profil

Przemyślenia Wokulskiego dotyczące sytuacji w kraju. To chory kąt.

poleca 84% 1239 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

To chory kąt. Analizując fragment zwróć uwagę na przemyślenia Wokulskiego dotyczące sytuacji w kraju i odnieś je do opini o społeczeństwie wyrażonych w lalce.

Jednym z najwybitniejszych utworów polskiego pozytywizmu jest „lalka” Bolesława Prusa. Jest to powieść nowatorska. Obdarzano ją szeregiem epitetów: najbardziej warszawska powieść w naszej literaturze, kronika społeczna, synteza polskiego wieku dziewiętnastego.

Tematem Lalki jest klęska dwóch ideologii: pozytywizmu i romantyzmu ukazana na tle rodzenia się polskiego kapitalizmu. Powieść charakteryzuje wielka dbałość o realia historyczne, topograficzne i obyczajowe. Opisano tu i scharakteryzowano główne zjawiska społeczne: ubożenie szlachty, spośród której rekrutują się przedstawiciele formującej się właśnie nowej warstwy – polskiej inteligencji ,rosnącą siłę i autorytet pieniądza, postępujące rozwarstwienie społeczeństwa. Losy bohaterów są ukazane nie tylko jako konsekwencja ich cech osobistych, ale są one poza tym zdeterminowane przez warunki społeczne, ekonomiczne i wreszcie polityczne.

Jednym z głównych bohaterów powieści jest Stanisław Wokulski, syn zmarłego zubożałego szlachcica. Jego dzieciństwo sięga czasów kierujących się romantycznymi hasłami, na bazie których ludzie budowali swoje szczęście.

Wokulski chcąc wyrazić swą miłość do ojczyzny, zaszczepiony bierze udział w Powstaniu Styczniowym, za co zostaje zesłany na Syberię.

Poświęca swoją młodość walce patriotycznej godzącej się z typową postawą młodego romantyka, która została wykreowana przez ojców ówczesnej epoki. Stanisław pragnie w ten sposób spełnić swe ideały, zaistnieć jako "dziecko romantyzmu". Wokulski kultywuje wiedzę, pomimo ciężkich warunków życiowych, utrzymuje ożywione kontakty z naukowcami rosyjskimi. Swojej pracy nie przerywa nawet podczas pobytu na Syberii, a po powrocie do ojczyzny pragnie ją jeszcze zacieklej kontynuować.

Stanisław zdobywa duży majątek. Marzy o stworzeniu wynalazku, który mógłby przyczynić się do rozwoju nauki, dać ludziom wymierne korzyści. Nie posiada jednak tyle silnej woli, która pozwoliłaby mu porzucić życie wśród ludzi dla całkowitego poświęcenia się pracy.

Wokulski jest realizatorem postulatu pracy organicznej, która zakłada, że jednostka bogacąca się ma wpływ na wzrost zamożności narodu. Stanisław rozbudowuje swój sklep. Zakłada spółki handlowe, dzięki którym ożywia się gospodarka. W konsekwencji realizuje także hasła związane z pracą u podstaw, czyli poszerzanie świadomości i poprawa sytuacji wśród najniższych warstw społecznych. Bohater zauważa sytuacje ludzi, nierówność ekonomiczną, niedolę, brak umiaru oraz brak nadziei na zmianę własnego losu i stara się jej pomóc.

"Oto miniatura kraju - myślał - w którym wszystko dąży do spodlenia i
wytępienia rasy. Jedni giną z niedostatku, drudzy z rozpusty (...)".

Wokulski trafnie ukazuje przepaść społeczną między światem arystokracji a biedotą, która spowodowana jest różnicą rodowodów. Bohater w swych rozmyślaniach utożsamia arystokrację z barwnym motylem natomiast niższe warstwy społeczną z robactwem w ziemi.

Podczas wędrówki po Powiślu monolog wewnętrzny Wokulskiego współgra z otaczającym go krajobrazem. Ponury obraz społeczeństwa polskiego ukazuje zapadnięte domy, z dachami porosłymi mchem, okna łatane papierem albo zatkane łachmanami.

Zamieszkane przez nędzarzy, biednych robotników. Są to ludzie, którzy żyją w skrajnej nędzy. Chorzy i biedni ("(...)obdartych mężczyzn, mizernych dzieci i kobiet niezwykle brudnych (...)") i często bez dachu nad głową. Zdegenerowani fizycznie i psychicznie. Brak środków do życia powoduje, że mieszkańcy tej dzielnicy trudnią się prostytucja i zbrodnią. Na co dzień spotykają się ze śmiercią, cierpieniem i zbrodnią. Domy na Powiślu to ruiny, a ich mieszkańcy to wiecznie czekający na pracę ludzie: "Szedł i cicho się śmiał na widok wyrobników wiecznie czekających na robotę(...)".

Wokulski jest przykładem jednostki wybitnej, o silnym charakterze. Gdy pracował jako subiekt, jednocześnie uczył się. Był pogardzany i szykanowany. Gdy chciał poświęcić się nauce odesłano go do handlu. Bohater traci również złudzenia, jakie żywił do arystokracji. Okazuje się, że ci, których uważał za elitę, stoją na niższym poziomie intelektualnym i moralnym niż zwykli ludzie. Arystokracja nie zajmowała się zdobywaniem pieniędzy i nie przyczyniała się do rozwoju gospodarczego kraju. Według pozytywistów rozwój gospodarczy był sposobem uniezależnienia się od zaborcy, a więc przyczynianie się do niego było przejawem patriotyzmu. Są to ludzie cyniczni, robiący wszystko z wyrachowania, traktujący miłość jako grę, a małżeństwo jako interes. W Paryżu, z dala od kraju dostrzegł zacofanie i ciemnotę Polaków, a także brak możliwości zmiany panującego stanu rzeczy. Jego złudzenia pryskają, gdy odkrywa, że jedyną grupą potrafiącą działać w kraju są Żydzi. Traci złudzenia, co do celowości swojej pracy u podstaw i pomocy potrzebującym, ponieważ uświadomił sobie, że jego działania są tylko kroplą w morzu potrzeb.

„Zatrzymał się w połowie drogi patrzył na ciągnącą się u jego stóp dzielnicę między Nowym zjazdem i Tamką. Uderzyło go podobieństwo do drabiny(…)”. „Nigdzie nie wejdziemy po tej leżącej drabinie- myślał.- to chory kąt, dziki kąt.”

Wokulski ukazuje obraz zdeklasowanej polskiej szlachty, która zakorzeniona w dawnych wartościach i ideałach nie potrafi zrozumieć otaczającego świata, nie chce zaakceptować zastałych zmian. Załamana po upadku powstania nie umie wdrożyć się w działalność na korzyść państwa i jego odnowę. Dlatego również prezentuje się jako warstwa bezużyteczna.

Miasto jest niezwykłą przestrzenią, która odzwierciedla specyfikę społeczeństwa w nim mieszkającego. Pokazuje sytuacje wielkiego miasta, które jest nie tylko tłem dla akcji książki, lecz także stanowi element konieczny do zrealizowania przez autora konwencji realizmu. To tu główny bohater spacerując po bulwarach Warszawy ocenia sytuację swego kraju, żyjąc w epoce pozytywizmu wierzy w romantyczną miłość, poświęca się jej i ponosi klęskę, bo przecież niemożliwe jest pogodzenie cech obu tych epok.

„Cóż, bulwary ?...-myślał.- postoją jakiś czas, a potem będą walić się, zarośnięte zielskiem i odrapane, jak te oto ściany(….)” „ Ludzie którzy je budowali(…). I gdzie oni są?... zostały po nich spękane mury, jak skorupa po ślimaku dawnej epoki.(…)”

Marek. farmer 2008

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut

Teksty kultury