profil

Giaur i Konrad Wallenrod – nieszczęśliwi kochankowie.

poleca 89% 102 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Dwaj bohaterowie stworzeni przez Byrona i Mickiewicza – jakże odmienni i podobni do siebie zarazem. Ambitni, samotni i wyalienowani. Każdego z nich dręczyły wyrzuty sumienia, obaj byli rozdarci sprzecznościami, które uczyniły ich losy tragicznymi. Zakochani do szaleństwa, nie dane im było jednak zaznać spokoju i cieszyć się miłością.

Konrad Wallenrod - -Litwin z pochodzenia, porwany i wychowany przez Krzyżaków. Prawdy o swoim losie dowiedział się od Halbana – starego pieśniarza i wajdeloty litewskiego przebywającego na zamku. Uwolniony przez swoich rodaków poznał i poślubił Aldonę – córkę Kiejstuta – księcia litewskiego. Przez jakiś czas mieszkał z żoną i pomagał zreorganizować wojsko litewskie na wzór zachodni.

Konrad wiedział jednak, że jeśli niczego nie zrobi, to prędzej czy później Krzyżacy zdobędą Litwę i cały jego świat legnie w gruzach. On jeden był świadomy powagi sytuacji, gdyż widział potęgę zakonu na własne oczy, był ulubieńcem wielkiego mistrza. Dlatego też opuścił żonę i postanowił podstępnie udaremnić krzyżackie plany. Wstąpił do zakonu i po pewnym czasie został wybrany na mistrza. Ciągle targały nim rozterki związane z opuszczeniem swej ukochanej.

Żadna z dróg postępowania, którą mógł przedsięwziąć nie była w pełni słuszna. Chciał pozostać z Aldoną, jednak wiedział, że tym samym zaprzepaści szansę Litwinów na obronę swego państwa. Z drugiej strony, postępując jak patriota nie mógł dochować wierności swojej żonie, więc na ołtarzu wolności swych rodaków nie poświęcił tylko swego szczęścia, ale szczęście osoby mu najbliższej – Aldony.

Tragiczny wybór, przed jakim stanął Alf-Walter czyni go człowiekiem nieszczęśliwym, zamkniętym w sobie i aż do końca swego życia mającym poczucie przegranej. Nawet, gdy jako mistrzowi zakonu Konradowi udaje się pogrążyć Krzyżaków w czasie wyprawy na Wilno (źle dowodzi swymi wojskami, pozwala wciągać się w zasadzki Witolda, ucieka z pola bitwy, jeździ na polowania zamiast zająć się prowadzeniem kampanii) nie czuje się zwycięzcą. Gorycz po utraconej ukochanej nawet w tak wiekopomnej chwili nie pozwala mu się napawać wygraną Litwinów.

W tym miejscu trzeba dodać, ze Wallenrod ma świadomość wagi czynu, którego dokonał. Wie, jak wielkiemu zadaniu sprostał („Jam to uczynił, dopełnił przysięgi Straszliwszej zemsty nie wymyśli piekło”). Niestety, sprzeniewierzył się tym samym kodeksowi rycerskiemu, swoim zasadom moralnym i żonie. Po chwili dodaje: „Już dosyć zemsty i Niemcy są ludzie”.

W zamian za poświęcone życie i miłość Konrad nie zyskał praktycznie nic, może z wyjątkiem sławy. To wewnętrzne poczucie pustki i rozdarcia popycha go w końcu do samobójstwa. Wypełnił swoją misję i wiedział, że powrót do poprzedniego, szczęśliwego stylu życia nie jest możliwy. Uświadomiła mu to Aldona, która podążyła za nim do Malborka i zamieszkała tam w odosobnionej wieży. Alf-Walter zrozumiał, że on i jego ukochana zmienili się bardzo w czasie wielu lat rozłąki i że ich związku nie da się odbudować mimo, że nadal coś do siebie czują. Zgorzknienie i starość oddzieliły ich od siebie skuteczniej niż grube mury wieży zamkowej.

Inny znany bohater romantyczny: Giaur także popełnia zbrodnię, zarówno wobec siebie, jak i drugiego człowieka. Podobnie jak w „Konradzie Wallenrodzie” główna postać utworu: młody, prawdopodobnie wysoko urodzony Wenecjanin zakochany jest do szaleństwa w kobiecie: pięknej Leili. Giaur nie może jednak zaznać pełni szczęścia w miłości, bo Leila jest równocześnie nałożnicą Hassana – tureckiego możnowładcy.

Hassan dowiedziawszy się o zdradzie swej ulubionej branki rozkazuje, zgodnie ze zwyczajem muzułmańskim, utopić ją w morzu. Po śmierci ukochanej życie Giaura traci sens. Jedyne, czego jeszcze pragnie, to zemścić się na Hassanie. Niestety, nawet po zabiciu owego muzułmanina gorycz klęski ani na chwilę nie opuszcza Wenecjanina. W poszukiwaniu ukojenia Giaur udaje się do klasztoru, gdzie kupuje sobie przychylność mnichów bogactwami oddanymi na potrzeby zakonu.

Rozpacz i udręka towarzyszą mu do końca życia i nawet w czasie ostatniej spowiedzi Giaur stwierdza, że nie żałuje swojego życia i gdyby mógł je powtórzyć zrobiłby dokładnie tak samo. Już w momencie popełniania zbrodni główny bohater wie, że jako chrześcijanin jest potępiony, bo zabił w akcie zemsty drugiego człowieka i nie odczuwa skruchy. Świadomość straconego życia tylko pogłębia jego depresję, nie pozwala mu zapomnieć o Leili. Zmieniony nie do poznania, prowadzący samotniczy tryb życia oczekuje już tylko śmierci, która jako jedyna może przynieść mu ukojenie.

Mimo, iż sam Giaur jest już dla wszystkich stracony, to jednak pamięć po nim nie ginie, ponieważ przed śmiercią opowiedział spowiednikowi swoją historię (podobny wątek można spotkać w „Konradzie Wallenrodzie”: tam wędrowny litewski wajdelota sławi w pieśniach ludowych czyny Alfa-Waltera). Taki oto obraz nieszczęśliwego, romantycznego kochanka uzyskujemy po przeczytaniu powieści. Dla Giaura jego ukochana była całym sensem istnienia, można powiedzieć więcej, dla niego Leila była samym życiem. W momencie jej śmierci życie Wenecjanina się skończyło, a on sam stał się już tylko cierpiącym wrakiem człowieka czekającym chwili przejścia na drugą stronę świata.

Łatwo zauważyć, że obaj bohaterowie wraz z utratą ukochanych traci poczucie sensu istnienia. Żadne późniejsze wydarzenia: ani klęska Krzyżaków, ani zemsta na Hassanie nie były w stanie przełamać zgorzknienia kochanków. Miłość, dla której gotowi był poświecić właściwie wszystko w końcu przyczyniła się do ich nieszczęścia, a potem śmierci. Autorzy romantyczni uważali, że to właśnie miłość jest wszelką siła twórczą, lub destrukcyjną popychającą człowieka do działania, lub go niszczącą. Myślę, że mieli oni trochę racji.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut