profil

Wojna trojańska - reportaż

drukuj
poleca 86% 102 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Wielka wojna.

Jabłko śmierci

Uczta dopełniła się! Wesele z okazji zaślubin Tetydy z Peleusem właśnie trwa! Huczna zabawa, śmiech, głośne rozmowy... Tak, ale... brakuje tutaj kogoś. Zapewne królowej Eris. Dlaczego jej nie zaproszono? Tego nie wie nikt. W pewnym momencie dzieje się coś dziwnego. Coś, co raz na zawsze ma zmienić oblicze Troi. ?Złote jabłko? zostaje rzucone. Rzucone przez... właśnie boginię Eris, rozwścieczoną zachowaniem gospodarzy. Jabłko, którego zdobywczyni otrzyma tytuł ?najpiękniejszej?. Do walki przystępują trzy zawodniczki. Któż to? Hera, Atena oraz Afrodyta. Walczą one nie tylko o ?jabłko? i tytuł, ale także o honor. Z polecenia Zeusa sędzią pojedynku zostaje Parys, najpiękniejszy z greckich bogów, syn Priama, króla Troi.

Nieszczere obietnice?

Każda z bogiń obiecuje Parysowi zapłatę za przyznanie jabłka. Hera - bogactwo, Atena - mądrość, natomiast Afrodyta - najpiękniejszą kobietę za żonę. Z wiadomych powodów pojedynek wygrywa Afrodyta, która obiecała mu żonę króla Sparty, Menelaosa - Helenę.
Dalsze zachowanie Parysa jest raczej wiadome... Wyrusza on na Spartę, aby tam, podczas nieobecności Menelaosa porwać jego żonę do Troi. Ten czyn wydaje się nieludzki! Przez to, wywołuje on największą wojnę w historii starożytności. Wojnę, która raz na zawsze zmieni Troję. Zmieni w pustkę...

Podstęp

Król Sparty po powrocie rozpoczyna oblężenie trojańskich murów. Trwa ono już blisko dziesięć lat. Obrona Trojańczyków wydaje się na tyle skuteczna, że Spartańczycy nie mogą przejąć ich twierdzy. Nie mogą wydrzeć im Heleny... Podczas owej wojny giną kolejno Hektor, Achilles i Parys. Sprawa wydaje się już przesądzona na stronę Troi. A jednak...
W pewnym momencie sporu jeden ze Spartańczyków, a dokładniej Odyseusz wpada na świetny pomysł. Jaki? A no, taki, że postanawia przechytrzyć mieszkańców Troi, wprowadzając do ich fortecy konia. Ma to być ?pseudo? prezent, w którym to według zamierzeń Odyseusza ukryją się spartańscy wojownicy. I tak też się staje. Rankiem, gdy wartownicy Troi dostrzegają konia, bramy nieprzebytej do tej pory twierdzy otwierają się. Tak! Plan wykonany! Teraz tylko pozostaje czekać... Czekać do nocy. Wtedy też dopełni się świetnie zorganizowany podstęp Sparty. Nastaje wieczór... Niespodziewająca się niczego Troja usypia... Wartownicy kończą swą służbę, niewinne rodziny kładą się spać. To przykre, bo za kilka godzin spotka ich niemiła niespodzianka. Grecka flota już dawno odpłynęła, a więc nic złego im nie grozi... Są to niestety tylko zamierzenia! W między czasie jakiś dziwny wróżbiarz twierdził, że konia nie należy przyjmować. Że to wszystko to jakiś podstęp! Odpowiedziano mu: ?Ten koń jest darem dla Ateny, a Jej nie można lekceważyć?. Głupcy! Ten starzec miał przecież racje!

Zbrodnia dopełnia się

Nastaje noc. Uśpione miasto nie spodziewa się tego, co ma zaraz nastąpić. Kto to? Aha... to ten pasterz. Podły zdrajca. Twierdził, że jest mieszkańcem Troi, a kim był? Zwyczajnym tchórzem, wysłanym do fortecy na polecenie Spartańczyków! Współpracował z nimi. Co teraz robi? Otwiera konia! Starzec miał racje. Podstęp dopełnia się. Statki wracają, bramy otwierają się! Żołnierze ze Sparty wkraczają do uśpionego miasta. Mordują wszystkich, łącznie z kobietami i dziećmi. To nieludzkie, ale prawdziwe! Król Triam ginie. Miasto płonie, słychać jakby płacz, ale to nie jest płacz ludzki. Tak... to płaczą bogowie. Płaczą, bowiem wiedzą, że ta wojna była najokrutniejszą spośród wszystkich. Co nam pozostaje? Oglądać szczątki miasta, ciała niewinnych ludzi, płonącą metropolię...
Okazuje się także, że jeden pomysł, jedna myśl może raz na zawsze zmienić bieg historii. Mitycznej i tej prawdziwej. Ta antyczna bitwa była od samego początku krwawa i krwawo się także skończyła. Pamiętajmy, że w żadnym wypadku nie należy lekceważyć wroga, bowiem czai się on za najbliższym rogiem...


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Formy wypowiedzi