profil

Uczucia romantyczne w IV cz. "Dziadów".

drukuj
poleca 90% 101 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

W każdej z trzech części tego utworu, wyraźnie widoczne jest ciągłe przechodzenie głównego bohatera z jednych skrajnych uczuć, do innych; taka huśtawka uczuć, charakteryzująca się obejmowanie bardzo dużej skali uczuć, jest dość charakterystyczna dla bohatera romantycznego; postaram się to pokazać na zaproponowanym utworze

W momencie wejścia bohatera (nie znamy jeszcze jego imienia), określa on swój stan, jako bycie nieszczęśliwym z miłości (typowe), jednak zachowuje bierny spokój; jednak, w momencie ujrzenia książek Goethego, pojawia się u niego złość na treści w nich zawarte, które złamały mu życie; zegar wybija godzinę dziewiątą, zaczyna się godzina miłości;

Rozpoczyna się melancholijny i spokojny, rozmarzony monolog pustelnika, wywołujący śmiech u dzieci; zachowuje się nierozsądnie (cyprysa uważa za przyjaciela); szybko jednak rzuca się na księdza, że ten nie rozumie jego stanu, gdyż on nigdy nie poznał smaku miłości; w rozgoryczeniu opowiada o trzech rodzajach śmierci (ciała, rozłąka z ukochaną, wieczna); nagle górę bierze pesymizm i ponurość, z którą ksiądz stara się polemizować; wybija kolejna godzina - przestrogi

Z gruchy ni z pietruchy okazuje się nagle, że pustelnik to Gustaw, dawny uczeń księdza; wywiązuje się rozmowa o wspomnieniach, Gustaw rzuca się znowu na księdza z powodu tych ksiąg; następnie snuje opowieści o swojej miłości, a jego nastrój zmienia się wraz z opowiadanymi wydarzeniami - miłość, potem gorycz z powodu porzucenia go, potem gniew, ostatecznie rezygnacja, która staje się powodem przebicia się sztyletem; wybija kolejna godzina - rozpaczy;

Nie umiera od tego, okazuje się, że jest on upiorem; jest spokojny, smutny, ponury; zajmuje się sprawami takimi jak dziady; krytykuje księdza za jego zniesienie; podaje swoją zasadę moralną (jak w drugiej części inne duchy) i o północy - znika;


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (3) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:17)

Błeheheheh, nie ma co, słownictwo niebywale literackie, szczególnie te "z gruchy ni z pietruchy" . Fajnie sie to czyta, nie da sie wykożystać w pracy, ale przynajmniej można sie dowiedziać co tam sie działo... W każdym razie jaśniej to wygląda niż u Mickiewicza

27.7.2006 (12:12)

hehe no tak tak 'z gruchy ni z pietruchy' to jest rewelacyjne:D

27.7.2006 (12:11)

chyba pomyliły ci sie godziny... :/ najperw jest godzina miłosci , potem rozpaczy a dopiero na koncu przestrogi... a to "ni z gruchy ni z pietruchy" mnie rozwaliło

Teksty kultury