profil

Interpretacja wiersza Zbigniewa Herberta pt. "Apollo i Marsjasz''

drukuj
poleca 85% 444 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Wiersz Zbigniewa Herberta pt. "Apollo i Marsjasz jest reinterpretacją, czyli oględnie mówiąc nowym sposobem rozumienia antycznego mitu. Przedstawiona w utworze scena ma miejsce po antycznym pojedynku satyra i boga ,,gdy jak wiemy sędziowie przyznali zwycięstwo bogu". Herbert zwraca się do czytelników będących spadkobiercami kultury śródziemnomorskiej, zakładając, że mit jest im znany.

Wiersz można interpretować jako refleksję nad sztuką "konkretną" i klasyczną. Już w pierwszej strofie podmiot liryczny wspomina o "słuchu absolutnym" jak i "ogromnej skali". Słuch absolutny jest niezbędny do stworzenia melodii czystej i pięknej, niemal idealnej, jest więc meteforycznym określeniem sztuki w tradycyjnym znaczeniu tego pojęcia. Natomiast "ogromna skala" to może nie piękno, ale ogromna moc oddziaływania, wielki wpływ, pewnego rodzaju siła symbolizująca sztukę "konkretną".

Marsjasz umiera przywiązany do drzewa, krzycząc, Apollo zaś "czyści swój instrument" - fraza ta została powtórzona dwa razy, ma za zadanie pokazać obojętność wobec cierpienia satyra. Instrument boga (lira) został pokazany jako narzędzie zbrodni.

"(...) tylko z pozoru głos Marsjasza jest monotonny i składa się z jednej samogłoski A" - Marsjasz krzycząc uzewnętrznia swoje cierpienie zarówno cielesne jak i duchowe, jego krzyk jest rodzajem sztuki emocjonalnej (czy też jej symbolem), bardzo ludzkiej, prawdziwej, choć z pewnością nie równie pięknej i estetycznej jak sztuka klasyczna.

Marsjasz uosabia ludzkie cierpienie, jest bliski człowiekowi. Apollo natomiast to chłodny esteta "wstrząsany dreszczem obrzydzenia", jest obojętny na tragedie satyra, wszak "ma nerwy z tworzyw sztucznych" Powyższa fraza pokazuję, iż bogu obce są jakiekolwiek emocje, uczucia, które targają ludźmi, jak w sztuce klasycznej od przekazu ważniejsza jest dla Apolla "gładka" forma.

Wróćmy do Marsjasza, wspomniana samogłoska A, którą "opowiada Marsjasz bogactwo swego ciała: łyse góry wątroby, pokarmów białe wąwozy, szumiące lasy płuc, słodkie pagórki mięśni".

Te dziwne, turpistyczne zestawienia elementów krajobrazu z częściami ciała (nota bene obdartego ze skóry) budzącymi obrzydzenie mogą oznaczać świat w którym przeplatają się zarówno elementy piękne jak i brzydkie. Z drugiej strony zestawienia te podkreślają przynależność Marsjasza do świata natury, akcentowną przez Herberta również w ostatniej strofie- słowik umiera, a drzewo siwieje, gdyż satyr jest częścią natury i jej przedstawiciele odchodzą razem z nim.

W końcu Apollo nie może dłużej wytrzymać krzyku pokonanego i odchodzi. Jednak z czasem zaczyna myśleć o Marsjaszu jako prekursorze nowej gałęzi sztuki "powiedzmy konkretnej".

Zakończenia nie dodam!!! Po przeczytaniu powyższej pracy, każdy powinien być w stanie napisać je samodzielnie! Powodzenia!


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury