profil

Między marzeniami, a rzeczywistością - rozważania o bohaterach literackich i ich dylematach.

drukuj
poleca 86% 101 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Jaka jest rzeczywistość, która nas otacza? Wszyscy to wiemy. Wystarczy otworzyć gazetę lub włączyć telewizor, by zobaczyć ogrom wieści o grabieżach, napadach, zabójstwach, katastrofach, wojnach, o uchodźcach z Pakistanu, o głodujących lub porzuconych dzieciach. W takim świecie żyjemy, stykamy się z nim na co dzień. Na ten ponury obraz nakładają się obrazy zadowolonych z siebie polityków, aktorów, „biznesmenów” latających samolotami, jeżdżących limuzynami, witających się na obradach, zjazdach, konferencjach, uśmiechniętych, elegancko ubranych, toczących swoje gry i podchody tak aby powiększyć swoje wpływy oraz pomnożyć swoje i tak wygórowane dochody. Ta rzeczywistość jest dla nas, przeciętnych ludzi już mniej zrozumiała. Widoczna jest ona dla nas tylko na ekranach telewizorów. Nie mamy z nią bezpośrednio styczności. Zarówno ludzi biedni jak i bogaci maja swoje marzenia. Tutaj nie liczy się to kto, gdzie mieszka, ile ma pieniędzy i jak się ubiera, tu liczy się tylko nasza wyobraźnia. Któż z nas nie chciał choć przez chwile być bohaterem? Podejrzewam, że każdy. Ale w konfrontacji z rzeczywistością różnie to wygląda. Problem marzeń i rzeczywistości pojawia się również w literaturze. Z tym problemem styka się Jim w utworze Josepha Conrada – „Lord Jim”, oraz Zenon Ziembiewicz w „Granicy” Zofii Nałkowskiej. Obaj ci bohaterowie mają swoje: cele, marzenia, zamiary na przyszłość, które próbują urzeczywistnić.

Zenon Ziembiewicz pochodził z zubożałej rodziny szlacheckiej, zarządzającej w Boleborzy. Po edukacji w szkole średniej w miasteczku, (gdzie był dobry w przedmiotach ścisłych), wyjeżdża do Paryża, by studiować tam nauki społeczno-polityczne. Wiedział, że aby się wybić musi podjąć studia, gdyż inaczej nie będzie miął na to szansy i na zawsze będzie skazany na mało znaczące stanowisko. Jednak aby studiować nie wystarczyły tylko marzenia i dobra wola. Potrzebne były również pieniądze, których ani jego matka ani ojciec nie mogli mu dać na pokrycie kosztów związanych z dokończeniem studiów. Postanowił on pożyczyć pieniądze na dokończenie edukacji od Czechlińskiego, co było dla niezależnego, wolnego Zenona trudnym wyborem. W zamian ma on pisać do "Niwy", gazety Czechlińskiego, artykuły na temat sytuacji międzynarodowej. Po pewnym czasie orientuje się że to co pisze nie jest tym co uważa za prawdę, tylko pisze to co chce Czechliński. W tym momencie następuje po raz pierwszy konfrontacja rzeczywistości z jego marzeniami. Niestety niekorzystnie. Sytuacja materialna zmusiła go do odstąpienia od własnych poglądów i zmusiła go jak sadził „na pewien czas” zmienić jego system wartości. Innym przykładem takiej konfrontacji jest jego rodzinny dom, a dokładniej ojciec. Zenon już jako uczeń gimnazjum zauważa pewne ułomności rodziców. Zauważa również to, że ojciec zaspakaja swój popęd erotyczny z wiejskimi dziewczynami. Jego matka udaje że tego nie widzi, a co więcej zachwala zalety kochanek męża. Zenon brzydzi się tym i postanawia że nigdy taki nie będzie, że nie powtórzy schematu boleborzańskiego. Tymczasem w swoim dojrzałym życiu realizuje dokładnie ten sam schemat. Zdradza Elżbietę z Justyną, po czym opowiada jej o wszystkim żądając przebaczenia. Wciąga ja w tę sprawę a następnie obwinia ją. Kolejnym. W międzyczasie staje się on redaktorem naczelnym „Niwy”. Zezwala on na ukazywanie się w tej gazecie co raz to bardziej błahych reportaży, felietonów. Wraz z upadkiem tej gazety sam Zenon zmienia swoje zachowanie. Coraz bardziej wtapia się w środowisko, które będąc młodym tak gorliwie krytykował. Zenon pnie się po szczeblach kariery kosztem własnej moralności. Wkrótce zostaje on wybrany prezydentem miasta, dzięki swoim znajomościom, do których w młodości by się w ogóle nie przyznał. Pomimo tego ciągle jest optymistą. Ma on wciąż swoje marzenia, które próbuje zrealizować, jednak i one w konfrontacji z rzeczywistością legły w gruzach.
Lord Jim jest synem prowincjonalnego pastora. Atmosfera domu wykształciła w nim takie cechy, jak: uczciwość, dobro, wierność, współczucie dla krzywdy innych ludzi, odwaga. Postanawia on zostać marynarzem, mażąc o tym żeby mógł się wykazać kiedyś bohaterstwem. Na początku poznajemy Jima jako człowieka, który marzy o dokonaniu wielkich czynów, żyją wyobraźnią, w której widzi siebie jako bohatera. Jim nie bal się śmierci, bał się okropności umierania. Jim, marzy o bohaterstwie sławie, wielkich czynach , ale nie chce umierać w tłumie. Jednak i w tym przypadku marzenia nie spełniają się. Wprost przeciwnie, kiedy statek „Patna” idzie na dno zamiast ratować innych ludzi skacze on ratując swoje życie a pozostawiając innych na pewną śmierć. Okazał się małodusznym tchórzem, nie sprostał wyzwaniu. Przez resztę Ta sytuacja wywiera piętno na jego dalszym życiu. Historia ta stałą się niemal legendą, jego przekleństwem. W oczach ludzi, a przede wszystkim swoich, okrył się hańbą - w chwili zagrożenia opuścił statek pełen pasażerów. Odtąd wciąż ucieka. Wspomnienie "Patny" prześladuje go do końca życia. Za wszelką cenę chciał naprawić swój błąd, uczynił to przynajmniej częściowo w Patusanie. Zdobyła tam: miłość, zaufanie, szacunek. Lud mu zaufał, nazwał go lordem – tuanem. Po części jego marzenia urzeczywistniły się właśnie na tej wyspie. Jednak i tam spotyka go nie zasłużona kara. Gdy wszystko wydaję się być prawie jak ze snu, nagle, niespodziewanie nadciąga szara rzeczywistość. Wyspa zostaje zaatakowana prze bandę opryszków z Brownem na czele. Postanowili oni złupić wyspę. Nie udało się im jednak tego uczynić i sami stali się celem ataku. Gdy zdawało się już że cała banda będzie sprawiedliwie ukarana Lord Jim wstawił się za nich. W swoim wyidealizowanym świecie uważał ich za biednych, nieszczęśliwych ludzi. Wstawił się za nich u tubylców, dzięki czemu banda uciekła a korzystając z nadarzającej się okazje powtórnie zaatakowała, zabijając wiele ludzi w tym syna wodza Dain Warrisa. Był on również najlepszym przyjacielem Jima. I w tym przypadku Jim przegrał, gdyż za bardzo zaufał ludziom. Ale tym razem nie stchórzył i przyjął na siebie karę. Został zabity przez rozwścieczonego wodza Patusan.
Zarówno Lord Jim jak i Zenon Ziembiewicz nie urzeczywistnili swoich marzeń w takim stopniu w jakim chcieli. Jest jednak moim zdaniem wielka różnica miedzy zachowaniem się jednego a drugiego. Moim zdaniem Lord Jim wygrał w konfrontacji z rzeczywistością, choć popełniał kolejne błędy. Oparciem dla niego był stały i niewzruszony kodeks moralny. Nie naginał go dla własnych potrzeb. Jim ani na moment w niego nie zwątpił. Wciąż zmagał się z przeciwnościami, walczył z własnym losem. Odbudował swoje wyobrażenie o sobie zgodnie z tym kodeksem, zginął, bo się nie ugiął. To świat i ludzie okazali się gorsi niż wyobrażał sobie Jim. Natomiast Zenon Ziembiewicz uległ wpływom środowiska, własnym słabościom i skłonnościom. Nie miał siły by zrezygnować z miłości, kariery, dostatniego życia, a w zamian za to przestrzegać swojego systemu wartości. Nie umiał przeciwstawić się naciskom z zewnątrz. Zenon uległ losowi, poddaję się bo tak mu lepiej, wygodniej a ostatecznie ponosi klęskę. Nie próbował podjąć walki o własną tożsamość, dlatego przegrał. Nie umiał wyraźnie odgrodzić tego co nie powinien robić a co musiał. Swój kodeks moralny naginał do potrzeby chwili w której się znajdował. Uważam więc, że większa „odpornością” na szarą rzeczywistość wykazał się Lord Jim.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (3) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:26)

Totalna kicha! Dawno nie czytałem tak słabej pracy. Nie wiem dlaczego ta praca podoba się innym?

27.7.2006 (12:24)

Calkiem niezla praca. Temat jednak na tyle ciekawy i oryginalny, ze mogl zostac duzo lepiej zrealizowany. Nie mozna powiedziec, ze miedzy bohaterami byla jdnak roznica, bo byla to zasadnicza roznica(!). Jeden caly czas popadal w kompromisy, a drugi caly czas wierny sobie. Mimo kiepsko wyciagnietych wnioskow w zakonczeniu i paru bledow stylistycznych, i tak calkiem niezla. W mojej ocenie -4

27.7.2006 (12:20)

to jest naprawdę wporządku, jak dla mnie bomba