profil

Moje wspomnienia - Noc Świętojańska.

poleca 84% 1017 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Obrzędy wpisały się w historie polski i Polaków. Większość z nich to zwyczaje zapoczątkowane przez plemiona pogańskie. Chociaż nie maja one dla nas takiego znaczenia, jak miały pierwotnie, chętnie bierzemy udział w tych niezwykłych widowiskach.
Miałam okazje uczestniczyć w obchodach Sobótki dwa lata temu, kiedy byłam z wizyta u rodziny w niewielkiej wsi położonej niedaleko Wągrowca.
Uroczystość zaczęła się o godzinie 18.00 w miejscu niezwykłym, na ogromnej piaszczystej plaży, przy ruinach starego zamku nad srebrzącym się jeziorem Gołanieckim, w którym pięknie odbijał się sosnowy las. Można było skosztować wielu pyszności, obejrzeć wystawę sztuki ludowej, posłuchać gry okolicznych artystów ludowych, obejrzeć pokazy strażackie.
Najbardziej utkwiła mi w pamięci opowieść mojego wujka. Przedstawił nam legendę tutejszego zamku. Otóż mieszkał tu przed laty bogaty starosta wraz ze swoja córka Hanną. Podczas potopu szwedzkiego Polacy zostali pokonani i wieś, w której mieszkała Hanka została zdobyta przez wroga. Starościanka z rozpaczy rzuciła się w wody pobliskiego jeziora, Golanieckiego. Ponoć zawsze w noc świętojańską z jeziora wylania się postać pięknej kobiety z liliami wodnymi wplecionymi we włosy. Nikt nie wiieryl, wszyscy sadzili ze to tylko stara legenda. szybko w ferworze zabawy zapmileismy o Hance.

Ok. godz. 22 rozpoczęły się obrzędy związane z Nocą Świętojańska.
Rozpalano ogromne ognisko, które paliło się buchającym, jasnoczerwonym płomieniem. Potem każdy z uczestników kolejno wrzucali do ognia garstkę ziół, co miało mu przynieść szczęście, zdrowie i urodzaj. Młodzież tańczyła dookoła ogniska, co według starych wierzeń chroniło przed chorobami. Następnie dziewczęta puszczały na wodę wcześniej uplecione wianki ze świeczkami. Nad jeziorem wytworzyła się specyficzna, poniekąd straszna atmosfera, spowodowana przez światło ogniska, dym oraz mgłą unoszącą się nad jeziorem. Dawało to niezapomniane wrażenie połączenia się dwóch jakże sprzecznych ze sobą żywiołów ognia i wody. Siedząc nad brzegiem jeziora i w wpatrując się w wodę zdawało mi się, że Hanka z legendy wujka pojawiła się nad tonią jeziora, obleciał mnie blady strach. W oddali wyraźnie rysowała się postać kobiety w białej mglistej sukni. Niestety nikt więcej jej nie widział, wiec być może mara ta była tylko wytworem mojej bujnej wyobraźni.
O północy wszyscy ruszyliśmy na poszukiwana tajemniczego kwiatu paproci. Po godzinie poszukiwań nikomu jednak nie udało się odnaleźć kwiatu dającego bogactw i szczęście. panowała wesoła, atmosfera, wszyscy świetnie się bawili.
Moim zdaniem, mimo że obrzędy Nocy Świętojańskiej są sprzeczne z powszechna nauka kościoła, to jednaka powinniśmy je dalej kultywować, choćby z tego względu ze przybliżają nam życie i wierzenia naszych przodków i pozwalają nam uczestniczyć wyzwalaj jakąś nie zwykłą tajemnicza moc, magie.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty