profil

Jak przeszłość kształtuje relacje między inteligencją i chłopami w Weselu Stanisława Wyspiańskiego ?

poleca 85% 176 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Dramat napisany został na podstawie autentycznego wesela poety, Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną, młodszą siostrą żony Włodzimierza Tetmajera. Wesele urządzono w domu Tetmajerów 20 listopada 1900 roku. Ślub inteligenta z wiejską dziewczyną był jednym z serii związków zawieranych zgodnie z młodopolską „chłopomanią”, według której małżeństwo takie traktowano jako szansę odrodzenia społeczeństwa końca XIX wieku.
Szczególne spotkanie pochodzących z różnych środowisk gości weselnych miało miejsce w listopadzie (miesiącu rocznicy powstania), a Kraków (miasto artystów cieszący się swobodą tworzenia) biesiadował z galicyjską biedotą, w której żyły tradycje chłopskiego udziału w zrywach zbrojnych (powstanie kościuszkowskie).
Bohaterami sceny 30 aktu 1 są: Gospodarz i Pan młody. Obaj są inteligentami , ich żony natomiast chłopkami. Ich stosunek do tej warstwy społecznej (chłopstwo) jest więc kształtowany przez postawe ludową. Chwalą spokojne życie na wsi. Podziwiają temperament chłopów. Ich porywczość, zapał do walki:

„Ha! Temperamenta grają!
Temperament gra, zwycięża,
Tylko im przystawić oręża….”

Z jednej strony dla ówczesnego inteligenta mogła to być pomyślna sytuacja. Nie trzeba byłoby w razie jakiejś akcji narodowo-wyzwoleńczej namawiać chłopów do powstania. Ponieważ oni byli gotowi. Ta gotowość leżała w ich charakterze. Jednak te sielskie wizje wsi, mąci rys z przeszłości - rabacja galicyjska- najlepszy przykład na to, że chłopem można sterować. Że chłopstwo to ta warstwa, która stanie za tym, kto da więcej. Warstwa która nienawidziła przecież inteligencji:

„…taki rok czterdziesty szósty –
przecież to chłop polski także.”

Ówczesna inteligencja, której przedstawicielami są właśnie Gospodarz i Pan młody , deklaruje, że o wszystkim zapomniała:

„Myśmy wszystko zapomnieli;
mego dziadka piłą rżneli...”

Zarzeka się, że tamte wydarzenia nie mają wpływu na ich stosunek do wsi. Jednak te zapewnienia nie są szczere, jak wskazuje na to wypowiedź Gospodarza:

„To, co było, może przyjść-”

Tu wyraźnie widać cała obłude sytuacji: wesela inteligenta i chłopki, a wypowiedzi podszyte obawami. Inteligenci są przepełnieni lękiem, że cała rabacja może się powtórzyć, że chłop jest pozbawiony świadomości narodowej. Zbyt mało oświecony, by ten lęk, przed powtórką z przeszłości nie był uzasadniony. (Któż jednak miał chłopów oświecać jak nie właśnie inteligencja). W tym właśnie dialogu Wyspiański ukazał jak słaba i obłudna była inteligencja końca XX wieku. Pod koniec rozmowy Gospodarz wyraża nadzieje że ludzie się zmieniają. Że może dojdzie kiedyś do porozumienia między obiema warstwami. Jadnak wie, że na dzień ówczesny jest to niemożliwe

„At odmienia nas natura;
wiara, co jest jeszcze w ludzie
że coś z tego jeszcze będzie”

Zdolność społeczeństwa XX wieku do zjednoczenia to główny problem, który chce ukazać w swym dziele Wyspiański, a raczej brak tej zdolności. Cała ludomania, i względnie dobre stosunki między obiema warstwami poza nacechowaną sztucznością. Udowadnia że przeszłość jest czynnikiem, który wpływa na podział społeczeństwa. Dla chłopów rabacja była demonstracją siły, była ostrzeżeniem dla inteligencji, dla której to wydarzenie po ponad 50 latach, nadal było źródłem lęku, lęku przed powtórzeniem historii. Wyspiański chciał podkreślić, że przez te wewnętrzne nieporozumienia społeczeństwo nie mogło wykorzystać niejednej szansy. Była to przestroga pisarza na przyszłość. Przestroga dla inteligentów, stwarzających pozory, nie potrafiących przezwyciężyć starachu przed daleką przeszłością, nie robiących nic by poprawić orientacje polityczną zacofanego chłopa, by wzbudzić w nim poczucie narodowej jedności. Przestroga dla chłopstwa, które wciąż nosiło w sobie żal do wyższej, bądź co bądź, klasy społecznej (nie oznacza to że autor pochwala to haniebne wystąpienie Jakuba Szeli. Wyspiański nie daje do zrozumienia że mord to sposób na rozwiązanie problemów). Chłop czuł się pokrzywdzony od początku istnienia Polski, ta wyrządzona mu krzywda i nierozwiązanie problemu przez inteligencje doprowadziło do wielu wojen domowych. Wyspiański ocenia obie warstwy, i obie uważa za równie winne ówczesnej sytuacji.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty