu wisiało nad Europą a niemalże wszyscy alianci nie zauważali tego. Anglicy ze swoim wyspiarskim, chyba już genetycznie zakodowanym dystansem nie dawali się przekonać iż Rosjanom chodzi nie o załatwienie spornej kwestii miedzy nami a o inwazję na Europę. Jako nieliczni podzielali nasze obawy Francuzi i Węgrzy którzy mimo szczerych chęci byli krępowani przez oszołomionych bolszewicką propagandą Czechów i upatrujących korzyści terytorialnych Niemców. Taką a nie inną postawę Anglii należało by upatrywać w postawie premiera Lloyda Georga który w tamtych okolicznościach politycznych blokował Winstona Churchilla który dostrzegał widoczne gołym okiem zagrożenie dla Europy i chciał wspomóc siły polskie eskadrami RAF-u stacjonującymi w Kolonii. Gdyby jego plan doszedł do skutku prawdopodobnie spowodowało by to rezygnację sowietów z planu podboju Europy. Tak się jednak nie stało. "Cud nad Wisłą" na szczęście "wypalił". Wojsko Polskie jeszcze raz dało przykład wielkiego męstwa i odwagi.
Ostateczne pokonanie Armii Czerwonej
We wrześniu M.N. Tuchaczewski próbował zorganizować obronę na linii Niemna, gdzie przyjął bitwę i został pobity. Klęskę poniosła także Armia Czerwona na południu Polski. Po bitwach pod Komarowem i Hrubieszowem, zakończonych rozbiciem armii konnej S.M. Budionnego, nastąpił odwrót wojsk radzieckich. Do połowy października Wojsko Polskie wyszło na linię: Tarnopol, Dubno, Mińsk, Dryssa. 12 października 1920 podpisano układ o zawieszeniu broni, 18 października ustały działania wojenne.


Traktat ryski

Traktat ryski - traktat pokojowy zawarty 18 III 1921 roku w Rydze między Polską a Rosją bolszewicką. Po długotrwałych rokowaniach ustalono treść traktatu, zawierającego 26 artykułów, regulujących podstawowe kwestie: sprawę granic, suwerenności państw, obywatelstwa i zasad repatriacji, zwrotu zabytków kultury oraz mienia polskiego znajdującego się w Rosji i na Ukrainie. Traktat przewidywał wypłatę 30 mln rubli w złocie tytułem odszkodowania za wkład Polski w rozwój gospodarczy Rosji oraz postanawiał, że nawiązanie stosunków dyplomatycznych między Polską a Rosją nastąpi natychmiast po zawarciu traktatu. Traktat ryski rozstrzygał sprawę granicy wschodniej na korzyść Polski: linię jej na północnym wschodzie wyznaczała Dźwina, a na południowym wschodzie Zbrucz; nie podejmował natomiast kwestii Wileńszczyzny. J. Piłsudski stworzył "fakt dokonany" - zajęty przez gen. Żeligowskiego okręg wileński został na mocy uchwały sejmu z 24 IV 1922 roku wcielony do Polski.

Cud nad Wisłą (Bitwa Warszawska)


Edgar Vincent wicehrabia D'Abernon pisał o Bitwie warszawskiej jako o osiemnastej decydującej bitwie w dziejach świata. Czy miał rację? Z pewnością TAK, a postaram się udowodnić moją tezę w poniższym wywodzie.
Rok 1918 przyniósł zakończenie I wojny światowej. Pokonana w wojnie armia niemiecka zmuszona została do opuszczenia zajętych wcześniej ziem polskich. Na te tereny, leżące w granicach dawnej Rzeczypospolitej, wkroczyły oddziały bolszewickie, rozpoczynając tym samym "czerwony marsz" na Europę, który miał przyśpieszyć wielką proletariacką rewolucję światową. Wierzono w łatwy sukces, gdyż Europa ogarnięta plagą rewolucji łatwo przyswajała piękne hasła o pokoju, sprawiedliwości i dobrobycie...
Bolszewicy anektowali stopniowo część Łotwy, Litwę i Białoruś. Nadszedł czas na rozpoczęcie eksportu rewolucji na zachód. Na drodze jednak stała, niedawno odrodzona, Rzeczpospolita Polska. Militarne Jej pokonanie i polityczne podporządkowanie władzy bolszewików stało się więc celem pierwszoplanowym sowieckiej Rosji. Ilustracją tych zamiarów jest szereg zachowanych dokumentów: rozkazy dowództwa radzieckiego, wytyczne Lenina, Kamieniowa i Trockiego, a także opublikowane później prace głównych uczestników tych zmagań: Tuchaczewskiego i Gaja.
Dyplomacja bolszewicka, by dać czas Rosjanom na dokończenie przygotowań do "Wielkiego Podboju", przedłużała rokowania z Polską. Piłsudski natomiast, chcąc zapobiec pełnemu przygotowaniu bolszewików, sprowokował Rosjan do podjęcia wcześniejszych działań. W kwietniu roku 1920 (po wcześniejszym zawarciu tajnej umowy wojskowej z przywódcą Ukrainy Naddnieprzańskiej - Semenem Petlurą) uderzył na Ukrainę. Jednakże po początkowych sukcesach (zajęcie Kijowa) inicjatywę przejęła armia czerwona zmuszając Polaków do gwałtownego odwrotu. W tej sytuacji Sowieci rozpoczęli ofensywę, dowodzoną przez Michaila Tuchaczewskiego, jednego z najzdolniejszych dowódców radzieckich. Jego młody wiek (27 lat) i ziemiańskie pochodzenie, w świetle wielu poważnych osiągnięć militarnych, poszły w niepamięć. Zdecydowany atak Tuchaczewskiego miał na celu zdobycie Warszawy, jednocześnie armia S.Budionnego atakowała Polaków w rejonie Lwowa, zaś korpus kawalerii G. Gaj-Hana miał opanować północne Mazowsze, by w ten sposób całkowicie otoczyć i ostatecznie zwyciężyć siły polskie.
Ponad Narodem polskim zawisła poważna groźba unicestwienia, co spowodowało że całe społeczeństwo - choć politycznie zróżnicowane, żeby nie rzec skłócone - zjednoczyło się w gigantycznym wysiłku obronnym, udzielając wsparcia zarówno moralnego i materialnego. Ucichły waśnie partyjne. Rząd Obrony Narodowej skupił przedstawicieli wszystkich głównych partii politycznych. Po raz pierwszy wysokie funkcje państwowe objęli jednocześnie dwaj wielcy antagoniści polityczni: Józef Piłsudski i Roman Dmowski.
Także w kwestii strategicznego rozmieszczenia sił poczyniono już konieczne przygotowania. Marszałek Piłsudski już w pierwszej połowie lipca planował doprowadzić do wielkiej bitwy, która rozstrzygnie na korzyść Polski losy wojny - a później przejdzie do historii jako BITWA WARSZAWSKA.
Początkowo Piłsudski zamierzał zatrzymać odwrót polskiej armii na linii rzek Narwi i Bugu. Jednak szybszy i bardziej dramatyczny odwrót polskich wojsk, wymuszał znalezienie nowej podstawy terytorialnej dla rozpoczęcia polskiej ofensywy. Według nowej koncepcji (opracowanej wraz z gen. Tadeuszem Rozwadowskim) polska grupa uderzeniowa powinna się zgromadzić nad dolnym Wieprzem, między Dęblinem a Chełmem. Miała wejść w skład gruntownie zreorganizowanych polskich frontów. Wymagało to wprowadzenia, na krótki okres czasu, oddziałów z walki. Każdy samodzielny oddział i każda dywizja pod osłoną specjalnie wydzielonych oddziałów przemieszczały się w nowe rejony, gdzie oczekiwały uzupełnienia w postaci nowych jednostek, broni, amunicji i sprzętu wojennego.
Linię obrony (liczącą ok.800km.) Piłsudski oparł o rzeki Orzyc - Narew - Wisła - Wieprz - Seret. Podzielił ją na trzy fronty, przydzielając dowództwo generałom do których miał największe zaufanie.
Front Północny gen. Józefa Hallera ciągnął się przez 250km. Od Prus Wschodnich po Dęblin. Zadaniem tego frontu było powstrzymanie i związanie walką wrogich wojsk oraz obrona Warszawy. Skrajne, północne skrzydło między granicą z Prusami a Modlinem tworzyła 5 Armia gen. Sikorskiego. Centrum obsadzała 1 Armia gen. Lataniaka. Broniła ona stolicy. Południowe skrzydło utworzyła 2 Armia gen. Bolesława Roi.
Decydującą rolę Piłsudski wyznaczył Frontowi Środkowemu, dowodzonemu przez gen. Edwarda Śmigłego-Rydza. Jemu właśnie przypadło zadanie wykonania uderzenia na wojska Tuchaczewskiego. 4 Armią na lewym skrzydle frontu, między Dęblinem a Kockiem, dowodził gen. Leonard Skierski. Dalej, aż do Brodów rozwinęła się 3 Armia gen. Zygmunta Zielińskiego. Pod jego rozkazami znalazły się obok jednostek polskich także oddziały ukraińskie, "białe" rosyjskie i białoruskie.
Linię od Brodów po Dniestr tworzyły pozycje Frontu Południowego. Dowództwo nad nim Piłsudski chciał przekazać gen. Józefowi Dowbor-Muśnickiemu. Po odmowie generała, dowództwo nad frontem objął gen. Wacław Iwaszkiewicz. Trzon frontu tworzyła 6 Armia gen. Wacława Jędrzejewskiego. W składzie wojsk tego frontu znajdowali się również żołnierze ukraińscy.
Głównym celem operacji zwanej "bitwa warszawska" było odcięcie korpusu Gaja od armii Tuchaczewskiego i od Ich własnego zaplecza oraz wydanie skoncentrowanej bitwy na przedpolu Warszawy. Operacja składała się z trzech skoordynowanych, lecz oddzielonych czasem i przestrzenią faz: obrony "przedmościa warszawskiego" na linii Wieprza, Wkry i Narwi - co stanowiło rodzaj działań wstępnych; rozstrzygającej ofensywy znad Wieprza (na północ, na skrzydło sił bolszewickich) i wyparcie Rosjan za Narew oraz pościg, osaczenie i rozbicie armii Tuchaczewskiego.
W czasie polskich przygotowań do ostatecznego rozstrzygnięcia bolszewicy nieuchronnie zbliżali się do Warszawy. Uważano, że stolica padnie w ciągu kilku godzin. W tym czasie front południowy, którego komisarzem był niejaki Stalin, zatrzymał się pod Lwowem. Warszawę miały bezpośrednio atakować trzy armie: III, XV i XVI, natomiast IV armia wraz z konnym korpusem Gaja maszerowała na Włocławek i Toruń. Jej rozkazy brzmiały jasno - przejść Wisłę na Kujawach, wrócić na południe i wziąć Warszawę w kleszcze także od zachodu (podobny manewr wykonał, tłumiąc powstanie listopadowe w 1831r. Paskiewicz i odniósł wówczas sukces).
Bitwa Warszawska rozpoczęła się 13 sierpnia, zażartym bojem przed stolicą, między innymi o Radzymin i okoliczne miejscowości. Do szczególnie krwawych chwil doszło po przerwaniu polskich pozycji na linii od Zawad do Helenowa. Radzymin kilkanaście razy przechodził "z rąk do rąk". Jednym z poległych 14 sierpnia w pobliskim Ossowie był ks. kapelan 236 ochotniczego pułku Legii Akademickiej - Ignacy Skorupka (Jego śmierć uwiecznili na płótnie m.in. W. Gutowski i L. Wintrowski):
"Spojrzałem na idącego obok mnie księdza Skorupkę. Szedł wyprostowany - wspominał jeden z oficerów 236 pułku piechoty - a jego usta poruszały się lekko. Prawdopodobnie omawiał modlitwę, błagając Królową Polski o zwycięstwo... Za nami z okrzykiem "hurra" biegła kompania. Zdawało mi się, że ksiądz Skorupka potknął się o bruzdę i upadł na ziemię"
Ostatecznie polscy żołnierze, za cenę wielkich strat, utrzymali Radzymin i inne miejscowości oraz "odrzucili" nieprzyjaciela do kilkudziesięciu kilometrów od swoich pozycji. 16 sierpnia walka na przedpolu stolicy zakończyła się ich pełnym sukcesem.
W tym też czasie, 14 sierpnia działania zaczepne na linii Wkry podjęła 5 armia gen. Sikorskiego, mająca przeciw sobie siły IV i XV armii radzieckiej. W zażartej walce pod modlińską twierdzą wyróżniała się m.in. 18 Dywizja Piechoty gen. Franciszka Krajewskiego. Ciężkie boje, również zakończone polskim sukcesem, miały miejsce pod Pułtuskiem oraz Serockiem. 16 sierpnia gen. Sikorski zdobył dość śmiałym atakiem Nasielsk. Mimo to inne jednostki radzieckie nie zaprzestały marszu w kierunku Brodnicy, Włocławka i Płocka.
16 sierpnia nastąpiło polskie uderzenie znad Wieprza dowodzone przez Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego. Jednostki polskie przełamały opór, stosunkowo słabych na tym odcinku frontu, sił radzieckich i wykorzystując zaskoczenie w ciągu doby przesunęły się o 45 km na północ. Następnego dnia odbiły Mińsk Mazowiecki, Siedlce, Międzyrzec i Białą Podlaską. Tutaj Tuchaczewski (szczerze mówiąc mój cichy idol - może z racji młodego wieku) popełnił błąd. Zarówno On, jak i dowódca XVI armii zlekceważyli potężne, polskie natarcie. Byli przekonani, że to desperacka próba odwrócenia, z góry przewidzianego biegu zdarzeń. 17 sierpnia Tuchaczewski wydał dyrektywę nakazującą likwidowanie atakującej polskiej grupy wojsk, określając ją mianem "lubelskiej". Należy także wspomnieć o zaprzepaszczeniu szansy danej bolszewickim dowódcom przez los. Mianowicie, 13 sierpnia, przy poległym pod Dubienką dowódcy Ochotniczego Wołyńskiego Pułku Piechoty im. Stefana Batorego mjr. Wacławie Drojowskim znaleziono rozkaz operacyjny 3 Armii do kontrofensywy, datowany 8 sierpnia. Po wahaniach, uznali jednak, iż jest to próba wprowadzenia ich w błąd przez Polaków. Nie podjęli, więc żadnych działań, w celu przygotowania się do polskiego natarcia.
18 sierpnia po starciach pod Stanisławowem, Łosicami i Sławatyczami siły polskie znalazły się na linii Wyszków - Stanisławów - Drohiczyn - Siemiatycze - Janów Podlaski - Kodeń. W tym czasie 5 Armia gen. Sikorskiego, wiążąc przeważające siły radzieckie nacierające na nią z zachodu, przeszła do natarcia w kierunku wschodnim, zdobywając Pułtusk, a następnie Serock.
19 sierpnia jednostki polskie na rozkaz Piłsudskiego przeszły do działań pościgowych, starając się uniemożliwić odwrót głównych sił Tuchaczewskiego, znajdujących się na północ od Warszawy.
21 sierpnia rozpoczęła się decydująca faza działań pościgowych: 1 dywizja piechoty z 3 armii polskiej sforsowała Narew pod Rybakami, odcinając drogę odwrotu resztkom XVI Armii radzieckiej w kierunku na Białystok, natomiast 15 dywizja piechoty z IV Armii polskiej, po opanowaniu Wysokiego Mazowieckiego, odcięła odwrót oddziałom XV Armii radzieckiej spod rejonu Ostrołęki. Podobnie 5 Armia polska przesunęła się w kierunku Mławy. Na domiar złego (dla Rosjan oczywiście) IV Armia bolszewicka nic nie wiedząc o klęsce pod Warszawą (kilka dni wcześniej pod Ciechanowem stracili radiostację) atakowała, zgodnie z wytycznymi Włocławek - samej sobie zamykając drogę odwrotu. W tej sytuacji jedynym wyjściem było przekroczenie granicy Prus Wschodnich (co też zrobiła 24 sierpnia), gdzie część jej oddziałów została rozbrojona. Co ciekawe, wbrew przepisom konwencji Niemcy nie internowali żołnierzy tej armii, pozwalając im uciec na wschód.
25 sierpnia polskie oddziały doszły do granicy pruskiej, kończąc tym samym działania pościgowe za spanikowanymi bolszewikami. Bitwa Warszawska osiągnęła wielki i jakże zaskakujący finał.
Plany operacyjne Tuchaczewskiego, opierające się na przeświadczeniu i łatwości całej operacji, okazały się błędne. Zawiodło go także współdziałanie z armią konną Budionnego, który miał wesprzeć Tuchaczewskiego z kierunku lwowskiego, jednak sam będąc związany przez skierowane tam oddziały polskie nie wykonał tego rozkazu. Swoją rolę odegrały także osobiste ambicje Budionnego, który uporczywie dążył do zdobycia Lwowa i zbyt późno, jak również zbyt powolnie skierował się na pomoc Tuchaczewskiemu w czasie, gdy losy wojny były już przesądzone.
W mojej opinii bitwa warszawska stanowiła punkt zwrotny w całej historii wojny polsko - bolszewickiej. Gdyby nie "Cud nad Wisłą" siły bolszewickie przedarłyby się do Niemiec łącząc się z powstańcami, co z pewnością doprowadziłoby nie tylko do kolejnego rozbioru Polski, ale także do zakłócenia słynnego po-napoleńskiego "Balance of power" w Europie, a w następstwie zalanie kontynentu bolszewicką propagandą. Można się tylko dziwić dlaczego praktycznie wszyscy alianci (może z wyjątkiem Francuzów i Węgrów) zachowywali taki dystans do kwestii bolszewickiej. Gdy premier Anglii - Lloyd George nazywał Polskę "krajem zagrażającym pokojowi" (głównie dlatego, iż rząd brytyjski chciał nawiązać kontakty handlowe z Rosją), Michaił Tuchaczewski głosił:
"Na zachodzie rozstrzygają się losy powszechnej rewolucji, ponad martwym ciałem Białej Polski jaśnieje droga ku światowej pożodze".
Śmiesznym dla mnie aspektem tej sprawy jest fakt, że już pod koniec sierpnia rozgorzała zażarta dyskusja na temat "kto jest prawdziwym autorem cudu nad Wisłą?". Wysuwano przeróżne tezy: por. ks. Skorupka (którego postawa miała rzekomo doprowadzić do przełomu moralnego w polskich szeregach i odwrócić losy bitwy), gen. Haller (jako obrońca stolicy), gen. Maxime Weygand (członek alianckiej misji w Warszawie, który w czasie narad sztabowych uznał pomysł ataku znad Wieprza "za tak ryzykowny i awanturniczy, że nie może wziąć zań odpowiedzialności"), czy wreszcie gen. Tadeusz Rozwadowski (szef Sztabu Generalnego i w opinii wielu historyków autor koncepcji zwrotu zaczepnego znad Wieprza).
W mojej opinii większe znaczenie ma samo zwycięstwo i jego ogromne znaczenie dla odradzającego się po latach niewoli państwa polskiego. Uratowano przecież niepodległość i suwerenność, a społeczeństwo polskie udowodniło wielką zdolność do mobilizacji (pod koniec lipca dziesiątki tysięcy osób, z terenów jeszcze nie objętych mobilizacją, zgłaszało się do Armii Ochotniczej; formowały się oddziały studenckie, gimnazjalne, harcerskie, robotnicze, a nawet kobiece; zbierano na cele wojenne biżuterię i ofiary pieniężne; dzień pracy w fabrykach produkujących na potrzeby wojny trwał 12 godzin) i poświęceń (np.: por. S.Szymański w ataku pod Radzyminem, otrzymawszy postrzał w rękę, nie opuścił szeregu i brocząc krwią, szedł dalej w bój na czele kompani). Kadra dowodząca wykazała swe wysokie kwalifikacje w dziedzinie fachu wojennego, natomiast pospolity żołnierz włożył nadludzki wysiłek w toczone boje i moim zdanie historycy powinni się zastanowić czy to ON nie jest faktycznym autorem warszawskiego zwycięstwa.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 24 minuty