Moja wakacyjna przygoda
Janki to nieduża, ale pięknie położona wieś. Z prawej strony opływa ją rzeka Bug, z lewej zamyka ją wysoka skarpa, za którą rozciągają się pozostałości dawnej puszczy. Niedaleko stąd do brzegów Narwi, a tuż obok rozlewa się Jezioro Zegrzyńskie. Mnóstwo tu ptaków; co roku przylatują bociany, a nawet widziano siwe czaple.
Kiedy pierwszy raz pojechałam na kolonie do Janek, moją uwagę przyciągnął przede wszystkim stary młyn. Stał w kępie wysokich drzew, dość daleko od Bugu – widać, że rzeka zmieniła koryto. Kiedyś jej wody poruszały ogromne, młyńskie koło. Cały młyn był otoczony wysokim płotem, przez co niewiele można było zobaczyć. Postanowiłam spytać mojego najstarszego druha o historię młyna. Powiedział, że od lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku nie przywożono już tam zboża, bo właściciel umarł młodo. Podobno każdej nocy o dwunastej młyn rusza i słychać głos młynarza. Powiedział to z zagadkowym uśmiechem na twarzy, po czym zaproponował, żebym udała się tam z koleżankami w nocy o północy. Nie uwierzyłam mu, ale namówiłam dziewczyny, żeby poszły ze mną sprawdzić stary młyn. Wyruszyłyśmy jeszcze tej nocy.
Na tle ciemnego nieba kępa drzew sprawiała niezwykłe wrażenie. Z centrum wsi biegłyśmy nad Bug przez wysokie trawy, potykając się o kłujące krzaki jałowców. Na miejscu byłyśmy tuż przed północą. Usiadłyśmy pod wielkim, powalonym przez wiatr drzewem. W oddali pochukiwała sowa. Dziewczyny przysunęły się do mnie, a ja też wolałam ich dotyk niż zimne drzewo. Siedziałyśmy tak przytulone do siebie przez co najmniej piętnaście minut. Było cicho, zupełnie cicho. Umilkły ptaki, zamilkł żabi rechot. Siedziałyśmy w milczeniu, gdy nagle usłyszałyśmy skrzypienie. Zerwałyśmy się na równe nogi i rzuciłyśmy się do ucieczki. Gnałyśmy, wpadając na krzaki i przewracając się na korzeniach. Dopadłyśmy domu zziajane i poobijane.
Nazajutrz, przy śniadaniu, druh zapytał, czy sprawdzałyśmy młyn. Skłamałyśmy, że nie.
Uschłymi konarami drzew wokół młyna w Jankach wciąż kołysze wiatr, a one skrzypią jak źle naoliwione osie starych chłopskich wozów. Sprawdziłyśmy to same, choć na pewno nie zapomnimy tego doświadczenia.

martusnik_13 DOSYĆ KRÓTKIE I CIEKAWE xD ZGADZAM SIĘ Z PRZEDMÓWCAMI ;P
odpowiedz
Karika1995 podoba mi się super opowiadanko z miłą chęcią wezmę
odpowiedz
nikolldzia Super opowiadanie! Gratuluję pomysłowości w pisaniu :)
odpowiedz