profil

Geneza i znaczenie Wojny Stuletniej

poleca 85% 169 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Nasuwa mi się na sam początek, że tak właściwie temat powinnien brzmieć wojny stuszesnastoletniej, bo przecież wykonując prosty rachunek matematyczny - od końca wojny czyli 1453 odejmując początek czyli 1337 to wychodzi nam wynik 116. Zabieg jednak ten po głębszej analizie jest zrozumiały gdyż, łatwniej zapamiętać a przede wszystkim rzuca się bardziej w oczy nazwa - Wojna Stulenia. Po drugie, co nazwa mi od razu sugeruje to mianowicie to że jak na razie nie poznałem ani z nazwy ani też z długości wojny, która by trawał więcej niż 100 lat. Więdz jak widać nazwa ma też symbolizować coś co trwało ponad I wiek czyli bardzo długo i żadne wcześniejsze ani późniejsze tyle nie trwały. Tu należy dodać że nazwa jest uniwersalna – w sensie sama w sobie nie mówi że to było w Angli i Francji. Ta wojna ma charakter „ogólnoeuropejski”, wcześniej żadna z wojen nie trwała i nie była na takim obszarze a przede wszystkim dochodzi fakt że jedne z najsilniejszych ówczesnych mocarstw postanowiły ze sobą walczyć. Trzecie skojarzenie z terminem Wojny Stuleniej polega na tym iż czasy tej wojny czyli przełom XIV i XV nasuwają mi myśl że to już jest schyłek średniowiecza. Wyobrażam sobie ją jako ostanie wielkie i ważne wydarzenie w średniowieczu oraz symbol czasów średniowiecznych (np.występowanie rycerzy, wielka pobożność). Zatem ogólnie uważam, że datę 1453 można uznać za koniec średniowiecza i początek okresu nowozytności (ściślej epoki renesansu), zresztą ta data jest uznawana za koniec jednak w aspekcie wydarzenia zdobycia Konstantynopola przez Turków Osmańskich. Mamy więc tym sposobem dwa ważne wydarzenia w 1453 co powoduje że datę tę przyjmuję ja osobiście jako koniec średniowiecza.
Przyczyny wojny stuletniej leżały w odległej przeszłości – można je nawet wywodzić z podboju Angli przez Wilhelma Zdobywcę w 1066 lub poźniejsze zdobycie tronu angielskiego przez pochodzącą z Andegawenii (księstwa we Francji) dynastię Plantagenetów. Tym sposobem dynastia rządząca w Angli była powiązana rodzinnie z dynsatią Kapetyngów we Francji, gdyż oba te rody wywodziły się ze wspólnego pnia Andegawenów. Groziło to wybuchem prędziej czy później wojny gdyż w wyniku wygaśnięcia jednej dynastii lub złej sytuacji państwowej, druga mogła włączyć się w działania u krewnych w celu zdobycia terenów, władzy itp. I tak też się stało, dlatego wybuch wojny stuletniej nie jest dla mnie czymś zadziwiającym, to musiało się w końcu kiedyś wydarzyć. I tak dochodzimy do bezpośredniej i najważniejszej przyczy wybuchy wojny stuletniej. W roku 1328 zmarł ostatni z synów Filipa IV Pięknego, król Francji Karol IV. Jego śmierć zakończyła ponad trzustuletnie rządy dynastii Kapetyngów. Do tronu po zmarłym władcy zgłosiło roszczenia aż trzech pretendentów. Dwaj bratankowie Filipa Pięknego : Filip hrabia Evreux i Filip III Śmiały oraz jego wnuk ze strony córki Izabeli – król Angli Edward III. Ostatecznie panowie francuscy najpierw powierzyli regencję Filipowi III Śmiałemu a gdy się okazało że żona zmarłego króla urodziła córkę , uznano go królem. Został koronowany jako Filip VI i swym panowaniem dał początek nowej dynastii Walezjuszów. Jednak Edward III nie pogodził się z utratą korony francuskiej, uważał że skoro jego matka Izabella była córką króla francuskiego i to ona w momencie wygaśnięcia rodu była najbliżej związana z władcą, to jemu należy się korona. Jednak tu dochodzi jeszcze jedna kwestia w jednych krajach występująca a w innych nie i na złość Edwarda III we Francji tak, mianowicie kobiety we Francji nie mogły dziedziczyć korony francuskiej. Warto tu na chwilę się zastanowić, co by było gdyby nie było tego zakazu ? Możliwe (chociaż i tak pozostaje jeszcze niechęć Francuzów gdyby rządził nimi król Angli ) że królem zostałby Edward III ?! Ciekawie mogła by się potoczyć historia tych państ jak i pewnie całego świata gdyby te dwie potęgi się złączyły. Kolejnym powodem wybuchu wojny, może i nawet ważniejszym ale powiązanym z powodem dynastycznym, było księstwo Gujenny. Jest to szeroki na 200-300 km pas zachodniego wybrzeża Francji. Stanowiło ono od XIw. prowincję którą królowie Francji przekazali jako lenno królom angielskim.Tym sposobem Anglicy byli zobowiązani do składania przysięg lennych koronie francuskiej, co robili bardzo niechętnie i uważali za coś poniżającego. Produkowano w Gujannie wiele produktów na rynek angielski, a w szczególności wino. Anglicy chcieli te księstwo uniezależnić od Paryża a Kapetyngowie – wyprzeć z tąd wyspiarzy. Obok przyczyn dynastycznych i terytorialnych pojawiają się jeszcze ekonomiczne. Oba mocarstwa rywalizowały o hrabstwo Flandrii. Flandria była w okresie od XII – XV wieku najbogatszą i najgęściej zaludnioną częścią Europy oraz największym ośrodkiem gospodarczym kontynentu. Mieszkańcy zajmowali się tkactwem, handlem i produkcją sukienniczą. Hrabstwo to stanowiło lenno Francji, jednak ludność tych terenów buntowało się przeciwko zwierzchnictwu francuskiemu i seria powstań obaliła ich władzę. Jednak Francja nie zamierzała stracić takiej krainy dosłownie „mlekiem i miodem płynącej” i w 1328 pokonała powstańców i w okrutny sposób rozprawiła się z mieszkańcami tych terenów. W tej sytuacji Flandria zawiązała swoją przyszłość z Anglią, od której i tak była zależna z powodu dostaw wełny. Tym sposobem Flandria stała się wiernym sojusznikiem Anglii, która zdobyła potencjalnego przeciwnika oraz przyszły pretekst do walki z Francuzami i tak też się stało w niedługim czasie. Warto dodać że Francja też posiadała potencjalnego sprzymieżeńca do wojny z Anglią i to na ich terenie czyli Szkocję. Królestwo to w pewnym momencie straciło swoją suwerenność oraz oddało część ziem Angli, dlatego że Edward III pomógł Edwardowii Ballidowi w zdobyciu tronu szkockiego. Ostatnia przyczyna o której wspomnę dotyczy sytuacji w jakiej znalazły się oba te państwa przed wybuchem wojny stuletniej. Oba były już jednymi z najsilniejszych ówczesnych państw europejckich. Co się z tym wiążę chciały być jeszcze silniejsze ale żeby tak się stało to trzeba osłabić najlepiej też wielkie państwo i to najbliższego sąsiada a takimi byli Francja i Anglia. Kraje te potrzebowały też nowych terenów a jak już pisałem we Francji było wiele bogatych krain które defakto były jeszcze samodzelne więc Angila i Francja zwróciła uwagę na te tereny i zaczeli o nie rywalizować.
W 1337 Filip IV – król Francji uznał Edwarda III – króla Angli za zbuntowanego wasala i ogłosił konfiskatę Gujenny. W odpowiedzi na ten krok Anglik odwołał hołd złożony ze swych ziem we Francji. Ogłosił on również słuszne prawa do tronu francuskiego o których już wspominałem i tym sposobem Edward III w 1337 wypowiedział wojnę Francji w celu „głównym”- wyegzekwowania swych praw dynastycznych do tronu. I tak datę 1337 uznaję się za rozpoczęcie wojny stuleniej. Wspomnę też że do wojny tej wmieszały się też inne państwa, księstwa, królestwa, wprawdzie nie odegrały większej roli jednak zabieg ich wymienienia ma zaznaczyć że była to jedna z pierwszych wojen „ogólnoeuropejskich” Po stronie Francji opowiedziała się : Kastylia, Szkocja, Genua, Majorka, Czechy, Aragonia i Bretania a po stronie Angli : Burgundia, Portugalia, Nawarra, Flandria, Hainaut, Akwitania, Luksemburg i Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Zaznaczam już na wstępnie ze działania wojenne toczyły się wyłącznie na terytorium francuskim, przesto od razu widać, że Francuzi byli już na początku w złej sytuacji. Działania wojenne rozpoczeli Anglicy w roku dopiero 1339, pustosząc wtedy nadgraniczne księstwa francuskie, po czym nastąpił zastój, gdyż Edwardowi III skończyły się pieniądze. I takie zastoje nawet dłuższe będą jeszcze częściej występowały. Dlatego wielu dzieli wojnę stuletnią na fazy np.
Tadeusz Manteuffel na pięć faz, popularna wirtualna encyklopedia na cztery fazy a nawet spotkałem się czytając jakiś artykuł że historyk podzilił ją na 16 etapów. Ja nie dokonam podziału, postaram się przedstawić najważniejsze wydarzenia tej wojny omijając szczegóły by moć się skupić na ważniejszej dla mnie kwesti czyli jakie wywołała skutki i jakie miała znaczenie Wojna Stuletnia.
Wojna zostaje wypowiedziana w 1337 jednak pierwsze działania wojenne zostają ropoczęte dopiero w 1339. Anglicy atakują nadgraniczne terytoria i potem słabną i koncentrują się w Zatoce Sloys, następnie w księstwie Bretani a potem w Nomandii. Z czasem Edward III wraz ze swoim wojskiem przesuwa się coraz głebiej we Francji, przechodzi nawet już przez rzekę Sommę i postanawia wydać pierwszą słynną bitwę tej wojny, bitwę pod Crecy w 1346. Kazał on w pobliżu tej miejscowości wykopać głęboki rów a zanim zbudować palisadę. 26 Lipca 1346 taktyka ta zdecydowała o losie bitwy. Postępowanie to zaskoczyło Francuzów przyzwyczajonych do otwartych bitew. Oczywiście zwyciężyli Anglicy i zajęli port Calais, który stał się główną bazą wypadową i sybolem Anglików we Francji (co wyjaśnię pod koniec). Następnie nastąpił względny spokój ze względu na epidemią dżumy która dopadła całą Europę w 1348 i dostała nawet odzwierciedlającą ją nazwę mianowicie „czarnej śmierci” bo oblicza się że około 1/3 lub jak podają niektórzy 1/4 ludności Europy została zabita prze tą epidemię. I znowu działania wojenne zostały przełożone na późniejszy termin. W międzyczasie dwóch słynnych bitew, zmarł w1350 król Francji – Filip V i władzę objął jego syn Jan II Dobry który również tak jak ojciec nie miał zdolności strategicznych. Anglicy znowu wznowili większe działania wojenne i tak Henryk Lancester wylądował w Normandii a Czarny Książę czyli syn króla Angli w Bordeaux. W takiej sytuacji gdzie przeciwnicy znowu zaczynają mocniej atakować, król Francji postanowił zmusić Anglików do większego wysiłku, zebrał wielkie wojsko i ruszył. Poległ 19 września 1356 w bitwie pod Poitres. Dostał się do niewoli Jan II Dobry i co warto wspomnieć i jest dość żenujące dla francuskiego wojska to, to że sama walka była odtworzeniem sytuacji spod Crecy a na dodatek w bitwie tej zdziesiątkowali wojsko francuskie słynni łucznicy walijscy. Jak widać Francja nie miała prawie w ogóle sznas na wygraną. Było tam coraz gorzej, wybrano nowego regenta który miał sprawować rządy pod nieobecność króla a został nim jego syn. Musiał on wydać Grande Ordonance w 1357 – czyli prawo dzięki któremu stany mogły zbierać się wedle potrzeby i własnego uznania. Nie porządził długo gdyż nastąpiły walki o tron i ustąpił na rzecz Karola zwanego Złym. Mimo to formalnie królem był Jan II Dobry który zażywał iście królewskiej niewoli u wroga – zapewnie wielu by się chciało w takiej znaleźć włącznie ze mną. Anglicy chcieli wypuścić go z niewoli jednak rządali wielkiej sumy, a Francuzi pogrążeni w totalnym chaosie politcznym i gospodarczym nie byli w stanie zapłacić. Doszło jeszcze w tym czasie do powstania Żakerii (Żakeria-pogardliwe określenie chłopów francuskich) w 1358 ponieważ francuskie klasy uprzewilejowane zrzucały ciężary związane z wojną i niedostatkiem na chłopstwo a co pod naporem biedy związanej z wojną a także epidemią dżumy wywołało serię rewolt. Zostali oni krawo stłumieni, lecz pamięć pozostała o nich do dziś (jedno z pierwszych i z większych wystąpnień chłopskim przeciwko sytuacji politycznej i gospodarczej kraju ). Ostatecznie sytuacja poprawia się dopiero po 1364 czyli po śmierci Jana II Dobrego w angielskiej niewoli. Królem Francji zostaje (gdyż na razie tylko pełnił rolę regenta) jego syn Karol V Mądry. On wraz z pomocnikami przeprowadził, zmienił, stworzył m.in. : reformę podatkową, oddziały zaciężne, zreorganizowali dowództwo, rozwineli artylerię, fortyfikowali miasta i gromadzili zapasy. Otrzymał zresztą przydomek „Mądry” co jest słusznością, gdyż był bardzo mądrym i wykształconym człowiekiem i uzdrowił sytuację we Francji, niestety tylko w czasie kiedy on rządził , następcy nie byli tacy genialni jak on. Uważam że gdyby nie pojawił się on w tych czasach ciężkich dla Francji okresu Wojny Stuleniej to zapanowałby tam jeszcze większy chaos gospodarczy, polityczny, terytorialny i można nawet daleko idące wnioski wysnuć że prawdopodobnie Francja została by całkowicie zwyciężona przez Anglików, a w takim wypadku biedny by był los Francuzów. Mieli oni jednak szczęście że gdy umarł ten wybitny król w 1380 to w Angli ma miejse rok poźniej powstanie Wata Tylera – i Francuzi mogą na razie odpoczywać bo przeciwnicy muszą uporządkować sytuację we własnym kraju. Wracając do powstania Wata Tylera z 1381 , to było to powstanie chłopskie. Doszło do niego gdyż w szczególności najbiedniejsi zaczeli odczuwać skutki wojny poprzez coraz słabszą sytuację gospodarczą jak i polityczną. Tu jednak przypominam że na terenie Wyspy Wielka Brytania nie były prowadzone działania wojenne,więc tu była o wiele lepsza sytuacja bo we Francji dochodziły jeszcze straty związane z działaniami wojennymi na ich ziemi. Oczywiście chłopi nie mieli żadnych szans i tak jak we Francji powstanie zostało ostro stłumione. Potem i ziemiaństwo angielskie zrobiło powstanie czyli tzw „powstanie gentry” (czyli rodzin żyjących na pewnym poziomie majątkowym nie posiadających tytułów szchlacheckich). Oni też nie dają rady się przebić. Oczywiście gdy mają miejsce powstania w tych państwach to działanie wojenne między nimi się toczą lecz są bardzo słabe i rzadkie. W międzyczasie we Francji dochodzi do konfliktu między Burgundczykami a Armaniakami – czyli stronnictwami politycznymi we Francji. Walczą one o wpływy na dworze. Nazwa Burgundczycy pochodzi od księstwa Burgundia a nazwa Armaniacy od jednego z przywodców. Stronnictwa te odegrają jeszcze nie raz ważną rolę w czasie Wojny Stuletniej. Do tego konfilktu dochodzi jeszcze fakt że po zmarłym Janie II Mądrym władzę objął chory umysłowo jego syn Karol VI Szalony. I tak znowu sytuacja we Francji staję się istnie „szalona”. Dochodzi do wielu przewrotów władzy ale i tak formalnie „rządzi” król czyli Karol VI Szalony i to od 1380 aż do 1422. W Angli również dochodzi do wielu powstań i walk o władzę. Sytuacja poprawia się dopiero po 1413 gdy rządy obejmuje Henryk V Lancaster. Anglicy wznowili ataki wojenne i zaczeli mocniej atakować. W takiej sytuacji Francja też nie miała wyjścia i się coraz bardzej mobilizowała. I tak 26 października doszło do trzeciej słynnej bitwy tej wojny - bitwy pod Azincourt. Starcie było modyfikacją wydarzeń spod Crecy i Poitres i znowu wygrane przez Anglików. Warto dodać że zwycieżcę poprało stronnictwo Burgundczyków. Północna Francja zostaje opanowana przez Anglików a Karol VI uznaje Henryka V za swojego następce. Po śmierci Karola VI Szalonego w 1422 królem Francji zostaje syn Henryka V – Henryk VI. Który po śmierci ojca rządzi Francją i Anglią. I to co się nie udawało przez tyle lat Wojny Stuletniej w końcu się udało Anglikom-czyli zdobycie korony francuskiej. To wszystko dzięki wielkim zdolnoścą Henryka V. Słusznie George Bidwell książkę o nim zatytułował „Ostatni rycerz króla Artura” Wydaje mi się, a wręcz jestem pewny że gdyby żył dłużej Henryk V to on by wystarczająco już Francję pogrążył i nawet Joanna d'Arc nie dała by mu rady. Jednak historia się inaczej potyczyła, rządy jego syna były nie chciane we Francji, gdyż mieli oni dość rządów Anglików i ich sprzymierzenców- Burgundczyków. I tak oto nieoczekiwanie wydarzył się cud.17-letnia wiejska dziewczyna Joanna d'Arc przekonana że od samego Boga dostała misję wyzwolenia Francji i przywrócenia prawowitego władcy, przekonuje żołnierzy francuskich by chwycili za broń i poszli na jej czele walczyć . I tak 29 kwietnia oswobodziła razem z podległym jej wojskiem Orlean (stąd otrzymała przydomek „dziewicy orleańskiej), potem zdobyła kilka dalszych miast aż doprowadziła do koronacji Karola VII w katedrze w Remis dnia 17 lipca 1429. Jednak i ona pomimo tylu zasług stała się niewygodna dla Rady Królewskiej która defacto przyczyniła się iż dostała się do niewoli z rąk Anglików i 1431 spaloną ją na stosie – za to że była niby czarownicą. Na szczęście po pewnym czasie wszystkie nałożone na jej osobę klątwy zostały odwołane a ona stała się świętą. Jest to moment zwrotny w historii Francji, w końcu po tylu latach szala zwycięstwa przechyliła się na ich stronę. I to wszystko dzięki prostej dziewczynie która stała się symbolem całkowitego oddania pod opatrzność boską, która jej nie zawiodła. Tak jak i ona uważam że w sytuacjach kryzysowych należy zawierzyć Bogu swoje sprawy. I tu wspomnę o jednej z nielicznych książek napisanyh przez Polaków o „Dziewicy Orleańskiej” panów Werbińskiego i Przybyłowskiego pt „Święta Joanna”. Oprócz tego że książka ta opowiada szczegółowo jej losy to porusza jeszcze sprawy wiary które dotyczą rzeczy niezwykłych, a jednak mających miejsce. Ja osobiście uwierzyłem w jej treść czyli w skrócie że gorliwa wiara może zdziałać cuda. Jak już wspominałem Anglia po bitwie pod Poitres była coraz słabsza i w 1435 Burgundczycy porzucili z nią sojusz i przeszli na stronę Francji. Tam znowu pojawiły się reformy co dobrze wróżyło na przyszłosć i powolii Francuzi zaczeli odzyskiwać tereny którymi jeszcze władała Anglia. Walki zostały wznowione w 1449. Francuzi zajmowali po kolei Normandię, potem Rouen. Anglicy chcieli nadal stosować tę samą taktykę co pod Crecy, jednak okazała się już przestarzała. Ostatecznie za koniec Wojny Stuletniej przyjmuje się datę 1453 gdy Francja zdobywa Gujannę, a Anglikom pozostaje jedynie port na ziemiech francuskich – Port w Calais. Co dziwne nie podpisano żadnych traktatów – co za paradoks – taka długa wojna była a brak jakiegoś ostatecznego traktatu konczącego.
Czas przejść do zmian jakie nastąpiły w czasie wojny jak i bezpośrednich skutków jej zakończenia oraz jakie miała ona znaczenie wtedy no i jak ją odbieramy dzisiaj. Zacznę od ostatecznego zwyciężcy Wojny Stuletniej – Francji. Przede wszystkim zaznaczę że powód dla którego między innymi wybuchła ta wojna już przestał istnieć a chodzi o prawo królów angielskich do korony francuskiej. Już nigdy w historii Anglicy nie rościli sobie praw do korony francuskiej. Przede wszystkim głównym skutkiem i zresztą celem większości wojen tak jak i tej stały się nabytki terytorialne. Oczywiście nowe tereny uzyskali zwyciężcy czyli Francuzi. Uzyskali oni lenna angielskie jak i większą kontrolę nad księstwami lub całkowite ich wchłonięcie. Ogólnie można powiedzieć że granice Francji ukształowały się na dobre i z niewielkimi korektami przetrwały do naszych czasów. Uważam iż bardzo dobrze że zwyciężca objał całą część już tych ziem - dzięki temu zjednoczyły się one pod panowaniem Francji oraz tym sposobem Anglicy przestali mieć (oprócz Portu Calais o którym już wpominałem ale go też utracą w XVI w) tereny w tej części Europy. Łączy się to z ukształtowanie się świadomości narodowej we Francji dzięki zjednoczeniu terytorialnym, pomimo wielu porażek umocniła ją, ujednoliciła i zcentralizowała władzę. Patriotyzm pierwotny skierowany przeciw najeźdźcy przemienił się w patriotyzm właściwy, który zjednoczył wszystkie klasy społeczne. Forma państwa jako własności króla przemieniła się w państwo narodu z królem jako reprezentantem ludu. Wymieniłem plusy jednak są i minusy sytuacji, jakie odniosła Francja. Mianowicie z związku z działaniami wojennymi wyłącznie w ciągu 116 lat prowadzonymi na terenie Francji jak i tym że Francuzi do 1429 przegrywali , ponieśli znaczące staty nie tylko ludnościowe lecz również gospodarcze (np. plony były niszczone w czasie działań wojennych). Te wszystkie straty zostały dopiero odrobione aż w XVIII wieku. Czas teraz na przegranych czyli Anglików, jednak czy do końca przegranych ? Właśnie nie, wojna wzbogaciła kraj, napływ gotówki i kosztowności z rabunku i okupów zasilił ich państwo, rozwinęła się flota handlowa i wojenna, pojawiły się nowe rynki zbytu na kontynencie. Z drugiej jednak strony pogłębiła istniejące waśnie społeczne i osłabiła znaczenie osoby króla, który stał się narzędziem w rękach magnatów. W efekcie doprowadziło to do wojny domowej zwanej „Dwóch Róż” od 1455 do 1485 między rodziną Yorków (Białych Róż) a rodziną Lancasterów (Czerwonych Róż) . Ostatecznie zwycięsko wyszedł z niej potomek obu rodów Henryk VII Tudor. Istnieją też skutki króre dało się zauważyć u wszystkich po Wojnie Stuleniej. Ze zmierzchem średniowiecza upadł mit rycerstwa jako głównej siły militarnej, skutecznie zastąpiony w obu krajach wizerunkiem armii zawodowej, karnej i skutecznej, uzbrojonej w nowoczesną broń, odpowiednią do nowych taktyk walki. Wielu możnych utraciło swe posiadłości, wielu ludzi z gminu błyskawicznie wspięło się na wyżyny władzy. Długotrwałe walki wśród chrześcijan doprowadziły do ekspansji tureckiej i upadku Konstantynopola. I należy nie zpaomnieć też że w czasach wojny upowszechiło się użycie prochu do broni.
Według mnie Wojnę Stuletnią podsumować można bardzo krótko: ona musiała się wydarzyć prędziej czy później i dobrze że wydarzyła się wcześniej bo gdyby w późniejszych czasach to ofiary w ludziach i materialne byłyby o wiele większe. Zdaję sobie z tego sprawę że przedstawiłem pogląd bardzo straszny, jednak taka jest rzeczywistość. Nie wyobrażam sobie żeby dzisiaj na terytorium Francji znajdowały się księstwa autonomiczne lub jeszcze gorzej podległe Anglii, bo to nie wróżyło by nic dobrego. A tak należy pamiętać że była to jedna z ostatnich większych wojen między Anglią a Francją – chociaż niechęć tych państ przetrwała do czasów I wojny światowej gdy zawarli trójporozumienie jednak przecież już po niej znowu nie mogli się dogadać o kształcie powojennej Europy. Więc chyba do dzisiaj jest między tymi państwami lekka niechęć i pamięć o historii która dla Francuzów skończyłą się dobrze lecz dla Anglików nie – utracili oni ostateczną szansę na tereny w Europie poza Wyspami Brytyjskimi i zaczeli mocniej kultywować odrębność kulturową, językową i architektoniczną od europejskiej. W wyraźny sposób zmieniła się też mentalność społeczeństwa zachodniej Europy, wiele znakomitych rodów podupadło, kariery zrobili ludzie pochodzący z gminu, co ożywiło skostniałe nieco stosunki społeczne przygotowując grunt pod nadchodzący z południa Renesans.


Bibliografia:
Baszkiewicz J. „Historia Francji”, Wrocław 1978
Bidwell G. „Ostatni rycerz króla Artura”, Katowice 1977
Batalie i wodzowie wszech czasów „Henryk V pod Azincourt” Rzeczpospolita 2008
Bitwy Świata „Bitwa pod Crecy” Reczpospolita 2008
Kędzierski J.Z. „Dzieje Angli do roku 1845”, Wrocław 1966
Manteuffel T. „Historia Powszechna Średniowiecze”, Warszawa 2007
Potkowska E. „Crecy – Orlean”, Warszawa 1986
Werbiński J. Przyłobłowski J. „Święta Joanna”, Włocławek 1997
Zientara B. „Historia Powszechna Średniowiecza”, Warszawa 2008

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 20 minut