profil

„I cokolwiek uczynię zamieni się na zawsze w to, co uczyniłam” W Szymborska. Wypowiedz się na podany temat.

poleca 88% 102 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Wiek XX był tyglem przemian o niespotykanej dotychczas skali, wymagał od wielu ludzi rezygnacji z korzyści, na rzecz wartości ogólnoludzkich. Każdy z nas, żyjąc w czasie względnego bezpieczeństwa, zadaje sobie pytanie, jak zachowałby się w sytuacji wyboru, czy zdałby egzamin swego człowieczeństwa i odpowiedzialności. Według słownika języka polskiego odpowiedzialność to „ konieczność, obowiązek moralny lub prawny odpowiadania za swoje czyny i ponoszenia za nie konsekwencji”. Wygląda to na prostą sprawę, ale czy rzeczywiście tak jest? Co ukrywa się pod tym, jak mogłoby się zdawać, prostym pojęciem?

Odpowiedzi na te pytania przynosi literatura, przedstawiając całą galerię postaci, w sytuacjach wyboru.
Zacznę może od bohatera „Ludzi bezdomnych” powieści traktującej o odpowiedzialności za los innych, modernistycznego wówczas pisarza, Stefana Żeromskiego.

Doktorowi Judymowi żyć przyszło w czasach głębokiego podziału społeczeństwa pod względem finansowo - społecznym. Dzięki naturalistycznym opisom Warszawy poznajemy warunki egzystencji tych, którym Judym miał pomagać z racji swojego szlachetnego zawodu - lekarza. Pochodząc z rodziny proletariackiej chce w ten sposób spłacić swoje zobowiązanie, podejmując trud walki z chorobami nękającymi najbiedniejszych, pozbawionych z racji swojego ubóstwa jakiejkolwiek ochrony. Można powiedzieć że na jego barkach spoczywa odpowiedzialność za ludzi z niskiej klasy społecznej. Szczytne cele czasem ulegają u Judyma przesłonięciu - pokusa ustabilizowanego życia jest dla młodego człowieka ogromna. Od samego początku odpowiedzialność za walkę z egoizmem otoczenia lekarskiego potykać się musi z wizjami rod zinnego szczęścia, na które niewątpliwie swoją uczciwą i sumienną pracą zasłużył. Po drugiej stronie jest wielka niewiadoma. Nasuwać się muszą wątpliwości co do skuteczności własnych działań, na których wsparcie nie może liczyć; szczególna gorycz uwidacznia się po odczycie na forum kolegów po fachu, zdecydowanie i na zawsze odgradzających się od pełnienia obowiązków po drugiej stronie granicy materialnej miasta. Odpowiedzialność to nie tylko pasja społecznikowska natrafiająca na opór środowiska i czynników decydujących. To przede wszystkim fakty ukazujące przerażającą nędzę, nieświadomość czyhających na zniszczone organizmy zagrożeń. Ten człowiek ma skrupuły moralne. Jest mu wstyd za ludzi nieczułych, za siebie beztrosko spędzającego czas u boku szczęśliwej żony. Niestety, wyrzeczenie się szczęścia osobistego uderzy nie tylko niego. Ale czy jest w stanie jeden człowiek dać wystarczający przykład, aby działania mogły dać jakikolwiek efekt? To prawie niemożliwe, zważywszy doświadczenia wyniesione ze stolicy. Tu nie będzie pomocnej dłoni, a samemu łatwo jest załamać się, bez możliwości otrzymania moralnego czy fizycznego wsparcia. To jedna z kwestii stawianych przez Żeromskiego konfrontowanych z ponurą rzeczywistością.
Co zaś stanie się, gdy nie wytrwa, a to jest najbardziej prawdopodobne? Czy nie lepiej zatem byłoby od razu zrezygnować z uszczęśliwiania wielu ludzi, koncentrując się na życiu z Joanną? Odpowiedzialność, którą czuł w stosunku do warszawskiego plebsu, była dla Judyma za dużym obowiązkiem i ciężarem. Doprowadziło go to do tragicznego końca.

Podobne konsekwencje spotkały conradowskiego Jima. Podczas jednego z rejsów, postąpił w sposób naganny. Uciekł z tonącego statku, pozostawiając nieświadomych podróżnych samym sobie. Czyn ten miał niebagatelny wpływ na następne lata życia bohatera. Do końca swoich dni chciał odkupić się za ten niedojrzały i nieodpowiedzialny krok.

Na temat odpowiedzialności piękne zdanie powiedział bohater „Małego księcia” Antoine de Saint-Exuperie. Stwierdził, że każdy powinien być odpowiedzialny za to, co oswoił, za to, co do siebie przywiązał. W świetle tych słów możemy rozpatrzyć postać Zenona Ziembiewicza bohatera "Granicy" Zofii Nałkowskiej, Musi on podjąć odpowiedzialność moralną za drugiego człowieka. Jego problem pojawia się również niespodziewanie, choć dotyczy tylko jednego człowieka. Kwestią do rozpatrzenia jest: czy żyć z dawną przyjaciółką Justyną , wychowywać dziecko, egzystować skromnie choć otoczonym szczerymi uczuciami, czy też rozwiązać sprawę zdecydowanie, licząc na ukojenie matczynego bólu możliwością podjęcia dobrze płatnej pracy. Zanonowi wydaje się, że ponosi (o ile w ogóle) odpowiedzialność za jedną kobietę, która być może podejmie nowe życie, jeżeli umożliwiona jej będzie finansowa niezależność, o co zabiegała przez całe życie u boku schorowanej matki. Pokusa jest ogromna - za niewielką cenę pozbyć się można niewygodnej przeszkody na drodze do kariery, uwieńczonej planami poprawy sytuacji miasta a nade wszystko szczęściem u boku kochającej żony.

Dalszy rozwój wydarzeń, z tragicznym dla bohatera zakończeniem uświadomił niezrozumienie moralnego obowiązku opieki nad człowiekiem mającym nadzieję na poświęcenie mu części życia. Zatem, w odróżnieniu od bohatera Stefana Żeromskiego poszedł Zenon Ziembiewicz łatwiejszą drogą, nie niepokojony skutkami szybko powziętej decyzji. Świadczyć to może o różnym postrzeganiu odpowiedzialności moralnej przedstawionym przez czołowych pisarzy dwóch epok.

Wiele przykładów różnych postaw w kategoriach moralnej odpowiedzialności daje nam literatura wojenna i powojenna. Dla młodych poetów, marzących o czystej „sztuce”, zderzenie z wojenną rzeczywistością, stało się przyczyną specyficznego konfliktu. Młodzi ludzie, którzy „uczyli się życia od śmierci”, musieli otrząsnąć się z poczucia katastrofizmu i niemowy: „my sami i tacy mali” („Ten czas” K.K. Baczyński) i powrócić do twórczości: „śpiewne słowa trzeba zamieniać, by godziły jak oszczep” („Wczorajszemu” T. Gajcy). Poeci pokolenia wojennego czuli wewnętrzny obowiązek i odpowiedzialność za los swojego narodu. Dlatego starali się poprzez swoją poezję dotrzeć do świadomości Polaków i pokrzepić ich na duchu. Krzysztof Kamil Baczyński i Tadeusz Gajcy giną na posterunku, spełniając swój patriotyczny i dziejowy obowiązek.
Jak trudne są próby powrotu do normalnej powojennej rzeczywistości, świadczy wiersz „Ocalony” Tadeusza Różewicza, w którym podmiot liryczny poszukuje nauczyciela, który na nowo nauczy go mówić, patrzeć i słuchać.

Próbą przedstawienia różnych postaw w sytuacjach ekstremalnych zajął się również Albert Camus w swojej powieści „Dżuma”. W mieście Oran wybucha epidemia dżumy, która jest powodem paniki i całkowitej zmiany systemu wartościowania. Tylko nielicznym udało się zachować spokój i opanowanie w tej tragicznej sytuacji. Doktor Rieux wie, że obowiązkiem lekarza jest niesienie pomocy chorym. Czuje się odpowiedzialny za tę chorobę i wszelkimi, dostępnymi środkami, stara się z nią walczyć. Taka postawa zdobyła sobie uznanie i podziw ludzi, którzy stracili już nadzieję na ratunek. Odmienną postawę zajął dziennikarz Rambert, który zaraz po wybuchu epidemii starał się za wszelką cenę wyrwać z miasta. Jednak wszystkie próby ucieczki kończą się niepowodzeniem. To powoduje całkowitą metamorfozę postawy Ramberta. Bohater nie próbuje uciekać, postanawia walczyć z dżumą, zgłaszając się do pracy w służbie sanitarnej. „Głos” sumienia, który posiada każdy człowiek, nakazał mu poświęcić się dla innych, którzy cierpią. Poczucie wewnętrznej odpowiedzialności nakazuje mu pozostać.

Podobnie jak Rambert, tak i Korczak nie opuścił potrzebujących. Prowadzone przez niego sierocińce stały się jego ogniskiem domowym, a ich wychowankowie jego ukochanymi dziećmi. Stary Doktor to człowiek, który całe swoje życie, aż do męczeńskiej śmierci w Treblince, poświęcił dzieciom. Postać Janusza Korczaka stała się znana w świecie jako przykład wierności najszlachetniejszym ludzkim ideałom. W polskim panteonie piękna, tragiczna postać Mdrego i Dobrego Doktora zajmuje wysokie miejsce. Poczucie odpowiedzialności za biedne, niechciane i niekochane dzieci doprowadziło go do Treblinki-hitlerowskiego obozu zagłady Zamordowany wraz z dziećmi z Domu Sierot, które wychował, których był ojcem i których nie opuścił gdy szły na śmierć.

Każdy człowiek stara się być odpowiedzialnym za swoje czyny i postępowanie. Bohaterowie przedstawieni w powyższej pracy są ludźmi, którzy musieli udowodnić swoją duchową dojrzałość. Sytuacja zmuszała ich do podjęcia wyboru, który nie zawsze okazywał się słuszny. Wszyscy powinniśmy zdawać sobie sprawę, że egzaminem naszej odpowiedzialności może być każdy, następny dzień naszego życia. Kto nie jest odpowiedzialny, ten traci poczucie człowieczeństwa i zaufanie innych ludzi. Każdy powinien dążyć do wewnętrznej doskonałości, a wtedy prawdziwym będzie stwierdzenie: „w człowieku więcej zasługuje na podziw niż na pogardę” Alberta Camusa

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 7 minut