profil

Iwaszkiewiczowskie klimaty

drukuj
poleca 100% 4 głosy

Odrębny temat stanowi homoseksualizm w literaturze autobiograficznej, wspomnieniach. O homoseksualizmie swego męża pisze bardzo dyskretnie w swych pamiętnikach i listach Anna Iwaszkiewiczowa. Wspomina także o homoseksualnych skłonnościach innych osób z międzywojennego środowiska literackiego, np. Lechonia (który jednak nie przyznawał się do swych erotycznych upodobań w terapeutycznym dzienniku. Żona Iwaszkiewicza, gorliwa katoliczka, wspomina też w swych dziennikach o fascynacji piękną kobietą i przyjaciółką skamandrytów Marią Morską. Głęboka religijność Anny przeszkadzała jej w urzeczywistnieniu związku z Marią. Mające erotyczny charakter uczucie do kobiety wywoływało frustrację Anny i być może ta frustracja przyczyniła się do choroby Iwaszkiewiczowej (która znalazła się na pewien czas w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach). A oto, jak wyglądały opisane w dzienniku fascynacje zaniepokojonej Anny:

Nie mogę zdecydować się pójść na Żurawią, muszę się jednak pożegnać przed wyjazdem, ona nie wie, że to może ostatnie pożegnanie. Ciągle myślę, o tym, żeby przyszłej zimy nie spędzić w Warszawie. Po przyjeździe z Paryża też zwlekałam, choć zadzwoniłam do niej, że mam paczki dla niej od siostry.
(...) i potem, kiedy poszłam oczy jej tak dziwnie patrzące na mnie z wyrazem nie tylko zdziwienia, ale jakby oczekiwania, jakiegoś intensywnego pytania. Unikałam jej wzroku. Czego,czego oczekujesz ode mnie, Mario? Czego chcesz, żebym się domyślała? (...).

Nie wiesz, że teraz ciągle żegnam cię w myśli, że każdej chwili, kiedy widzę twoje pytające cudowne niebieskie oczy, to myślę, że muszę o nich zapomnieć, że muszę spod powiek wyrwać obraz, który zawsze tam tkwi i rani mnie, i ten ostatni właśnie najbardziej ten ostatni wyraz twoich oczu wyczekujących jakby z żalem, jakby z żądaniem odpowiedzi, której dać nie mogę, nie dam nigdy...
(Anna Iwaszkiewiczowa, Dzienniki)

Przydatne hasło? Tak Nie