profil

W wypracowaniu na temat: „Rozrachunek renesansowego poety z filozofią stoicką” wykorzystaj treści zawarte w Trenie XVI, a także odwołaj się do wybranych pieśni Jana Kochanowskiego.

poleca 85% 101 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Twórcą filozofii stoickiej był Zenon z Kition. Jej najwyższą wartością była cnota, należało do niej dążyć, ponieważ to ona stanowiła podstawę bytu. Pod tym jednym słowem kryły się wszystkie dobre cechy, wartości, a także mądrość. Stoicy nawoływali, aby ludzie potrafili odnaleźć we wszystkim równowagę - nie powinno się zbytnio unosić szczęściem, a smutki należało przyjmować ze spokojem i bez nadmiernych emocji. Wyznawcy tego poglądu filozoficznego starali się zatem tłumić swoje uczucia, nie popadali w skrajności, kierowali się głównie rozumiem, w żadnym wypadku nie ulegając namiętnościom. Receptą na szczęście było dla nich zachowywanie równowagi duchowej. Stoik był człowiekiem żyjącym w zgodzie z naturą, wyrzekał się on dóbr przemijających, z „kamienną twarzą” przyjmował zarówno ciosy, jak i dary dane od losu. Zwolennikiem stoicyzmu stał się także Jan Kochanowski, wybitny polski poeta, którego wyśmienite utwory powstawały w okresie renesansu.
W swoich „Pieśniach” Kochanowski bardzo często podkreślał, że filozofia stoicka jest dobrą postawą dla każdego człowieka. Poeta wymieniał jej zalety i radził, aby żyć według wyżej wymienionych zasad. W „Pieśni IX” Ksiąg Pierwszych renesansowy twórca bardzo wyraźnie odnosi się do tej starożytnej filozofii. Jej echo w sposób oczywisty odbija się w słowach: „A nigdy nie zabłądzi,/Kto tak umysł narządzi,/Jakoby umiał szczęście i nieszczęście znosić,/Temu mężnie wytrzymać, w owym się nie wznosić”. Przytoczona strofa mówi o tym, że ten, który ze spokojem zniesie zarówno bolesne wydarzenia, jak i te przynoszące radość, będzie mógł ominąć wszystkie niebezpieczne zakręty życiowe, które pełne są problemów. Twórca więc wygłasza tutaj pochwałę dla stoickiego spokoju, tak istotnego dla wszystkich zwolenników poglądów Zenona z Kition. Wpływ stoicyzmu jest także dobrze widoczny w „Pieśni IX” Ksiąg Wtórych o incipicie: „Nie porzucaj nadzieje”. W tym utworze Kochanowski nakazuje, aby każdy człowiek znajdował pocieszenie w zmianach, które codziennie zachodzą w otaczającej nas przyrodzie. Po nocy nadchodzi dzień, słońce wznosi się na nieboskłonie, a mroźna zima zostaje przepędzona przez piękną wiosnę – w ludzkim życiu dzieje się dokładnie tak samo. Złe chwile zostają zastąpione dobrymi, należy wypatrywać następującej zmiany. Wersy: „Lecz na szczęście wszelakie serce ma być jednakie” mówią o tym, że powinniśmy z jednakowym opanowaniem podchodzić do wszelkich wydarzeń: czy to smutnych, czy to wesołych. Kolejny utwór Kochanowskiego, jaki należy przytoczyć, to „Pieśń XII”, zwana inaczej pieśnią „O cnocie”. Jak sama nazwa wskazuje, to w niej poeta odnosi się do najwyższej wartości każdego stoika – cnoty, czyli wszystkich dobrych cech, jakie powinny znaleźć odzwierciedlenie w człowieku. Cała pieśń stanowi wielki peam na cześć cnoty, podmiot liryczny mówi o niej tak: „Sama ona nagrodą i płacą jest w sobie”. Kochanowski sugeruje więc, że należy dążyć do jej osiągnięcia, bo choć tuż za nią kroczy zazdrość innych ludzi, Bóg nagradza cnotliwe życie.
Podsumowując zatem stosunek Jana Kochanowskiego do filozofii stoickiej w „Pieśniach”, można stwierdzić, że poeta jak najbardziej akceptował jej zasady. Sam się do nich stosował, a także nawoływał do tego innych, wymieniając wszystkie dobra, jakie wypływały z podążania ścieżką przez nią wyznaczoną. Renesansowy poeta, tworząc „Pieśni”, nie miał wątpliwości, że stoicyzm jest dobry dla każdego człowieka, ani przez chwilę nie wahał się, czy poglądy składające się na filozofię utworzoną przez Zenona z Kition są na pewno dobrym rozwiązaniem, pomagającym w życiu. Kochanowski, tworząc spójny obraz postawy życiowej, nie zapomniał o stoicyzmie, wyraźnie się do niego odnosząc i pochwalając jego zasady. Był pewny, że osiągnięcie cnoty i równowagi duchowej daje człowiekowi szczęście.
Załamanie nastąpiło podczas pisania „Trenów”. Poeta, przygnębiony śmiercią córki i brata, z przerażeniem odkrył, że to, co zawarte zostało w filozofii stoickiej, w żaden sposób nie pomaga mu przezwyciężyć smutku. Bezpośredni atak na tą starożytną filozofię został przedstawiony w „Trenie XVI”. W tym utworze Kochanowski pokazuje wielką bezradność, jaka zawładnęła nim w tym przykrym czasie. Nie wie już, czy to wszystko dzieje się na jawie, czy jest po prostu snem. Poeta zauważa, w jaki sposób zachowują się wszyscy ludzie: „W dostatku będąc, ubóstwo chwalemy,/W rozkoszy – żałość lekce szacujemy,/A póki wełny prządce zstaje,/Śmierć nam za jaje”. Życie jest bardzo zmienne. Gdy pławimy się w bogactwie, łatwo nam chwalić ubóstwo i wskazywać jego zalety; kiedy wszystko idzie po naszej myśli, a kolejne powodzenia wzmagają naszą radość, lekceważymy smutek i żal. Człowiek ma śmierć za nic, dopóki jego życie trwa. W dalszej części trenu występuje apostrofa do Cycerona, filozofa rzymskiego, który stał się zwolennikiem stoicyzmu. Podmiot liryczny zwraca się do niego z odczuwalną ironią: „Przecz z płaczem idziesz, Arpinie wymowny,/Z miłej ojczyzny?” – w tych słowach zawarta jest wyraźna kpina. Cyceron twierdził, że wygnanie nie jest żadnym nieszczęściem, a kiedy spotkało ono właśnie jego, bardzo rozpaczał. Podmiot liryczny zarzuca więc filozofowi niedotrzymanie zasad stoicyzmu, podobnie jak w dalszej części utworu: „Czemu tak bardzo córki swej żałujesz?”. Każdy stoik powinien znosić mężnie wszelkie złe wydarzenia, tymczasem Cyceron nie krył swojego smutku po stracie pociechy. Na tym nie kończą się zarzuty podmiotu lirycznego wobec Rzymianina. Cyceron był osobą, która naraziła się Antoniuszowi swoimi przemówieniami – filozof ten powiedział między innymi: „Śmierć straszna tylko niezbożnemu”. Podmiot liryczny drwi z niego, ponieważ gdy nadeszła śmierć, wzbraniał się przed nią. Następuje tutaj kolejny zarzut – Rzymianin potrafił świetnie doradzać innym, ale gdy przyszło co do czego, nie umiał zastosować własnych poglądów w praktyce. Podmiot liryczny robi zatem wszystko, aby podważyć całą filozofię stoicką; bez oporów ją krytykuje, wskazuje liczne wady i słabości, podkreśla, że rzekomo perfekcyjne zasady tak naprawdę nie znajdują odzwierciedlenia w życiu. Podstawą całego trenu są słowa: „Człowiek nie kamień, a jako się stawi/Fortuna, takich myśli nas nabawi”. Nie ma więc już żadnych wątpliwości – stoicyzm nie jest dobrym rozwiązaniem. Człowiek nie jest pozbawionym uczuć kamieniem; gdy los przynosi radosne wydarzenia, jesteśmy szczęśliwi i okazujemy to na każdym kroku, natomiast kiedy przytrafia nam się coś złego, nie ukrywamy swojego smutku. Tak naprawdę tłumienie emocji nie jest zbyt dobre, powinno się manifestować swoje uczucia.
Na podstawie przytoczonych pieśni a także „Trenu XVI” można stwierdzić, że Jan Kochanowski przeżył głęboką wewnętrzną przemianę. Z człowieka, który był zwolennikiem stoicyzmu i na każdym kroku podkreślał jego zalety, stał się przygnębionym realistą, wytykającym wady poglądów stoików. Poeta wyraźnie zaczął kpić z filozofii, którą wcześniej tak bardzo popierał. Jego stosunek do niej zmienił się diametralnie. Kochanowski pojął, że po stracie córki nie potrafił zachować stoickiego spokoju, był załamany i emanował swoim smutkiem; wyszło więc na jaw, że tak naprawdę zasady stoicyzmu nie do końca potrafią zapewnić człowiekowi szczęście w każdej sytuacji. W „Pieśniach” renesansowy twórca jest kimś radosnym, mogącym ze szczerego serca doradzać innym ludziom w sprawach życiowych. W „Trenach” sam domaga się pocieszenia i porady, ponieważ nie radzi sobie z własnym cierpieniem. Jego rozrachunek z filozofią stoicką kończy się negatywnie, bowiem według jego mniemania wychodzi na to, że nie daje ona ukojenia. Człowiek jest po prostu człowiekiem, który ulega uczuciom i żaden stoicyzm nie jest w stanie tego zmienić.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut

Teksty kultury