profil

Odkrywcy

poleca 83% 717 głosów

Europejczycy, Arabowie i Chińczycy żyli w krajach o zbliżonym klimacie. Inne obszary były, ich zdaniem, niemożliwe do zamieszkania. Na północy rozpościerały się pustynne lody i śniegi, na południu był, jak sądzono, piekielny rejon ognia, gdzie od Słońca gotowała się woda. Nie wiedziano o podróżach Fenicjan wokół Afryki przed setkami lat.
Pierwszymi Europejczykami, którzy zapoczątkowali żeglugę ku południowi wzdłuż wybrzeży Afryki, byli Portugalczycy. Jeden z królewskich synów, Henryk Żeglarz, przed około pięciuset laty, był żywo zainteresowany odkryciami i podróżami. W latach 40-ych XV w. zorganizował wiele wypraw odkrywczych. W 1474 roku odkrywcy przekroczyli po raz pierwszy równik, wielu z nich zmarło na febrę i malarię.
Legendy mówiły o znajdującym się na południu wielkim chrześcijańskim państwie rządzonym przez króla, nazywanego księdzem Janem.
Opowiadania te oraz pragnienie znalezienia drogi do Indii skłoniły króla portugalskiego Jana II do wysłania w podróż dwóch ludzi, Pedro de Covilhao i Bartolomeo Diaza.
Covilhao wyruszył z Morza Czerwonego i dotarł do Indii, potem zawrócił i udał się w poszukiwaniu księdza Jana w głąb lądu do Etiopii. Znalazł kraj, w którym przez stulecia panował odrębny odłam chrześcijaństwa. Mieszkał tam aż do śmierci, która nastąpiła trzydzieści lat później.
W międzyczasie, w 1487 roku Diaz ze swą załogą płynąc na południe minął Afrykę Zachodnią i był pędzony przez sztorm w takiej odległości od południowego krańca Afryki, że jego urwiska i szczyty zobaczył dopiero w drodze powrotnej w 1488 roku. Nazwał go Przylądkiem Burz. Król Jan słuchając sprawozdania z wyprawy, pojął, że odtąd statki jego będą mogły żeglować do Indii, i zmienił tę nazwę na Przylądek Dobrej Nadziei.
Drogę morską do Indii znalazł Vasco da Gama. Była to trudna podróż. Wracał z Indii przez Ocean Indyjski żeglując cztery miesiące pod wiatr. Trzydziestu ludzi załogi zmarło na szkorbut. Podróż trwała dwa lata i otworzyła drogę morską na Wschód. Teraz cenne korzenie mogły już być przywożone do Europy bez przekraczania wrogich krajów.




Odkrycie nowego świata
Krzysztof Kolumb chciał zdobyć bogactwo i sławę wielkiego odkrywcy. Nie wiedział o podróżach Wikingów do Ameryki, wiedział jednak, że Ziemia jest okrągła i miał nadzieję, że będzie możliwa - i to znacznie szybsza - żegluga do Azji w kierunku zachodnim, zamiast opływania Afryki. Został jednak wprowadzony w błąd przez ówczesne mapy i sprawozdania Marco Polo. Sądził, że płynąc przez Atlantyk ku zachodowi dopłynie do Moluków - Wysp Korzennych.
Szansa nadarzyła mu się w 1492 roku. Urodzony we Włoszech, mieszkał w Portugalii, lecz wyprawę jego poparli król hiszpański Ferdynand i królowa Izabela. Dostrzegli oni korzyści finansowe, jakie wynikną z szybszej drogi do Indii. Z trzema małymi statkami i setką ludzi wyruszył Kolumb ku zachodowi w nieznane.
Dwa miesiące później, gdy załoga chciała się już zbuntować, dostrzeżono wyspę. Na wybrzeżu spotkali kilku ludzi, którzy przypłynęli do statku, aby wymienić papugi i dzidy na paciorki i ubrania. Wyspa należała do archipelagu Bahamów. Kolumb nie wiedział jednak, gdzie się znajduje. Sądził, że jest to część Indii, dlatego też mieszkańców nazwał Indianami, a odkryte wyspy Indiami Zachodnimi. Powrócił do Hiszpanii w pięć miesięcy po jej opuszczeniu - wyprawa okazała się zaskakująco łatwa.
Kolumb powrócił z obietnicami, że zdobyte złoto i niewolnicy mogą opłacić następne podróże. Po miesiącu wypłynął ponownie z czternastoma okrętami i tysiąc dwustu ludźmi załogi, aby zasiedlić dużą wyspę, którą nazwał Hispaniola (obecnie dwa państwa - Haiti i Dominikana). Było tam jednak mało pożywienia, nie było złota, a mieszkańcy byli wrogo nastawieni.
W 1502 roku po trzeciej wyprawie prowadzącej badania na wybrzeżu obecnej Wenezueli Kolumb został wysłany w swą ostatnią podróż. Nadal chciał dopłynąć do Azji płynąc w kierunku zachodnim. Tym razem wylądował na wybrzeżu Ameryki Środkowej, które nazwał Costa Rica. Miał już przeszło pięćdziesiąt lat i był chory. Zmarł w 1506 roku, nie wiedząc, że otworzył drogę do nowego kontynentu.

Człowiek, od którego nazwano kontynent.
Amerigo Vespucci pracował dla znanej włoskiej rodziny Medici, która w 1491 roku wysłała go do Hiszpanii, aby tam pracował w przedsiębiorstwie zaopatrzenia statków. Tutaj spotkał się z Kolumbem. W latach 1497-1504 brał udział w wielu wyprawach przez Ocean Atlantycki. Nie wiadomo jednak, ile odbył takich wypraw, gdyż ze względu na znaczenie odkryć wiele szczegółów trzymano w tajemnicy. Jest pewne tylko, że żeglował wzdłuż wybrzeża Ameryki Południowej poza ujście Amazonki. Początkowo, podobnie jak Kolumb, uważał, że jest to część Azji, lecz gdy popłynął dalej ku południowi, uznał, że ląd ten nie jest Azją. W 1507 roku, w rok po śmierci Kolumba, M. Waldseemueller zaproponował, aby nowo odkrytą część świata nazwać Amerige lub America od nazwiska żeglarza, który pierwszy stwierdził jej odrębność. Nazwa ta się przyjęła.
Po podróżach Kolumba i Yespucciego Hiszpanie sądzili, że płynąc na zachód można dopłynąć na Wschód. Ferdynand Magellan był Portugalczykiem w służbie hiszpańskiej. Podjął się on znalezienia drogi wokół południowego krańca Ameryki Południowej.
Wyruszył we wrześniu 1519 roku mając 5 okrętów i 237 ludzi załogi. Wieźli ze sobą wielką ilość towarów. Była to od początku trudna podróż. W pobliżu cypla Ameryki Południowej Magellan uśmierzył bunt dokonując egzekucji jednego z kapitanów. Jeden ze statków został rozbity przez sztorm.
Cieśnina Magellana
Magellan płynął ku jednemu z najbardziej burzliwych obszarów na kuli ziemskiej o olbrzymich falach i lodowatych wichrach. Znalazł drogę pozwalającą na ominięcie przylądka, wiodła ona przez wąską, krętą cieśninę, noszącą obecnie jego imię. Niektóre załogi były tak wystraszone, że jeden z okrętów zawrócił.
Na Oceanie Spokojnym
Z trzema pozostałymi okrętami Magellan wypłynął na Pacyfik. Przez trzy miesiące płynął na zachód. Kończyły się zapasy pożywienia i wody. Ludzie jedli zbutwiałe suchary, szczury i skórę. Dwudziestu marynarzy umarło na szkorbut.
W marcu 1521 roku wyprawa osiągnęła obecne Filipiny. Magellan rozpoczął wprowadzanie wśród miejscowej ludności religii chrześcijańskiej. Na jednej z wysp stawiający opór mieszkańcy zabili Magellana i jego 40 towarzyszy.
Ponieważ już tylko połowa ludzi pozostała przy życiu, jeden statek opuszczono. Pozostałe Trini-dad i Vittorio dopłynęły w styczniu 1522 roku do Moluków, gdzie załadowano wielki ładunek korzeni. Po dokonaniu napraw Trinidad popłynął z powrotem przez Ocean Spokojny, lecz został pochwycony przez Portugalczyków. Vittorio w dziesięć miesięcy później dowlókł się do kraju wraz z 18-osobową pozostałą przy życiu załogą. Byli oni pierwszymi ludźmi, którzy opłynęli świat.
Smok, który opłynął świat
Drugim wielkim odkrywcą, który opłynął świat, był jeden największych angielskich awanturników Sir Francis Drake. Służąc Elżbiecie I atakował hiszpańskie statki przewożące skarby z Ameryki Południowej. W 1569 roku, widząc z Przesmyku Panamskie-go Ocean Spokojny, modlił się, aby Bóg pozwolił mu kiedyś żeglować po tym morzu na angielskim okręcie. Szansa pojawiła się w 1577 roku. Królowa poleciła mu odkryć wielki kontynent Południowy - Terra australis istniejący, jak sądzono, na południowym Pacyfiku. Potem miał popłynąć na Moluki po ładunek korzeni, a przy okazji złupić kilka hiszpańskich galeonów. Wyprawa była tak sponiewierana przez sztormy, że jeden okręt zatonął, a drugi zawrócił. Zniesiony z kursu Drakę znalazł na południu otwarte wody, gdzie Atlantyk łączy się z Pacyfikiem, nie zobaczył jednak przylądka Horn. Później, po przepłynięciu przez Cieśninę Magellana, Drakę czatował u zachodnich wybrzeży Ameryki Południowej na hiszpańskie statki (na jednym ze zdobytych galeonów zagrabiono 20 ton srebra). Szukając innego przejścia na Ocean Atlantycki Drakę dopłynął do wybrzeży obecnej Kanady. Nie znajdując jednak drogi ku wschodowi zdecydował się na żeglugę dookoła świata. Po prawie 3-let-niej podróży Drakę powrócił wioząc łupy wartości 1500000 obecnych funtów szterlingów. Hiszpanie nadali mu przezwisko El Draque - Smok.
Pod koniec XVI wieku Hiszpanie zapragnęli zostać pierwszymi odkrywcami kontynentu istniejącego, jak uważano, na południowym Pacyfiku. Dla wyśnionego kontynentu wymyślili nawet nazwę Australia - Kraj Południowy. Żaden Hiszpan kontynentu tego jednak nie widział, choć liczne wyprawy zbliżyły się do niego. Sporządzono mapy wielu z tysięcy wysp znajdujących się w tym rejonie. Jedna z wypraw, kierowana przez Luiza de Torresa, płynąc wzdłuż wybrzeży Nowej Gwinei dostrzegła wyspy znajdujące się w pobliżu wybrzeża australijskiego.
Holendrzy
Na czołowe miejsce w badaniach Pacyfiku wyszli Holendrzy. Ich wyprawa kierowana przez Wil-lema Jantszoona ominęła Cieśninę Magellana i opłynęła przylądek, nazywając go przylądkiem Horn od nazwy jednego ze statków. W 1606 roku doniesiono po raz pierwszy o dostrzeżeniu Australii. Pierwszym człowiekiem, który w 1642 roku opłynął Australię, był Abel Tasman.
W trakcie swej podróży odkrył wyspy, które nazwano Tasmanią i Nową Zelandią.
Od czasów Tasmana ludzie znali w przybliżeniu rozmieszczenie głównych lądów i oceanów. Na szczegółowsze badania potrzeba było jeszcze około 100 lat. Prowadzili je głównie Francuzi i Anglicy.
Hrabia Bougainville
Największym z francuskich odkrywców był hrabia Bougainville, który w 1767 roku prowadził badania wysp Oceanu Spokojnego. Dokonał on wielu odkryć naukowych. Była to częściowa zasługa jego lokaja, który został doświadczonym botanikiem. Okazała się nim Jeanne Barć, jedna z pierwszych kobiet biorących udział w wielkiej wyprawie odkrywczej.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 8 minut