profil

"Mendel gdański" - skupienie na antysemityzmie.

poleca 85% 159 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Maria Konopnicka

W noweli Konopnicka przestrzega przed nietolerancyjnym i nieprzemyślanym stosunkiem do ludzi innego pochodzenia. Mendel, mieszkaniec Warszawy - to Stary introligator, żyd głęboko związany z miastem, w którym spędził całe życie. Czuł się Polakiem, urodził się i mieszkał w Polsce, język, którym się posługiwał to język polski. Brał udział w powstaniu czuł się związany z historią tego kraju. Chciał w spokoju wychować wnuka, zarobić na utrzymanie ciężką uczciwą pracą. Swe obowiązki wykonywał bardzo sumiennie i dokładnie. Sąsiedzi ufali mu i szanowali go, nigdy nie potępiali. Ufał ludziom i nie bał się zła, zawsze dzielnie stawiał mu czoła, bronił swej postawy podczas rozmowy z zegarmistrzem, żądając równych praw dla żydów.

„- Nu, za co oni mają wszystkich Żydów bić?
- A za cóż by? - odrzucił swobodnie zegarmistrz. - Za to, że Żydy!
- Nu - rzekł Mendel mrużąc siwe oczy - a czemu uni do lasa nie idą i nie biją
brzeziny za to, że brzezina, albo jedliny za to, że jedlina?
- Cha! elha! - roześmiał się zegarmistrz - każdy Żyd ma swoje wykręty! Przecie
ta jedlina i ta brzezina to nasze, w naszym lesie, z naszego gruntu wyrosła!
Mendel aż się zachłysnął, tak mu odpowiedź na usta nagle wykipiała. Pochylił
się nieco ku zegarmistrzowi i głęboko zajrzał mu w oczy.
- Nu, a ja z czego wyrósł? A ja z jakiego gruntu wyrósł? Pan dobrodziej mnie
dawno zna? Dwadzieścia i siedem lat mnie pan dobrodziej zna! Czy ja tu
przyszedł jak do karczmy? Zjadł, wypił i nie zapłacił? Nu, ja tu nie przyszedł
jak do karczmy! Ja tu tak w to miasto urósł jak ta brzezina w lesie! Zjadł ja tu
kawałek chleba, prawda jest. Wypił też wody, i to prawda jest. Ale za tego
chleba i za tej wody ja zapłacił. Czym ja zapłacił? Pan dobrodziej chce wiedzieć,
czym ja zapłacił?”

Pewnego dnia banda antysemitów zaatakowała warsztaty i sklepy żydowskie. Mendel jednak nie uciekał, stanął odważnie w oknie z wnuczkiem i czekał, choć sąsiedzi ostrzegali go i prosili, aby wystawił za oknem krzyżyk- wiedzieli bowiem, iż wtedy prawy sąsiad będzie bezpieczny. Kamień rzucony przez człowieka z tłumu trafił chłopca w głowę. Pewien student zasłonił okno swym ciałem. Choć rana była niegroźna, a straty warsztatu prawie niewidoczne Mendel zmienił się. Umarła w nim miłość do miasta i wszystko to, co pozwalało mu czuć się człowiekiem, cała godność, szacunek.

„ A wtedy wśród tej ciszy podniósł Mendel Gdański raz jeszcze głowę i rzekł:
- Pan powiada, co u mnie nic nie umarło? Nu, u mnie umarło to, z czym ja się
urodził, z czym ja sześćdziesiąt lat żył, z czym ja umierać myślał... Nu, u mnie
umarło serce do tego miasto!”

Utwór ten powstał jako wyraz uczestnictwa pisarki w proteście przeciw ruchom antysemickim. Oskarża ona ludzi i sprzeciwia się brakowi znajomości ideologii i obyczajów Żydów. Ludzie nie potrafią zaakceptować tego, że w społeczeństwie polskim żyją również przedstawiciele innych narodowości, którzy mają prawo do spokojnego życia.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty

Teksty kultury