profil

"Skomplikowana prawda o człowieku-gdzie jej szukac?". Wykorzystaj wnioski z interperetacji załączonych fragmentów "Granicy" i całej powieści Zofii Nałkowskiej

poleca 85% 595 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Jeden z utworów Zofii Nałkowskiej, czyli powieśc "Granica", porusza różne tematy m.in. miłości, relacji miedzyludzkich, społeczeństwa w biedocie, ale jest rowniez o poznaniu prawdy o człowieku, istocie jakże skopmlikowanej i często niezrozumiałej dla samego siebie.
W analizowanym fragmencie pochodzącym z "Granicy", trzecioosobowy narrator ukazuje nam osobę Waleriana Ziembiewicza i jego syna Zenona. Przedstawiona nam zostaje pokrótce historia Waleriana, miejscowego rządcy w Boleborzy, lubującego sie w polowaniach na zwierzynę, którego żona jest dla niego spowiednikiem. Walerian mimo licznych zdrad wobec swojej żony,zawsze otrzymywał "rozgrzeszenie". Po każdej swej erotycznej eskapadzie przychodził do zony ze łzami w oczach i błagał o wybaczenie, które naturalnie uzyskiwał, bo żona mimo wszystko go kochała. Tak wygladął jego obraz z zewnatrz. Sam Walerian miał o sobie trochę inne mniemanie,mianowicie uważał,iz praca jest jego zyciem,bez wzgledu na to gdzie miałby pracowac, swoja zone kochał nad zycie i byłby w stanie oddac za nia zycie, podobnie jak nie załowałby kropli krwi dla swojego jedynego dziecka. Tak własnie wyglada drugi "obraz" Waleriana.
Jeszcze inaczej widzi ojca Zenon. Zenon- ukochany i jedyny syn państwa Ziembiewiczów, wzorowy uczeń. Z biegiem lat czasu Zenona pogląd na rodziców uległ zmianie, juz nawet nauczyciele stali sie w jego oczach autorytetem większym anizeli własni rodzice. Niegdys imponujacy mu i bedacy przykładem,wzorem do nasladowania, teraz stali sie sie zwykłymi,prostymi ludźmi. Ojciec,którego wiedza ograniczała sie do słów nieznanego mu Terencjusza: " homo sum.. ", który tak naprawde niewiele wiedział o swoim herbie z XI wieku. Walerian według syna, miał chłopów za nic, traktował ich jako tych słabszych od siebie,mimo ze to oni najciezej pracowali miał ich za złodziei,sam niewiele jednak róznil sie od chłopów. Niewiele o nich wiedział,a swoje zdanie miał o nich. Zenon widział wszystko, co dzieje sie wokół niego, dorósł i dostrzegał ojca w zupełnie innym swietle. Spostrzegł ze jego ojciec jest nierobem-całe dnie przeciez nic nie robi, smieszny i błazeński- strzela do wszystkiego,wron,kotów,psów,w co trafi, po prostu leniwy- gdy trzeba zrobic jakies rachunki woła matke, konserwatysta. Jest przykładem anachronizmu i glupoty-kopie wyżła i krzyczy histerycznym głosem na ludzi. Nie ma zadnych ambicji, jest tylko do pilnowania ludzi i majatku nieznanych Tczewskich.
Fragment zanalizowany powyzej nie pokazuje nam jednej prawdy o człowieku,mozemy tu znaleźć własnie realtywizm. Różne oblicza jednej osoby nie daja nam jednego spojnego logicznego obrazu postaci. Inaczej widza nas ludzie niz my siebie. Nie ma wspolnej prawdy o czlowieku miedzy ludzmi a dana postacia. Prawd o cżłowieku moze istniec wiele,tylko która jest ra prawdziwa. Zenon wraz z dorastaniem widzial nowe rzeczy,nowych rzeczy sie dowiadywał,dlatego chcial byc inny niz ojciec,nie chciał pojsc w jego ślady i zdradzac własna zone. Chciał stac se lepszym od swego rodziciela.Z Elzbieta zwiazał sie,bo była dla niego idealna miloscia, bo miała byc ta idealna miloscia, stało sie inaczej,małzenstwo z ukochana Elzbieta, z która nie łaczyły go zadne namietnosci stało sie przepustka na wyzsze stanowisko. Mimowolnie Czary upodabniał sie do ojca coraz bardziej, rowniez zdradzał swoja zone i sam siebie usprawiedliwał, nie uwazal,by robil cos złego, siebie samego widział w bardzo pozytywnym swietle. Pewnego razu jednak podczas rozmowy z Elzbieta padły słowa,które mowiły, ze nie jest sie takim,jak mysla inni,a nie takim,jak sie samemu mysli i jest sie takim,jak miejsce,w którym sie przebywa. Faktycznie Zenon dostosowywał swoje zachowanie do kazdej sytuacji, po aborcji Justyny pomagał jej w dalszym utrzymaniu sie,w redakcji był taki tzn, pisał to, co mu kazano,musial sie dostosowywac,by zachowac prace. Człowiek jest istota krucha, bezsilna,rzadko kiedy jego zycie wygląda tak,jak było to wczesniej zaplanowane,wypadki losu,zmienne sytuacje i uczucia,czesto nieprzemyslane do konca slowa i czyny,wszystko to zmienia nasze zycie. Czasem człowiek nie rozumie sam siebie,nie wie gdzie szukac prawdy o sobie,czy we wnetrzu samego siebie,czy wsród innych ludzi,bo czyjaż prawda jest ta własciwa,nie wiadomo komu i w co wierzyc. Całe zycie człowiek odkrywa prawde o sobie,gdy ja jednak odkryje,czesto nie chce jej znac.
Człowiek chyba nigdy nie odnajdzie prawdy o samym sobie,trzeba zyc w zgodzie ze soba i innymi,tak postepowac, by samemy dobrze kształtowac prawde te jedyna o sobie,by ludzie ujrzeli tę prawde,która i my widzimy. Sami nie zawsze jestesmy obiektywni,czasem inni moga nam pomoc w tym widzeniu,oni widza to,czego mozemy nie widziec lub przeoczyc,wtedy trzeba ich zdanie wziac pod uwage,ale nalezy brac pod uwage zdanie ludzi,którzy obserwuja czlowieka dłuzej niz przez przyslowiowa chwilę.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty

Teksty kultury