profil

Sejm

poleca 85% 114 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Zygmunt August

Dwaj ostatni Jagiellonowie przestrzegali z wielką skrupulatnością zasady, iż o zwołaniu sejmu rozstrzyga jedynie monarcha, i odrzucali postulaty odbywania sesji z mocy prawa corocznie. Praktyka taki zwyczaj jednakże utrwaliła, ze względu na konieczność podejmowania uchwał podatkowych na obronność. Częstych sejmów wymagały także sądy królewskie związane z obradami parlamentu. Za panowania obu królów Zygmuntów, w ciągu 66 lat, odbyło się 59 sejmów.

Nie sama wszakże częstotliwość obrad określiła rangę systemu parlamentarnego. Ogromną rolę sejmu Złotego Wieku spowodował wzrost aktywności politycznej szlachty i jej zaangażowanie w sprawy publiczne, ukształtowane dzięki spopularyzowaniu programu egzekucyjnego i przyswojeniu go przez szerokie kręgi ziemiańskie. Te zjawiska wpływały na rozszerzenie tematyki debaty i - odpowiednio - zakresu decyzji obejmowanych uchwałami trzech „sejmujących stanów" - króla, senatu i izby poselskiej. Awans właśnie tej ostatniej stanowił o istocie przeobrażeń parlamentaryzmu polskiego w epoce odrodzenia.

Przełom ten uchwycił Marcin Kromer, nobilitowany mieszczanin, wieloletni sekretarz kancelarii królewskiej, późniejszy biskup warmiński. W swej książce o Polsce zapisał, że pierwotnie „wysłannicy poszczególnych województw i ziem oraz miasta Krakowa", czyli „posłowie ziemscy", brali udział w obradach, aby uchwalać „podatki na wojnę". „Później jednakże, kiedy w wyniku już to niedbalstwa panujących, już to pobłażliwości członków rady, wiele spraw dotyczących pomyślności i znaczenia państwa widocznie zaniedbywano, i odnosiło się wrażenie, że przywileje szlachty ulegają ograniczeniu, posłowie ci zaczęli się garnąć również i do innych narad państwowych, już nie jako doradcy, ale jako nadzorcy monarchów i senatorów, a ponadto jako stróżowie swobód i przywilejów szlacheckich oraz praw publicznych".

Zwołanie sejmu wiązało się od początku XVI w. z wiernie zachowywaną procedurą. Funkcjonowała ona sprawnie dzięki rutynie kanclerzy oraz sztabu sekretarzy i skrybów kancelarii królewskiej. Rozpisywano więc listy w imieniu monarchy do senatorów i uniwersały do szlachty z powiadomieniem o dacie i miejscu sejmu walnego wraz z informacją o terminach sejmików poprzedzających sejm. Równocześnie kierowane do starostów mandaty zobowiązywały ich do przekazania indywidualnie zaproszeń osobom bardziej w rejonie sejmikowym znanym i do publikacji uniwersałów przez heroldów w dniach większych zgromadzeń, jak święta, targi, „roki sądowe", czyli dni wyznaczone na odbywanie sądów Pism takich przygotowywała kancelaria wiele, ponad tysiąc. Każdy ze starostów - a było ich na ziemiach Korony przed unią lubelską około sześćdziesięciu, nie licząc Prus Królewskich - otrzymywał od gońców własny, obfity pakiet z tak zwaną ekspedycją sejmową. Z kolei wyznaczała kancelaria posłów na sejmiki (legatów), wyposażała ich w pełnomocnictwa oraz w teksty królewskiego przesłania, zwane legacjami. Opracowane starannie i drobiazgowo, zawierały one przegląd ostatnich wydarzeń politycznych, przede wszystkim związanych ze sprawami polityki zagranicznej. Jej prezentacja ukazywała uczestnikom sejmiku wszelkie możliwe zagrożenia Rzeczypospolitej od zewnątrz, uzasadniając potrzebę uchwał podatkowych na sejmie. Była także w owych przesłaniach mowa o porządku dziennym przyszłej debaty. Przestrzegano bowiem teoretycznie reguły, że obrady mają obejmować tylko kwestie przedstawione sejmikom w legacji. Dokumenty rozsyłane przed sejmem pisano jeszcze ręcznie, lecz ustawy drukowano.

Podstawowe ogniwo systemu parlamentarnego stanowiły sejmiki. Pełniły one zarazem inne, ważne, zadania w życiu miejscowych społeczności. Obierały kandydatów na ziemskie urzędy sądowe, zajmowały się sprawami podatkowymi, w razie zagrożeń ładu wewnętrznego lub niebezpieczeństwa z zewnątrz organizowały samoobronę. Obszar sejmikowy stanowiło w zasadzie województwo, ale na terytoriach niektórych województw uformowały się sejmiki ziemskie , równorzędne z wojewódzkimi pod względem prawno - ustrojowym.

W drugiej połowie XV w. sejmiki zyskały najważniejsze z politycznych uprawnień: zadanie obioru posłów na sejm walny. Franciszek Piekosiński wiązał ten fakt ze zjazdem w Wiślicy w 1468 r., kiedy to miano wybrać po raz pierwszy posłów. Tę samą datę wymienia Andrzej Lubieniecki. W obu przypadkach źródło informacji stanowił głównie Długosz, ale przekaz Lubienieckiego wskazywałby na istnienie i w jego czasach, po przeszło stu latach, tej samej tradycji:

„...roku 1468 sejmiki i posłowie ziemscy być poczęli... i już potem sejmy nie bywały ważne bez posłów ziemskich... ".

W zasięgu systemu parlamentarnego Rzeczypospolitej przed unią lubelską znajdowało się 28 sejmików - wojewódzkich i ziemskich. Przed włączeniem województwa mazowieckiego w koronną sieć sejmikową dominowały swą liczbą sejmiki wojewódzkie (12, w czym w dwu wypadkach wspólne dla dwu województw). Inkorporacja księstwa mazowieckiego jako województwa o tejże nazwie spowodowała wzbogacenie sieci sejmikowej aż o 10 sejmików ziemskich.
Odrębność sejmików ziemskich wynikała z ich tradycyjnego ukształtowania się w konkretnych ośrodkach samodzielnie, zapewne w związku z większym stopniem poczucia samorządności danej ziemi. Liczebność sejmików nie ulegała zasadniczym zmianom w następnych stuleciach, jednakże zachodziły pewne zmiany miejsc obieranych na obrady. Ogólnie istniały nieznaczne tendencje do wydzielania osobnych sejmików z dotychczasowych.

Od czasu podjęcia decyzji o zawarciu unii Polski z Wielkim Księstwem Litewskim Zygmunt August działał na rzecz przystosowania swej litewskiej ojcowizny do zamierzonych przeobrażeń prawno-ustrojowych. W tym celu na sejmie wileńskim w 1565 r. ogłosił dokument powołujący w powiatach sądy ziemskie i „sejmiki partykularne przed sejmem walnym".

Wielkie Księstwo Litewskie: bezpośrednio po unii powstało 21 sejmików powiatowych w województwach: wileńskim, trockim, witebskim, nowogrodzkim, brzesko-litewskim, mińskim, mścisławskim i w księstwie żmudzkim. Po zwycięstwach Batorego i Władysława IV zostały wprowadzone w system parlamentarny Wielkiego Księstwa sejmiki województw połockiego i smoleńskiego

Po 1569 r. sieć parlamentarna zjednoczonej Rzeczypospolitej składała się zatem z 42 sejmików koronnych, wliczając w nie Podlasie, Wołyń, Ukrainę i Prusy Królewskie, oraz z 21 sejmików Wielkiego Księstwa, czyli obejmowała ogólnie 63 sejmiki partykularne - wojewódzkie, ziemskie, powiatowe.
Każdy sejmik pełnił funkcję, mówiąc współcześnie, okręgu wyborczego, wybierano tu bowiem przede wszystkim posłów na sejm walny, od 1569 r. wspólny dla całego obszaru władztwa jagiellońskiego. Kadencja poselska obejmowała jedynie pojedyncze sejmy. Posłów obierano, według brzmienia najczęstszych z zachowanych dokumentów, „jednogłośnie" czy „zgodnie", co należy rozumieć praktycznie jako brak zdecydowanego sprzeciwu; przytoczone formuły nadawały, sądzić można, więcej splendoru elektom w oczach elektorów, którzy pragnęli swych posłów jak najlepiej zaprezentować w sejmie.

Na przełomie XVI i XVII w. zaczęła sobie torować drogę zasada elekcji większością głosów, czemu przykład dał sejmik generalny mazowiecki uchwałą z 1598 r. Podobne postanowienie podjęły sejmiki litewskie, a stopniowo i wiele sejmików koronnych.

System „klienteli" magnackiej, wywierającej presję na obiór posłów polecanych przez możnych protektorów, był zauważalny czasami na sejmikach za Zygmunta I. Sprawa ta trafiała do źródeł zwykle jako relacja o sporach toczonych pomiędzy kandydatami miejscowej elity a wysuwanymi przez środowiska niezależnego ziemiaństwa. W połowie XVI stulecia środowiska te, jak wiadomo, pozostawały już pod silnym wpływem obozu egzekucyjnego; odtąd też ustały próby forsowania protegowanych magnackich. Gdy król zażądał w 1555 r. w legacjach na sejmiki, aby te nie obierały więcej działaczy politycznych, znanych z poprzednich sejmów jako opozycjoniści i rzecznicy egzekucji praw, nastąpiła reakcja odwrotna. Elektorzy powierzyli i tym razem swe mandaty wypróbowanym parlamentarzystom spod znaków egzekucyjnych.

Trzy stosunkowo szybko po sobie następujące elekcje - Walezego, Batorego i Zygmunta III (1573, 1575, 1587), wywoływały ostre walki polityczne; zwłaszcza dwie ostatnie, z udziałem potężnych fakcji dostojniczych i przy działaniach zbrojnych podczas podwójnej elekcji Zygmunta III i arcyksięcia Maksymiliana Habsburga. Środowiska magnacko-ministerialne i senatorskie, popierane przez kolejnych monarchów i odpowiednio w rozterkach politycznych przez dwór wygrywane, zaczęły znowu wywierać wpływy na mechanizmy funkcjonowania demokracji staropolskiej. O sprawy te toczą się spory wśród historyków, chodzi bowiem o wnikliwe rozpoznanie zasięgu wpływów magnaterii na opinię szlachecką. Jest to niewątpliwie problem zróżnicowany regionalnie, chronologicznie i merytorycznie, w zależności od okoliczności i skali aktualnych wydarzeń. Nie zdaje się wzbudzać zastrzeżeń pogląd o „peryferiach" demokracji ziemiach Wielkiego Księstwa i Ukrainy, gdzie niepodobna kwestionować znaczenia fortun i władztwa lokalnych magnackich „królewiąt". Z drugiej strony zabrakło za panowania Wazów i ich następców ogólnopolskich obozów politycznych, które mogłyby, jak ruch egzekucyjny w dobie odrodzenia, skupiać kręgi ziemiańskie i walczyć o ich cele, przeciwstawiając się wzrostowi wpływów elit senatorsko-magnackich; one to rozwijały - odwrotnie - działania na rzecz własnych ugrupowań i starały się podporządkować sobie szlachtę uboższą, zwłaszcza od drugiej połowy XVII w.

Sejmiki działały również w dziedzinie decyzji lokalnych, przybierając wówczas charakter struktur samorządowych. Powoływały w elekcjach kandydatów na członków sądu ziemskiego, oraz deputatów do Trybunału Koronnego i Litewskiego. Z końcem XVI w. ustalono odbywanie posejmowych zjazdów sprawozdawczych. Przekształciły się one w sejmiki relacyjne. Do rozwoju różnych form działań sejmikowych przyczyniały się bezkrólewia okresy wymagające samoorganizacji społeczeństwa i strzeżenia pokoju wewnętrznego. Wśród zadań dyktowanych potrzebami lokalnymi wysuwały się sprawy gospodarcze i podatkowe - zajmowały one w ciągu dwu ostatnich stuleci Pierwszej Rzeczypospolitej wiele miejsca w porządku obrad sejmikowych.

Dla usprawnienia obrad sejmowych istotne znaczenie miały sejmiki „generalne": w Korczynie - małopolski, w Kole - wielkopolski, w Warszawie - mazowiecki, w Grudziądzu (Malborku) - Prus Królewskich i w Wołkowysku (Słonimiu) - Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Zjeżdżali się na nie posłowie, aby uzgadniać postulaty poszczególnych sejmików przed przedstawieniem ich na sejmie. Zabiegano o to, aby król wyznaczał we właściwych terminach obrady tych sejmików, umożliwiając spotkanie się w jednym miejscu wszystkich posłów. Fakt wygaśnięcia „generałów" małopolskiego i wielkopolskiego już w pierwszej połowie XVII w. wpłynął z pewnością ujemnie na tryb działania machiny parlamentarnej.

Sejmy od końca XV w. zbierały się zasadniczo w Piotrkowie, a odchodzenie od tej reguły napotykało protesty poselskie; Piotrków położony na styku Wielkopolski z Małopolską był ogólnie akceptowany. Po unii lubelskiej postanowiono jednakże zwoływać sejmy w bliższej Litwinom Warszawie, później co trzeci sejm składano w Grodnie.

Obrady inaugurowała msza do Ducha Świętego. Następnie posłowie ziemscy i senat w asystencji króla zbierali się w osobnych pomieszczeniach. W latach pięćdziesiątych XVI w. posłowie obierali już regularnie swego marszałka. Witał on i żegnał uroczyście króla i często występował w imieniu izby z wnioskami czy sprzeciwami. „Witanie" króla zawierało, poza licznymi zwrotami grzecznościowymi i pochwałami panowania (acz nie zawsze), konkretne elementy programu, z którym posłowie przybywali na sejm. Istniał zwyczaj przemiennego obierania marszałków z Małopolski i Wielkopolski (tak zwana alternata); dotyczyła ona od 1569 r. również Wielkiego Księstwa Litewskiego. Wielokrotnie w drugiej połowie stulecia obierali posłowie marszałkiem wytrawnego parlamentarzystę i jednego z czołowych działaczy egzekucyjnych, posła ziemi chełmskiej Mikołaja Sienickiego. Marszałek kierował pracami koła poselskiego.

Marszałek wielki koronny natomiast utrzymywał spokój w senacie: udzielał głosu, stukał laską, by uciszyć gwar, dysponował zbrojną strażą. Po wstępnych rozdzielonych obradach izby spotykały się w senacie, co stanowiło formalne rozpoczęcie sejmu wraz z „witaniem" poselskim króla; w imieniu monarchy odpowiadał kanclerz lub podkanclerzy, po czym każdy z posłów witał władcę ucałowaniem ręki. Ten właściwy dla swego czasu wyraz poszanowania majestatu był pozbawiony cech uniżoności, rzucającej się w oczy na dworach europejskich, gdzie do dobrych obyczajów należało padanie na kolana w obliczu króla. Kiedy na sejmie w 1548 r. posłowie uklękli, prosząc Zygmunta Augusta o rozłączenie się z Barbarą Radziwiłłówną, monarcha był zaskoczony.

Roboczy tok obrad izb połączonych rozpoczynała „propozycja" królewska, wygłaszana przez jednego z kanclerzy. Rozwijała ona treści legacji sejmikowej. Na temat propozycji wypowiadali się następnie senatorowie w trybie opiniodawczym, a nie w głosowaniu. Najczęściej były to „wota" osób zasiadających na najwyższych według hierarchii krzesłach i w kolejności dyktowanej tą hierarchią. Przed 1569 r. senat składał się z 91 krzeseł. Dziewięć pierwszych miejsc zajmowali arcybiskupi i biskupi. Pierwszym senatorem świeckim był kasztelan krakowski. Po nim następowało 15 wojewodów oraz 17 kasztelanów „większych" i 49 „mniejszych" inaczej drążkowych, gdyż zasiadali na ławach, a nie na krzesłach z oparciami. Pozycja polityczna tych ostatnich nie była wysoka „kasztelania drążkowa" liczyła się jedynie jako zapowiedź przyszłych awansów. Po 1569 r. skład senatu powiększył się o sześciu biskupów, 16 wojewodów i tyluż kasztelanów większych z obszarów Wielkiego Księstwa Litewskiego i Prus Królewskich. Frekwencja senatorów na sejmach była na ogół słaba, ze względu na koszta związane z podróżą i pobytem w miejscu sejmowania w towarzystwie orszaków służby. W skład senatu wchodzili ministrowie - kanclerz i podkanclerzy, marszałkowie koronny i nadworny oraz podskarbi koronny. Hetmani i podskarbi nadworny znajdowali się zazwyczaj w senacie z racji posiadanych także godności wojewodów lub kasztelanów.

Posłowie ziemscy zjawiali się na sejmach ówcześnie niemal w komplecie. Skarb królewski opłacał im „strawne" - diety, a „bracia" (to jest elektorzy sejmikowi) wymagali wyliczenia się po sejmie z powierzonego mandatu. Na posłów wybierano ponadto ludzi czynnych, zaangażowanych politycznie, znających prawo; chętnie oddawano mandaty urzędnikom sądowym.

Stary i pilnie przestrzegany zwyczaj określał liczbę posłów, wysyłanych z tak zwanych województw „górnych", o największym prestiżu, najstarszych (krakowskie, poznańskie, sandomierskie, kaliskie, sieradzkie). Wysyłały one po sześciu posłów, gdy pozostałe - po dwóch, tak jak obszary zunifikowane w 1569 r. Wraz z miastem Krakowem było w Koronie 93 posłów. Posłowie przybyli z Prus Królewskich i Wielkiego Księstwa, a później i z Inflant, podnieśli ten stan prawie dwukrotnie - do liczby około 170 osób.

Po wysłuchaniu wotów senatorskich posłowie udawali się do swej izby, aby dyskutować nad propozycją od tronu i przymierzać do niej instrukcje otrzymane wraz z mandatem od sejmików, a także deklaracje „panów rad". Łączność pomiędzy izbami istniała poprzez delegacje kierowane czy to od króla w osobach senatorów do izby poselskiej, czy też odwrotnie - z izby do króla i senatu.

Prace w obu izbach dotyczyły z natury rzeczy przede wszystkim projektów przyszłych uchwał. Nasuwa się zatem pytanie, komu przysługiwała w sejmie inicjatywa ustawodawcza. Pierwotnie punktem wyjścia dla niej była propozycja królewska, praktycznie w swej podstawowej osnowie znana posłom i opinii publicznej z legacji sejmikowych. Jednakże oba te akty nie wskazywały konkretnych rozwiązań prawnych, a określały jedynie ogólne cele, a co najwyżej kierunki prac sejmu. Projekty uchwał powstawały najczęściej we współdziałaniu kancelarii królewskiej, do której należała początkowo ich redakcja, z senatem. Działo się tak do czasu sukcesu politycznego ruchu egzekucyjnego, który nadawał w znacznym stopniu ton obradom sejmów z lat sześćdziesiątych. Praktycznym następstwem tego stanu rzeczy stały się inicjatywy legislacyjne izby poselskiej, ówcześnie skupiającej zwolenników egzekucji praw. Odtąd też z projektami uchwał mógł faktycznie występować każdy z sejmujących stanów - król, senat, izba.

Dyskusja nad projektami uchwał w izbie poselskiej toczyła się pod przewodnictwem marszałka. Długie i niełatwe uzgadniania stanowisk - nie tylko z królewskim i senackim, ale i we własnym poselskim gronie - wymagało wiele dobrej woli, cierpliwości, jak i stanowczości. Chodziło bowiem o podejmowanie jednoznacznych decyzji, co ułatwia obecnie mechanizm większościowego głosowania. Tymczasem staropolski system parlamentarny cechowało dążenie do niekwestionowanej zgodności. Stanowisko większości przyjmowano dopiero wtedy, gdy oponenci milkli i nie sprzeciwiali się w końcowym stadium debaty oprotestowywanym zrazu propozycjom.

„Tu do uszu Jego Królewskiej Miłości nic się nie przynosi od nas, na co byśmy pierwej wszyscy jednozgodnie nie zwolili (pozwolili]"

oświadczył poseł Stanisław Drohojowski wobec króla w 1565 r. dodając, że tylko wyjątkowo poseł-opozycjonista może zgłosić swój protest bezpośrednio monarsze, wszakże tylko po uprzedzeniu o tym zamiarze marszałka i całej izby poselskiej oraz po wskazaniu im dokładnie swych motywacji.

Mimo dominacji nad obradami izby poselskiej „ jednozgodności", posłowie na sejmach lat sześćdziesiątych przedstawiali wielokrotnie projekty zaakceptowane przez swą izbę i posuwali naprzód podjęte dzieło reformy. Popularność programu egzekucyjnego wytworzyła bowiem silne więzi wśród średniej i uboższej szlachty na obszarze całego kraju. Zespolone wokół akceptowanych ogólnie celów, sejmiki udzielały swym posłom pełnomocnictw, umożliwiających im realizację na sejmie szeroko rozumianych postulatów egzekwowania prawa. stosowano tu działanie środkami politycznymi, a więc przypadkowe i doraźne, a nie podyktowane regułami porządkowymi

Koncepcje polityczne wyprzedziły tok proceduralny i nie mieściły się w tradycyjnych a ogólnikowych założeniach niepisanego regulaminu obrad. Zaniechanie w tym właśnie czasie wypracowania uściślonego regulaminu sejmowania zaważyło niekorzystnie na przyszłych ', losach demokracji staropolskiej.

Brak regulaminu zaciążył również wydatnie na pracach sejmu, widzianego całościowo jako równorzędne partnerstwo trzech „stanów". Takie założenie utrudniało ogromnie tryb głosowania nad uchwałami. Osiągnięcie zgody na uchwałę w jednej z izb nie wystarczało, konieczne było zgodne stanowisko izby poselskiej, króla i senatu, a podobny układ mógł łatwo sparaliżować efektywność prac parlamentu.

W okresie wzmożonej aktywności sejmów za Zygmunta Augusta (1562-1569), kiedy to opozycja senatorska, walcząc o utrzymanie swych dotychczasowych przywilejów, sprzeciwiała się inicjatywom poselskim, podjęto dyskusję nad miejscem senatu w trybach funkcjonowania parlamentu. Istniała bowiem tradycja, że senat jako odpowiednik rady królewskiej stanowi organ opiniodawczo-konsultatywny i nie uczestniczy w głosowaniach.

O utrzymaniu senatu w roli ciała współdecydującego w sejmie rozstrzygnął Zygmunt August na zacytowanych sejmach egzekucyjnych. Król obawiał się zbyt dużej przewagi w układach sił politycznych obozu demokracji szlacheckiej. Podczas dyskusji nad postulatami izby poselskiej zmierzającymi praktycznie do wzmocnienia tronu - skarbu i struktur władzy wykonawczej - sprzeciwił się więc uchwałom proponowanym przez izbę poselską, a kwestionowanym przez senat. Przywołał formułę Nihil novi mówiącą o konieczności zgody na stanowienie prawa tak posłów, jak i senatorów . Z formalnego punktu widzenia był to pogląd słuszny, ale klimat sejmów egzekucyjnych dopuszczał możliwość dyskusji nad zmianą tych zapisów prawa, które rozmijały się z racjami życia politycznego i w sposób widoczny utrudniały działania parlamentu. Tym bardziej że z ducha praw Rzeczypospolitej wynikało pojmowanie senatu jako ciała doradczego, jako organu strzegącego praworządności i jako instytucji pośredniczącej pomiędzy monarchą a społeczeństwem. Jeżeli dodamy do tych zadań, odróżniających kompetencje senatu od zwyczajowych uprawnień ciał legislacyjnych innych państw, fakt, iż senatorami byli ministrowie i najwyżsi urzędnicy ziemscy państwowi - wojewodowie i kasztelanowie, staną się zrozumiałe protesty egzekucjonistów przeciw przyznawaniu senatorom w sejmie pozycji równorzędnej z posłami ziemskimi.

Ustalenia wszakże zapadłe wówczas okazały się trwałe i senat pozostał, obok izby poselskiej, uczestnikiem procesu stanowienia prawa, przeciw czemu podnoszono, choć bez rezultatów, sprzeciwy i w epoce późniejszej.
Pierwszym w znaczeniu prestiżowym „sejmującym stanem" był król, co, poza prawem do zwoływania sejmu, podkreślały zewnętrzne elementy ceremoniału, zwłaszcza inauguracja obrad. Rola króla nie ograniczała się do przedstawienia „propozycji" od tronu. Wszystkie konstytucje sejmowe i uniwersały, jak podatkowe i inne, ogłaszane były w jego imieniu. Czasami, w niepomyślnych dla siebie konstelacjach politycznych, udzielał król swej sankcji uchwałom, jakie mu nie odpowiadały. Podobne fakty wynikały wszakże z okoliczności, z bilansowania odpowiednich racji politycznych pro i contra, z pozycji monarchy w społeczeństwie. Formalnie natomiast pozostawał król nadal istotnym czynnikiem w parlamencie i posiadał co najmniej możność założenia każdorazowo swego sprzeciwu.

W XVI w. występował monarcha tradycyjnie jako upoważniony do wykładania prawa i osąd jego w tym względzie przyjmowano. Odwoływano się także do niego o arbitraż (rozjemstwo) w sporach między stanami: między Kościołem a różnowiercami czy między izbami sejmowymi.

Niedopracowanie mechanizmów działania sejmu, a przede wszystkim trybu podejmowania decyzji i uchwał w czasie największego - do epoki oświecenia - rozkwitu staropolskiej myśli politycznej, przyczyniło się w znacznym stopniu do zniekształcenia zasady ,;jednozgodności" w formułę liberum veto. Przodkowie z doby Złotego Wieku byli optymistyczni w ocenie rodzimej kultury politycznej i nie przewidywali obniżenia jej lotu w przyszłości.
Trzeba jednakże zauważyć, iż na brak precyzyjnego regulaminu parlamentarnego i na przejawy destrukcyjnych z czasem działań parlamentarzystów miała wielokrotnie wpływ postawa dworu królewskiego i jego czynny udział w aktualnych grach politycznych.

Podkreślając na tym miejscu słabości rodzimego systemu parlamentarnego winniśmy wszakże rozejrzeć się po mapie struktur reprezentacyjnych ówczesnej Europy. Dostrzeżemy wtedy znamienny fakt unikalności w epoce odrodzenia parlamentaryzmu o stylu polskim, a więc systemu, który odgrywa autentycznie przodującą rolę w życiu społeczeństw i państw. Parlament angielski w tym właśnie okresie podporządkował się dyktatowi dynastii Tudorów. Jego faktyczny i trwały sukces nastąpił dopiero po bezkrwawej rewolucji z 1688 r. Monarchowie francuscy od 1614 r. do wybuchu rewolucji 1789 r. nie zwoływali sesji Stanów Generalnych. Aktywność sejmów węgierskiego i czeskiego stłumili już w XVI w. Habsburgowie, a siedmiogrodzkiego - Izabela Jagiellonka Zapolya. Stany niderlandzkie broniły interesów wielkich i bogatych miast, a poza tym ulegały Koronie. Żywotność Kortezów hiszpańskich, znaczna w średniowieczu, w następnej epoce stopniowo wygasała. Sobór rosyjski stanowił bezwolny instrument carskich dyrektyw. Duch czasu nie sprzyjał więc rozwojowi demokracji. Polska ze swoim sejmem przeobrażonym w suwerenny organ władzy nad Rzeczpospolitą, w epoce nowożytnej, służebnej władcom, była zjawiskiem wyjątkowym.

Dla zrozumienia drogi rozwojowej parlamentaryzmu dawnej Rzeczypospolitej trzeba ponadto dostrzegać, że sejm był u nas prostą kontynuacją późnośredniowiecznych zgromadzeń stanowych. Fakt ten rozstrzygnął o ukształtowaniu się instytucji na wzorach tradycyjnych i w następnych epokach już przestarzałych. Tak na przykład w polskim sejmie odgrywało ogromną rolę „poruczenie" sejmikowe instrukcja otrzymywana przez posłów od elektorów i często zawężająca swobodę ich poruszania się w sejmie (ograniczona moc - limitata potestas). Był to przeniesiony żywcem ze średniowiecza autorytet „mandatu nakazczego" (imperatywnego), traktowanego jako umowne zobowiązanie posłów wobec elektorów - kontrakt związany także z odpłatnością. Otóż w krajach, gdzie zgromadzenia stanowe przechodziły w dobie odrodzenia słabsze czy silniejsze kryzysy i ulegały dominacji monarchów, rozluźniały się w sposób naturalny ich więzi z wzorami średniowiecznymi. Dzięki temu instytucje parlamentarne, odbudowując się w późniejszych epokach, startowały pod wieloma względami prawie od nowa i szukały rozwiązań praktycznych, odpowiadających współczesnym warunkom.

W Polsce natomiast parlamentaryzm nie tylko przetrwał w nie uszczuplonym zakresie oddziaływania, lecz nawet zakres ten w sposób istotny rozszerzył, wpasowując coraz większe zadania w ciasny gorset dawnego stylu.
Panowania jagiellońskie XVI w. nadały szczególny charakter funkcjonowaniu sejmu.

Aleksander wyzwolił się z krępujących go początkowo uzależnień od senatorskiej rady i za sprawą kanclerza Jana Łaskiego wydał ustawy o zasadniczym znaczeniu dla ustroju Nihil novi oraz konstytucje ograniczające przywileje elit urzędniczych (zakaz łączenia określonych stanowisk, zakaz zastawiania i rozdawania królewszczyzn). Ustawy te podniosły niezmiernie wysoko rangę stanu rycersko-ziemiańskiego. Stał się on współustawodawcą, a zarazem zyskiwał nadzieję na ograniczenie podatków, dzięki przewidywanemu wzmocnieniu skarbu dochodami z królewszczyzn. W konsekwencji tych faktów, a także restrykcji wobec najwyższych urzędników w sejmie, nabierała większego znaczenia izba poselska.

Zygmunt I zwoływał sejmy z reguły corocznie, jedynie dla celów podatkowych, jak oświadczał publicznie. Spełnianie tego obowiązku uważał za zło konieczne. Nie zdołał mimo to opanować sytuacji i uniknąć debaty nad sprawami ogólnopaństwowymi, poruszanymi przez posłów, a włączanymi w hasła egzekucji praw. Spory o realizację tych haseł uległy zaostrzeniu pod rządami ostatniego z Jagiellonów, a jego polityka wewnętrzna wpłynęła na rozszerzenie zakresu rzeczowego postulatów egzekucyjnych.

Okres schyłkowy rządów ojca i pierwsze piętnastolecie panowania syna (od około 1542 do końca 1562 r.) to czas zmagań monarchów z izbą poselską o sprawy polityczne, lecz w efekcie - również o reguły funkcjonowania sejmu. Monarchowie odmawiali posłom prawa do inicjatywy lub ją odrzucali i żądali podporządkowania się izby poselskiej senatowi24. Zamierzonych celów nie udawało im się osiągnąć ze względu na wzrost pozycji ruchu egzekucyjnego wśród sejmikowego elektoratu. Tak więc tematyka obrad ulegała stale rozszerzaniu o kwestie nie związane ani z samym ustawodawstwem, ani z uchwalaniem podatków, a stopniowo wkraczające w zakres kompetencji sejmu. Stawał się on instytucją zmierzającą coraz wyraźniej do obejmowania kontrolą poselską przypadków naruszania prawa
przez przedstawicieli rządu królewskiego i wysokich urzędników ziemskich w terenie.

Zygmunt August, bardziej od ojca stanowczy w dążeniu do uniezależnienia władzy monarszej od systemu parlamentarnego, zwlekał ze zwołaniem następnego sejmu, po odbytym w 1548 r. pod znakiem ostrego sporu naprzód o małżeństwo z Radziwiłłówną, a następnie objęcie przez króla pełni władzy przed przyrzeczonym wyegzekwowaniem praw. Wówczas zaczęto stanowczo żądać zwołania jak najprędzej sejmu, jako jedynego forum (remedium unitum), dla rozwiązania tych konfliktów2. Sytuacja powtórzyła się na początku lat sześćdziesiątych: król przyrzekał poprzednio na kolejnych sejmach realizację postulatów egzekucyjnych, odkładając ustawicznie rozwiązanie tej kwestii z sejmu na sejm. Burzliwe obrady w 1559 r. zakończyły się kategoryczną odmową podatku ze strony izby. Król wyjechał następnie na Litwę, gdzie przebywał ponad trzy lata i próbował rządzić stamtąd Polską bez sejmu, co nie dawało rezultatów. Bez zwołania sejmu bowiem nie mogły być powzięte już wówczas żadne poważniejsze decyzje państwowe. Znowu zareagowano na ten stan rzeczy niepokojem i sprzeciwami. Pod naciskiem sytuacji politycznej, zarówno wewnętrznej w Polsce i na Litwie, jak i zewnętrznej (przewidywana wojna z carem Iwanem IV Groźnym o Inflanty i granice Wielkiego Księstwa Litewskiego), Zygmunt August zdecydował się zwołać sejm koronny i zająć się na nim urzeczywistnianiem programu egzekucyjnego.
Ostatnie dziesięciolecie rządów królewskich zapisało się w historii owocnymi sejmami pod hasłem reform egzekucyjnych i dziełem unii lubelskiej. Dla funkcjonowania systemu parlamentarnego był to okres nowy i dobry, bo skuteczny w działaniach dzięki współpracy, jakkolwiek , monarchy z izbą poselską.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 24 minuty