profil

Dobro i zło muszą istnieć obok siebie.

poleca 84% 724 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

„I stworzył Bóg światłość, i zobaczył, że jest dobra.
I oddzielił ją od ciemności, która nie była dobra.
A potem nastał dzień szósty i powstał człowiek - stworzenie ziemskie, ale obdarzone pierwiastkiem boskim, posiadające wolną wolę.”

Dobro i zło to dwa nierozłącznie, równoważące się elementy trwania, a między nimi po cienkiej linii stąpa niepewnie człowiek, raz po raz odchylając się w prawo a raz w lewo.
Rzucony pomiędzy Boga a Szatana, skazany na wieczną walkę ze swymi pokusami i żądzami a obietnicą wiecznego życia w cnocie. Ciągle wystawiany na próby, dążący do sacrum, lecz przytłoczony przez profanum. Stworzony na podobieństwo boże, lecz noszący piętno grzechu pierworodnego. Człowiek to istota słaba i uległa, ale również unikalna. Posiadła nietypową cechę – inteligencję. Zdolność ta pozwoliła mu odróżnić dobro od zła już od początku jego istnienia. Mniej więcej taki obraz stwarza nam w Starym Testamencie Księga Rodzaju. Czym tak naprawdę jest dobro i czym jest zło? Czy granica między nimi jest trwała i wyraźna, czy raczej ulotna i bezkształtna?

Począwszy od Antyku po czasy dzisiejsze, literatura ciągle porusza tematy związane z ciemną i jasną stroną ludzkiej duszy. Często pojawia się motyw bohatera – zabójcy, cierpiącego za swoje grzechy. Przykładu nie trzeba daleko szukać – Makbet, szlachetny rycerz uniesiony żądzą władzy dokonuje zabójstwa. Czyn ten i wyrzuty sumienia, które go później nękają doprowadzają go do szaleństwa. Podobnie w „Panu Tadeuszu”, gdzie Jacek Soplica popełnia zbrodnię, za którą później pokutuje. Jacek wybiera życie w ukryciu, życie jako ksiądz Robak. Mimo to, ciągle pomaga swojemu synowi Tadeuszowi oraz Zosi. W ten sposób próbuje naprawić wyrządzoną krzywdę. Na łożu śmierci ujawnia swą prawdziwą tożsamość Gerwazemu (słudze stolnika) i prosi o jego wybaczenie. W „Zbrodni i karze” – Raskolnikow również dokonuje mordu. Ofiarą staje się stara lichwiarka i nieoczekiwanie jej siostra Lizawieta. Szczegółowo zaplanowana zbrodnia nie jest dla niego złem, ponieważ uważa się za nadczłowieka, a przynajmniej próbuje sobie to udowodnić. Tak wpłynęła na niego filozofia Nietschego. Jednak i w tym przypadku obciążenie psychiczne spowodowane zbrodnią powoduj przyznanie się do winy. Wymienione postacie to ludzie, którzy w imię (w ich mniemaniu) wyższego celu, bądź z zemsty ujawniają ciemną stronę swej osobowości, lecz sumienie nie daje im spokoju. Dla nich czyn, którego się dopuścili jest na początku uzasadniony. Nie wiedzą, że to zło, lecz później pokutują. W przypadku „Zbrodni i kary” już sam tytuł to konfrontacja zła (zbrodnia) z dobrem (wymierzenie kary, sprawiedliwości). Raskolnikow, Jacek Soplica, Makbet – wszyscy oni dokonują wyboru – albo zło albo dobro. W podobnej sytuacji zostaje postawiony główny bohater poematu „Konrad Wallenrod”, który wbrew kodeksowi rycerskiemu, honorowi ucieka się do nieco haniebnych metod. Dzięki temu Litwa została uratowana. Kordiana Wallenroda można uważać za bohatera lub za zdrajcę, wszystko zależy od punktu widzenia. Świadczy to o niemożliwości wyznaczenia wyraźnej granicy pomiędzy tym, co uważamy za haniebne a tym, co szlachetne. Dlatego alternatywa, jaka nam pozostaje nastręcza nam wiele trudności. Na to, co wybierzemy mają wpływ zasady moralne, którymi się kierujemy, otoczenie w jakim się znajdujemy (społeczeństwo), kultura w której się wychowywaliśmy. W przypadku tego ostatniego jako przykład może posłużyć powieść „Chłopi” W. Reymonta. Bohaterowie postępują według jasno sprecyzowanych zasad związanych z życiem zgodnym z przyrodą i religią. Granica między dobrem i złem jest widoczna, ponieważ jest wyrażanie naznaczona przez dogmaty wiary, moralność. Ludzie, którzy nie potrafią stosować się do tych zasad, są odrzucani przez społeczeństwo. Natychmiast odbierani są jako wróg, jako ludzie źli. Dla przykładu Jagna już od samego początku „odstawała” od reszty mieszkańców Lipiec. Już poprzez jej zrękowiny z Maciejem Boryną, spowodowała „ciche” oburzenie. Konsekwencją tego postępowania było wygnanie jej z wioski. Z kolei Maciej dokonuje też pewnego wyboru, między utrzymaniem swojego majątku, a skrzywdzeniem swojego syna Antka.

Innym ciekawym utworem literackim z okresu Romantyzmu jest „Faust” J.W. Goethego. W tym przypadku bohater – uczony dr. Faust także dokonuje wyboru między złem a dobrem. Doktor przez całe życie pragnie poznać tajemnicę istnienia świata. W końcu spotyka diabła Mefistofelesa. W rozmowie z nim Faust użala się nad sowim życiem, nad swoją starością. Uświadamia sobie, że nigdy nie zgłębi tajemnicy życia. Egoizm Fausta i pokusy diabła prowadzą do tego, że w zamian za wszelką wiedzę doktor ofiarowuje swą duszę Mefistofelesowi. Nie bacząc na konsekwencje doktor wybrał zło dla zaspokojenia własnych potrzeb.

Również interesująca jest, głównie w polskiej literaturze epoki Romantyzmu, tendencja do przedstawiania niektórych wydarzeń jako święte. Do tego celu „wykorzystywana” jest powszechnie znana różnica pomiędzy dobrem i złem zaznaczona zasadnymi moralnymi płynącymi z religii, czyli sakralizacja. Dowodem na to mogą być takie utwory jak: „Dziady” cz. III A. Mickiewicza, w których Bóg przyrównywany jest do cara (prometeizm) oraz ukazanie narodu polskiego jako mesjasza, cierpiącego za innych (mesjanizm – „Widzenie księdza Piotra”). Również „Kordian”, J. Słowackiego – zawierający surowy osąd powstania listopadowego („Przygotowanie”) i przedstawiający jego przywódców jako stworzenia piekielne.

Podsumowując chciałbym także odwołać się do utworu współczesnego, bardzo lubianego przez moje pokolenie, mianowicie do „Władcy pierścieni” J.R.R Tolkien’a. W utworze tym wyraźnie zaznaczona jest różnica między dobrem a złem, przejawia się to dokładnie w każdym najmniejszym szczególe. Autor przedstawia prawie wszystkie możliwe archetypy postępowania, a wszystko to skupione jest wokół narzędzia zła – pierścienia. Pierścień ten odbiera człowiekowi to, co dla niego najcenniejsze, czyli wolność decydowania o sobie, wolną wolę, a co za tym idzie – umiejętność odróżnienia zła od dobra. Człowiek to istota słaba, bardzo podatna na pokusy zła.

Uważam, że granica między dobrem i złem, o ile w ogóle istnieje, jest trudna do zauważenia. Jedynym warunkiem przyjęcia jakiejkolwiek „umownej” granicy jest określenie zła i dobra w pewnych moralnych dogmatach. Sugerując się nimi możemy ocenić, co jest bezwzględnie nikczemne a co jest względnie dobre. Tak czy inaczej, światło i cień zawsze będą w konflikcie powodując, że człowiek będzie mógł tylko wybierać. Zło i dobro równoważy się, rywalizuje ze sobą, a mimo to musi istnieć obok siebie.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut