profil

Czymże jest człowiek i czegóż mu trzeba? Jaką odpowiedź na pytanie K. Przerwy- Tetmajera przynosi literatura XX wieku?

poleca 85% 104 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

„Czymże jest człowiek i czegóż mu trzeba?
Trzeba mu świata duszy, trzeba w górę
Wznieść gonad życie gorzkie i ponure,
Trzeba mu światła nad oczami nieba! ”
Kazimierz Przerwa- Tetmajer, „Nowina”

Czymże jest człowiek? Odpowiedź na to pytanie szukana jest w literaturze od zarania dziejów. Podobnie zresztą jak w religii, filozofii, psychologii, socjologii. Czy udzielono wyczerpującej odpowiedzi? Jak dotąd – nie. Są to wszystko próby bądź obrazy, a człowiek wciąż pozostaje niezgłębiony. Im więcej czytamy tym częściej zauważamy jak różni są ludzie. Niektórzy kochają, inni zabijają. Są indywidualistami, bądź powtarzają schematy. Czemu tak jest? Nie jestem w stanie odpowiedzieć jednoznacznie, mogę natomiast pokazać jak próbuje to robić literatura.
Dwudziesty wiek jest bardzo ciekawą epoką. Tyle się zmieniło, życie nabrało tempa, człowiek bez problemu może pokonywać przestrzeń i samolotem okrążyć świat nie w osiemdziesiąt, a zaledwie dwa dni. Do wyleczenia wielu chorób, które dawniej uważano za śmiertelne wystarczy seria antybiotyków, w wolnym czasie nie grozi nam nuda: mamy telewizję, komputery, internet , telefony komórkowe. Trudno nie doceniać tych dobrodziejstw, ale wiek ten ma również swoją ciemną stronę. Rozwój nauki i techniki odbywa się często kosztem wartości duchowych, które często są spychane na margines. Pod względem moralnym egzystencja współczesnego człowieka jest o wiele trudniejsza niż życie jego przodków. Śmiało mogę więc napisać iż, człowiek jest zagubioną jednostką w moralnym labiryncie świata
Literatura jest dziedziną sztuki, która stanowi źródło wiedzy o człowieku, jest zapisem wyobrażeń pisarza o świecie, jak i doświadczeń całej zbiorowości oraz problemów epoki. Podobny charakter ma twórczość XX wieku. Stanowi ona dla współczesnego człowieka źródło wiedzy o ludzkim życiu uwikłanym w rzeczywistość społeczną i historię. Skłania do refleksji o charakterze ogólnoludzkim
Dwudziestowieczni pisarze szybko zauważyli moralne zagubienie współczesnego człowieka, dlatego bohater wyłaniający się z literatury tej epoki tak często jest osobą wewnętrznie rozdartą, moralnie rozdwojoną. Te rysy ma Zenon Ziembiewicz z „Granicy” Zofii Nałkowskiej. Gdy go poznajemy jest bardzo młody ale mimo to wie już przed czym będzie w przyszłości bronił. Pod żadnym względem nie chciałby przypominać ojca- próżniaka i zakłamanego rozpustnika, wydaje się i wszystko zapowiada, że mu się uda: chłopak z zapałem uczy się i marzy o pracy dla dobra innych. W wyobraźni widzi osiedla dla robotników które to powstaną właśnie z jego inicjatywy. Jest tak pochłonięty swoimi marzeniami, że niemal odruchowo przystaje na pierwszy życiowy kompromis, zgadzając się na współpracę z pogardzonym przez siebie tygodnikiem w zamian za to ,że jego właściciel sfinansuje mu studia. To kamyk który spowoduje prawdziwą lawinę. Nałkowska dowodzi, że w tej rzeczywistości pochodzenie społeczne określa życie człowieka. Zenon pragnął uniezależnić się od środowiska, z którego pochodził, zdobyć wykształcenie. Gdy skończył studia i podjął pracę zawodową coraz bardziej zaczął ulegać wpływom otoczenia, bo dzięki nim awansował. Objął stanowisko redaktora „Niwy”, a później został prezydentem miasta. Coraz bardziej ulegał jednak ludziom wpływowym i rezygnował z własnych przekonań. Usprawiedliwienia dla siebie szukał w trudnej sytuacji społecznej i pozwalał narzucić sobie poglądy, których nie akceptował. Wreszcie dopuścił do krwawego stłumienia robotniczej manifestacji i został winnym śmierci robotników, a społeczność miasta uznała go za karierowicza. Zenon poniósł także klęskę w życiu osobistym. Choć zawsze pragnął rzeczy bardzo prostej - „żyć uczciwie”, jednak owych pragnień nie zrealizował. Nie okazał się uczciwy wobec żadnej z kobiet w jego życiu. Adeli, Justyny , Elżbiety. Pierwszą skrzywdził, pozostawiając chorą i samotna w Paryżu. Do romansu z Justyną, prostą dziewczyną wiejską ”pchnęły go uroki lata” i tak też lekko potraktował ową znajomość. Nie wiedział, że choć niczego nie obiecywał Justynie, dał jej nadzieje. Konsekwencje tego romansu zaważyły na dalszym życiu bohatera. Elżbieta – późniejsza żona Zenona poznała z jego ust prawdę o zdradzie, o chorej psychicznie Justynie, która musiała się pozbyć dziecka Zenona i czuła się moralnie skrzywdzona. Ziembiewicz to bohater, który mógł dokonać właściwego wyboru, ale nie potrafił tego uczynić. Główne wady Zenona to: wewnętrzna słabość, brak odpowiedzialności za swoje czyny. Autorka „Granicy” udowodniła, że człowiek w swym postępowaniu uzależniony jest od innych, ale posiada prawo wyboru, dlatego ponosi moralną odpowiedzialność za swoje czyny. Zatem jacy jesteśmy? Czy człowiek idący drogą moralnych kompromisów i nie ma sobie nic do zarzucenia, jest w stanie obiektywnie się ocenić? Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce, w którym się jest...
Najgłośniejsza powieścią pierwszych lat 20-lecia międzywojennego było „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego. Pisarz zawarł w powieści swe przemyślenia dotyczące rzeczywistości odrodzonej Polski i przyszłych jej losów. Ukazał typ człowieka tworzącego swoją ojczyznę, kochającego ją i poświęcającego się dla niej. . Seweryn Baryka wierzył, że odrodzona Polska będzie państwem sprawiedliwości społecznej i dobrobytu. Wyraził to w „micie o szklanych domach”. Ten żołnierz pierwszej wojny światowej, legionów Piłsudskiego nigdy nie zobaczył wolnej ojczyzny. Umarł w drodze do niej. Marzenia ojca z prawdą o wolnej Polsce skonfrontował jego syn, Cezary. Rozczarował się rzeczywistością społeczną, która nie odpowiadała wizji „szklanych domów”. Zdobył gorzką wiedzę o społeczeństwie poszukując w nim celu i sensu własnego życia. Najpierw ujrzał nędzę nadgranicznego miasteczka. Później na krótko uległ urokowi ziemiańskiego życia, gdy na zaproszenie przyjaciela Hipolita Wielosławskiego znalazł się w Nawłoci. Ziemianie byli serdeczni, gościnni, żyli beztrosko i w dostatku. Myśleli o wykwintnych posiłkach, rozrywkach. Już wkrótce Cezary przekonał się, że jest to jedno oblicze polskiego społeczeństwa. Drugie poznał przebywając wśród chłopów w Chłodku, którzy ludzi starych i chorych skazywali na przedwczesną śmierć, gdyż nie mieli ich z czego utrzymać. Zobaczył też Cezary świat wielkomiejskiej nędzy, gdy znalazł się w Warszawie gdzie zamierzał kontynuować studia medyczne. Zrozumiał, że Polska dobrobytu jest utopią.
Stefan Żeromski w doświadczeniach społecznych bohatera zapisał swoje własne rozczarowania do rzeczywistości odrodzonej Polski, i zawarł jej oskarżenie. Ukazał też na przykładzie losów Cezarego dramat człowieka, który szuka sposobu na życie, chce znaleźć swoje miejsce w społeczeństwie. Najpierw czuje się w nim obco, jest osamotniony. W miarę upływu czasu coraz bardziej czuje się związany z Polską. Pragnie zaangażować się w życie kraju, uczestniczyć w jego przeobrażeniach. Poznaje program społeczno-polityczny Szymona Gajowca i komunistów. Z żadnym z nich się nie utożsamia. Przeżywa dramat wyboru drogi życiowej, właściwy hardemu, młodemu człowiekowi.
Degradację człowieka przez otaczający go świat i stosunki międzyludzkie opisał w swojej satyryczno-groteskowej powieści „Ferdydurke” Witold Gombrowicz. Jest to utwór, którego fabuła stanowi ilustrację poglądów pisarza na temat otaczającego go świata i człowieka. Autor ukazał karykaturalny obraz różnych środowisk: szkolnego, mieszczańskiego i ziemiańskiego. Odsłonił fałsz, zakłamanie w stosunkach międzyludzkich. Zwrócił uwagę, że ludzie w swym postępowaniu są sztuczni, nieautentyczni. Żyją według zasad obyczajowych, norm narzuconych im przez społeczeństwo. Autor ukazuje różne próby ucieczki Józia przed narzuconymi mu schematami życia i jednocześnie przedstawia klęskę jego dążeń.
Tak, więc problem postawy człowieka stanowi ważny temat prozy dwudziestolecia międzywojennego. Dorobek tego okresu jest bardzo bogaty i różnorodny. Składają się także wybitne osiągnięcia w dziedzinie poezji, dramatu, chociażby takich twórców jak Stanisław Witkiewicz czy poetów: Bolesława Leśmiana, Juliana Tuwima, Władysława Broniewskiego. Współczesny czytelnik w tej twórczości może odnaleźć problemy skłaniające go do refleksji nad ludzkim życiem, obliczem świata, czy też człowieka, który szuka swojego miejsca w społeczeństwie, przeżywa dramaty osobiste próbuje wybrnąć z moralnego labiryntu otaczającego go świata. Zaprezentowane przeze mnie utwory uświadamiają współczesnemu czytelnikowi, że otaczająca go rzeczywistość coraz bardziej go osacza, niszczy jego poczucie niezależności oraz uniemożliwia znalezienie celu i sensu życia Jednocześnie utwory te zawierają przesłanie, by szukać sposobu na godne życie i nie poddawać się bezmyślnie wpływom otoczenia.
Wielkie wydarzenia historyczne: wojny, rewolucje stawiają człowieka wobec konieczności dokonywania wyboru. W sytuacjach zagrożenia złem, śmiercią, wielu ludzi potrafi wyzwolić w sobie wewnętrzną siłę, by rozwiązać trudne dylematy moralne. Literatura związana tematycznie z problematyką II wojny światowej jest świadectwem humanistycznej troski pisarzy o losy świata i dobro człowieka. Ukazuje także tragizm jednostek i bezmiar ludzkiego cierpienia Z takich utworów jak „Medaliony” Nałkowskiej, „Opowiadania obozowe” Borowskiego czy „Inny świat” Herlinga- Grudzińskiego możemy czerpać olbrzymią wiedzę o człowieku jego doświadczeniach i potrzebach.
W „Medalionach” Zofii Nałkowskiej współczesny odbiorca odnajdzie wstrząsające przykłady okrucieństwa faszystów i cierpienia człowieka zagubionego w obozowej rzeczywistości. Autorka umieściła w swoim utworze autentyczne relacje byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Więźniowie opowiadają o straszliwych cierpieniach, jakim ich poddawano. Kobietom wstrzykiwano śmiercionośne zastrzyki, poddawano je próbie głodu, zamykano w bunkrach za najmniejsze przewinienia. Tam, zapominając o własnym człowieczeństwie, dopuszczały się kanibalizmu .W wagonach kolejowych, w drodze do Ravensbrck niektóre kobiety traciły zmysły, nie mogąc znieść cierpienia, głodu, wyczerpania. Te tragiczne przeżycia uczyniły z nich istoty słabe i bezbronne wobec okrutnego systemu, który pozbawił je szlachetnych odczuć, który sprawił iż człowiek pod wpływem ciągłego obcowania ze złem stał się na nie podatny: „...była taka we mnie ciekawość jak w gestapowcu” .W opowiadaniu „Profesor Spanner” znajdujemy dobry przykład deprawacji moralnej człowieka. Młody asystent profesora, poddany okrutnym, wojennym doświadczeniom ze spokojem mówi o tym, że w instytucie anatomicznym w Gdańsku poddawano preparowaniu zwłoki ludzkie, a z ich szczątków produkowano mydło. Bohater opowiadania nie widzi w tym niczego złego, a nawet podziwia Niemców za ich dokładność i zapobiegliwość. Przykład ten pokazuje nam jak łatwo można z ofiary stać się „katem”. Do obozowej rzeczywistości przyzwyczaiły się również dzieci. Bawią się one w palenie Żydów, bo codziennie przyglądały się scenom egzekucji i czynom ludzi dorosłych. Czytając o słabości człowieka wobec tragizmu i okrucieństwa wojny, z tym większym szacunkiem i podziwem spoglądamy na bohaterów „Medalionów”, którzy w sytuacjach zagrożenia próbowali zachować człowieczeństwo i ocalić je aby po latach dać świadectwo prawdzie o przerażających doświadczeniach wojennych.
Greczynki z opowiadania „Wiza” w obliczu śmierci śpiewają hymn narodowy. Jest to postawa świadcząca o tym, że umiłowanie ojczyzny i wolności bywa silniejsze o zagrożenia śmiercią czy cierpieniem.
Wyżej wymienieni bohaterowi „Medalionów” udowodnili więc, że poddani próbie charakteru w czasach, gdy triumfowało zło, potrafią chronić cenne-dobre i trwałe wartości moralne, nie zapominając o własnym człowieczeństwie.
Dramat człowieka XX wieku wynikający z doświadczeń ukazał także Tadeusz Borowski. Jego opowiadania z cyklu „Pożegnanie z Marią” to utwory, które powstały w wyniku wojennych przeżyć samego pisarza, więźnia lagrów niemieckich. Bohater opowiadania Tadeusz – narrator, jest człowiekiem doświadczonym znającym okrutne prawa obozowej rzeczywistości. Borowski obdarzył go mianem człowieka zlagrowanego, któremu nie obca jest masowość śmierci, zakłamanie, zdrada, nieczułość na cierpienie innych. „Nie był to człowiek zły, ale był przyzwyczajony” do zła cierpienia, do surowej walki o byt, w której zwycięża silniejszy, krótko mówiąc do lagrowej rzeczywistości. Poddany działaniu zbrodniczego systemu myśli przede wszystkim o tym, aby przetrwać, dlatego przystosowuje się do obozowych praw, tracąc przy tym moralną wrażliwość i zdolności do szlachetnych odczuć. Oprawcy wyznaczyli mu rolę pomocnika, pracuje, więc na rampie, pilnuje więźniów, rozładowuje transporty przybywających wciąż do lagru ludzi. Przewyższa niektórych więźniów swoim opanowaniem, sprytem, zaradnością, przy tym jest świadom tego, że ich cierpienie, głód, bezradność, lęk prze śmiercią nie budzą w nim autentycznego współczucia. Czy Tadeusz jest człowiekiem dobrym? – sam sobie czasami zadaje takie pytania, ale przecież w lagrze, w sytuacjach zagrożenia więźniowie przeżywają dramaty, tutaj bowiem toczy się nieustanna walka o przetrwanie, istnieje nieubłagana konkurencja. Więźniowie kłamią, oszukują, donoszą jedni na drugich, matki uciekają od swoich dzieci, by ocalić życie. Trudno uchronić się przed całkowitym zagubieniem moralnym, przed utratą człowieczeństwa. Czynią to w zasadzie tylko nieliczni, a przejawy heroizmu należą do rzadkości. Swą postawą może zainspirować młoda „dziewczyna o jasnych włosach”, odważnie i mężnie znosząca swój los, świadoma czekającej swej śmierci.
W opowiadaniu „U nas w Auschwitzu” zawarta jest mądra prawda o tym, że każdemu człowiekowi potrzebna jest nadzieja i wiara w sens życia, w piękno świata i jego ludzkie oblicze. Wszyscy, bowiem tęsknią do miłości, która jest cenną wartością, bo wzbogaca ludzi duchowo i czyni ich lepszymi. Kochać, uwierzyć w prawo do szczęścia, być wolnym – tego pragnie każdy człowiek, a wojna pozbawiła go marzeń i odebrała radość życia. „I sądzę, że godność człowieka naprawdę leży w jego myśli i w jego uczuciu” – pisał Tadeusz Borowski.
Czy współczesnego człowieka stać na moralne przeciwstawienie się złu i walkę o swoją godność? Przyjrzyjmy się zachowaniu ludziom uwięzionych w sowieckich lagrach przedstawionych w „Innym świecie” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Obóz w Jercewie to świat odwróconego dekalogu. Nie każdy potrafi być człowiekiem w tych nieludzkich warunkach. Młode dziewczyny sprzedają się za kawałek chleba, kobiety chcąc uniknąć morderczej pracy w brygadach leśnych godzą się na przypadkowe ciąże i wydają na świat niechciane dzieci, na każdym kroku spotyka się donosicielstwo i szpiegostwo. Ale obok moralności złamanej i okaleczonej nie brakuje też zachowań świadczących o wielkości człowieka. Na czyn niezwykły zdobywa się inżynier Kostylew, który w młodości był gorliwym komsomolcem. Gdy przekonuje się na jakim fałszu i zbrodniach opiera się gloryfikowana niegdyś przez niego partia, dokonuje samookaleczenia : opala w ogniu dłoń, by już więcej niepracować dla „ludowej” władzy. Niszczy ciało lecz ratuje moralność. Podobnie myśli Natasza Lwowna, która wierzy, że nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacjiczłowiek może zdobyć się na ostatni gest wolnej istoty- odebrać sobie życie. W takiej sytuacji samobójstwo przestaje być ucieczką! Na imponujący czyn zdobywa się Fin Rusto Karinen. Chociażprawie nie ma szans, decyduje się na ucieczkę z łagru. Gdy po schwytaniu go jest odwożony do obozu skrępowany niczym zwierzę, zamiast poczucia klęski, czuje dumę: „niczego nie żałuję(...) opłaciło się. Zawsze to tydzień wolności”- stwierdza. Naiwna donkiszoteria? W moim odczuciu dowód, że mimo moralnego chaosu niełatwo jest zabić w człowieku dobrego ducha.
Być może zabrzmi to jak truizm, ale życie człowieka zawsze było, jest i będzie moralnym labiryntem, przez który wędrówki nie ułatwi żadne odkrycie ani wynalazek. Co zrobić by nie zbłądzić, nie uwikłać się w moralną pułapkę, nie poczuć się osobą zniewoloną, zdominowaną przez okoliczności? Literatura i życie podsunęły mi tylko jedną, oszczędną podpowiedź: trzeba starać się by w labiryncie życia nigdy nie zgubić najprostszych zasad bliskich filozofii dekalogu.
Jeśli wszystko powyższe o człowieku jest prawdą, to bardzo skomplikowaną materią wydaje się natura ludzka. Być może dlatego, że nie istnieje jeden, abstrakcyjny i wzorcowy człowiek, lecz jest tak wielu ludzi... a w związku z tym tak wiele postaw, odmian szlachetnych i wynaturzonych. Dlatego też pisarze, obserwatorzy ludzkiego istnienia piszą o tym tak różnie i nie mogą się tej różnorodności nadziwić.

„Człowiek jest takim jak jego działanie
człowiek nie jest niczym innym niż jego życie”
Jean- Paul Sartre












Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 14 minuty