profil

Rozważania o jesieni

Ostatnia aktualizacja: 2024-10-13
poleca 85% 153 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Jesień – kolorystyczna metamorfoza dokonuje się powoli, a liście przechodzą od najdelikatniejszych do najbardziej soczystych odcieni. Najpierw grę w zielone przegrywają pojedyncze drzewa, a później całe ich kępy. W wielkim finale przedstawienia wszystkimi kolorami jesieni płoną ogrody, parki i lasy. Gdzie niegdzie przebija tylko zieleń świerków, sosen czy jałowców. Modrzew, jedyny wśród iglastych pobratymców, zasila szeregi przebierańców, tracąc igiełki jako karę. Nawet wiecznie zielone krzewy noszą kolorowe jagody, nie mogąc się oprzeć pokusie uczestniczenia w karnawale.

Jak piękny jest park jesienią: promienie ostro świecącego słońca, przechodząc przez pryzmat kolorowych liści, tworzą jesienne witraże. Spadające z drzew zielone, kolczaste kasztany zachwycają świat swoim rudobrązowym sercem, a niepowtarzalny aromat wydzielają opadłe liście buków, dębów, topoli i klonów, przypominający nam wędrówkę po starym strychu wypełnionym bukietami suszonych kwiatów i ziół.

Zapraszam Państwa na spacer po tym bajkowym świecie. Wczesnym rankiem ujrzymy w nim pajęcze sieci, usiane licznymi kroplami rosy niczym perełkami. Załamują one promienie budzącego się słońca, tworząc wspaniałe tęczowe refleksy. Możemy podziwiać także pracowite rude wiewiórki okupujące okoliczne leszczyny. Panująca wokół cisza, przerywana skrzeczeniem kolorowych sójek-amatorek żołędzi oraz delikatny szum tańczących na wietrze liści ukoją nasze zszarpane cywilizacją nerwy. Zaczniemy wówczas na pewno „myśleć kolorowo” na wzór jesiennych barw.

Jak piękna jest złota polska jesień! Choć piękna, to ulotna jak pajęczyny babiego lata. Jeszcze nie zdąży się na dobre rozgościć, to już ze łzami odchodzi, i tylko deszcz dzwoni do szyb – deszcz dzwoni jesienny. Barwy soczyste, ale na horyzoncie bezsensowna intensywność pocztówkowej, kiczowatej niebieskości zatraca się we frapującej mgle. Jesień właśnie wkracza w swoją najbardziej ponurą fazę – listopadowy smutek ścinanych porannym chłodem liści. Odbijające się od ziemi krople deszczu, świat przepełniony mokrymi, szarymi parasolami, przydeptane i zgnite opadłe liście, tonące w kałużach. Zwykła, szara codzienność przepełniona złością, irytacją i rozdrażnieniem.

A na Zaduszki drzewa niczym płaczki noszą brązy, szarości i czernie. Powietrze czyste, a zarazem przepełnione wielką tęsknotą. W zasadzie cisza... tylko szum ostatnich liści na drzewach, jak łopot anielskich skrzydeł. Głuche cmentarne alejki otoczone rzeką krzyży, długie wieczory sam na sam z fotografią, poświata płomieni wypełniająca ogrom ciemności, cisza zmieszana z zadumą, szelest spływającej po policzku łzy, milczenie, zapach chryzantem, samotność wśród obcego tłumu, żal, przemijanie, ulotność, bolesne wspomnienia, pamięć i nagle iskierka zgasła...

Czy tekst był przydatny? Tak Nie
(0) Brak komentarzy

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 2 minuty