profil

„Taki to mroczny czas” – tragizm młodego pokolenia w liryce K.K. Baczyńskiego i opowiadaniach Borowskiego. Zilustruj pojęcie tragizmu młodego pokolenia (odczłowieczenie, brak godnego wyboru, utrata młodości, zezwierzęcenie).

drukuj
poleca 85% 103 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Zarówno Krzysztof Kamil Baczyński jak i Tadeusz Borowski należą do tak zwanego pokolenia Kolumbów, czyli urodzonych około roku 1920. Jako przedstawiciele tego pokolenia starali się swoją twórczością „dać świadectwo prawdzie” i ukazywać wojnę taką, jaka naprawdę była. Twórczość obu autorów jest niezwykle bogata, dlatego też każdego z nich należy potraktować indywidualnie.
Krzysztof Kamil Baczyńśki zginął podczas powstania. Wiadomo. Ale według sztywnych prawideł rachunku prawdopodobieństwa winien był zginąć nawet znacznie wcześniej. I nie tylko dlatego, że przed powstaniem brał udział w akcjach zbiorowych. Bo choć swoje wiersze publikował pod pseudonimem, znane było także jego prawdziwe nazwisko.
Poeta ukazuje wojnę jako apokalipsę spełnioną. Jego wiersze cechuje niezwykła wizyjność. W swojej twórczości, tak przecież dramatycznej, najpełniej i najpiękniej wyraził dramat swojego pokolenia: „porażonych śmiercią – walczących”. Ich świat był światem zanurzonym w mroku i grzechu. Przechodzili przez czas pogwałcenia jakichkolwiek wartości. Rzeczywistość dla tych młodych ludzi zmieniła się diametralnie. Wokół nich szerzyło się zło. To zło nosiło postać okrucieństwa. Ludzie zostali zmuszeni do wyzbycia się wszelakich uczuć, pozbawieni zostają człowieczeństwa, stali się jak okrutni jaskiniowcy – „źli troglodyci”. Wojna stała się dla nich szkołą życia, poeta wyraża to wykorzystując anaforę z wiersza „Pokolenie”, który stał się manifestem młodych ludzi:
„Nas nauczono. Nie ma litości
(...) Nas nauczono. Nie ma sumienia
(...) Nas nauczono. Nie ma miłości
(...) Nas nauczono. Trzeba zapomnieć.”
Baczyńśki przedstawia w swoich wierszach martyrologię swojego pokolenia, mówi o zezwierzęceniu ludzi. Ukazuje bestialstwo w postępowaniu ludzi, opisując cierpnie młodych ludzi:
„Po nocach śni się brat, których zginął,
któremu oczy żywcem wykłuto,
któremu kijem kości złamano”
Poeta porównuje swoje pokolenie do „kar Iliady”. Zastanawia się nad sensem walki. Zadaje tragiczne pytanie, czy jego pokolenie zostanie uznanie za bohaterskie czy po latach zapomniane, czy ktoś będzie jeszcze pamiętał o uczczeniu ich śmierci:
„czy nam postawią, z litości chociaż,
nad grobem krzyż.”
Nie domaga się poklasku, uznania czy podziwu chce jednanie godnego pochówku.
Nic nie zmieni jednak faktu, iż przez wojnę Ci młodzi ludzie utracili swoją młodość, zostali zmuszeni do wzięcia udziału w wojnie, w bestialskiej walce. Stają oni przed wyborem pomiędzy obowiązkiem wobec własnej Ojczyzny a zachowaniem uczuć i uchronieniem własnego człowieczeństwa. Rzeczywistość, w jakiej przyszło żyć pokoleniu jest pełna nienawiści i zła, powoduje w nim zatracenie wrażliwości, umiejętności przeżywania szczęścia. Tak jak w wierszu „Pokolenie” uroda lata zostaje zbezczeszczona przez „nieba sunące z warkotem”, czyli samoloty, drzewa, z których zwisają obcięte głowy i rzeki krwi, tak młodość pokolenia zostaje zniszczona przez okrucieństwo wojny.
Opowiadania Tadeusza Borowskiego przedstawiają koszmar nieludzkiej rzeczywistości obozowej, gdzie ludzie codziennie muszą walczyć o przetrwanie, o zdobycie dodatkowej, koniecznej do życia porcji jedzenia. Pisarz ukazuje eksperymenty dokonywane na ludziach, poddawanie więźniów najwymyślniejszym torturom. Hasło nad oświęcimską bramą obozu głoszące „Praca czyni wolnym” to szydercza obelga, którą wykorzystali faszyści, czyniąc tym samym pracę instrumentem zniewolenia.
Człowiek w łagrze jest tak zniewolony przez rzeczywistość obozową, że nie jest w stanie w żaden sposób przeciwstawić się złu. Na rozpaczliwe wołanie kobiet wywiezionych do gazu, błagających o ratunek, dziesięciotysięczna grupa mężczyzn milczy, nikt spośród nich nie zareagował. Borowski pokazuje degradacje moralną człowieka w warunkach obozu koncentracyjnego i całkowity zanik jego godności. Można tu przywołać postać Żyda pracującego przy kominie, który tak bardzo boi się esesmana, że każe swojemu ojcu iść do komory gazowej, okłamując go: „Idź ojciec, wykąp się”.
Okrutnym przykładem przystosowania i moralnego zdeprawowania jest Żyd Abramek, pracujący przy kominie, który opowiada Tadeuszowi nowy sposób podpalania ognia w kominie, polegający na podpalaniu włosów czterech złączonych ze sobą główek dziecięcych.
Pisarz ciągle podkreśla całkowitą bierność i brak oporu ze strony ofiar, pisze on w liście do dziewczyny: „Jak to jest, że nikt nie krzyknie, nie plunie w twarz, nie rzuci się na pierś. Zdejmujemy czapkę przed esesmanami wracającymi z lasu, jak wyczytają, idziemy na śmierć i – nic? Głodujemy, mokniemy w deszczu, zabierają nam najbliższych. Widzisz, to mistyka. Oto jest dziwnie opętanie człowieka przez człowieka... A jedyna broń – to nasza liczba, której komory nie pomieszczą (...)”
Narrator jest zdziwiony tym, że w tak krótkim czasie mała stosunkowo liczba hitlerowców potrafiła zniewolić miliony ludzi, którzy bez oporu i buntu szli na śmierć i zastanawia się na tym jak udało się im tak zastraszyć ludzi i na czym polega „fenomen” Oświęcimia nazywany przez niego „dziwnym opętaniem człowieka przez człowieka”.
Tadeusz Borowski dochodzi do wniosku, że w obliczu walki o życie pryska wszelka moralność, następuje krańcowe upodlenie człowieka. Ludzie w warunkach obozowych zapominają o wcześniejszych ideałach. Powstają „nowe prawa”, które pozbawiają człowieka ludzkich uczuć, jak litość, solidarność czy współczucie i dopuszczają donosicielstwo. Toteż wszystkie te czynniki pokazują tragizm tamtejszego pokolenia.
Obaj twórczy przedstawiają „mroczny czas”. Świat i ludzie zostają pogrążeni w mroku wojny. „Mroczny czas" to moment, w którym nastąpi kres ogarniętego zniszczeniem świata, a ludzie pogrążeni w zatraceniu spowodowanym przez wojnę ulegną zagładzie.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury