profil

Świat w oczekiwaniu na odkrycia nowych lądów

poleca 84% 716 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Krzysztof Kolumb

.::ŚWIAT W OCZEKIWANIU NA ODKRYCIA NOWYCH LĄDÓW::.
Wyobrażenia o świecie w XV wieku
Ludzie w XV wieku wyobrażali sobie świat na wiele różnych sposobów. Znali tylko jego niewielką część, więc trudno im było na tej podstawie wysuwać wnioski, które znałyby potwierdzenie w rzeczywistości. Średniowieczni naukowcy i badacze znali jedynie Azję - głównie przez podróże "jedwabnym szlakiem" z Zachodu przez Środkową Azję do Chin, ale rzadko zdarzało się, aby jednemu człowiekowi udało się przebyć całą trasę. Wiadomości przekazywane ustnie często były ze sobą sprzeczne, niektóre wręcz baśniowe. Znali także Afrykę, a bardziej jej północną część. Nie podejrzewali, że Czarny Ląd jest taki obszerny, a wręcz przeciwnie - sądzili, ze jest nawet mniejszy od Europy. Powszechne było mniemanie, że wszystkie znane wówczas lady oblane były wodami wielkiego oceanu. Na żeglarzy, którzy zdecydowaliby się wybrać, aby je bliżej poznać, czyhało wiele niebezpieczeństw. Na przykład: góra magnetyczna, która wyciągała ze statku wszystkie jego żelazne części; morza gorące, z których wyparowała cała oda i została jedynie sól; potwory morskie i lądowe, czyli ludzie bez głów albo o jednej stopie, poruszające się błyskawicznie.
Nie było także jasności co do kształtu Ziemi. Niektórzy wprawdzie przypuszczali, że jest kulista, ale nie mieli wystarczających dowodów, aby potwierdzić swoje tezy. Większość jednak żyła w przekonaniu, że ziemia jest płaska w kształcie koła, a na jej krańcach jest przepaść niezmierzona.
Według teorii bardziej religijnej, środkiem Ziemi jest Jerozolima - Ziemia Święta, a na jej krańcach znajduje się przysłowiowy Raj (czasami uznawano także, że Raj znajduje się ponad Ziemią), natomiast pod Ziemią jest piekło, do którego trafiają nieczyste dusze. Koło Ziemi podtrzymywały różnie: żółwie, krokodyle albo wielki siłacz zwany Atlasem.
Przyczyny i sytuacja Europy przed odkryciami geograficznymi
Najbardziej oczywistą przyczyną odkryć nowych lądów jest zwykła ludzka ciekawość. Ludzie zdawali sobie sprawę z tego, iż nie posiadają jeszcze zbyt obszernej wiedzy geograficznej i pragnąc ją poszerzyć, wyruszali w nieznane. Śmiałkowie, którzy podjęli się tego niebezpiecznego wyzwania, liczyli, że dzięki odkryciom zdobędą sławę i bogactwo. Inni z kolei pragnęli przeżyć niecodzienne przygody, nawrócić pogan na chrześcijaństwo. Dla przestępców była to doskonała ucieczka przed karą.
W Europie rozgrywają się wojny religijne. Turcy zajmują Bałkany, Konstantynopol, Azję Mniejszą i północną Afrykę. Małżeństwo Ferdynanda Aragońskiego z Izabelą Kastylijską kończy podział dzielnicowy i tworzy jedno państwo - Hiszpanię, przez co z półwyspu zostali wygonieni Maurzy. W 1491 roku pada największa twierdza Maurów - Grenada (walki z Maurami nazywano rekonkwistą). Państwa europejskie starają się znaleźć sojuszników do walki z Islamem, którego przedstawiciele (głównie Turcy) zagrażają poważnie południowo-wschodnim państwom Europy. W tym celu powstają dwie koncepcje: I - Założenie Królestwa Św. Jana i współpraca z państwami chrześcijańskimi w Afryce. II - Nadzieje na współpracę z Chinami miał Marco Polo, jednakże okazały się one za bardzo nierealne. Głównie przez to, że Chińczycy zażądali, by papież przyjechał do Chin w celach rozmów pokojowych, nie zamierzali wysyłać swojego zwierzchnika, jak tego oczekiwała Europa.
W XV wieku upadają wielkie potęgi gospodarcze Włoch - Genua i Wenecja, przez co kryzys przeżywa także handel na Morzu Śródziemnym. Handel zaczyna rozkwitać na wybrzeżach Hiszpanii i Portugalii. Opłacalny do tej pory handel ze Wschodem został zatamowany przez Turków, którzy zajęli granice pomiędzy Europą a cywilizacjami wschodnimi. Jedyną granicą dostępną dla Europejczyków są wysokie i niebezpieczne góry Ural, których jednak nie próbują przejść. Większość szlaków handlowych przeżywa swoje gorsze czasy. Wzrosło również w Europie zapotrzebowanie na cenne kruszce takie jak złoto czy srebro - potrzebnych przede wszystkim do bicia monet - oraz na towary sprowadzane z Azji, głównie z Indii i Chin. Były to między innymi: przyprawy korzenne (gałka muszkatołowa, cynamon, imbir, pieprz, goździki), owoce (morele, rodzynki), cukier z trzciny cukrowej, barwniki, pachnidła (balsam, aloes), tkaniny bawełniane czy jedwabne.
Zmiany w żegludze
Z czasem naukowcy średniowieczni udoskonalili technikę żeglarką. Przywrócono znajomość zapomnianej od czasów starożytnych siatki kartograficznej, która umożliwiała dokładniejszą orientacje na morzu czy oceanie, jednak i tak najlepiej opracowany był obszar Morza Śródziemnego. Zaczęto używać kompasu lub busoli (początkowo były bardzo prymitywne, ale gdy umieszczono namagnesowany kawałek stali pod strzałką igły wskazującej północ, zaczęły działać precyzyjniej) na statkach, dzięki czemu marynarze wiedzieli w jakim kierunku płynął. Przydatnym urządzeniem było również astrolabium - przyrząd nawigacyjny służący do mierzenia katów, wyznaczenia położenia ciał niebieskich, wysokości Słońca na horyzoncie oraz określenia szerokości geograficznej, na której w danym momencie znajdował się statek. Nauczono się także mierzyć prędkość statków i głębokość morza. Mapy, którymi posługiwali się średniowieczni ludzie były niedokładne, nieprecyzyjne, ogólnikowe i niekiedy nawet błędne szkice kontynentów. Znacznie lepsze mapy sporządzali starożytni.
Na początku podróżowano na długich, płytkich, płaskich łodziach. Na ich pokładach znajdowało się około 200-300 ludzi, wprawiający je w ruch poprzez wiosłowanie. Stosowano metodę żeglugi przybrzeżnej: kabotaż, chociaż i to nie ochraniało małych statków przed zatopieniem pod ciężarem wielkich fal oceanicznych. Właśnie głownie dlatego wymyślono nowy rodzaj statków. Od pierwszej połowy XV wieku w użycie weszły statki zwane karawelami. Pierwsze tego typu statki były stosunkowo niewielkie (około 15 metrów długości). Ich główną zaletą były ruchome liny, reje i żagle, dzięki czemu to żeglarze, a nie wiatr ustalali kierunek trasy. Były bardzo zwrotne i szybkie, co idealnie nadawało się do wypraw badawczych. Plusem była także ich praktyczność. Nie potrzeba było zabierać już tylu ludzi, wystarczyło 50, w tym 14 osób załogi, dwóch kapłanów, a resztę tworzyło wojsko. Karawele w 2/3 mieściły w sobie żywność oraz wodę do picia. Aby wody wystarczało na dłużej mieszano ją z alkoholem, a zamiast chleba, który szybko czerstwieje, spożywano suchary. Mięso suszono, rozdrabniano na kawałki i pakowano.
Mimo znacznego postępu, podróże zamorskie nadal były bardzo niebezpieczne. Zagrożenie stanowiły sztormy oraz choroby tropikalne. Wielu marynarzy umierało także w skutek złych warunków panujących na statkach i braku odpowiedniej żywności, głównie na szkorbut. Jest to choroba, która zabiła tysiące żeglarzy podczas długotrwałych rejsów. Dopiero w XVIII wieku znaleziono sposób jej zapobiegania. Lekarze odkryli, ze szkorbutowi można zapobiec, zapewniając świeże owoce i warzywa lub soki owocowe w jadłospisie podczas długich podróży (produkty te zawierają witaminę C). Problemem także byli wrogo nastawieni do żeglarzy tubylcy. Dlatego też wielu śmiałków nie powróciło ze swoich wypraw. W XV wieku do Europy powróciło jedynie 1/3 statków portugalskich.
Państwa półwyspu Iberyjskiego prekursorami odkryć
Odkrycia geograficzne stanowczo popierał Henryk Żeglarz - książę portugalski, syn Jana I. Sądził, ze dzięki nim wzrosną dochody państwa. W tym celu rozbudował flotę. Finansował wiec wyprawy, które docierały wzdłuż wybrzeża Afryki na jej południowe krańce, głównie w poszukiwaniu drogi morskiej do Indii, gdyż lądowa była zatarasowana przez Turków. To właśnie pod jego opieką znajdował się Bartłomiej Diaz, gdy w 1488 roku odkrył Przylądek Dobrej Nadziei.
Drugim państwem, która zainteresowała się wyprawami badawczymi nowych lądów była Hiszpania. Jej władcy, Ferdynand i Izabela (ci, którzy jednoczyli Hiszpanię) sfinansowali wyprawę, w trakcie której miało miejsce najsławniejsze odkrycie geograficzne. Mowa o wyprawie Krzysztofa Kolumba, teoretycznie do Indii, a praktycznie do wysp Ameryki Północnej.
Hiszpania i Portugalii wiodły prym w odkrywaniu nowych lądów. Oba kraje podpisały traktat w Tordesillas, zgodnie z którym mniej więcej w połowie Atlantyku wyznaczono umowną granicę rozdzielającą sfery wpływów obu państw. Nowe ziemie położone na zachód od niej miały należeć do Hiszpanii, a leżance na wschód - do Portugalii. W ten sposób Hiszpania zdobyła kontrolę nad większą częścią obu Ameryk.

.::BARŁOMIEJ DIAZ (1450-1500)::.
W 1487 roku król Portugalii Jan II polecił Bartłomiejowi Diazowi (właściwie Bartolomeu Diasowi) zbadanie części Afryki wysuniętych najdalej na południe. W ten sposób stał się on pierwszym Europejczykiem, który opłynął Przylądek Dobrej Nadziei. Diaz i jego załoga wyruszyli w drogę w sierpniu 1487 roku i popłynęli na południe wzdłuż południowo-zachodniego wybrzeża Afryki. Tam jednak dostali się w obszar sztormów, które zepchnęły ich na Atlantyk. Nie widząc lądu, uczestnicy wyprawy nie wiedzieli, gdzie się znajdują, przerazili się, że mogą "wypaść poza krawędź świata". Tak wiec, gdy tylko burza ucichła, Diaz pożeglował z powrotem na wschód. Płynęli tak wiele dni, spodziewając się dotrzeć do wybrzeży Afryki, jednak na próżno. Diaz zdał sobie sprawę z tego, ze musieli minąć południowy kraniec Afryki, zwrócił się więc na północ i w końcu dotarł do Mosselbaai - około 320 kilometrów na wschód od miejsca, które dziś nazywamy Przylądkiem Dobrej Nadziei.
Diaz nie dotarł do Indii, na co liczył, ponieważ jego załoga odmówiła dalszego rejsu. Pomógł jednak w zaplanowaniu udanej wyprawy Vasco da Gamy w 1497 roku. Udzielił rad co do budowy statków, a nawet przebył część drogi z jego ekspedycją. W 1499 roku Diaz towarzyszył Pedro Cabralowi w podróży do Brazylii. Właśnie podczas tego rejsu Diaz utonął, gdy jego okręt uległ zniszczeniu podczas burzy w pobliżu Przylądka Dobrej Nadziei.

.::AMERIGO VESPUCCI (1451-1512)::.
Amerigo Vespucci był odkrywcą, od którego nazwę wzięła Ameryka. Był kupcem i bankierem z Florencji. Przeniósł się do Hiszpanii i tam, potkawszy Krzysztofa Kolumba, zainteresował się podróżami.
Nikt dokładnie nie wie, ile razy Vespucci przemierzał Atlantyk, nawet jego własne relacje są niejednoznaczne. Relacje z jego wypraw zawarte w listach do przyjaciół różniły się między sobą, a dane co do długości i szerokości geograficznych nie zawsze były zgodne z prawdą. W pierwszą podróż udał się prawdopodobnie w 1497 roku. Vespucci twierdził później, że to właśnie wtedy, rok przed Kolumbem, ujrzał Amerykę Południową. W latach 1499 i 1500 z pewnością uczestniczył w hiszpańskiej ekspedycji żeglarza Alfonso Ojeda. W tej podróży odkrył ujście Amazonki. Dwa lata później znowu znalazł się w Ameryce Południowej, z portugalską ekspedycją, badając jej linię brzegową w kierunku południowym. To właśnie podczas tej podróży doszedł do przekonania, że Ameryka jest oddzielnym kontynentem, a nie częścią Azji, jak sądził Kolumb. Aby upamiętnić to odkrycie, w 1507 roku ląd ten nazwano Ameryką.

.::KRZYSZTOF KOLUMB (1451-1506)::.

wł. Cristoforo Colombo, hiszp. Cristóbal Colón (1451-1506), żeglarz wł. (wg niektórych źródeł - portug.) w służbie hiszp.; jedna z najwybitniejszych postaci w dziejach odkryć geogr. i żeglugi, odkrywca Ameryki. Pochodził z Genui, od 1476 przebywał w Portugalii, uczestniczył w dalekich rejsach mor. i interesował się kosmografią; przypuszczał, że Płw. Iberyjski leży niedaleko od wsch. wybrzeży Azji i był przekonany o możliwości znalezienia krótszej drogi mor. do Indii w kierunku zach., w czym prawdopodobnie utwierdziły go listy i mapa P. Toscanellego; projekt wyprawy przedstawił 1484 na dworze portugalskim, ale nie uzyskał poparcia; 1485 przeniósł się do Kastylii, gdzie po długich staraniach dwór hiszpańskiego, poparł projekt Kolumba i zawarł z nim umowę, zlecając kierownictwo wyprawy morskiej na zachód. W pierwszej wyprawie 1492-93 z udziałem ok. 90 ludzi na statkach Santa Maria, Pinta i Nińa Kolumb odkrył najpierw M. Sargassowe, następnie wylądował 12 X 1492 (ogólnie przyjęta data odkrycia Ameryki) na wyspie Guanahani w Bahamach, którą nazwał San Salvador (ang. Watling); wg niektórych przypuszczeń była to wyspa Samana Cay, leżąca ok. 130 km na pd.-wsch. od San Salvador; w dalszym ciągu wyprawy Kolumb odkrył jeszcze Kubę oraz Haiti, którą nazwał Hispaniolą, a następnie po zatonięciu Santa Marii powrócił do Hiszpanii. W wyprawie II (1493-96, 17 statków, ok. 1500 ludzi) Kolumb odkrył m.in.: Dominikanę, Marie-Galant, Gwadelupę, Antiguę, W. Dziewicze, Puerto Rico i Jamajkę; wyprawa ta zapoczątkowała konkwistę hiszp. w Ameryce; w III wyprawie (1498-1500, 6 statków, ok. 300 ludzi) Kolumb dotarł 1 VI 1498 do stałego lądu Ameryki Pd. (w pobliżu delty Orinoko) i odkrył wyspę Trynidad; w IV wyprawie (1502-04, 4 statki, ok. 150 ludzi) opłynął wsch. wybrzeża Ameryki Środk. od obecnego Hondurasu do Przesmyku Panamskiego. Przed wyprawami przyznano Kolumbowi dziedziczny tytuł Wielkiego Admirała i wicekróla odkrytych krajów; na skutek intryg tracił stopniowo przyznane przywileje; zm. w zapomnieniu, 2 lata po powrocie z ostatniej wyprawy. Kolumb był do końca życia przekonany, że dotarł do wsch. wybrzeży Azji, mimo tej omyłki odkrycie jego należy do najważniejszych i najbardziej owocnych w skutki wydarzeń w dziejach ludzkości. Listy i dzienniki podróży Kolumba są zawarte w Raccolta di documenti e studi pubblicati dalla Reale Commissione Colombiana (t. 1-15, 1892-94), a ich fragmenty w Pismach (wyd. pol. 1970).
DATA ZAŁOGA STATKI ODKRYCIA
I 1492 ok. 90 osób 3 statki Kuba, San Salvador, Morze Sargassowe, Haiti
II 1493-96 ok. 1500 osób 17 statków Dominika, Marie-Galant, Gwadelupa, Antigua,
Wyspy Dziewicze, Puerto Rico, Jamajka
III 1498-1500 ok. 300 osób 6 statków stały ląd Ameryki Południowej (delta rzeki Orinoko), Trinidad
IV 1502-04 ok. 150 osób 4 statki wschodni brzeg Ameryki Środkowej,
od Hondurasu do Prezsmyku Panamskiego
Krzysztof Kolumb, wąłściwie Cristoforo Colombo (w Hipszanii: Cristóbal Colón), urodził się w 1451 roku w Genui, włoskim mieście portowym. Już w wieku 14 lat znalazł się na morzu. Badając mapy i czytając książki, doszedł do przekonania, ze żeglując na zachód poprzez Atlantyk, mógłby dotrzeć do Azji. Starania o wsparcie planów żeglugi do Azji przez Atlantyk zajęły Kolumbowi siedem lat. Najpierw próbował przekonać do tego pomysłu portugalskiego króla Jana II, który odmówił. Dlatego Kolumb udał się do Hiszpanii i przedstawił swoje plany królowi Ferdynandowi i królowej Izabeli. Po czterech latach starań zgodzili się sfinansować tę podróż. Kolumb wyruszył ze swą wyprawą w sierpniu 1492 roku.
12 października 1492 roku około 90 żeglarzy "Nini" (hiszp.: dziewczynka), "Pinty" (hiszp.: znak) i "Santa Marii" (hiszp.: święta Maria) ujrzeli ląd. Prawdopodobnie była to któraś z wysp Bahama, przypuszczalnie San Salvador. Przez kilka następnych tygodni Kolumb żeglował po Karaibach, sądząc, że znajduje się gdzieś niedaleko wybrzeża Chin. Gdy stawiał żagle do podróży powrotnej do kraju, na wyspie Hispaniola (Santo Domingo) pozostawił około czterdziestu ludzi, obiecując, że wróci po nich następnego roku. Mieli przez ten czas szukać złota. Dotrzymał obietnicy i w 1493 roku wrócił z 17 okrętami i 1500 ludźmi. Okazało się jednak, że pozostawionych osadników zamordowali tubylcy. Tym razem założył kolonię, która przetrwała. Odkrył wówczas Dominikę, Marie-Galant, Gwadelupę, Antiguę, Wyspy Dziewicze, Puerto Rico i Jamajkę. Podczas swojej trzeciej wyprawy dotarł 1 czerwca 1498 roku do stałego lądu Ameryki Południowej i odkrył wyspę Trinidad. Ostatnią swoją podróż do Ameryki odbył w latach 1502-04, podczas której opłynął wschodni brzeg Ameryki Środkowej.

.::VASCO DA GAMA (OK. 1460-1524)::.
Vasco da Gama, portugalski kapitan marynarki, był pierwszym Europejczykiem, który dotarł do Indii drogą morską. W roku 1497 król Portugalski - Manuel I - wybrał go na dowódcę wyprawy, której zadaniem było znalezienie morskiej drogi do Indii. Portugalczykom bardzo zależało na dominacji w korzystnym handlu ze Wschodem.
Vasco da Gama wypłynął czterema okrętami ze 170 ludźmi, wśród których było wielu skazańców. Część drogi wiodącej do Przylądka Dobrej Nadziei już znano, ale nie był to łatwy rejs. Da Gama musiał radzić sobie z buntami, ze srogimi burzami oraz ze szkorbutem wśród załogi. Dalej statki żeglowały najpierw wzdłuż wschodniego brzegu Afryki, po czym zmieniły kurs na wschód przez Ocean Indyjski. Da gama korzystał z miejscowych przewodników, którzy informowali go o warunkach atmosferycznych. W maju 1498 roku flotylla dotarła wreszcie do Calicut (obecnie Kozhikode) na południowo-zachodnim brzegu Indii. Przed udaniem się w drogę powrotną da Gama zawarł ugodę handlową z miejscowym władcą. Powrót również nie był łatwy. Jeszcze więcej ludzi zmarło na szkorbut, do kraju dopłynęło ich tylko 55.
Da Gama wrócił do Indii w 1502 roku z misją zabezpieczenia dalszych praw handlowych. Zmarł na febrę w 1521 roku po swojej trzeciej podróży do Indii.

.::PEDRO ALVARES CABRAL (OK. 1467 - OK. 1519)::.
W 1500 roku portugalski żeglarz Pedro Alvares Cabral stanął na czele flotylli 13 okrętów. Celem wyprawy była kontynuacja badań Vasco da Gamy i znalezienie morskiej drogi do Indii. Najpierw jednak Cabral popłynął przez Atlantyk na południe i dotarł do miejsca, gdzie dziś leży Brazylia. Nazwał ją Ziemią Prawdziwego Krzyża i ogłosił przyłączenie jej do Portugalii. Po odpoczynku flotylla skierowała się na wschód i minęła Przylądek Dobrej Nadziei, gdzie cztery spośród jego statków rozbiły się podczas burzy. Właśnie wtedy utonął inny odkrywca - Bartłomiej Diaz.
Okręty rozproszyły się podczas burzy. Załoga jednego ze statków, zgubiwszy drogę, odkryła Madagaskar u wschodnich wybrzeży Afryki. Reszta popłynęła do Calicut w Indiach, gdzie spotkało ich nieszczęście. Założona przez nich osada nad brzegiem morza został zaatakowana przez muzułmańskich kupców, w wyniku czego zginęło wielu ludzi Cabrala,


.::SEBASTIAN CABOT (OK. 1474-1557)::.
Sebastian Cabot był synem słynnego badacza Johna Cabota i razem ze swoim ojcem uczestniczył w jego pierwszej wyprawie do Ameryki Północnej w 1497 roku. W roku 1518 król Hiszpanii Karol V mianował go głównym nawigatorem hiszpańskiej marynarki wojennej. Sebastian dwukrotnie otrzymał propozycję prowadzenia ekspedycji do Nowej Fundlandii, jednak w obu wypadkach plany te nie powiodły się. Dopiero w roku 15254 wyznaczono go na dowódcę hiszpańskiej wyprawy do Azji drogą na zachód. Cabot postawił żagle w kwietniu 1525 roku, a w styczniu znalazł się w La Plata - u ujścia rzeki Parana, stanowiącej granicę między dzisiejszym Urugwajem a Argentyną. Zaprzyjaźnił się z tamtejszymi Indianami Guarani, którzy podarowali mu rozmaite ornamenty ze srebra. Dlatego rzekę, nad którą mieszkali Cabot nazwał Rio de la Plata - Srebrna Rzeka (hiszp.: plata=srebro, rio=rzeka)Tutaj także spotkał kilku hiszpańskich osadników. Był tak poruszony ich opowieściami o bogactwach, które kryły się nad tą rzeką i w jej okolicach, że postanowił zaniechać dalszej drogi do Azji i pozostać na miejscu.
Przebywał tam przez trzy lata, bez powodzenia poszukując bogactw. Po powrocie do Hiszpanii został na kolejne trzy lata osadzony w więzieniu za niewykonanie rozkazu. Później przeniósł się do Anglii i wrócił do rzemiosła kartografa. Przez ostatnich sześć lat życia Sebastian Cabot pełnił funkcję prezesa stowarzyszenia Merchant Adventurers - najsłynniejszej firmy handlowej w Anglii oraz zorganizował trzy ekspedycje, których celem było znalezienie drogi do Azji wokół północnej Europy.

.::HERNN CORTS (1485-1547)::.
Hernn Corts był najsłynniejszym z hiszpańskich konkwistadorów. Urodzony w Hiszpanii w 1504 roku, mając 19 lat osiadł na Hispanioli (Santo Domingo) - wyspie w Indiach Zachodnich. Siedem lat później wziął udział w podboju Kuby dowodzonym przez Diego Valezqueza. Zainspirowany opowieściami o zamożnych miastach, pełnych złota i drogocennych kamieni, w 1519 roku Corts poprowadził inwazję na Meksyk. Meksyk był krajem Azteków, ze stolicą w Tenochtitlan, gdzie obecnie znajduje się miasto Meksyk. Corts przybył tam w listopadzie 1519 roku, z początku przyjaźnie witany przez azteckiego cesarza Montezumę II. Ludność Tenochtitlan podziwiała przybyszów i traktowała ich jak bogów.
Corts podstępnie przejął władzę nad miastem i uwięził Montezumę, mianując siebie gubernatorem Nowej Hiszpanii (tak nazwano podbity kraj). Jednak Aztekowie zbuntowali się przeciw hiszpańskiemu panowaniu i zaczęła się długotrwała walka między Aztekami a najeźdźcami. Corts i jego ludzie opanowali w końcu miasto w sierpniu 1521 roku. W 1528 roku został odwołany ze stanowiska gubernatora pod zarzutem nadużywania władzy. Dwa lata później powrócił do Meksyku, ale tylko jako dowódca wojsk.
Corts podbił cały Meksyk i ustanowił na jego obszarze władzę hiszpańską. W 1533 roku ruszył dalej, w stronę terenów obecnej Kalifornii, lecz zła pogoda zmusiła jego oddziały do odwrotu. Dopiero w 1535 roku dotarł do Półwyspu i Zatoki Kalifornijskiej. Około 1540 roku wrócił na stałe do Hiszpanii. Zmarł siedem lat później w zapomnieniu.

.::FRANCIS DRAKE (OK. 1543-1596)::.
Po otrzymaniu listów kaperskich od królowej Elżbiety I, odbył w latach 1570-72 trzy wyprawy do Ameryki Środkowej. Był on pierwszym brytyjskim żeglarzem, który opłynął świat dookoła. W 1577 roku królowa Elżbieta I wyznaczyła go dowódcą wyprawy na południowy Pacyfik przez Amerykę Południową. Najpierw żeglował wzdłuż wybrzeży Afryki, następnie przemierzył Ocean Atlantycki i wiosną 1578 roku dotarł do Brazylii. Dalej udał się na południe wzdłuż brzegów Ameryki Południowej. Drake odkrył przejście oddzielające Ziemię Ognistą (najdalej na południe wysunięty punkt Ameryki Południowej) od Antarktydy, które dzisiaj nosi nazwę Cieśniny Drake'a.
W powrotnej drodze do Anglii jego statek "Golden Hind" ("Złota łania") popłynął Pacyfikiem wzdłuż wybrzeża Ameryki Południowej i Północnej, następnie przeciął Pacyfik, dopływając do Wysp Korzennych, po czym, okrążywszy wokół Przylądek Dobrej Nadziei, wrócił do kraju. W nagrodę za przywiezione hiszpańskie złoto królowa Elżbieta nadała mu tytuł szlachecki.
W późniejszej swojej karierze Drake wsławił się dwoma słynnymi atakami na Wielką Armadę - flotę hiszpańską. W trakcie pierwszego z nich znaczna jej część uległa zniszczeniu jeszcze w porcie w Kadyksie. W 1588 roku Drake odegrał główną rolę podczas obrony przed Armadą w kanale La Manche, gdy marynarka angielska skierowała ku wrogiej flotylli okręty zapalające. Zmarł w 1596 roku podczas wyprawy przeciw koloniom hiszpańskim w Ameryce.

.::SKUTKI ODKRYĆ GEOGRAFICZNYCH::.
Wiek XV zapoczątkował okres wielkich wypraw geograficznych, które później zaowocują kolonializmem europejskim. Był to punkt zwrotny w dziejach cywilizacji europejskiej, dający człowiekowi wiedzę, o jakiej dawniej nawet się nie śniło. Ludzie poznali kształt Ziemi, odkryli, że poza Europą istnieją też inne lądy: ciekawe, egzotyczne, orientalne. Odkryto nowe gatunki zwierząt, roślin. Nowe szlaki handlowe. Kruszce. Przyprawy. Herbate. Kawe. Ale o tym później.

Dlaczego ludzie zaczęli podróżować, odkrywać?
Główną przyczyną jest typowa ludzka ciekawość. Chciano wiedzieć, jak wygląda Świat, jakie cuda czychają za "wielką wodą". Poza tym szukano nowych szlaków handlowych gdyż te "stare" były bardzo niekorzystne dla Europy. Dodatkowo handel utrudniali Turcy Osmańscy, którzy opanowali Bliski Wschód.
Ponadto na wyprawy wpłynął intensywny rozwój myśli humanistycznej, co było przyczyną na tle ideologicznym.
Jednak nie o przyczynach należy tu mówić, ale o skutkach, które nadały inny tok nawet dzisiejszemu życiu.

Po pierwsze, nastąpił postęp w kartografii i technice żeglugi morskiej. Przede wszystkim pewną rewolucję wywołało pojawienie się kompasu, inaczej zwanego busolą oraz astrolabium (przyrząd nawigacyjny służący do mierzenia katów, wyznaczenia położenia ciał niebieskich, wysokości Słońca na horyzoncie oraz określenia szerokości geograficznej, na której w danym momencie znajdował się statek). Nauczono się także mierzyć prędkość statków i głębokość morza.
Tworzono dokładniejsze mapy, zwłaszcza dla Morza Śródziemnego.
Powstały nowe środki transportu. W średniowieczu były to małe stateczki, oparte na pracy niewolników lub czekające na życzliwy podmuch wiatru, poruszające się przy brzegach stosując metodę kabotażu. Właśnie głównie, dlatego wymyślono nowy rodzaj statków: karawele. Pierwsze tego typu statki były stosunkowo niewielkie. Ich główną zaletą były ruchome liny, reje i żagle, dzięki czemu to żeglarze, a nie wiatr ustalali kierunek trasy. Były bardzo zwrotne i szybkie, co idealnie nadawało się do wypraw badawczych.

Po drugie: rozwój i zmiany gospodarcze. Ponieważ, jak wspomniałem na początku, szukano nowych szlaków handlowych, tak więc, gdy je znaleziono, upadły te stare. Minęły czasy świetności takich miast jak Wenecja czy Genua na rzecz Lizbony, Sewilli, Antwerpii i Londynu. Wzrosło znaczenie państw leżących na wybrzeżu atlantyckim mdzin. Hiszpanii i Portugalii, które wydźwignęły się z nędzy stając się jedną z większych potęg Europejskich.
Z Ameryki przywieziono do Europy kruszce, z których wyrabiano monety, w związku z czym wzrosła liczba pieniądza w obiegu i nastąpiła "rewolucja cen".
Wzrósł też poziom urbanizacji: ludzie przenosili się do miast wiedząc, że dużo łatwiej znajdą tam opłacalną pracę. Powstały manufaktury (pierwsze przedsiębiorstwa, w których występował podział pracy) dzięki którym wyrabianie towarów stało się znacznie szybsze i tańsze.

Nastąpił również rozwój nauki. Wzrosła wiedza ludzi o innych lądach, dowiedziono kulistość ziemi. Opracowywano dokładniejsze mapy nie tylko Europy ale także Ameryk a nawet Australii. Do Europy przywieziono ziemniaki, kukurydze, pomidory, fasole, paprykę, owoce cytrusowe, przyprawy (korzenne; wschodnie jak wanilia, cynamon czy pieprz), kawę, herbatę, tytoń itd. Zaczęto hodować nowe gatunki zwierząt: obok kur pojawił się indyk, nowe odmiany kaczek i gęsi. Bogatsi ludzie zaczęli stroić się w jedwabie i bawełnę, kobiety nosiły futra.
Jak łatwo się domyślić, do wszystkich tych nowości Europejczycy podchodzili jednak z dystansem. Minęło trochę czasu zanim oswoili się z ziemniakami, tytoniem czy kawą. Ale, co widać dzisiaj, w końcu to nastąpiło.

Dzięki wyprawom morskim, zmieniło się też diametralnie, życie duchowe oraz kulturalne Europy. Poszerzano znacznie swoją wiedzę na temat świata, a przede wszystkim zdano sobie sprawę z jego wielkości. Ówczesne potęgi (wyżej wspomniana Portugalia i Hiszpania), zdobywały co rusz nowe ziemie na terenie Nowego Świata. Dla Europy było to korzystne, przywożono z nowych ziem olbrzymie ilości metali szlachetnych oraz innych materiałów, których w Europie nie było pod dostatkiem. Ludność Nowego Świata, stała się dla ?cywilizowanej? Europy środkiem do bogacenia się. Dla jednych stanowiła latwy pieniądz, dla drugich natomiast tanią siłę roboczą.

I w tym właśnie miejscu należy wspomnieć o o negatywnych skutkach odkryć geograficznych. Negatywnych szczególnie dla cywilizacji Nowego Świata. Po pierwsze, na ogromną skalę rozwinął się handel niewolnikami: Indianami jak i Murzynami sprowadzanymi z Afryki.
Dlaczego Indianie nie bronili swojej ojczyzny? Otóż, mimo, że było ich więcej to Hiszpanie byli zdecydowanie lepiej uzbrojeni. Indianie nie znali nawet żelaza! Tak więc, nie dość, że zniszczono ich ojczyznę to na dodatek wykorzystywano ich do niewolniczej pracy na swojej ziemi. Wydane zostało nawet prawo, które zezwalało Hiszpanom na posiadanie własnych indiańskich niewolników do pracy w kopalniach czy na polu.
Europejczycy niszczyli uprawy co spowodowało wśród ludności indiańskiej klęske głodu. Powoli rdzenna ludność Ameryki zaczęła wymierać w skutek głodu, przepracowania i chorób sprowadzanych z Europy (katar, ospa).
Wtedy właśnie zaczęło brakować taniej siły roboczej. I tu rozpoczyna się tragedia ludności afrykańskiej.
Wielu ginęło w czasie transportu (byli przewożeni pod pokładem na statkach, które nazywano "trumnami"). Już na terenie Ameryki byli sprzedawani na tzw. targach niewolników, po czym, tak jak Indianie, zmuszani byli do ciężkiej pracy na rzecz swoich panów.

W koloniach zaczynała rozwijać się kultura osadników. Używano języków kolonizatorów (hiszpański bądź portugalski). Z czasem i rdzenna ludność Ameryki przejęła ten język i kulturę. Nastąpiło wymieszanie przedstawicieli różnych ras na skutek różnorodności mieszkańców (metysi i mulaci).
Te plemiona Indian, które zdołały oprzeć się kolonizatorom do dziś żyją w rezerwatach. Kolonizacja europejska jednak doprowadziła do upadku ich oryginalnej kultury.

Tak więc, o czym świadczą powyższe argumenty, odkrycia geograficzne miały zarówno pozytywne jak i negatywne skutki. Dla Europy na pewno było więcej pozytywnych (może negatywnych nie było nawet wcale?): podniósł się standard życia, było więcej pracy (niższe bezrobocie), towary kiedyś egzotyczne stały się ogólnodostępne. Natomiast kolonizacja nie dała żadnych pozytywnych skutków rdzennej ludności Ameryki, która została spacyfikowana a ich kultura i świat - doszczętnie zniszczony przez "białego, cywilizowanego" człowieka.
który w odwecie ostrzelał miasto z morza. Następnie popłynął do innej osady w Cochin, która dobrze prosperowała. Do Portugalii wrócił latem 1501 roku.
.::SKUTKI ODKRYĆ GEOGRAFICZNYCH::.
Zmiany gospodarcze
Upadły doszczętnie szlaki handlowe lądowe. Ludzie woleli wybrać te prowadzące przez Ocean Spokojny czy Indyjski. Minęły czasy świetności Genui i Wenecji bezpowrotnie na rzecz rosnącej popularności miast wybrzeży atlantyckich: Lizbony, Kadyksu, Sewilli, Londynu i Antwerpii. Antwerpia w XVI wieku stała się najbogatszym miastem Europy i stanowiła jej ważny ośrodek finansowy. Słynęła z handlu pszenicą, wełną, suknem i przede wszystkim - diamentami.
Z Ameryki Południowej przywieziono do Europy oczekiwane i potrzebne kruszce, z których wyrabiano monety. Spowodowało to wzrosty liczby pieniędzy w obiegu (prawie czterokrotnie) i spadek ich wartości, przez co wzrosły ceny towarów.
Wzrósł poziom urbanizacji, przez co zmniejszyła się liczba ludności zamieszkałej na wsiach i prowincjach. Proces ten szczególnie dał się odczuć w Europie Zachodniej, gdzie zwiększył zapotrzebowanie na żywność. Ludzie, żyjącej na prowincjach lub we wsiach, wiedzieli, że swoją przyszłość znajdą w dobrze prosperujących miastach aniżeli w zacofanych wsiach.
Tyle zmian gospodarczych w tak krótkim okresie czasu wymagało doskonałego obeznania się w sprawach ekonomicznych. W obiegu były monety bite przez władców, feudałów i duże miasta. Uciążliwe stało się ich przeliczanie oraz rozpoznawanie fałszywych od oryginalnych. Zwyczajny kupiec gubił się w tych nowinkach gospodarczych i szukał pomocy. Znajdował ją w banku - instytucji, która wówczas zajmowała się przeliczaniem kursów pieniędzy, ich wymianą, oraz zapewnieniem kupcom pieniędzy w każdym zakątku kraju z okazaniem stosownego kwitu (zwróćmy uwagę na podobieństwo tamtych banków do niektórych czynności baków z początku XXI wieku). Poza bankami istniały także towarzystwa handlowe oraz domy kupiecko-bankierskie.
Ożywienie handlu i wzrost liczby pieniędzy sprzyjał rozwojowi przemysłu. Obok zakładów rzemieślniczych powstały manufaktury - przedsiębiorstwa, które charakteryzowały się podziałem pracy, to znaczy, że każdy miał określony zakres wykonywanych czynności przy produkcji danego towaru. Dzięki temu wyrabianie towarów stało się szybsze i o wiele tańsze. Oprócz tego plusem manufaktur było wykształcenie się fachowców w określonych dziedzinach produkcji, doskonalenie narzędzi i zwiększaniu wydajności. Najlepiej rozwinęły się jednak tylko zachodnioeuropejskie manufaktury, w których produkowano m.in.: tkaniny, przedmioty metalowe oraz wyroby luksusowe (na przykład karety czy ozdoby).
Rozwój nauki
Wzrosła wiedza ludzi o nieznanych dotąd lądach. Przede wszystkim dowiedziono kulistości Ziemi. Dowiadywano się także o nowych roślinach, zwierzętach i ludziach Nowego Świata. Poznano kulturę tubylców i ich sposób zachowania. Opracowywano coraz dokładniejsze mapy nie tylko okolic Europy, ale także Ameryki i Australii.
W XV wieku nastąpił gwałtowny rozwój drukarstwa, głównie przez wynalazki Jana Gutenberga: ruchomą czcionkę, prasę drukarska i aparat do odlewania czcionek. Książki stawały się bardziej dostępne dla ludzi, a ich wydawanie było znacznie tańsze i prostsze. Przyczyniło to się w dużym stopniu do rozwoju kultury i nauki. Ale mimo to niewielu współczesnych ludzi wiedziało, że po raz pierwszy w historii ludzkości światem rządzili Europejczycy.
Przez odkrycia geograficzne zmieniło się znacznie menu Europejczyków. Przede wszystkim w ich kuchni pojawiły się ziemniaki, kukurydza, pomidory, fasola, papryka. Zaczęto z większą ufnością spoglądać w stronę owoców południowych, przypraw korzennych, kawy i herbaty, do której słodzenia zaczęto częściej używać cukru produkowanego z uprawianych w Ameryce trzcin cukrowych. W hodowli pojawiły się nowe gatunki zwierząt. W XVI wieku do ptactwa domowego dołączył indyk oraz nowe rodzaje kaczek czy gęsi. Stroje najbogatszych ludzi w państwie zrobione były z tkanin jedwabnych bądź bawełnianych, kobiety stroiły się w futra z Ameryki Północnej. Popularność zdobyła porcelana z Chin. Holendrzy sprowadzili z Azji tapiserie, które zastąpiły makaty i arrasy. Do wszytstkich nowinek ludzie jednak podchodzili z wielkim dystansem. Nie od razu wszystkie potrawy znalazły się na europejskich stołach. Minął jakiś czas póki Europejczycy zaczęli hodować tak popularne w dzisiejszych czasach ziemniaki. Największe kontrowersje budził jednak tytoń. Władcy rosyjscy za używanie tabaki karali obcięciem nosa, a w Turcji nawet śmiercią. Papież z kolei na zwolenników tytoniu nałożył klątwę. Również w XXI wieku odradza się, chociaż mniej brutalnymi i radykalnymi środkami, używanie tytoniu, głównie zawartego w papierosach.
Biali ludzie podbijają Nowy Świat
Monopol na odkrywane lady posiadały tylko dwa państwa: Hiszpania i Portugalia. Ziemie te nazwano koloniami, a ludzi, którzy je zdobyli - konkwistadorami, działających głównie, żeby nie powiedzieć "jedynie", z żądzy wzbogacenia się. Do najsławniejszych należą: Francisco Pizzaro, Hernn Corts .
Co jakiś czas do wybrzeży Ameryki podpływali silnie uzbrojone okręty zwane "Srebrną flotą", która zabierała z kolonii zagrabione złoto i srebro. W drodze powrotnej często zostawali napadani na morskich rozbójników zwanych korsarzami.
Początkowo rdzenna ludność Ameryki - Indianie, uważali Hiszpanów za wysłanników Bożych. W starciach z Indianami zwyciężali bezapelacyjnie Hiszpanie, głównie dlatego, że mieli lepsze uzbrojenie. Indianie nie znali nawet żelaza. Mimo iż było ich o wiele więcej niż Europejczyków, to właśnie oni objęli panowanie w Ameryce. Przyczyniło się do tego także umyślne skłócenie ze sobą plemion indiańskich.
Na odkryciach geograficznych najbardziej ucierpieli Indianie. Nie dość, że zniszczono i zagarnięto ich ojczyznę, to na dodatek używano ich jako taniej siły roboczej. Kolumb wydał nawet prawo, w którym zezwala Hiszpanom na posiadanie własnych robotników indiańskich do pracy w kopalniach lub na polach. Zniszczenie wielu upraw na ziemiach indiańskich spowodowało klęskę głodu. Na miejsce gospodarstw Indian założono wielkie plantacje bawełny i trzciny cukrowej. Miejsca kultu, posągi bogów kultury indiańskiej konkwistadorzy palili i niszczyli, uznając ich religię za pogaństwo i zmuszając Indian do przyjęcia chrześcijaństwa. Na skutek przepracowania, złego traktowania ze strony Europejczyków przybyłych do Nowego Świata, głodu i wielu chorób przywiezionych ze starego kontynentu (na przykład katar czy ospa, przed którymi Indianie nie potrafili się uchronić) powoli rdzenna ludność Ameryki zaczęła wymierać.
Pojawił się wówczas problem dla ludzi zamieszkałych kolonie. Nie mieli żadnej siły roboczej. Kwestię tą rozstrzygnęło przywiezienie z Afryki czarnej ludności (przez trzy stulecia wywieziono kilkanaście milionów Murzynów) zmuszonej do pracy na rzecz swoich panów. Nie byli oni traktowani lepiej od Indian. Wiele osób zmarło w czasie przewozu Murzynów do Ameryki, gdyż niewolników przykuwano pod pokładem, gdzie nie docierało świeże powietrze. Statki, które ich przewoziły nazywano "trumnami". Już w Ameryce Murzynów sprzedawało się na targach. Wykupieni przez zamożnych plantatorów czy właścicieli kopalń musieli strasznie ciężko pracować w ich posiadłościach. Lepsze warunki do pracy mieli jedynie ci, którzy pracowali jako służba domowa.
W koloniach powoli zaczynała rozwijać się kultura białych ludzi. Używano języka portugalskiego bądź hiszpańskiego. Z czasem rdzenna ludność Ameryki także przejęła ich mowę. W skutek tego, iż tereny Nowego Świata zamieszkiwali przedstawiciele różnych ras, nastąpiło ich wymieszanie. I tak ze związków ludzi białych z czarnymi rodzili się Mulaci. Z kolei potomków Indian i białych osadników nazywamy Metysami.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 32 minuty